"Przez ciemność" - Alexandra Bracken

Ile to już razy w głębokim smutku pogrążon docierałem do ostatniego słowa ukochanych serii. Ileż za mną depresji czytelniczych! 

Mógłbym zacząć od opowiedzenia, jak cudowną książką okazał się zbiorek Przez ciemność Alexandry Bracken i jak wyśmienitym jest on zwieńczeniem trylogii Mroczne umysły. Mógłbym gadać i gadać o tym, jak te historie wybijają się ponad wszelkie dodatki do serii, jakie dane mi było dotychczas czytać. Generalnie, mógłbym się pławić w tym zachwycie pogrążając wszystkich miłośników Mrocznych umysłów w żałobie. Bo to już jest koniec. KONIEC! 

Zapytacie zapewne (a przynajmniej ja bym zapytał, gdybym na nicponia do siebie podobnego trafił): jaką masz frajdę, draniu bez serca, z dokopywania mi, fanowi serii? Przecież sam jesteś jej fanem (chyba, że twoje pięknie napisane, cudowne i fantastyczne recenzje KŁAMIĄ!). Powinieneś rozpaczać wraz ze mną!

Dlaczego nie rozpaczam? HA! Bo wiem coś, czego nie wiecie, na na na na na na! (A jeśli wiecie, nie odbierajcie mi przyjemności wynikającej z satysfakcji, że wiem więcej).

Skupmy się na świętującym dziś swoje oficjalne przyjście na świat zbiorku Przez ciemność. 

Must have dla fanów bestsellerowej trylogii "Mroczne umysły"!

Gabe: Chciałbym się wyrwać z pogrążonego w beznadziei miasta. Zrobię wszystko, by zapewnić sobie lepszą przyszłość.
Sam: Byłam pewna, że Czerwoni zostali wymordowani lata temu. Oni jednak powracają, śmiertelnie niebezpieczni. Wśród nich jest ktoś, kogo znałam dawno temu.
Lucas: Wciąż pamiętam, jak szczęśliwi byliśmy kiedyś, Sam i ja. Ona ocaliła nasz świat. Zrobię wszystko, by ją uratować.
Mia: Nie czuję się dziewczynką, którą dawniej byłam. Jestem „czymś”, obozowym numerem. Przy życiu utrzymuje mnie tylko nadzieja, że jeszcze kiedyś zobaczę mojego brata Lucasa.

Bohaterowie opowiadań walczą o przetrwanie, własne szczęście i ocalenie swoich bliskich. Muszą stawić czoła brutalności sił rządowych i… przerażającej przeszłości.

Czy iskry nadziei rozbłysną w mroku?

Będzie sensacyjne obwieszczenie: podoba mi się ten blurb. Tajemniczy, niewiele zdradzający, budzący ciekawość. 

Sama książka podoba mi się jeszcze bardziej, choć żadna z moich polonistek nie byłaby zachwycona słysząc, że licząca sobie 200 stron mini-powieść jest określana mianem noweli. 

Zacznę od tego, że nie bardzo przepadam za dodatkami do serii. Jeśli seria jest dobrze napisana, nie potrzebuję żadnych dopełnień, dopowiedzeń, dookreśleń czy opisów wydarzeń przedstawionych z perspektyw innych bohaterów. Na ogół czytając takie dodatki pocieszam się myślą, że nie noszę na ręce zegarka – w przeciwnym razie zapewne śledziłbym mozolnie przesuwającą się po jego tarczy wskazówkę rozpaczając nad tym, ile mi jeszcze zostało do końca. 

Czytając Przez ciemność Alexandry Bracken mógłbym mieć zegarek. Podczas lektury nie mógłby on, bowiem, liczyć na to, że zaszczycę go choć jednym spojrzeniem. Historie składające się na zbiór niesamowicie wciągają. W sidłach losu, Zapłoną iskry i Pomimo mroku wbijają w fotel. Są GENIALNYM dopełnieniem Mrocznych umysłów i nawet tak bardzo niewyspany malkontent jak ja, nie może się do niczego przyczepić. 

Spotkałem się w sieci ze stwierdzeniem, że Alexandra Bracken jest królową nowelek. W tym stwierdzeniu nie ma ani krztyny przesady. 

O język się nie bałem – Mroczne umysły są bardzo fajnie i obrazowo napisane. Bałem się, natomiast, o fabułę. Obawiałem się, że może ona być miałka, nijaka, bez wyrazu i będzie pociągała za te same sznurki, co sprawi, że Przez ciemność będzie się dłużyć. 

Nic podobnego. O ile pierwsza nowelka, W sidłach losu, jest powiązana z fabułą Mrocznych umysłów, o tyle narracja prowadzona z perspektywy łowcy nagród mocno się przebija i nadaje tej historii bardzo oryginalny wydźwięk. Kolejne dwie opowiadają historie, których nie mieliśmy okazji w ogóle poznać. I co ważne: Zapłoną iskry i Pomimo mroku są ze sobą bardzo mocno związane. Aż mnie korci, żeby powiedzieć, o co chodzi! 

Nie zrobię tego. Zdradzę jedynie, że te nowelki są bardzo zaskakujące i niewyobrażalnie dobrze, jak na taką niewielką objętość, dopracowane. Muszę zgodzić się z okładkowym hasłem: MUST HAVE dla fanów! 

Nie mogę nie dodać, że Pomimo mroku jest – według mnie – lepszym zwieńczeniem trylogii od samego Po zmierzchu. Ta nowelka daje spory wgląd w wizerunek świata po zajściach znanych z serii. Jest bogata w szczegóły, opisy – uwielbiam ją! 

Trzy głębokie wdechy przed konkluzją. 
Plus ciekawostka. 
I to, czego nie wiecie (mam nadzieję). 

Przez ciemność to najlepszy dodatek do serii, jaki kiedykolwiek czytałem. Cały cykl Mroczne umysły to jedna z najlepszych serii young adult z jakimi miałem styczność. Ekscytująca i porywająca do granic możliwości. 

Ciekawostka: Alexandra Bracken potwierdziła przeczucie, które belątało mi się po głowie: tytuły poszczególnych tomów CZYTA SIĘ jako jedno zdanie: Mroczne umysły nigdy nie gasną po zmierzchu. 

Tytuły nowelek tak samo (przy czym tutaj lepiej skupić się na oryginale - wówczas wyjdzie nam coś takiego: W odpowiednim czasie iskry zapłoną pomimo mroku). 

I wreszcie: to co wiem. 

To jeszcze nie koniec. 
Pozostała nowelka z perspektywy Liama. 
Robocza. Opublikowana przez Alexandrę Bracken w języku angielskim jako pdf 2 marca i zatytułowana Liam’s story.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz