Powstanie film o Huncwotach?

W moich rodzinnych stronach (albo tylko w moim domu), kiedy ktoś miał przeczucie, mówiło się, że nos go świerzbi. Trudno w tym przypadku mówić o jasnowidzeniu, ale dziś pokuszę się o wróżbę. A będzie to wróżba... hmm... z ciekłokrystalicznego ekranu. Przewiduję, że czeka nas spora niespodzianka związana ze światem magii J.K. Rowling. Stawiam, że wkrótce poznamy historię Huncwotów! 

Dotychczas swoje typy wygłaszałem w domowym zaciszu. Na długo przed premierą sztuki Harry Potter i przeklęte dziecko obstawiałem, że scenariusz sztuki zostanie wydany w formie książkowej. Byłem również przekonany, że doczekamy się oficjalnego DVD z jej zapisem. Jeszcze wcześniej, gdy tylko ogłoszono, że J.K. Rowling napisze scenariusz do filmowych Fantastycznych zwierząt i jak je znaleźć, twierdziłem, że właściciele praw nie zrezygnują z wypuszczenia na rynek kolejnej książki sygnowanej nazwiskiem J.K. Rowling. 

Zarówno scenariusz Przeklętego dziecka, jak i scenariusz Fantastycznych zwierząt doczekały się wydania w wersji książkowej. O DVD z zapisem sztuki jeszcze nic nie słychać, ale poczekajmy do momentu, gdy a) zmieni się obsada (pierwsze kontrakty z aktorami już wygasają) lub b) sztuka zarobi swoje na Broadwayu. Wszystko przed nami. 

Dziś znowu mam przeczucie. Skłamałbym, gdybym stwierdził, że jest ono bezpodstawne. 
Pottermore wypuściło, bowiem, oficjalne portrety przedstawiające młodych Huncwotów. Do tego wrzuciło sobie w awatar grafikę nawiązującą do Lunatyka, Glizdogona, Łapy i Rogacza. 

Wiem jedno: Pottermore nie robi takich rzeczy bez powodu. A prezentacja wizerunków bohaterów, do tego tak powszechnie lubianych, nie może być celem samym w sobie. 

Teraz mamy kilka opcji. Mniej prawdopodobne, moim zdaniem, jest opublikowanie tekstu poświęconego Huncwotom na Pottermore. Ta zgraja dysponuje zbyt wielkim potencjałem marketingowym. Czytaj: może sporo zarobić. Oddawanie ich za darmo byłoby głupotą. Z drugiej strony, Pottermore już wydało trzy płatne e-booki ze starymi treściami (dostępnymi na stronie za darmo), jak i nowymi tekstami. Zatem jest możliwe, że doczekamy się mini-książeczki (pewnie e-booka) przedstawiającego historię Huncwotów. 

Najmniej prawdopodobną opcją wydaje mi się książka o Huncwotach. J.K. Rowling do tego stopnia zaangażowała się w produkcję Fantastycznych zwierząt, że nie ma kiedy napisać czwartej powieści kryminalnej z Cormoranem Strikiem. Nie sądzę, by zdecydowała się w tym momencie na kolejną książkę. 

Za to pisanie scenariuszy przychodzi Rowling z dużą łatwością. Ponoć pierwszy szkic scenariusza pierwszego filmu ukończyła w niespełna tydzień. I to w tym rozwiązaniu dopatrywałbym się przyszłości Huncwotów: serii filmów kinowych. 

Dlaczego? 
Ponieważ Fantastyczne zwierzęta mają się pojawiać co dwa lata. W takiej sytuacji nie zdziwiłoby mnie, gdyby Warner Bros. i J.K. Rowling poszli śladem Gwiezdnych wojen i zechcieli wypełnić lukę innym filmem lub serią z magicznego uniwersum (tak jak w oczekiwaniu na ósmą odsłonę GW otrzymaliśmy spin-off serii - Łotra 1). 

Fani z całego świata od lat błagają Rowling o historię Huncwotów. Logiczne, że właściciele praw mogli w końcu podjąć decyzję o zrealizowaniu marzenia fanów - tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że byłby to murowany kasowy hit. W przeciwieństwie do Fantastycznych zwierząt, które z 812 milionami dolarów zarobku plasują się dopiero na 59. miejscu listy najbardziej kasowych filmów w historii. To jedynie dwa oczka wyżej od najmniej popularnego z potterowskich filmów - Harry'ego Pottera i więźnia Azkabanu. I prawie 60 mln mniej od kolejnej najsłabszej w rankingu - Komnaty Tajemnic. 

Co więcej - domyślam się, że jeśli druga odsłona Fantastycznych zwierząt nie okaże się większym sukcesem, może się okazać, że pięcioczęściowa seria doczeka się swojego końca np. w trzecim filmie. 

Lekarstwem na gorsze wyniki mógłby być film lub (co bardziej prawdopodobne) seria filmów o Huncwotach. 

Na razie nikt nic nie wie, ale to pewnie kwestia tygodni bądź miesięcy, kiedy wszystko stanie się jasne. Wtedy też okaże się, czy mój dar jasnowidzenia to coś więcej, niż sztuczki profesor Trelawney!
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

4 komentarze:

  1. O taaaak! Nie mogę się doczekać, bo co tu dużo ukrywać, wątek Huncwotów jest absolutnie moim ulubionym wątkiem w całej serii, mam tylko nadzieję, że nie zmarnują potencjału tego filmu, bo to byłaby katastrofa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Huncwotów i z jednej strony chciałabym, żeby powstał film ale wtedy już nikt nie będzie mógł w wyobraźni tworzyć historię ich życia. To jest właśnie piękne, że wszyscy ich tak kochają choć tak nie wiele o nich wiedzą :) Możemy sami domyślać się co się działo w ich czasach, a jak pojawi się film to będzie już tylko ta jedna poprawna i oficjalna wersja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym żeby Twój dar jasnowidzenia nie zawiódł! :) Z chęcią poznałabym wersję samej Rowling odnośnie młodości Huncwotów, w dowolnej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja myślę, że portrety Huncwotów pojawiają się w ramach publikacji ilustrowanej wersji Harry'ego Pottera i Więźnia Azkabanu ;)

    OdpowiedzUsuń