"Harry Potter 8": dlaczego to może się nie udać?

175 tysięcy sprzedanych biletów w zaledwie 8 godzin pierwszego dnia przedsprzedaży. 
Brak wolnych miejsc aż do stycznia 2017 roku.

Olbrzymie zainteresowanie sztuką Harry Potter i Przeklęte Dziecko, bezpośredniej kontynuacji książkowego Harry’ego Pottera i Insygniów Śmierci, raczej nikogo nie dziwi. Choć sama sztuka, jak i cała otoczka wokół niej budzą spore kontrowersje. 

To nie będzie prequel tyle wiedzieliśmy z tweetów J.K.Rowling, która z coraz większą niecierpliwością odpowiadała na pytania fanów dotyczące Przeklętego Dziecka. Stwierdzenie to – które niejako kłóciło się z wcześniejszymi doniesieniami – momentalnie wywołało falę spekulacji. 

PIERWSZY ZAMYSŁ – DZIECIŃSTWO HARRY’EGO 
Przypomnijmy – pierwotnym zamysłem sztuki była opowieść o dziejach Harry’ego zanim ten dowiedział się, że jest czarodziejem. Krążyły pogłoski – rozsiewane przez samą produkcję – jakoby przedstawione miały być lata Harry’ego spędzone u Dursleyów. Elektryzującym newsem było podanie, że w sztuce pojawią się Lily i James. 

Tajemnicą pozostawało, dlaczego Przeklęte Dziecko nie jest prequelem. Racjonalnym argumentem zdawało się być uzasadnienie, że przecież w Kamieniu Filozoficznym spotykamy Harry’ego, gdy jest zaledwie rocznym berbeciem, wobec czego, tak na dobrą sprawę, nie ma mowy o prequelu, a jedynie o rozszerzeniu opublikowanej już książki.

Czy pierwszy zamysł przetrwa i odnajdzie się w sztuce? 

HARRY POTTER 8 
Kiedy 23 października gruchnęła wiadomość, że Harry Potter i Przeklęte Dziecko będzie bezpośrednią kontynuacją siódmego tomu (więcej w temacie TUTAJ) wielu fanów poczuło się oszukanych i rozczarowanych. 

Skąd nagła zmiana koncepcji? Dlaczego sztuka mająca opowiadać o losach małego Harry’ego nagle przeistacza się w opowieść o ciężkich przeżyciach syna Harry’ego – Albusa Severusa? 

Trudno oczekiwać, by dało się połączyć dwie podane idee – zwłaszcza, że sami producenci przyznali, że będzie to zupełnie odrębna historia niezwiązana z siedmiotomową serią. 

Więc z czym, u licha, będzie się ona wiązać? 
Zbieżność bohaterów przypadkowa? 

ILE POTTERA W POTTERZE? 
Nie mniej kontrowersyjny jest fakt, że to nie Rowling odpowiada za scenariusz. Współpracuje przy jego tworzeniu, dostarcza niezbędne materiały. Ale to nie jest jej dzieło. Czy przypadkiem nie to samo tyczy się filmów o Potterze? Czy wizje autorki nie zostały w nich przeinaczone przez scenarzystę? A czy te, okrojone już, wizje scenariuszowe nie spotkały się z murem w postaci reżysera, do którego należy ostatnie słowo? Wystarczy obiektywnie spojrzeć na te filmy, by stwierdzić, że daleko im do oryginału. W przypadku teatru to od Jacka Thorne’a zależy, ile w ósmym Potterze będzie dziełem pisarki, a ile jego własnych wyobrażeń. 

J.K.Rowling wypłynęła na nieznane wody, które z czasem mogą stać się niebezpieczne. Niebezpieczne nie tylko dla jej wizerunku, ale i dla samego Harry’ego Pottera, który być może właśnie zaczyna być rozmieniany na drobne i rozcieńczany. Kontrowersyjna decyzja o kontynuacji budzi tyleż samo entuzjazmu, co niechęci. Wielu fanów uważa – słusznie zresztą – że ta historia została już zamknięta. W siedmiu tomach. W siedmiu KSIĄŻKACH. 

Autorka zostawiła sobie furtkę. Nie zabiła Harry’ego w Insygniach Śmierci, ale nowa historia – która ma być mroczna i ma być dowodem na to, że ciemność nigdy nie zostanie pokonana -kładzie się cieniem na tak dobrze znanym zakończeniu serii: Wszystko było dobrze. To w końcu było dobrze czy nie było, pani Rowling? 

Harry Potter 8 budził olbrzymie kontrowersje i dyskusje nawet wtedy, kiedy fantazjowało się o nim jako o książce, która mogłaby kiedyś powstać. Jako sztuka teatralna budzi emocje wręcz niewyobrażalne. I nie zawsze pozytywne. 

Dlaczego? 
Bo sztuka jest ograniczeniem. Olbrzymim dla tych, którzy mieszkają daleko od Londynu. 
Ostatnie dni pokazały jak wielką trudnością jest organizacja samej sprzedaży biletów, kiedy po 3 godzinach oczekiwania w kolejce, gdzie masz przed sobą ponad 25 tysięcy ludzi, okazuje się, że nie możesz kupić biletu, ponieważ strona wyrzuca wewnętrzny błąd i wracasz na sam koniec kolejki, by potem dowiedzieć się, że pożądanych przez ciebie biletów już nie ma. W odpowiedzi na skargi ze strony niezadowolonych fanów, produkcja łaskawie udostępniła do sprzedaży bilety na kolejne terminy – od października do stycznia 2017. Pominę już fakt, że w przedsprzedaży na każdy termin miało być udostępnionych 250 biletów, a zostały udostępnione niemal wszystkie – prawie 2000. 

POTTER DLA WYBRANYCH
Ale brak przygotowania do sprzedaży biletów to tak naprawdę nic. Nic w porównaniu z tym, że Harry Potter 8 jest przeznaczony dla bardzo wąskiej grupy odbiorców. Bo powiedzmy sobie szczerze: na całym świecie sprzedano 500 mln egzemplarzy Pottera. Nie licząc tych, którzy nie kupili książek - ilu z fanów, którzy mają na półce książkę Rowling otrzyma szansę obejrzenia tej sztuki? Pod warunkiem, że nie trafi ona zaraz po premierze na YouTube jako pirackie nagranie w średniej jakości? 

Wielokrotnie odnosiłem się do tego, że Potter z czasem jest coraz trudniej dostępny dla ogółu. Dostęp do jego rozszerzeń ma mniejszość. Posiadacze odpowiedniego sprzętu, odpowiedniego majątku, odpowiedniej narodowości. Pokusiłbym się tu o mocny zarzut, że od powstania Pottermore Harry Potter staje się rasistą, otwartym na wybrane grupy, bezwzględnie zamkniętym na całą resztę. Tyle, że to nie te grupy zbudowały jego popularność, globalny fenomen – zbudował go ogół – miliony ludzi z różnych zakątków świata. 

Będę szczery. Daję kredyt zaufania Przeklętemu Dziecku. Chętnie poznam tę historię – choć bardziej z ciekawości niż jako fan, który nie może się jej doczekać. Dla mnie droga obrana przez J.K.Rowling zmierza w bardzo niebezpiecznym i niepewnym kierunku. Lękam się tego w jakiej formie zostanie zaserwowany nam – lub jakiejś ograniczonej grupie (nie)szczęśliwców Harry Potter 9. Bo powstanie – tego jestem pewien. A to najbardziej przykra pewność, jakiej kiedykolwiek doświadczyłem w związku z magiczną serią wykreowaną przez J.K.Rowling. 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. dopiero teraz natrafiłam na ten artykuł wiec nw czy ktos to
    przeczyta ale musze się podzielić przemysleniami według mnie nie ma się o co martwic. J.K.Rowling to jedna z najbogatczych kobiet w W.Brytanii więc gdyby nie czuła ze z tego powstanie cos fajnego to by tego nie robiła,chociaż rozumiem ze autor tekstu ma obawy bo pani rowling nie raz mówiła ze od początku wiedziała ze powstanie 7 części , ale jak widać zycie lubi zackakiwac
    pozdrawiam i sorry za bledy

    OdpowiedzUsuń