"Gregor i Klątwa Stałocieplnych" - Suzanne Collins

Kolejna podróż do Podziemia była nieunikniona. Zakończenie drugiego tomu Kronik Podziemia Suzanne Collins nie pozostawiało żadnych wątpliwości – ciąg dalszy nastąpi (tak po prawdzie – ciągów dalszych nastąpi jeszcze kilka, ponieważ cała seria liczy sobie pięć tomów). Sięgając po świeżo wydany tom trzeci, Gregor i Klątwa Stałocieplnych, byłem pewny tylko jednej rzeczy: moje oczekiwania w stosunku do tej serii bardzo wzrosły. 

Sięgając dawno, dawno temu (aż rok wstecz) po pierwszy tom nowej/starej serii autorki Igrzysk Śmierci (starej, bo Kroniki Podziemia powstały przed słynnymi Igrzyskami, a nowej, bo w Polsce jest wydawana dopiero teraz), kierowała mną czysta ciekawość. W Igrzyskach Śmierci zakochałem się już po pierwszych fragmentach przeczytanych przed premierą pierwszej książki – nie byłem aż takim optymistą w stosunku do Gregora i niedokończonej przepowiedni (pierwszy tom KP). Jako dorosły, dojrzały i poważny jegomość nie spodziewałem się, by książka dla niższej wiekowo grupy docelowej była w stanie mnie zachwycić. Cóżby to był za nietakt – dorosły facet zachwycający się książką dla pędraków? 

Ów jegomość (czyt. ja) zasiadł wygodnie do lektury i… teraz ma za sobą już trzeci tom. Jak mogło do tego dojść? Żebym ja to wiedział! Zacząłem czytać książkę dla dzieciaków, a w pewnym momencie czułem, jakbym na nowo zatonął w Igrzyskach. Czuć pióro mistrza. 

Pierwszy tom był bardzo dobry. Drugi bardziej bardzo dobry. Trzeci jest jeszcze bardziej bardzo dobry. Ależ stopniowanie mi wyszło! 

I strzał w kolano mi wyszedł zacny. Bo nie będzie już żadnego zaskoczenia, żadnego napięcia, ani innych emocji towarzyszących, skoro już się zdradziłem ze swoją oceną Gregora i Klątwy Stałocieplnych. I co z tego, że mogę wcisnąć backspace lub delete i wykasować? Nie bądźcie tacy do przodu, bo wiecie, gdzie was zabraknie! 

Nie wykasuję. Nie i już. Lepiej łapcie streszczenie i skupcie się na treści książki: 

Po wypełnieniu dwóch przepowiedni [wypełniliście, prawda? Oby. Oby!]  przychodzi kolej na Przepowiednię Krwi, która wymaga, by Gregor i Botka wrócili do Podziemia i uratowali jego mieszkańców od zarazy. Jednak tym razem mama [ha, pierwsze zaskoczenie!] nie chce ich puścić… chyba że będzie mogła im towarzyszyć.

Gdy przybywają do podziemnego miasta [tak, to spoiler] i choroba dosięga jednej z najbliższych Gregorowi osób, chłopiec zaczyna rozumieć, jaką rolę ma do odegrania w Przepowiedni Krwi. Musi zrobić, co w jego mocy, by powstrzymać broń biologiczną, która zagraża wszystkim stałocieplnym mieszkańcom Podziemia. Tylko jak tego dokonać? [Wy wiecie jak – czytając!]. 

Samo streszczenie nie oddaje pełni dramatyzmu tej książki – dramatyzmu nadanego jej przez finał poprzedniej odsłony. Napięcie i niepewność towarzyszą nam od samego początku – kilka ciekawych i ciekawszych wątków czeka na zamknięcie, a i jak pamiętacie z poprzedniej książki – sytuacja w Podziemiu jest dramatyczna. 

Kroniki Podziemia cechują się schematyczną budową poszczególnych tomów. Gregor – na ogół w wyniku tajemniczych i nieprzewidzianych okoliczności trafia do Podziemia, gdzie dowiaduje się, że czeka go misja do wykonania, po której wypełnieniu (lub nie), powraca do swojego świata. Oznacza to, że z tomu na tom topnieje szansa zaskoczenia czytelnika i coraz więcej punktów składających się na jej treść staje się przewidywalnych do bólu. To z kolei wymaga od autora zachowania w stylu Kubusia Puchatka – klapnięcia na pieńku, przymknięciu ślepek i postukaniu się po głowie powtarzając do siebie: myśl, myśl, myśl, autorku! Wiadomo – jednym to wychodzi, a inni nigdy nie odnajdą tego właściwego pieńka, co prowadzi do masowej produkcji powtarzalnych książek. 

Na szczęście ta przykra przypadłość Suzanne Collins nie dotyczy. Twórczyni Igrzysk Śmierci ze spokojem prezydenta Panem obmyśla strategię i tworzy schematyczną książkę tak oryginalną, że trudno jej nie pokochać. Przemyślane zwroty akcji, logika i cudowne opisy sprawiają, że Gregora i Klątwę Stałocieplnych czyta się z wielką lekkością i przyjemnością, a powtarzalnych elementów serii praktycznie się nie odczuwa (dzięki czemu te książki nie nużą nawet na samym końcu, a przyznam szczerze, że nawet zakończenia Harry’ego Pottera mnie nużyły, kiedy przez pięć książek z rzędu koniec zawsze był taki sam). Brawo, Suzanne! 

Bohaterowie to kolejna wielka zaleta Kronik. Trzeci tom nie tylko nie zawodzi w kwestii postaci, które znamy, ale i serwuje nam prawdziwą rewolucję w postrzeganiu niektórych z nich – oj, będziecie zaskoczeni! Relacje między bohaterami są w tej części głębsze i bardziej skomplikowane. Wiele wątków się rozwija, a nasi ulubieńcy mocno balansują na granicy. Cudownie jest poznawać ich wszystkich lepiej. Równie cudownie jest poznawać zupełnie nowych bohaterów – zwłaszcza jednego z nich, który wiele zdradza na temat prawdziwego obrazu życia w podziemnym świecie…

Po raz kolejny Gregor zmusza do tego, by zastanowić się nad pojęciem dobra i zła. Klątwa Stałocieplnych porusza bardzo ważne tematy, w tym problem dyskryminacji oraz sensu wojny, i chwilami naprawdę można zapomnieć, że to nie są kolejne Igrzyska Śmierci. Zakończenie uderza jak grom z jasnego nieba – poprzednie Gregory potrafiły zaskoczyć, ale ten zaskakuje po tysiąckroć bardziej od nich. Fabularna bomba. 

Całość doskonale komponuje się z tym, co już znamy – z poprzednimi tomami. Ten sam bogaty i diabelnie plastyczny styl, fantastyczne opisy i brak jakiejkolwiek przypadkowości. Gregor i Klątwa Stałocieplnych to zdecydowanie najlepsza z dotychczasowych części Kronik Podziemia. Potwornie przemyślana, dopieszczona w szczegółach, rozwinięta i cudownie porywająca. Kiedy raz zejdziesz do Podziemia, nigdy nie będziesz chciał/a/o odejść. 

Choć z definicji dla dzieci, Gregor i Klątwa Stałocieplnych potwierdza to, co wielokrotnie w historii literatury zostało już powiedziane: najcudowniejsze książki dla dzieci dorośli czytają równie chętnie i równie mocno się w nich zakochują. Nie traktujcie tego jako wyznania czy coś: kocham Suzanne Collins. Za to, że każda z jej książek pokazuje mi jak cudowna jest umiejętność czytania. 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz