Rozszerzone wydania "Harry'ego Pottera"!

Po Pottermore, e-bookach i Wonderbookach, seria o Harrym Potterze wchodzi na kolejny poziom. Właśnie ogłoszono publikację serii w formie i-booków!

Z papierową książką jest o tyle łatwo, że wystarczy ją kupić, by fizycznie mieć ją zawsze - dopóki się nie rozpadnie ze starości bądź pod wpływem innych czynników fizycznych czy chemicznych. W przypadku Harry'ego Pottera papierowa publikacja stanowi kwintesencję magii w najczystszej postaci. Wszyscy znamy obrazki przedstawiające spoglądające z dumą w obiektyw dzieci trzymające książki o Potterze. Ale niezależnie od wieku, płci, rasy - Harry Potter jest dla wszystkich. A przynajmniej był. 

Od lat zauważalna jest tendencja do zmian. Harry Potter opuszcza bardziej lub mniej pożółkłe stronice pachnące drukiem, nastawiając się na technologiczną ekspansję. 

Kłóci się to nieco z dawnym sloganem, który obecnie brzmi sztucznie: 


Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak, że jesteś MUGOLEM!

Wiem - od 1999 roku i publikacji tych słów w Time wiele się zmieniło. Świat się zmienił. Ludzie się zmienili. O technologii nie wspominając. Dziś nikt już nie widzi nic złego w uwielbieniu zaawansowanej elektroniki. Niemal w każdym tomu jest komputer czy smartfon, a orędownik papierowej książki odsuwa się od niej coraz dalej. 

I-booki to kolejny format - skutek ewolucji e-booków - w którym pojawia się seria o Harrym Potterze. To one - twór koncernu Apple - mają postawić ostateczną kropkę nad "i" wyraźnie rozdzielając książkę tradycyjną od wirtualnej. 

I-booki oferują zupełnie nową, niespotykaną wcześniej formę e-booka - poza pełnym tekstem książki, zawierają w sobie animacje, obrazki, przypisy czy grywalne aplikacje. Fani Harry'ego Pottera, którzy zdecydują się na zakup tzw. Rozszerzonej edycji Harry'ego Pottera będą mogli liczyć nie tylko na wspaniałe grafiki - częściowo pochodzące z dawnego Pottermore, ale i na adnotacje J.K.Rowling (z tekstów opublikowanych na Pottermore) czy wszelkiej maści multimedia i animacje oczekujące na wirtualnych stronicach. 

Na jednej ze stron pojawi się Złoty Znicz, który pozostaje nieuchwytny, gdzie indziej troll uderza swą pałką o akapit, portrety się poruszają a dym zasnuwa tekst. To wszystko ma jeszcze bardziej pobudzać wyobraźnię i zachęcać do lektury oraz pomagać w wizualizacji magicznych stworzeń stworzonych przez J.K.Rowling. 

Każda z siedmiu książek została zaprojektowana od nowa - nowe okładki, czcionka. Na razie dostępna jest wersja angielska (po $9,99 za książkę), choć już trwa przedsprzedaż wydań: niemieckiego, francuskiego i hiszpańskiego. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że książki będą dostępne również w języku polskim. 

Jaka jest wada tego rozwiązania? 
Ograniczony dostęp.

Dostęp do rozszerzonych edycji będą mieli jedynie posiadacze iPhone'a, iPada, iPod Touch oraz urządzeń z systemem Mac. Jest to już kolejne duże ograniczenie dla fanów Harry'ego Pottera (pierwszym była produkcja Wonderbooków - multimedialnych książek dostępnych jedynie dla posiadających konsolę Sony PlayStation 3). 

Nowe rozwiązanie z pewnością stanowi dużą konkurencję dla tradycyjnych e-booków, ale czy okaże się prawdziwą rewolucją na stale i dynamicznie rozwijającym się rynku? 

I-booki można kupić TUTAJ.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

9 komentarze:

  1. Jestem zwolenniczką tradycyjnej książki i choć i-booki wydają się ciekawym pomysłem to mam wrażenie, że one troszkę przyćmiewają ludzką wyobraźnię. Człowiek czytając papierową książkę potrafi wykreować sobie najcudowniejsze animacje w głowie i żadna elektroniczna nowość tego nigdy nie pobije!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam też trudno się przekonać do e-booków czy i-booków. Nic nie pobija szelestu kartek i zapachu druku, także zgadzamy się z Tobą w 100%!

      Usuń
  2. Myślę, że te ibooki to fajny pomysł, ładne ilustracje i animacje to fajne urozmaicenie lektury, ale cyz zabija to wyobraźnie? Myślę, że nie bo przecież nie wszystko jest przedstawione w grafikach. Jednak dużo lepszym zakupem jest dla mnie w pełni ilustrowana wersja książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ilustrowanej wersji nic nie pobija :) Generalnie mam mieszane uczucia, co do rewolucji w świecie książek - bo co będzie następne, filmy pomiędzy akapitami?

      Usuń
  3. Zawsze miło jak można sobie wybrać pomiędzy wydaniami, przydałaby się jeszcze jakaś alternatywna próba tłumaczenia Pottera, ale pewnie nie doczekam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku "Pottera" nie ma na to szans - nie w ciągu najbliższych lat. Może kiedyś, choć prawa są bardzo mocno strzeżone.

      Usuń
  4. Uwielbiam papierowe książki, jeśli chodzi o samego HP to mój egzemplarz (każdego tomu) wielokrotnie czytany i wertowany jest już naprawdę wysłużony, ale mimo wszystko pokusiłabym się chętnie o takie wydanie i-booka.
    Miłość do papierowych wersji i chęć korzystania z nowinek się nie wykluczają, a nawet mogą się ciekawie uzupełniać.
    Fakt - szkoda, że planowany jest na konkretne urządzenia, ale może z czasem i to się zmieni, kto wie?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli już - powinno być dostępne na wszystkie czytniki od razu. Faworyzowanie konkretnych grup nie jest fajne.

      Też nie uważam, by tradycja wykluczała się z nowinkami technicznymi, jednak szkoda, że w ostatnich czasach większy nacisk jest jednak wywierany na nowinki - wystarczy spojrzeć na to, jakie oburzenie wywołało otwarcie przez Amazon stacjonarnej księgarni.

      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  5. Mnie by te animacje chyba przeszkadzały w skupieniu się na treści... Ale na pewno ciekawy gadżet dla tych, którzy już znają książkę.

    OdpowiedzUsuń