Pożegnanie z Potterem i motyle, czyli podsumowanie 2017 roku!


Po raz pierwszy od lat zasiadam do pisania podsumowania roku bez ciążącego mi na barkach poczucia obowiązku. Nie czuję brzemienia, które wyciskało ze mnie siódme poty przy wcześniejszych podsumowaniach, nie czuję fali oczekiwań i ponaglającego oddechu czytelników na karku. Można by rzec: czuję się wyzwolony jak Zgredek, gdy dostał skarpetę. Zaiste, to był bardzo rewolucyjny rok. Choć nie jestem aż tak butny, by całą rewolucyjność owego zgonić jedynie na karb kolejnych dwunastu miesięcy, które właśnie dobiegają końca. Biorę na siebie pełną odpowiedzialność jako ster, żeglarz i okręt. Tak, to był rok rewolucji. 

BLOG PORZUCONY I ZDRADZONY
Powiadają, że winni się tłumaczą, zatem niech tak będzie. Nie czuję brzemienia tegorocznego podsumowania, ponieważ po dziewięciu latach pisania tego bloga, który z harry-potter-kolekcja.blog.onet.pl przeistoczył się w hpkolekcja.pl, by wreszcie stać się Strefą Czytacza, pofolgowałem sobie nieco i na długie miesiące pożegnałem się ze słowem pisanym. Przynajmniej tym związanym z blogowaniem. W pewnym momencie poczułem, że przyjemność stała się obowiązkiem, a kolejne teksty przychodziło mi wydobywać z trzewi w potwornych męczarniach. Na domiar złego, miałem alternatywę, która niczym rozgrzany piec napędza lokomotywę mojego umysłu, motywacji i nowych pomysłów – kanał na YouTube. Kanał, który w półtora roku stał się nie tylko moją pasją, co i źródłem dochodu. Kanał, który spełnił moje marzenia, by zarabiać prawdziwe pieniądze na tym, co przynosi mi radość. Kanał, który ostatecznie nie wieńczy żywota tego bloga, lecz jest jego kontynuacją. Gąsienica przepoczwarzyła się w motyla.

Na dobrą sprawę, z blogowaniem jestem związany już od jedenastu lat, choć chwalenie się pierwszymi krokami stawianymi na tym polu, byłoby istnym samookaleczeniem się. Starczy rzec, że pierwsza przygoda z uzewnętrznianiem się była typowym licealnym bełkotem, który można podsumować krótko jako cierpienia młodego Daniela. Blogowałem w czasach, gdy prowadzenie bloga było obciachowe. Kto by wówczas uwierzył, że na blogu można zarabiać?

Tak, odpuściłem bloga na rzecz kanału na YouTube. Zrobiłem to, ponieważ uznałem, że stoję w miejscu. Lata mijały, a ja nadal byłem w tym samym punkcie, co na początku. Pracując w znienawidzonej pracy, zarabiając psie pieniądze i musząc kłaniać się ludziom, którzy albo byli tyranami, albo idiotami. O dziwo, wcale nie zakładałem zarabiania na kanale. Chciałem po prostu zyskać nowe doświadczenia i pewność siebie, której mi brakowało, by móc zdobyć pracę, w której będę mógł się prawdziwie realizować. W najśmielszych snach nie zakładałem, że wkrótce nie będzie mi potrzebna żadna praca, bo wystarczy czytać książki i nagrywać o nich filmy! A jednak.

Mimo wszystko, sentyment do pisania pozostał, co zresztą widać po moich dzisiejszych wypocinach. Cóż, każdy potrzebuje chwili oddechu, a po ponad dekadzie, przerwa jest bardzo wskazana. Mózg potrzebuje dotlenienia.

KONIEC HARRY’EGO POTTERA
Kolejną trudną, acz bardzo ważną decyzją, którą podjęliśmy w tym roku, było całkowite pożegnanie się z HPKolekcją. Tym razem nie będę prawił o gąsienicach, motylach i przepoczwarzeniu. Bo to koniec. Ostatnie pożegnanie.  Zwieńczone ostatecznie zamknięciem strony na Facebooku. Fanpage’a, który zgromadził blisko dziesięć tysięcy osób zafascynowanych światem wykreowanym przez J.K. Rowling.

Nie bez powodów założyłem blog o Harrym Potterze po wydaniu ostatniego tomu serii. Zależało mi na stworzeniu miejsca, które będzie azylem dla fanów lata po tym, jak wybrzmi koniec. Ostatnim pewnym miejscem na potterowskiej mapie, gdzie ci, którzy pokochali ten cykl, będą mogli spotkać się z im podobnymi. Ten cel stał się pusty, gdy Harry Potter zaczął być wyciskany jak cytryna. Gdy to, co dobre, było rozmieniane na drobne i rozcieńczane w wątpliwej jakości pomysłach. Wreszcie, śmierć potterowskiej pasji przyniosła sama J.K. Rowling, która bezwstydnie podpisała się pod synonimem bylejakości jakim był Harry Potter i przeklęte dziecko. A później stworzyła wtórny film, który bez genialnych efektów specjalnych niewiele ma do zaoferowania. W pewnym momencie doszliśmy z Natalią do wniosku, że nie chcemy czegoś takiego promować. Dla nas Harry Potter zakończył się na siódmym tomie. I żaden dodatek do tego uniwersum nie rozgrzeje naszych serc tak, jak zrobił to oryginalny siedmioksiąg. Stąd decyzja o przejściu na potterowską emeryturę.

KONIEC ROKU
Choć w 2017 roku sporo było pożegnań i zakończeń, a jeszcze więcej zmian, kończę ten rok z poczuciem spełnienia. Wiem, że nie takiego podsumowania roku spodziewali się Czytelnicy przywykli do tego, że na koniec roku dzielę się osiągnięciami i porażkami, fantastycznymi wspomnieniami i pomysłami na kolejny rok. Oto kwestia oczekiwań, których ciężaru nie czuję już na swoich barkach, stąd też nie czuję się w obowiązku ich spełniać. Nie znaczy to, że barwnych i szczegółowych podsumowań roku nie będzie. Będą. Ale nie tutaj. Na YouTube. W miejscu, gdzie nic się nie kończy, a wszystko się zaczyna.

Gorąco zapraszam na kanał: www.youtube.com/strefaczytacza

Pomyślności w Nowym Roku oraz odwagi do tego, by walczyć o marzenia. Bo jeśli mamy o coś walczyć, niech to będzie coś, co da nam szczęście.  

Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. Wyczuwam wspaniałe pióro, drogi Czytaczu. Życzę Ci samych wyjątkowych lektur, cierpliwości do Czytaczowej i przyjemności z vlogowania! :)

    OdpowiedzUsuń