Ilustrowany "Potter" kontra wyobraźnia milionów

Wysokie oczekiwania. 
Tak najkrócej można zdefiniować to, co działo się przed premierą pierwszego na świecie ilustrowanego wydania Harry’ego Pottera

Miliony wizji, wyobrażeń i interpretacji – J.K.Rowling zafundowała nam niezwykle głęboką podróż w głąb wyobraźni, docierając do najbardziej niezbadanych jej zakątków. Czy w takim wypadku wizja jednego człowieka może zobrazować miliony innych, wydobywając z nich kwintesencję i podpisując swym własnym kunsztem? 

Jim Kay, laureat prestiżowej nagrody Kate Greenway Medal, podjął się prawdziwej mission impossible. Nie chcę sobie nawet wyobrażać olbrzymiego ciężaru presji, która musiała go przytłaczać. Każdego normalnego człowieka przytłaczałaby odbierając mu oddech i wywołując przynajmniej drżenie rąk. 

Nie będę ukrywał, że dla mnie, jako przedstawiciela pierwszego pokolenia fanów Harry’ego Pottera, myśl o ilustrowanej edycji była czymś abstrakcyjnym. Widziałem te książki surowymi. Czarny druk na białych lub żółtych stronicach. Czarno-białe obrazki tytułowe rozdziałów. I tyle. Reszta obrazów żyła we mnie. W mojej głowie. 

Mógłbym tutaj snuć długie historie o wszelkich moich wątpliwościach, euforiach i życzeniach odnoszących się do tak mocno niepewnej książki. Niepewnej, bo wychodzącej poza wszystko to, co znałem dotychczas. Niepewnej, bo interpretującej moją ukochaną książkę – którą sam uznaję jako uniwersalną i dla czytelnika w każdym wieku – jako literaturę ściśle dziecięcą. 

Nie spodziewałem się wymyślnych, pełnych tajemnic i symboli obrazów, nad którymi starzy będą się rozwodzić godzinami. Nie chcąc się rozczarować – nie byłem na tyle naiwny, by sądzić, że Kay zobrazuje moją wyobraźnię – i tak zawiesiłem poprzeczkę bardzo wysoko. Uznałem, że będę usatysfakcjonowany, jeśli ilustrowana edycja będzie dorównywać najpiękniejszym książkom mojego dzieciństwa. 

Samemu będąc ojcem i dokonując wyboru pierwszych książek dla córki, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że znakomita większość sprzedawanych obecnie książek dla dzieci jest brzydko zilustrowana. Szpetne i mdłe obrazki zderzają się z przesadą i brakiem jakiegokolwiek pomyślunku. No i niemal wszystko tworzone komputerowo – próżno wypatrywać ręki mistrza, jego kreski, kiedy dzieło powstaje na ekranie. 

Teraz stwierdzam, że nie mogłem wyżej zawiesić poprzeczki. Zadowolenie dojrzałego człowieka, który przywykł do kompromisów i godzenia się z nieścisłościami to nic w porównaniu z zadowoleniem dziecka. I do Kamienia Filozoficznego podszedłem jako dziecko. 

I zakochałem się. 
Nie widzę w tej książce mojego Pottera. Trudno mi zaakceptować, że moja ukochana i surowa książka została zaadaptowana na w pełni dziecięce dzieło. Ale kocham to wydanie, bo jest to pięknie zilustrowana historia z naturalnymi obrazami powstałymi niemal bez wykorzystania nowoczesnej technologii. W każdym obrazie dostrzegam odbicie Mistrza i jego znamiona. Każdy obraz to magia. 

Ilustracje przedstawiające Dursleyów (Dudley jest fenomenalny!), podróż łódką Harry’ego z Hagridem czy prezentacja duchów, portrety i cała masa innych obrazków – a jest ich ponad 100! – chwytają za serce i niczym Zmieniacz Czasu przenoszą mnie do dziecięcych lat, kiedy byłem chyba bardziej wybredny, jeśli chodzi o dobrze zilustrowane książki, niż teraz. I dziecko drzemiące gdzieś głęboko we mnie jest zachwycone. Oczarowane. Zafascynowane. 

Nie widzę w tej książce mojego Pottera. Widzę w niej dużo więcej. Widzę Pottera mojej córki, Pottera dziecięcych części każdego z nas. Doskonały tekst, który kocham bezustannie od tak wielu lat łączy się z najpiękniejszymi obrazami mojego dzieciństwa. To musi być magia. 

Ale muszą też być pewne mankamenty – i też muszę szczerze przyznać, że nie wszystkie ilustracje mnie oczarowały. Wielkim rozczarowaniem jest dla mnie obrazek przedstawiający świętowanie na koniec roku szkolnego. Hermiona, której twarz wygląda jak zdjęcie to największy mankament ilustracji, która – moim zdaniem – znacznie odstaje od reszty grafik zamieszczonych w tym wydaniu. Na szczęście niedługo po tej ilustracji – na wewnętrznej stronie okładki – występuje jedna z najpiękniejszych – Hogwart w całej okazałości. Prawdziwe cudo i majstersztyk. 

Jim Kay. Człowiek, który nie odwzorował milionów wyobrażeń, lecz człowiek, który wdarł się głęboko do mojego serca, by obudzić drzemiące w nim dziecko. Prawdziwy czarodziej. Nie dziwię się, że to on otrzymał to wielkie zlecenie. 

Zakończenie w tym momencie byłoby w pełni uzasadnione. Mamy pozytywną recenzję. Istny happy end. Ale urywając w tym momencie nie okazałbym się wiele lepszy od patrzącego powierzchownie Malfoya. Bo w tej książce kryje się jeszcze więcej magii. 

Już pierwsze strony lektury pokazują, że wydawnictwo Media Rodzina podeszło do tej edycji bardzo poważnie i profesjonalnie, eliminując większość błędów, które występują w standardowej edycji. Cieszy mnie również fakt uzupełnienia tego wydania o brakujące fragmenty. Poprawki są na tyle znaczące, że dane jest nam nawet poznać w tej książce bohatera, który dotychczas pojawiał się dopiero w drugim tomie. Dzięki temu wszystkiemu ilustrowany Kamień Filozoficzny jest książką kompletną, niemalże doskonałą i stanowiącą prawdziwy skarb dla potteromaniaka. Jestem pod wrażeniem. Cudownie jest na nowo poczuć się dzieckiem.


Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

22 komentarze:

  1. Długo się zastanawiałem, czy zdecydować się na to wydanie, ale teraz wiem jedno - w najbliższych dniach pędzę po swój egzemplarz. :) Bardzo dziękuję za rozwianie wątpliwości. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłeś mi apetytu na doskonałą lekturę. Wczoraj złożyłam zamówienie w internetowej księgarni i nie mogę doczekać się paczki z ilustrowanaąwersją przygód Harrego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie nie przemawiają te ilustracje :/ Nie ma co porównywać do tych ze "Świata Lodu i Ognia"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo - dla każdego coś innego :) Niemniej, ilustracje książki dla dzieci na pewno rządzą się innymi prawami niż książek dla dorosłych, dlatego trudno tutaj porównywać :)

      Usuń
  4. Książka faktycznie zachwyca :) Moja już doszła i zaczynam czytać. Na pierwszy rzut oka nie widać tych wszystkich zmian w tekście, ale gdy porównałam sobie stare wydanie z tym poprawiony faktycznie widać różnicę. Chociaż nie wiem czemu zmienili pierwszy wers hymnu hogwartu :(
    Cóż, ale wydanie tak czy siak jest według mnie przepiękne!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, "Pieprzo-wieprzy Hogwart" na pewno brzmiał lepiej i wrył się w pamięć :)
      Nam też się to wydanie strasznie podoba :)

      Pozdrawiamy!

      Usuń
  5. piękne. aż zaczęłam się zastanawiać czy kupić, te ilustracje wyglądają na takie które można oglądać wielokrotnie i wciąż doszukiwać się nowych szczegółów.. :D
    ps. ale macie ostatnio tempo jeśli chodzi o nowe posty! idziecie jak burza! w imieniu polskich potteromaniaków błagam żeby to nie tylko chwilowa wena :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo jest większe, bo sporo się dzieje - nieustannie też rozwijamy Strefę Czytacza i tam praktycznie co 2 dni jest publikowany nowy post.

      Może nie tak często, ale postaramy się publikować coś częściej niż dotychczas (zmuszają nas do tego rozbudowane działy specjalne :):)

      Pozdrawiamy!

      Usuń
  6. Czy tekst w ilustrowanej wersji jest identyczny jak w tej zwykłej, czy okrojony i pominięte są wątki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni akapit recenzji stanowi najlepszą odpowiedź ;)

      Usuń
  7. Mam pytanie- ma ktoś link do ilustracji przedstawiającej Mistrza Eliksirów?:P O ile taka jest... Swój egzemplarz planuje kupić dopiero za jakiś czas (promocje, bo kasy mało:( ), a jestem strasznie ciekawa;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.facebook.com/harrypotterilustrowany/photos/a.789863267789639.1073741829.788217761287523/803854883057144/?type=3&__mref=message_bubble

      ;)

      Usuń
  8. Kupiłam! I zakochałam się. Już się nie mogę doczekać następnych części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też! W październiku 2016 będzie drugi tom!

      Usuń
  9. Wydanie jest piękne, kupiłem i czekam na drugą część

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydanie jest piękne, kupiłem i czekam na drugą część

    OdpowiedzUsuń