"Chowańce. Pałac Snów" - Adam Jay Epstein i Andrew Jacobson

To ujmujące, jak wielu ludzi marzy o wynalazkach typu Fontanna Młodości czy różnorakich miksturach, które mają sprawić, że doświadczone wiekiem oblicza w magiczny sposób odmłodnieją, a zmarszczki siekające twarz samoistnie się wygładzą. Zabawne, że ludzie od wieków starają się umknąć przed starością i nieustannie tęsknią za utraconą młodością. Tyle, że to nie rzecz magicznych wynalazków, by na nowo stać się dzieckiem, lecz… dobrej lektury. 

Dobra książka dziecięca ma prawdziwie magiczną moc. Młodym przynosi godziny niekwestionowanej radości i masę uśmiechów, a starym zdolna jest podarować chwile młodości! Bez seansów spirytystycznych i sprzedawania duszy diabłu czy innym politykom. 

Wystarczy tych sentymentów i górnolotnych wyrażeń. Czas przywołać Czytacza do porządku. 

Ostatni tom Chowańców Adama Jaya Epsteina i Andrew Jacobsona był dla mnie wielką niewiadomą. Bo czego spodziewać się po serii, która – teoretycznie – zamknęła się w trzech tomach? Toć ryzyko, że czwarty okaże się piątym kołem u wozu, było aż nazbyt duże! Nawet Jack Sparrow nie uniósł tak olbrzymiego brzemienia i poległ w podobnej sytuacji. 

Bohaterowie Bezkresji znów w akcji!

W Bezkresji wreszcie zapanował pokój. Trojgu przyjaciołom – Aldwynowi, Skylar i Gilbertowi – udało się pokonać nikczemną Paksaharę. Teraz Rada organizuje przyjęcie urodzinowe dla królowej Loranelli. Monarchini pada jednak ofiarą okrutnej klątwy, a chowańce stają się głównymi podejrzanymi.

W IV tomie serii „Chowańce. Pałac snów” Aldwyn, Skylar i Gilbert, o włos unikając wtrącenia do pałacowych lochów, wyruszają w podróż, by dowieść swej niewinności i zdobyć antidotum dla królowej. Misja skrzyżuje ich ścieżki z dawnymi przyjaciółmi i odwiecznymi wrogami oraz zawiedzie przez dalekie pola Bezkresji aż do pełnej magii Krainy Snów. Nic nie jest w stanie przygotować bohaterów na czekające ich tajemnice i czyhające niebezpieczeństwa.

Wartka akcja, humor i wielka przyjaźń, które zjednały chowańcom miłość czytelników, a także zagadka, której rozwiązanie wymagać będzie całego sprytu przyjaciół, sprawiają, iż „Chowańce. Pałac Snów” to najbardziej porywająca przygoda, jaką dotąd przeżyły chowańce.

Na paluszkach, jak przy wchodzeniu do sali z umierającym, podszedłem do finalnego tomu i przyznam szczerze, w czytaczowej głowie odbywała się walka myśli. Nie chciałem, żeby seria, która podarowała mi wycieczkę do dzieciństwa, nagle została schrzaniona tylko dlatego, że autorzy nie potrafili napisać koniec w odpowiednim momencie. 

Trzy, dwa, jeden i zaczynamy czytać. Słowo za słowem, zdanie za zdaniem, strona za stroną. Obawiałem się błędów i potknięć, ale z czasem – kiedy ich nie zauważałem, a fabuła nie zdawała się obciążona poprzednią trzytomową historią – coraz bardziej się rozluźniałem i wreszcie na nowo zacząłem cieszyć na przygodę z Chowańcami. 

Fabuła czwartego tomu przynosi niespodziankę – bohaterowie stają się wyrzutkami. Teraz, poza ratowaniem królestwa, muszą uratować swoje dobre imię. To dobra zmiana (precz z polityką, tu nie ma żadnych podtekstów ani żadnego innego 500+ - to recenzja książki dla dzieci, więc nie doszukuj się!).

O ile mieliśmy już okazję poznać Aldwyna jako wyrzutka, o tyle obserwowanie w tej roli Gilberta i Skylar przynosi wiele niespodzianek. Warto przeczytać Pałac snów, by zobaczyć wściekłą rzekotkę, która potrafi wziąć sprawy w swoje ręce oraz bezradną Skylar, która popełnia błędy (nieustannie widzę w Gilbercie i Skylar odbicie Rona i Hermiony, ciekawe dlaczego?). Czwarta książka pokazuje nam nowe oblicza naszych ukochanych bohaterów, a książka tylko na tym zyskuje!

Historia też jest niezła. Pełna niewiadomych, tajemnic i zwrotów akcji. Aż trudno uwierzyć, że tak subtelna zmiana jak uczynienie z bohaterów poszukiwanych przestępców, tak mocno odbija się na całej książce, nadając jej zupełnie nowy ton. 

A do tego jeszcze więcej magii, w tym niesamowita Kraina Snów! Jak ja mogłem wątpić w tę książkę!? 

Wszelkie moje wątpliwości zostały rozwiane, a Jack Sparrow mógłby jedynie pozazdrościć Chowańcom ich ojców (jego ojcowie, jak na piratów przystało, przehandlowali go za parę zielonych). Chowańce. Pałac snów to kolejna świetna odsłona serii, choć patrząc na zakończenie mogę wierzyć, że to jeszcze nie koniec. W tej cudownie napisanej i pięknie zilustrowanej książce odnajduję drogę do tego, by na nowo poczuć się dzieckiem. Magiczna kraina Bezkresji skutecznie mnie oczarowuje i wypycha z głowy wszelkie troski i zmartwienia znane dorosłym człowiekom. 

Może czas zostać terapeutą i przy pomocy takich książek jak Chowańce zwracać, choć na kilka chwil, dorosłym ludziom dzieciństwo? Zbiłbym na tym fortunę! 


O Chowańcach również w filmie: 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz