Netflix zekranizuje "Wiedźmina"!


To już pewne - Netflix zekranizuje Wiedźmina w formie serialu! 

Znane jest powiedzenie, że nadzieja umiera ostatnia, a choć los nie sprzyjał filmowemu Wiedźminowi i podarował fanom coś, co śmiało można określić mianem gwałtu na fantastycznej serii, tym razem zanosi się na to, że zza chmur wreszcie wyjdzie Słońce... 

Na początku był serial. Jako młody, polski twór początków XXI wieku, zdobył sobie sympatyków, którym nie przeszkadzało, że w rolę wiecznie młodej Yennefer wcieliła się Grażyna Wolszczak, a Geralt zamiast srebrnym i stalowym mieczem, wymachuje kataną. Zachęceni, nazwijmy to sukcesem, twórcy serialu, zanadto uwierzyli w siebie i postawili na film kinowy. Film, o którym większość fanów cyklu Sapkowskiego chciałaby zapomnieć, bo w opiniach niektórych, nie mieści się on nawet w kategorii zła ekranizacja. 

O ile filmowy Wiedźmin kulał i był typowym gołodupcem bez przyszłości, o tyle CD Projekt Red, ofiarował światu - i nie ma w tym przesady - twór wybitny i zachwycający - Wiedźmina do grania. 

Nad fenomenem gier komputerowych i konsolowych tej serii rozwodzić się nie będę, ponieważ temat ten zasługuje na więcej niż ledwie liźnięcie w dwóch zdaniach. W każdym razie gra stała się jednym z największym sukcesów eksportowych naszych rodzimych twórców i zdobyła uznanie na całym świecie, z czego w zasadzie nie cieszyła się chyba tylko jedna osoba. Andrzej Sapkowski, autor cyklu, który po latach przyznał, że w sukces gry nie wierzył, wobec czego prawa do niej sprzedał za grosze. Dziś można powiedzieć, że wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle

Ale gra to nie wszystko, gdy rozentuzjazmowana gawiedź pragnie filmu! 
I na to szansa była, gdy wszem i wobec ogłoszono, że Tomasz Bagiński stanie u stery filmu hollywoodzkiego! Ale potem nastała cisza, jak na bagnach i do końca nie było już wiadomo, czy cud ten się ziści (i czy zasłuży na miano cudu), czy też odejdzie jak mara przegnana przez białowłosego wiedźmina... 

Dziś spekulacje się kończą, a wybucha entuzjazm. Oto, bowiem, za ekranizację serii o Geralcie bierze się uosobienie doskonałości i kunsztu nad kunsztami - Netflix. I jest to już pewne. Co więcej, serial powstanie we współpracy z Sapkowskim. Pisarz będzie konsultantem kreatywnym produkcji. 

Nie wiadomo, co dalej z planowanym filmem Bagińskiego, lecz Netflix już potwierdził, że Polak będzie jednym z reżyserów serialu. 

Data premiery nie jest jeszcze znana. 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz