"We can be mended" - Veronica Roth ("Możemy zostać uzdrowieni")

Więcej w tym sentymentu, aniżeli sensu, ponieważ twór, który dziś przychodzi mi recenzować objętością swą nie przekracza nawet umowy o chwilówkę, niemniej pozostawia po sobie zgoła lepsze wrażenie. I zamiast wysokich odsetek, ofiarowuje czystą radość. 

We can be mended – Możemy zostać uzdrowieni Veroniki Roth to specjalny epilog Niezgodnej, którego akcja rozgrywa się pięć lat po wydarzeniach zamykających Wierną. Co w nim jest takiego specjalnego, możecie zapytać, a ja pospieszę z odpowiedzią: jego względna unikalność. Albowiem wydawcy Veroniki Roth wpadli na genialny sposób wypromowania zupełnie nowej serii autorki, której tom pierwszy, Naznaczeni śmiercią, zadebiutował jednocześnie w 33 krajach świata w styczniu. Promocja miała polegać na tym, że każdy, kto zdecyduje się na przedpremierowy zakup Naznaczonych śmiercią, otrzyma ten specjalnie napisany na tę okazję epilog.

Możemy zostać uzdrowieni opowiada historię zjazdu starych znajomych, który odbywa się z okazji piątej rocznicy opuszczenia przez nich Chicago. Bohaterowie serii powracają, by pokazać nam, jak żyją i czy odnaleźli się w nowych realiach. Historię poznajemy z perspektywy Tobiasa, a ta niesie ze sobą odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. Czy Cztery pogodził się ze śmiercią Triss i jak sobie radzi ze swoim życiem? 

To może się wydawać absurdalne, ale Roth udało się upchnąć w tym króciutkim tekście naprawdę sporo szczegółów i pięknych słów. Mówiłem o tym już przy okazji omawiania Naznaczonych śmiercią – to już nie jest ta sama osoba, która napisała Niezgodną. Teraz jej bohaterowie mają więcej do powiedzenia i pokazania, ich portrety psychologiczne są dopracowane i naprawdę wiarygodne. Tobias jest pełną sprzeczności i fascynującą postacią, a całe opowiadanie w znakomity sposób porusza trudności, z którymi ów się boryka. Jest tu dużo więcej emocji, które ściskają za serducho i kilka mocnych momentów, które pewnikiem wycisną łzy z oczu bardziej wrażliwych. 

Ale to przede wszystkim powrót do znajomego świata i historii, która z tomu na tom ewoluowała, stając się nie tylko dobrą opowiastką dla nastolatków, co bardzo ciekawą i przemyślaną dystopią. 

W We can be mended nie czuć tego przymusu, który niejednokrotnie spoziera – niczym zraniona bestia – z kart dodatków do książek czy serii. Czuć natomiast dużą pasję i radość, z którą autorka powróciła do tej historii. I czuć wreszcie, że to koniec. Ostatnia kropka w trylogii Niezgodnej, której trochę brakowało w finale serii.  

Ten epilog pozostawia po sobie wrażenie, jakoby miał być takim ostatecznym rozliczeniem ze śmiercią. Stawia nacisk na trudne pytania i porusza wątpliwości, ale przede wszystkim pokazuje walkę z żałobą. Zawsze uważałem, że Roth postąpiła bardzo odważnie uśmiercając swoją główną bohaterkę. Ale zabicie bohatera to jedno, a pokazanie, jak inni radzą sobie z żałobą, to zupełnie inna sprawa – wymagająca dużego talentu i zrozumienia ze strony autora. 

Możemy zostać uzdrowieni to świetne zwieńczenie serii, któremu nie przeszkadza niewielka ilość słów. To dowód na to, że kilkanaście stron może pomieścić naprawdę wiele. 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie w Polsce można kupić We can be mended? Szukam już bardzo długo i nigdzie nie ma. Może mi pan pomóc, albo ktokolwiek?

    OdpowiedzUsuń