50 twarzy promocji książkowych, czyli dlaczego "kup 3, zapłać za 2" to mit

Promocja na książki! Rabaty! Kup 3, zapłać za 2! 

Gdziekolwiek nie spojrzeć – atakują nas promocje. Na trudnym rynku, jakim jest nasz rynek czytelniczy, sprzedawcy książek za wszelką cenę starają się coś dla siebie uszczknąć i nierzadko wspinają się na wyżyny marketingowych zagrywek, które mają przyciągnąć klienta za nos. 

Marketing zawsze ogłupia. Taka już jego rola. Nieważne jak, byle zakręcić odbiorcą. Bo zakręcony odbiorca weźmie wszystko. W ciemno. 

Pomimo bezdennej nienawiści do pseudo-królowej nauk, którą jest matematyka, postanowiłem obedrzeć akcje marketingowe promujące tanie czytanie ze wszystkich fikuśnych i przyciągających oko fatałaszków. 

Które promocje są naprawdę korzystne, a które to mydlenie oczu? I czy dajemy się nabrać na te same promocje, gdy tylko zmienią swoją nazwę? 

Książka jest droga. To fakt niezaprzeczalny. Kiedy widzę 200-stronicowe pozycje z nadrukowaną ceną opiewającą na kwotę: 29,90 zł, nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Na szczęście ustawa o jednolitej cenie książki jeszcze nam nie grozi. Czarów nie ma: ta ustawa uderzyłaby w nas, potocznych zjadaczy książek. 

W ostatnim czasie po raz pierwszy od bardzo, bardzo, bardzo dawna zdarzyło mi się kupić książek za cenę okładkową. Bynajmniej, nie taki burżuj ze mnie, bym lekko wydawał blisko 35 złociszy za książkę. Nie miałem wyjścia – nakład tej konkretnej książki został wyprzedany, a mnie pozostał jedynie empik, który rzadko rozpieszcza swoich klientów przecenami na książki. Nawet te sfatygowane. 

Z reguły za 35 niepodrobionych polskich złotych kupuję prawie dwie książki. A i zdarza się, że trzy wpadną. I nie mówię tu o koszach z tanią książką, które panoszą się w dużych marketach, lecz o topowych książkach. 

Żeby nie opierać się na gdybaniach, powątpiewaniach i innych być może lub potencjalnie, przestudiuję dziś promocje pod kątem książek odkrytego przeze mnie nie dawno i uwielbianego od tego czasu Matthew Quicka. 

Na warsztat wezmę trzy pozycje autora: Niezbędnik obserwatorów gwiazd, Wybacz mi, Leonardzie oraz Prawie jak gwiazda rocka.

Gdybym chciał kupić te książki w cenie okładkowej, musiałbym za nie wybulić 110,70 zł (każda z książek kosztuje 36,90 zł). 

W różnych punktach mógłbym te książki kupić w różnych cenach. Jako ciekawostkę dodam, że taniaksiazka.pl jest tania tylko z nazwy… Księgarnia wykorzystuje dobrą nazwę do tego, by przyciągnąć klienta, ale jej ofercie wiele brakuje do tego, by była nie do odrzucenia… 


RABATY DO 30%
Bawią mnie rabaty na książki, które skutkują obniżeniem ceny o 30%. W obliczu konkurencji taki rabat to nie rabat – pomijając sklepy, gdzie płaci się 100% ceny okładkowej, w innych rabat do 30% jest czymś powszechnym, czymś na co – teoretycznie – w ogóle nie powinniśmy zwracać uwagi. Mówiąc wprost: cena wyjściowa od jakiej zaczynamy, to 70% ceny książki, czyli w przypadku omawianego przypadku (3 x 36,90) x 70% = 77,49 zł. 

Na dzień dobry łapiemy omawianą trójcę książek w cenie o 33,21 zł niższej od okładkowej, czyli na jednej książce oszczędzamy 11,07 zł

Fakt, nadal trafiają się rabaty w wysokości 10%. 
I nie, nie opłaca się wyrabiać karty stałego klienta do Świata Książki. 10% stałego rabatu w księgarniach stacjonarnych i 20% w internetowej to nic – zwłaszcza, że rabaty nie sumują się, w związku z czym taniej kupimy książki BEZ karty rabatowej. 

Rabat 30% to w dzisiejszych czasach żadna promocja. To codzienność. 


