"Epidemia" - Suzanne Young

Czytacz nie musiał długo wyczekiwać powrotu do świata poznanego w Remedium Suzanne Young. Na szczęście. Bo im więcej czasu upływało od chwili, gdy po przeczytaniu odłożyłem tom zerowy na półkę, tym większy rozrastał się w mojej piersi robak. Robak domagał się poznania ciągu dalszego. Robak był bezlitosny. Zatruwał serce i głowę. 

Interesowało go jedno: poznanie dalszych losów Quinlan McKee. 
Czułem się zaszczuty. 

Na Epidemię rzuciłem się jak wygłodniała lwica mająca na utrzymaniu olbrzymie stado. Książka umilała mi wieczory i podróże. Szkoda, że nie starczyła na dłużej… (uznajmy, że ten rym jest przypadkowy). 

Część 0,5 bestsellerowej serii New York Timesa, spinająca całość niczym klamra.

A gdyby ktoś wymazał z Twojej pamięci wszystkie wspomnienia i potraktował Cię jak pionka w prowadzonej przez siebie grze? Od kiedy sięga pamięcią, Quinlan pomagała obcym rodzinom pogodzić się ze śmiercią ich dzieci. Jako sobowtór na pewien czas wcielała się w rolę zmarłych nastolatków, dając rodzinie czas na pożegnanie się z ukochanym dzieckiem. Zadanie nie było łatwe, ale Quinn była w tym naprawdę dobra. Nie wiedziała jednak, że sobowtórem jest także we własnym domu…

Jak odnaleźć się w gąszczu kłamstw i fałszywych przyjaciół? Czy w takiej sytuacji można jeszcze komukolwiek zaufać? Żeby odkryć swoją tożsamość, Quinn musi zmierzyć się z najtrudniejszą prawdą, że niczym zwierzątko doświadczalne brała udział w eksperymencie, który miał powstrzymać falę samobójstw. Dziewczyna nie chce być jednak lekiem na toczącą świat chorobę. Czy uda jej się znaleźć odpowiedzi, gdy epidemia zatacza coraz szersze kręgi, wydział żałoby depcze jej po piętach, a ona sama może polegać tylko na sobie?

Względem Epidemii mogę być pewny kilku rzeczy. Ale na pewno nie mogę mieć pewności, że ten tom (zwany połówką) spina całość jak klamra. Nie czytałem (jeszcze) kolejnych tomów. Jednak wiem, że jeśli są one tak dobre jak Remedium czy Epidemia, czeka mnie jeszcze kilka godzin fantastycznej zabawy. 

OK, to kolejna młodzieżówka w stylu: polują na mnie, więc ucieknę, ale zamiast zaszyć się w jakieś dziurze, gdzie mnie nikt nie znajdzie, zajdę myśliwych od tyłu i dowiem się, o co chodzi. 
To nie brzmi dobrze. I jest oklepane. Dorzućmy do tego wątek miłosny i poświęcenie, a wyjdzie nam typowe czytadło jak wiele innych. 

Tyle, że Epidemii mianem czytadła określać nie wypada. A to dlatego, że na pierwszy plan wysuwa się podszywanie pod zmarłych, co ma na celu pomoc rodzinom w uporaniu się z tragedią, która ich spotkała, oraz plaga samobójstw wśród młodzieży. I motyw wymazywania pamięci. Ta książka ma aż nadto wabików, a każdy z nich sam byłby w stanie zaskarbić sobie uwagę czytelnika. Można wobec tego stwierdzić, że mamy do czynienia z historią na bogato. 

O ile Remedium przyzwyczaiło mnie do statecznej akcji, o tyle Epidemia jest bardziej dynamiczna. Więcej się tutaj dzieje i napięcie sięga zenitu. No i wkrada się do serducha niepewność, ponieważ niewiadome zasypują nas z każdej strony. 

Mówiąc krótko: tak, fabuła nie zawodzi. I niczego jej nie brakuje. 

Nie zawodzi też Quinlan i inni bohaterowie. Nasza bohaterka ma tendencję do tonięcia w myślach, dzięki czemu lepiej poznajemy jej życie i motywy. A jej literacki żywot staje się siecią misternie splecionych nitek. Jako bohaterka książki jest fascynującą postacią, choć pełną wad. To z kolei czyni ją bardziej prawdziwą – podobnie jak relacje, które łączą ją z innymi. 

Stylistycznie mamy powtórkę z Remedium. To ten sam poziom językowy, a co za tym idzie, ta sama przyjemność z czytania. Young czaruje słowem i usidla. Epidemię pochłania się w trymiga. 

Pomimo, że książka niebezpiecznie balansuje na granicy potoczności (wątek ściganego nastolatka, o którym wspominałem powyżej), osłania ją oryginalny miks samobójstwa, odgrywania ról i poszukiwania własnej tożsamości. Ten miks jest zabójczą i świeżą mieszanką, która nie pozwala dostrzegać mniej udanych momentów czy bardziej powszechnych rozwiązań. 

Połówkę pochłonąłem jeszcze szybciej niż Remedium. 
I mam problem. Bo mój głód nie zelżał. Ta seria ma olbrzymi potencjał. 


KUP KSIĄŻKĘ:
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz