"Spójrz na mnie" - Nicholas Sparks

Ciężko mi uwierzyć, że w tym roku mija dwanaście lat odkąd do kin weszła ekranizacja Pamiętnika. Czemu o tym wspominam, skoro jest to recenzja zupełnie innej książki Nicholasa Sparksa?

Słysząc jego nazwisko już chyba zawsze będę mieć przed oczami Ryana Goslinga i Rachel McAdams, którzy wcielili się w postacie Noah i Allie w wyżej wymienionym filmie. Jednakże Nicholas Sparks to nie tylko Pamiętnik, ale między innymi również Jesienna miłość, Ostatnia piosenka czy Dla ciebie wszystko. Na widelec jednak postanowiłam wziąć jego najnowszą (spośród wydanych w Polsce) książkę – Spójrz na mnie.

Colin nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Brak zainteresowania rodziców, dorastanie w szkołach wojskowych, potem problemy z agresją i zatargi z policją. Maria natomiast zawsze czuła wsparcie rodziny – jako mała dziewczynka, a także później, podczas studiów prawniczych i na początku kariery zawodowej. Pewnie trudno byłoby znaleźć dwie bardziej różniące się historie. I dwa tak niepodobne do siebie charaktery.

A jednak przeciwieństwa najwyraźniej się przyciągają. Maria i Colin zostają parą. Wszystko świetnie się zapowiada, dopóki ona nie zaczyna otrzymywać dziwnych wiadomości od anonimowego prześladowcy.

Nie będę nikogo okłamywać, że jestem wielką fanką twórczości Nicholasa Sparka, ale nie mogę też powiedzieć, że go nie lubię i że nie mam jakiegoś sentymentu do jego historii. Prawda jest także taka, że do przeczytania tej książki zachęciła mnie jej okładka. Jestem typem osoby, która mocno skupia się na okładkach i często to na ich podstawie wybieram książki, które chcę przeczytać. Tyle w temacie: nie oceniaj książki po okładce (kto kobiecie zabroni!). Spora w tym zasługa okładki, że zdecydowałam się na Spójrz na mnie.

Muszę stwierdzić, że w moim odczuciu styl pisania autora nie zmienił się ani trochę. Nadal jest bardzo przystępny i ciekawy. Idealnie skonstruowane życiorysy postaci są mocną stroną tych historii i przeważnie nie da się nie lubić głównych bohaterów. W Spójrz na mnie mamy do czynienia z Colinem, który był trudnym dzieckiem i jako dorosły stara się naprostować swoje życie na tyle, na ile może. I cóż, wychodzi mu to całkiem nieźle. Mimo iż uważam, że w rzeczywistości aż takie zmiany nie są możliwe, autor rzuca takimi argumentami, że powoli przekonują mnie do jego punktu widzenia. Istotną zmianą w życiu Colina jest poznanie Marii, której największą ambicją jest przeć naprzód w karierze zawodowej.  Mam mieszane uczucia co do niej, ponieważ mimo kilku informacji na temat jej przeszłości i tego, że ma bardzo kochającą się i oddaną rodzinę, tak naprawdę ciężko mi odgadnąć, jaką naprawdę jest osobą. Ukazana jest jako znudzona prawniczka, która ma za sobą naprawdę wiele lat pracy, a przecież ma zaledwie dwadzieścia osiem lat. Czy ten zawód aż tak wysysa z ludzi życie? Ja nadal czuję się jak nastolatka, a ona czuje się dziwnie w towarzystwie nieco młodszych od niej studentów? Sama nie wiem, co o tym myśleć.

Nicholas Sparks większości czytelnikom kojarzy się z romansami i to tymi przeniesionymi na wielki ekran, ale trzeba przyznać, że w Spójrz na mnie znajdziemy także wątek kryminalny. Osobiście nie przepadam za tym gatunkiem literackim, ale ta wstawka przypadła mi do gustu. Historia jest nieprzewidywalna i wciąga na tyle, że strony uciekają jak woda przez palce. Oczywiście w pozytywnym sensie! Wielokrotnie w czasie czytania wyobrażałam sobie zakończenie, ale żadne nie było trafne. Sparks zaprezentował mi naprawdę niezłą niespodziankę!

Może to i będzie wydawało się śmieszne, ale jak najkrócej podsumować Spójrz na mnie? Ta książka jest bardzo sparksowa i jestem pewna, że każdy kto zetknął się z jego twórczością wie, co mam na myśli. A jeśli jeszcze się nie rozpoczęło swojej przygody ze Sparksem, warto to nadrobić – może nie są to szczególnie górnolotne historie, ale na pewno umilają czas i pozwalają oderwać się od szarej (zwłaszcza jesienią) codzienności.  
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. Mi właśnie Sparks kojarzy się tak typowo z romansami, dlatego po niego nie sięgam w sumie xD

    OdpowiedzUsuń