RABAT „DO”  
Z większymi rabatami sprawa wygląda inaczej. Oczywiście, księgarnie (w ujęciu ogólnym) często stosują trik z wywieszaniem olbrzymich szyldów w witrynach: „Rabaty do 50%” . W tym przypadku nie bardzo ma znaczenie to, co znajduje się po do, ponieważ na ogół w maksymalnie obniżonej cenie znajdą się tytuły, które kupimy w Auchan za 0,99 zł lub w innym markecie w koszach z tanią książką. OK, może nie zawsze tak jest, ale faktem jest, że hitu wydawniczego w takiej cenie nie kupimy. 

W ciągu ostatniego miesiąca przejrzałem ofertę stacjonarnego Matrasa, który oferował zniżkę do 70%. Znalazłem jedną książkę w cenie obniżonej o 70%. Na ogół znajdowałem tytuły, których cena była pomniejszona o 20 – 30 %. 


RABAT 50% I WIĘKSZY 
Tu zaczyna się tzw. Szał Pał. Bo biorąc na świecznik rzeczoną trójcę od Quicka, możemy oszczędzić sporo złota! Ale do tego wniosku dojdzie każdy głupi. Szkoda tracić na niego czas. 

Pora przyjrzeć się popularnym promocjom! 
W tym temacie moim guru, jeśli chodzi o fantazję, jest i pozostaje księgarnia internetowa Znak.com.pl.


DRUGA KSIĄŻKA 50% TANIEJ
Perełka, która zadomowiła się ostatnimi czasy na witrynie Świata Książki. Wow, 50%! Super!

Panie Quick, zapraszam do tablicy! 

36,90 + 0,5 x 36,90 = 55,35 zł za dwie książki

Czy wiesz, że te same dwie książki kupiłbyś w standardowym rabacie 30% za… 

(2 x 36,90) x 70% = 51,66 zł

W promocji druga książka 50% taniej rabat na jedną książkę wynosi MAKS. 25%

A to peszek… 


KUP 3, ZAPŁAĆ ZA 2 
Popularność tej promocji jest niesamowita. Zaledwie któraś z księgarń ją ogłosi, pojawiają się w niej ludzie! Bywa, że i nie czytający wychodzą z niej później obładowani książkami, bo przecież dostali gratis

Panie i Panowie – za przeproszeniem – gówno, a nie gratis. 
Państwo pozwolicie, że wyjaśnię – znowuż na przykładzie nieszczęsnego Quicka. 

Kupuję trzy książki, płacę za dwie – czyli zamiast 3 x 36,90 mamy tu równanie 2 x 36,90. Płacę 73,80 zł. Oszczędziłem 36,90 zł. 

Książka za darmo, powiadacie? 
Odpowiadam: nie bałdzo… 

Trochę matematyki. Jeżeli kupując trzy książki płacisz za dwie, to – przy założeniu, że wszystkie książki są w tej samej cenie (jeśli nie są, to za darmo dostaniesz najtańszą) oszczędzasz 100% na jednej pozycji, czyli… 33% na każdej z trzech. 

Podsumowując: nie kupujesz jednej książki w rabacie 30%, bo to żadna promocja, tymczasem kupujesz trzy książki korzystając przy tym z rabatu MAKS. 33 %. Gratuluję udanego zakupu! 


KSIĄŻKI ZA 14,90 – NAWET 63% + DARMOWY ODBIÓR 
Pierwsza promocja od Znaku – dodam, że uwzględniająca omawiane tytuły! 

3 x 14,90 = 44,70 zł

Na tym rozwiązaniu oszczędzasz 66 zł!
Prawie 60% rabatu i darmowa dostawa!  


RABAT -70%!
Kolejna propozycja Znaku – warto zwrócić uwagę na to, że tym razem zapłacimy za przesyłkę – min. 3,90 zł z dostawą do kiosku Ruchu. 

Rachunek wygląda tak: 
(3 x 36,90) x 30% + 3,90 = 37,11 zł

W tym wypadku za książkę płacimy 11,07 zł! 

KSIĄŻKI ZA 9,90 ZŁ 
I wreszcie najsilniejsze uderzenie… 

3 x 9,90 = 29,70 zł 

Z najmniejszymi kosztami wysyłki to… 33,60 zł. 
Każda książka z rabatem ok. 73%!

Na komplecie oszczędzasz: 
110,70 – 33,60 = 73,80 zł!

Mówiąc po ludzku: dzięki tej promocji możesz sobie kupić trzy takie komplety i jeszcze zostanie na… dobrą czekoladę.

CZYLI NAJLEPIEJ W ZNAKU? 
Oferta zbyt piękna, by była prawdziwa? Poniekąd tak, ponieważ promocje w Znaku dotyczą zwykle wąskiej grupy wybranych produktów, co oznacza tyle, że większości książek w takich obniżkach nie dostaniemy...

GDZIE KUPOWAĆ NAJTANIEJ? 
Odwieczne pytanie, na które nikt nie zna odpowiedzi, ponieważ nie istnieje księgarnia, która oferowałaby wszystkie tytuły w najbardziej korzystnej cenie. Jednak porównując ze sobą oferty wielu księgarń na bazie przykładowych tytułów, mogę stwierdzić, że bardzo często najlepszym wyborem okazuje się księgarnia internetowa niePrzeczytane.pl, gdzie nawet nowości książkowe można otrzymać z bardzo dużym rabatem (nierzadko przekraczającym 40%), a do tego wysyłka jest po prostu tania (najtańsza forma: 3,99 zł za odbiór w kiosku Ruchu). 

*** 

Podsumowując: 
zbiorcze promocje na ogół mają nas omamić, wywołać zaślepienie i błędne poczucie, że właśnie nadarzyła się nam prawdziwa okazja, której nie wolno zignorować!

To genialny marketing! 
Idąc do sklepu dziesięć razy mijasz budyń waniliowy za 0,99 zł nie zaszczycając go jednym spojrzeniem. Ale ten sam budyń, oznaczony widoczną etykietką, na której napisano: kup 3 za 2,97 zł weźmiesz je z olbrzymią ochotą, bo to przecież promocja!

Sieci księgarskie opierają się na utartych akcjach marketingowych. W tej chwili zdecydowanym liderem wydaje się księgarnia Znak.com.pl, która ustępuje konkurencji jedynie pod kątem asortymentu, zaś cenowo nie pozostawia konkurentom żadnych szans. 

Wnioski:
30% rabatu na książkę to żaden rabat. 
Kup 3, zapłać za 2 to rabat 30% w ładniejszych ciuszkach. 
Druga książka taniej o 50 % to 25% rabatu na jedną książkę… 

Prawdziwych okazji szukaj od rabatu 40% wzwyż. Na jedną książkę. 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

19 komentarze:

  1. Wiesz, np. lutowy rabat "3 książki za 2" na empik.com był o tyle fajny, że obejmował zarówno zapowiedzi, które mają 20% rabatu. Akurat miałem 3 pozycje do kupna w podobnej cenie, więc uzyskałem rabat 45%. I to jest dobra zniżka. Tylko w zależności na jakie wydawnictwo.
    Są wydawnictwa, które nie robią dużych promocji, a jeżeli już są to max. -50% i tylko na część tytułów. Ty akurat podałeś przykład najbardziej skrajny. Żadne inne wydawnictwo nie licząc Znaku (przynajmniej nie kojarzę), nie robi takich promocji, że praktycznie wszystkie jego tytuły wcześniej lub później da się dostać za 1/3 ceny, a czasem jeszcze taniej. I ich książki kupuje tylko w promocjach, czasem czekam pół roku, czasem 3 miesiące od premiery, ale w końcu książka ma rabat ok. -70%.
    Ale z jednym się zgadzam -30% to nie jest żadna zniżka, tylko standardowa cena książki. Czasem jednak z taką zniżką trzeba kupować, szczególnie od mniejszych wydawnictw, które często są dostępne jedynie w części księgarń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, czy promocję się ze sobą łączą - jeśli łączą, wtedy każda może się opłacać. Niemniej, bardzo często jest tak, że promocje się nie łączą i w konsekwencji promocja to nie promocja.

      Znak jest skrajnym przypadkiem, ale też sprzedają książki innych wydawnictw. Na przykładzie Znaku chodziło mi głównie o pokazanie tych różnic. U innych wystarczy 40% i to już jest okazja.

      I jeszcze jedna ważna sprawa - wydawca ma ograniczony wpływ na promocje, tzn. sam wydawca sprzedaje książki dużo taniej i na ogół to od księgarni zależy, jaką marżą się zadowoli.

      I tak, zgadzam się - jeśli książki są słabiej dystrybuowane, wtedy i 30% jest dobre. :)

      Usuń
    2. Tak, Znak sprzedaje też książki innych wydawców (choć wybór mają dość ograniczony), tylko że z tego co kojarzę, największe promocje Znak ma na własne książki.

      Usuń
    3. Jakby nie było - Znak posłużył mi tu jedynie do kontrastu, aczkolwiek wiem, że ostatnio jakieś inne wydawnictwo/księgarnia również oferowało książki w 60% zniżce.

      Usuń
  2. Troszkę wyszło jak reklama Znaku, chociaż rozumiem twój punkt widzenia, bo sama głównie tam kupuję. Zawsze jeszcze staram się kupować np. po dwie książki i z odbiorem w punkcie pocztowym nie płacę nic za koszt wysyłki. Prawda jest taka, że zawsze warto się rozejrzeć za daną książką i z pewnością da się ją kupić taniej lub nawet tanio, a kupowanie po cenie okładkowej to dla mnie już po prostu głupota xD no chyba, że tak jak pisałeś wyjścia innego nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję, że to nie reklama - ani nawet nie lokowanie produktu. :D Po prostu Znak miał najlepsze promocje i idealnie nadawał się do tego zestawienia, choć bardziej chodziło mi o pokazanie fantazji osób odpowiedzialnych za marketing - 3 promocje, a tak naprawdę jeden efekt. Mistrzowskie posunięcie. :)

      Usuń
  3. Przydatny wpis! Przyznam się bez bicia, że widząc "3 za 2" na fb od razu chciało się klikać ;). Dzięki za kalkulacje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja polecam również księgarnię "Tak czytam", można dostać w niej książki nawet po 3 złote :) Oczywiście nie mówię w tym wypadku o najnowszych bestsellerach, ale jest wiele dobrych książek, które można kupić dużo taniej, niż gdzieś indziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co wyczytałam to księgarnia Znak jest najlepsza.
    Zgodzę się z tym ponieważ sama niedawno zamawiałam tam książki, dokładniej zestawy książek i za np.Szklany miecz, na którym cena widniała jako 36,90 zapłaciłam coś około 25 zł. Porównując do innych księgarń tam zapłaciłam najmniej. ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. No ale to są oczywistości, co tu piszesz. Za realną cenę ksiązki można kupić np. w arosie i podobnych. Względnie czyhać na promocje ebookowe, w których bardzo często ksiązkę, której szukamy, można znaleźć za np. 15 zł. Oczywiście, jeśli nie jesteśmy idiotami rzucającymi się na książkę w momencie jej wydania, do czego nakłaniają nas blogi książkowe, wpierające naiwnym czytelnikom, że to to już na pewno "muszą kupić". Tyle że blogerzy mają interes w wypchnięciu pozycji, które otrzymują od wydawnictw/którym patronują. My, czytelnicy, musimy miec po prostu własny rozum.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo często kupuje na stronie Świata Książki, owszem ta karta daje tylko 20% rabatu, ale (porównując z Empikiem, który króluje w Szczecinie, są chyba tylko 2, 3 Matrasy) książki serii Pieśni Lodu i Ognia gdzie każda ma okładkową cenę 50 lub 49 zł (zależy od wydania) kupuję za 31 zł z darmową dostawą do punktu ŚW. Mają również dużo promocji ponad 40% (oczywiście niestety nie łączą się z kartą) ale ilustrowany Harry Potter i Kamień kosztuje 32zł a nie 60 więc polecam wszystkim fanom, którzy nie kupili bo za drogo :)
    Wiem, że mowa tutaj o księgarniach, ale warto wspomniećm, że na Allegro można kupić książki używane (a nawet nowe, też z księgarń) w świetnym stanie za na prawdę dobrą cenę, choć oczywiście nie zawsze i zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy lubią używane książki. Mi to jednak nie przeszkadza i wielokrotnie kupiłam książkę ponad 50% tańszą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie rozumiem toku rozumowania, że promocja -30% nie jest promocją, a tylko może nią być promocja powyżej 50%. To czym jest ta promocja -30%? Magicznym obniżeniem ceny? Wychodzi na to, że jak nie ma promocji jest źle, a jak jest to jeszcze gorzej. Trudno dogodzić

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem tak - każdy, kto skończył podstawówkę, umie dodawać i zna jako tako procenty i potrafi sobie przekalkulować, po ile mu książka wychodzi i czy jest to dla niego tanio czy drogo. I tyle. Wszystkie te rozważania są kompletnie bez sensu, bo sklepy promocje zmieniają co chwilę i sklep, który był cacy teraz, przy następnej "promocji" sobie to odbija. A kto czyta ebooki, ma jeszcze inne oferty do dyspozycji. Po prostu wystarczy umieć trochę liczyć i tyle. To nie jest wielka sztuka i nawet "humanista" to ogarnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezależnie od tego, czy ktoś jest humanistą czy chemikiem, nie musi kalkulować wszystkiego na bieżąco, jeśli zna podstawowe zasady działania promocji. Niektórzy przeliczają cenę przed zakupem, inni tego nie robią. Nie wszystko dla każdego musi mieć sens, ale widać po wielu powyższych komentarzach, że wielu osobom się ten artykuł przydał. ;)

      Usuń
  10. Nigdy nie kupuję na promocji "3 za 2" lub 30% :P Dla mnie promocja to minimum 50% :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja przyznam szczerze, że zazwyczaj książki kupuje właśnie w Arosie. czyli niby 30% taniej, albo własnie na promocjach typu kup 3 w cenie 2 kiedy wychodzi ociupinkę mniej niż w sklepie internetowym. Często też kupuje właśnie w "koszach" za 10 złoty, (w ten sposób poznałam 2 moich ulubionych autorów). Z twojego wywody wynika również że kupowanie książek na wszelkiego rodzaju targach książkę też jest nieopłacalne bo tam promocję również sięgają max 30%. A żeby zaoszczędzić można zawsze kupić książki używane na alledrogo czy innym serwisie (ale wtedy tak ładnie nie pachną nowością :( ) A co do kupowania ebooków w komentarzach jak dla mnie to jet całkiem inny świat który rządzi się swoimi prawami i jednak porównywanie kupowanie ebooka z książka to jak porównywanie kupowania całego laptopa a samego oprogramowania do niego (niby to samo tylko za opakowanie więcej płacisz). Wniosek taki kupujesz 30% taniej czyli żadna okazja, albo czekasz aż stanieje albo pojawi się promocja lub kupować używane, innych opcji nie ma. Mimo wszystko fajny tekst i na pewno wielu osobom pomoże przy decyzji czy kupować czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupuję raz tu, a raz tam. :) Zależnie od tego, gdzie akurat jest najtaniej. Empik faktycznie jest drogi i bardzo rzadko tam kupuję, chociaż zdarzyło mi się tam też nabyć jakiś tytuł w mega promocji. Tania Książka nie jest tania, chociaż w wyprzedaży można tam znaleźć świetne tytuły za grosze. Faktycznie trudno wybrać jedną, najlepszą księgarnię. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupuję książki wręcz hurtowo (no dobra, od jakiegoś czasu już mniej, bo się mocno ograniczam) i najczęściej kupuję książki na nieprzeczytane.pl, czytam.pl lub livro.pl.
    Gdy nie mam jakiejś określonej listy książek, pakuję na oczytanych lub składnicę księgarską.
    Generalnie chwała Ci za ten wpis, lecz nie zgodzę się co do jednego: świata książki.
    O dziwo, opłaca się wyrobić u nich kartę stałego klienta (w praktyce oznacza to odhaczenie jednego punktu podczas zakładania konta, żadnego przymusu itp.), by dostać dodatkowy rabat. Zgadza się - promocje się nie łączą, jednak w tej księgarni książki często są przecenione w dziwny sposób, tzn. bez przekreślania ceny okładkowej. Pamiętam, jak kupiłam kiedyś "Jak zwierzę", której cena okładkowa to albo 29,90 albo 39,90 (nie pamiętałam dokładnie), a jej cena na sklepie wynosiła 9,99 zł, od której został mi naliczony dodatkowy rabat dla "stałego klienta".

    Na temat empikowskich "promocji" 3 w cenie 2 nawet nie będę się wypowiadać, bo nie ma po co. Jeżeli ktoś choć odrobinę pomyśli nad sensem tej rzekomej promocji i pieniędzy, które ma niby "zaoszczędzić", to wyciągnie odpowiednie wnioski sam ;)

    Pozdrawiam ciepło i oby więcej takich wpisów!
    Nie lubię, gdy osoby lubiące czytać przepłacają, bo marketingowcy pociskają im kit, że 20% zniżki od ceny okładkowej to świetna okazja ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja tam taniąksiążkę lubię :) Współpracują z RCKiK oraz FaniMani, do tego są polska firmą i umiem upolować u nich różne dobroci. Mają dobre podejście do klienta i jestem zadowolona ze współpracy z nimi także polecam! :)

    OdpowiedzUsuń