Czytacz w raju: Targi Książki w Krakowie

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie... 

Już sama myśl o nich podniecała mnie jak Zgredka skarpetki - zwłaszcza, że nigdy dotąd - och, jakiż wstyd się do tego przyznać! - nie uczestniczyłem w żadnych. Aż na to wyznanie spąsowiałem i doprawdy nie wiem, co powiedzieć, by nie wyjść na jeszcze większego ignoranta, amatora. Puch ze mnie marny i tyle...

A kiedy już się należycie ukorzyłem, mogę przywołać na swoją facjatę uśmiech tak szeroki, że gdyby nie uszy, pewnie otoczyłby on całą moją głowę. Uśmiech ten - ma się rozumieć - wynika z cudownych doświadczeń i wspomnień, które przywieźliśmy ze sobą z Krakowa. Dobrze, że doświadczenia te nie były tak ciężkie jak bagaże, którymi się objuczyliśmy, bo wówczas czekałaby nas jeszcze cięższa podróż (choć w sumie 8 godzin opóźnień, 60 zł dopłaty, konieczność pisania potrójnej reklamacji i generalnie samopoczucie, jakby się zostało zjedzonym przez krowę, czterokrotnie przeżutym i wyplutym, też do lekkich przeżyć nie należy) - szczęście w nieszczęściu, że - jak na świadomych swego uzależnienia - nie braliśmy zbyt dużej ilości gotówki. Nakarmić nałóg to jedno, ale w domu jeszcze jedna gęba do wykarmienia czekała! 

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie... 
Zaczęły się dość miło. Posiadanie karnetów okazało się okolicznością nader sprzyjającą, ponieważ kolejki ciągnące się do kas mogły przytłoczyć. 

Dzielnie przedzierając się przez gęsty jak rój szarańczy tłum, dotarliśmy do punktu pierwszego naszej wycieczki. Media Rodzina


Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie marzyłem, by na żywo zobaczyć te wszystkie ilustrowanopotterowskie ozdoby zdobiące stoisko poznańskiego wydawnictwa. Szczególnie miło było ponownie spotkać się z ludźmi, którym zawdzięczamy polskiego Pottera

Jakkolwiek spora część oferty Media Rodziny już stoi sobie przeczytana na naszych półkach, i tak znalazłem książkę, której nie potrafiłbym sobie odmówić - to wydany w ramach serii Gorzka Czekolada kryminał Garda Sveena, Ostatni pielgrzym. 

Norweski debiut literacki Sveena może poszczycić się zdobyciem najważniejszych nagród literatury kryminalnej w Skandynawii: nagrodę Rivertona, Szklany Klucz i nagrodę Mauritiusa Hansena – Świeża Krew. Trzeba dodać, że nie udało się to jeszcze żadnemu debiutantowi. 

Następny przystanek to stoisko Papierowego Księżyca. Cel był jeden: zdobycie Rozkazu zagłady Jamesa Dashnera, prequela serii Więzień labiryntu. Oficjalna data premiery książki została ustalona na 17 listopada, co oznacza, że wszyscy, którzy zdecydowali się na udział w Targach, mogli ją zdobyć prawie miesiąc przed premierą! 

James Dashner to dla mnie jedno z objawień 2015 roku. Jak dotąd przeczytałem wszystkie jego książki wydane w Polsce - w tym świeżo wydany przez Albatros tom pierwszy nowej serii zatytułowanej Doktryna Śmiertelności - W sieci umysłów

Kolejny postój - stoisko wydawnictwa IUVI
Przesympatyczna atmosfera i bardzo dobre książki - w tym Kroniki Podziemia napisane przez Suzanne Collins, autorkę bestsellerowych Igrzysk Śmierci - tak w skrócie możemy zarekomendować stosunkowo świeżą na rynku, krakowską oficynę wydawniczą. 


Ze stoiska IUVI odeszliśmy z trzema ciekawymi pozycjami - dwoma pierwszymi tomami coraz popularniejszej serii Chowańce napisanymi przez autorski duet: Adama Jaya Epsteina i Andrew Jacobsona; a także dziełem Victorii Scott - Ogień i woda. 

Przedzierając się przez niekończący się i niestrudzony tłum udało nam się odwiedzić chyba każde stoisko na tegorocznych Targach. Czasami mijaliśmy dzielnie pozującego do zdjęć Wojciecha Cejrowskiego, gdzie indziej natrafialiśmy na potwornie długie kolejki, np. do Rafała Kosika, autora serii książek Felix, Net i Nika, gdzieniegdzie, jak przy spotkaniu z Martyną Wojciechowską, natrafialiśmy na zator nie do ominięcia, by dalej usłyszeć tak charakterystyczny i uspokajający głos Piotra Fronczewskiego. Słowem: emocji po sam sufit. 

Godzina piętnasta przyniosła spełnienie wieloletnich marzeń. Po prawie 8 latach od premiery ostatniego Pottera nareszcie miałem okazję spotkać się z panem Andrzejem Polkowskim, tłumaczem HP. Skromny człowiek posiadający olbrzymią wiedzę i doświadczenie - trudno sobie wyobrazić, jak wyglądałby Harry Potter bez niego. Osobiście uważam, że bardzo wiele by stracił. 


Po ponad godzinnym spotkaniu z fanami, spełniło się też i drugie marzenie: mogliśmy sobie usiąść z panem Andrzejem i porozmawiać. Wywiad już wkrótce pojawi się na stronie. 

Trzeba mieć wielkie szczęście (albo być wyjątkowo głupim, bo ponoć to głupi mają szczęście), by przez blisko dwa lata trzymać w domu i kisić na półce książkę, którą - zupełnym przypadkiem -bierze się do czytania na zaledwie dwa tygodnie przed Targami i okazuje się, że to majstersztyk, a co więcej - jej autor pojawi się na rzeczonych Targach... 

Tak było z Nowym drapieżnikiem

Zbigniewa Zborowskiego (mylonego czasami z Wiktorem Zborowskim, nawet w mediach), wyobrażałem sobie jako wycofanego pana, który - świadom tego, że napisał bardzo dobrą i ogromnie dopracowaną książkę - łaskawie zgodzi się podpisać podsunięty mu pod nos egzemplarz i być może lekkim skinieniem podziękuje za słowa uznania. Tymczasem pisarz, którego spotkaliśmy na stoisku wydawnictwa Zysk i S-ka, okazał się być przesympatycznym, pełnym pomysłów człowiekiem, z którym rozmowa była prawdziwą przyjemnością. Perfekcjonista, a do tego bardzo skromny. 

Po lekturze Nowego drapieżnika nie mogę się już doczekać przeczytania dwóch kolejnych książek pana Zbigniewa: Trzech odbić w lustrze oraz świeżutko wydanych Pąków lodowych róż. Dla mnie Zbigniew Zborowski to obecnie jedna z najjaśniejszych gwiazd na rynku polskich pisarzy. Bardzo dawno żadna książka - nawet światowe bestsellery - nie wywołała we mnie takich emocji jak Nowy drapieżnik. 


Koniec Targów to odkrycie w rewelacyjnej cenie Marsjanina Andy'ego Weira. Dotychczas nie byłem fanem kosmicznych przygód - wręcz unikałem ich (Gwiezdne wojny jakoś przebolałem). Do zmiany podejścia zmieniło mnie 5 sekund do Io Małgorzaty Wardy - genialna książka, którą czyta się z cudowną przyjemnością (bardzo żałuję, że p. Małgorzata gościła na Targach dopiero dzisiaj, a nie wczoraj, kiedyśmy sami je nawiedzali). Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale mój czytaczowy nos podpowiada mi, że Marsjanin to kawał dobrej książki. Poczytamy, zobaczymy. 

I wreszcie finał całodziennego maratonu - panel o fantastyce z Anną Kańtoch, Martą Kisiel i Jackiem Inglotem. 

Przyznaję, fantastyki na ogół nie czytuję. Na ogół nie oznacza, że wcale - choć muszę mieć wybitny dzień, by po nią sięgać. A nie czytam jej, bo na ogół to, co trafia w moje ręce to opowiadania. 

Niemniej, warto było posłuchać rozmowy, zwłaszcza, że uczestniczyła w niej Marta Kisiel, której Dożywocie wpadło ostatnio w nasze ręce i Licho wie, gdzie ono nas doprowadzi. Choć zapowiada się absurdalnie wyborna uczta. 


Koniec końców. Przyznaję się w imieniu własnym i w imieniu małżonki do potwornego czynu: przyjazd na jeden z czterech dni Targów Książki to rzecz gorsza niż kazirodztwo. A my ją popełniliśmy. Kara za to została nam wymierzona, a bezwzględnym katem okazało się być PKP. Następnym razem przyjedziemy na dłużej. 

Cudownej aury panującej na Targach nie da się porównać do niczego innego. Przyznaję, sami szerokiem łukiem omijaliśmy stoiska księgarń - do księgarni mogę iść zawsze. Ale kupić książkę bezpośrednio od wydawcy, który najpierw starannie ją wybiera, potem przygotowuje i wreszcie - niczym własne dziecko - wypuszcza w świat, to zupełnie inna historia. Nie mówiąc już o tym, że to okazja do zamienienia kilku słów z nim - spotkać się z tymi, którym zawdzięczamy cudowne książki - bezcenne! 


A na koniec kilka informacji wydawniczych, które udało nam się zdobyć: 

- wydawany przez wyd. Dolnośląskie trzeci tom detektywistycznej serii o Cormoranie Strike'u, napisana przez J.K.Rowling Kariera zła, pojawi się w Polsce najprawdopodobniej dopiero w styczniu; 

- w styczniu pojawi się również trzeci tom Kronik Podziemia Suzanne Collins - tak donosi wydawnictwo IUVI; 

- w 2016 (dokładna data jeszcze nieznana) w polskich księgarniach zadebiutuje nowa seria młodzieżowa wydawana przez Media Rodzinę - Trylogia Silber. Pierwsza księga snów Kerstin Gier - w książce ważnym wątkiem okażą się wspólnie przeżywane przez różnych ludzi sny - te same sny... 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

4 komentarze:

  1. Czytałam i obejrzałam mnóstwo potargowych relacji, ale żadna mnie tak pozytywnie nie zaskoczyła jak ta. Pięknie wszystko opisane. Otrzymałam to czego oczekiwałam. Pięknie dziękuję i zazdroszczę pobytu na targach :) Chyba, jednak było warto? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło to słyszeć :)

      Warto było pojechać na Targi - w planach mamy udział w kolejnych :) To naprawdę niewyobrażalna atmosfera - istny raj dla czytelnika :)

      Usuń
  2. będę codziennie zaglądać po kilka razy w oczekiwaniu na wywiad z panem Polkowskim! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie czekamy na autoryzację, niemniej mamy nadzieję, że jeszcze w listopadzie wywiad się pojawi na stronie :)

      Usuń