"Królowa i faworytka" Kiera Cass

I znowuż Czytacz wraca do futurystycznej krainy Rywalek
Jakby pięć tomów było mało, czas na dodatki! 

Szczerze: tylko jeden dodatek porwał Czytacza. Tylko jeden Czytacz z czystym sumieniem mógł uznać za fajny, ciekawy i wartościowy dla serii. A był to zbiorek Przez ciemność Alexandry Bracken, rozwijający Mroczne umysły.

A jak Kiera Cass poradziła sobie ze żmudnym tworzeniem dodatkowych i ograniczonych objętościowo tekstów? 

Dwa opowiadania, osadzone w urzekającym świecie Rywalek, niezwykle popularnej powieści Kiery Cass, która zajęła pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Times”, są teraz po pierwszy dostępne w druku! Królowa i Faworytka ukazują nieznane wydarzenia z życia dwóch ulubionych przez czytelniczki bohaterek Rywalek. Zanim zaczęła się opowieść o Americe Singer, inna dziewczyna przyjechała do pałacu, by rywalizować o rękę innego księcia. W Królowej możemy śledzić losy przyszłej matki księcia Maxona, Amberly, podczas Eliminacji, dzięki którym została ukochaną przez wszystkich królową. Marlee Tames przybyła do pałacu, by zdobyć serce księcia Maxona – ale jej własne serce miało inne plany. Faworytka pokazuje sceny ze wspólnego życia Marlee i Cartera, od pamiętnej nocy, gdy ich sekret wyszedł na jaw, aż po wydarzenia z finału Jedynej.

Przyznaję bez bicia – nomen omen Faworytka nie była moją faworytką. Nie przepadałem za Marlee i średnio interesowało mnie, jak wyglądały Eliminacje z jej perspektywy. Jej tajemny romans również nie budził we mnie żadnych emocji. Słowem: ta nowelka z góry znalazła się u mnie na straconej pozycji. 

Jakkolwiek starałem się podejść do tego dodatku bez uprzedzeń, kolejne strony utwierdzały mnie w przekonaniu, że ta historia jest nudna jak flaki z olejem. A tego oleju w tych flakach było nadzwyczaj dużo… 

Na pewno lepiej było z Królową, która pozwala zrozumieć pewne kwestie znane z trylogii i lepiej poznać królową Amberly. Kiera Cass postarała się, by to była zupełnie inna historia od historii Americi. Stworzyła ciekawą postać i rzuciła jej pod nogi niespodziewane kłody. Z pewnością widać, że na tę nowelkę pisarka miała pomysł, a choć ona sama nie jest wybitna (zarówno nowelka, jak i pisarka), tutaj Czytacz nie ma się do czego przyczepić. 

Ale to by było na tyle dobrego. Kolejne dodatki, czyli krótkie opowiadanko, którego akcja toczy się po epilogu Jedynej, czy dzieje kandydatek z Elity, są tak przeraźliwie przeciętne, że tą przeciętnością można się zachłysnąć i umrzeć. Z nudów. 

Chwała za niewielką objętość tego dzieła
O ile Kiera Cass umiejętnie wykorzystuje swój talent przy dłuższych tekstach, o tyle krótsze formy najwyraźniej jej nie leżą. Brak miejsca na czarowanie. Brak magii. Słabizna. 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz