Epicki luty, czyli premierowe hity w księgarniach

Powiedziałby kto, że to zasługa nowego roku i w ogóle – bujdy na resorach, tyle Wam powiem. Fakt, że od początku stycznia zaczytuję się jak głupi i pożeram książki w zastraszającym – nawet jak na mnie – tempie jest spowodowany tym, że… A skąd ja mam wiedzieć, czym to jest spowodowane? 

Nie ciche dni, nie zimowa ani noworoczna depresja, nie nowa dieta, nie nadmiar czasu – kolejny dowód na to, że są na tym świecie dziwy, co się nawet fizjologom nie śniły! 

I tyle w temacie, nie wracajmy do niego, bom drażliwy. 
Bez wyraźnego powodu. Ot, z natury. 

Mógłbym powiedzieć, że to zasługa Czytacza – ale jak wiecie to tylko mój wyimaginowany przyjaciel (wróg) drzemiący mi w mózgu niczym jakiś cholerny nicień (czas się odrobaczyć, nie uważacie?) – w każdym razie: pobiłem swój rekord wszechczasów na ilość książek przeczytanych w jednym miesiącu. Dwanaście. D-W-A-N-A-Ś-C-I-E. Co się przekłada na blisko pięć tysięcy stron (5000 – pięć i trzy zera). Tak, tak – wiem. Co to jest 5000 stron. Ale zważcie na to, że:
a) statystycznie faceci mało czytają; 
b) statystycznie dorośli mało czytają;
c) a dorośli faceci statystycznie czytają jedynie etykietę piwa. 

Tak, jestem wyjątkowy. 

Do rzeczy – coby nie przedłużać, bo luty nam się zaczyna, a jak wiecie (lub nie) to najkrótszy miesiąc w roku. 

Styczeń był wyjątkowy. Dawno już nie czytałem tylu naprawdę świetnych książek. No tak – po drodze trafił się gniot, co było nieuniknione, ale nie taki był to gniot straszny jak go malują (wkrótce recenzja owego). Resztę lektur oceniłbym na poziomie dobra do wybitna. Nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem, że John Green potwierdził swoją klasę – zakochałem się jak głupi w 19 razy Katherine. Większym, natomiast, zaskoczeniem była dla mnie Czerwona królowa Victorii Aveyard oraz jej kontynuacja – Szklany miecz. Może i drugi tom lekko ustępował pola pierwszemu, niemniej jestem naprawdę zauroczony tą serią (ależ to wzruszające, prawda?). Kolejna miła niespodzianka to Panika Lauren Oliver. Obawiałem się miłej, aczkolwiek nadal, powtórki z rozrywki. Myliłem się. Dostałem oryginalną historię, która chwyta za serce i świetnie potęguje napięcie. Było też przezabawne Nomen Omen Marty Kisiel i stary Zmierzch opowiedziany na nowo. Polska wersja Żniw zła Roberta Galbraitha (J.K.Rowling), cudowny trzeci tom Kronik Podziemia – Gregor i Klątwa Stałocieplnych Suzanne Collins, również trzecie Chowańce – Chowańce. Krąg życia, wspaniała dystopia – Silos Hugh Howeya, niezły Tajemny ogień C.J.Daugherty i C.Rozenfeld oraz słabiutkie Wszechświaty Leonardo Partignanego. Słowem: urodzaj jak nigdy. 

Tyle, że ja wiecznie nienażarty jestem. I nie wstydzę się tego. 
Kryje się za tym pewna historia: będąc młodym człowiekiem – czyli całkiem niedawno temu – wyliczyłem sobie jak bardzo nie opłaca mi się palić papierosów, ani pić alkoholu. Że o innych używkach nie wspomnę. Generalnie: dwie – trzy paczki fajek to jedna książka. Podobnie jak półtorej flaszki. Wtedy to poprzysiągłem sobie wieczną abstynencję nikotynową i alkoholową, dzięki czemu zostawało w budżecie więcej na książki. Koniec opowieści. Można ją oprawić w ramkę z tekstem: Bądź jak Daniel. Jeeej! Wieczna sława i chwała mnie czeka. 
PS. Zauważyłem, że odkąd transmituję na żywo w ramach #CzytaczTV, stałem się jeszcze bardziej gadatliwy niż zwykle. Boże, staję się kobietą! Pora skończyć z książkami. 

Luty. Epicki luty. Kiedy spoglądam sobie na lutowe zapowiedzi wydawnicze, gęba wykrzywia mi się na kształt uśmiechu. OK, większość lutowych nowości już przeczytałem (a Wy nie, tralalalalala!), co nie zmienia faktu, że doczekać się wprost nie mogę ekscytacji innych czytelników, którzy ich lekturę mają dopiero przed sobą. 

W tym miesiącu dwa dni będą szczególne: 3 i 17 lutego. 

3 lutego pojawią się:

Życie i śmierć Stephenie Meyer, wyd. Dolnośląskie

Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…

Panika Lauren Oliver, wyd. Otwarte/Moondrive

Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko.
Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego.
Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę – przepustkę do lepszego życia.

Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.

Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata.


Nick i Norah. Playlista dla dwojga Davida Levithana i Rachel Cohn, wyd. Bukowy Las

Nick jest bywalcem nowojorskiej sceny rockowej – muzyką próbuje uleczyć złamane serce. Norah także przeżyła zawód miłosny. Pozornie tych dwoje nie łączy nic poza gustem muzycznym, jednak ich przypadkowe spotkanie kończy się szaloną pierwszą randką, która ma szansę zmienić życie obojga...

Nick i Norah to rozpisany na dwa młode głosy rockandrollowy romans. Seksowna, zabawna, ale i wzruszająca opowieść, której bohaterowie próbują zapomnieć o swoich miłosnych zawodach, chcą dowiedzieć się, kim właściwie są, ale przede wszystkim… chcą trafić na występ ukochanego zespołu. Dokąd zaprowadzi ich ta pełna przygód i dobrej muzyki noc?

17 lutego pojawią się: 

Kamień i sól Victorii Scott, wyd. IUVI

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.

Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?

Wyścig dobiega końca. Tella ma coraz mniej czasu i jeszcze mniej sił. Na początku było stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

Oszałamiający thriller Kamień i sól Victorii Scott sprawi, że Twój puls przyspieszy!


Szklany miecz Victorii Aveyard, wyd. Otwarte/Moondrive

W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom.

Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń.

Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?

To się dopiero nazywa przebudzenie mocy

Moje skromne plany na ten pełen miłości miesiąc – poza tymi z wyżej wymienionych pozycji, których pochłonąć jeszcze nie miałem okazji – obejmują m.in. pościg za przestępcą w kryminale Zapisane na skórze Dominica Dana, świąteczną (ups, mam lekki poślizg czasowy) historię miłosną: Księga wyzwań Dasha i Lily Davida Levithana i Rachel Cohn oraz zakończenie przygody z Mrocznymi umysłami (w końcu!). Więcej lektur nie deklaruję, bo pewnie po drodze inne, bardziej nie cierpiące zwłoki, wpadną w me szpony (i nawet teraz piszę jak baba…) i pokusa będzie zbyt wielka, by się jej oprzeć. 

Na koniec w celu połechtania własnego ego dodam, że z dwunastoma książkami przeczytanymi w styczniu mocno zbliżyłem się do realizacji celu rocznego – biorę udział w facebookowej akcji Przeczytam 52 książki w 2016 roku. Jak tak dalej pójdzie, swój cel zrealizuję już w kwietniu/maju! 

Celem dalszej autoreklamy dodam, że Strefa Czytacza dysponuje wspaniale prowadzonymi profilami na facebooku, Instagramie i Twitterze oraz Snapchacie (Strefa_Czytacza) i Periscope (@StrefaCzytacza), gdzie 3-4 razy w tygodniu nadaję telewizję na żywo! O fajnych konkursach, które organizujemy w ramach naszych mediów społecznościowych nawet nie wspominam, bo i po co? 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz