Harry Potter (znowu) powraca!

To miał być koniec. Zapowiadały to plakaty i gigantyczne bannery. 
Oczywiście, sam koniec był bardziej symboliczny niż faktyczny – w końcu to film miał być ostatecznym zakończeniem książkowej serii. Dziwne, że więcej ludzi rozpaczało w 2011 roku, gdy finałowy odcinek filmu wchodził do kin, aniżeli w 2007, kiedy w księgarniach pojawiła się ostatnia książka. Wszystko skłania się do symbolicznego końca. Do końca ostatecznego, po którym nie będzie nic więcej. Ostatni tom Pottera dał koniec samej książkowej historii, ale do opowiedzenia była jeszcze filmowa wersja tej samej historii. Było coś, na co można było czekać, był jeszcze Harry Potter, którego premiera była dopiero planowana. Była nadzieja. I odroczenie nieuniknionego. 

Abstrahując od filmowych adaptacji – które notabene nie są rozpatrywane jako kanoniczne – rok 2007 był przełomowym. Harry Potter and the Deathly Hallows trafił do księgarń i największa tajemnica literacka została ujawniona. W przeddzień publikacji, J.K.Rowling napisała na swojej stronie internetowej swoisty testament opatrzony skromnym nagłówkiem: „Podziękowania”. Było to podsumowanie 17 lat pracy nad serią, która całkowicie odmieniła jej życie, a z niej samej zrobiła autentyczną metaforę Kopciuszka. Pisarka z ciężkim sercem żegnała się ze światem, który wykreowała i z niepewnością wyglądała jutra. Była przestraszona – jak my wszyscy, którzyśmy pokochali jej książki, wychowywali się na nich, dorastali z nimi i dojrzewali. Nie pamiętam swojego życia przed Harrym Potterem. Dziś powiedziałbym, że te książki były ze mną od zawsze. Znałem Harry’ego nim po raz pierwszy się zakochałem, był ze mną zanim zacząłem odnosić pierwsze znaczące sukcesy czy porażki, czytałem go będąc młokosem. Był w moim życiu od zawsze – nie pamiętam już jak to było przeżyć 12 lat bez niego. Znowu pozwalam sobie na sentymenty. 

W 2007 roku na świecie, a w 2008 w Polsce, ta przygoda dobiegła końca. Ostatni rozdział zatytułowany Dziewiętnaście lat później zakończył serię. 

W tej samej chwili, a nawet i przed nią, pojawiło się pierwsze pytanie: czy J.K.Rowling kiedykolwiek powróci do tego świata? 

Sama pisarka nigdy nie zamknęła za sobą tej furtki. Pozostawiła sobie możliwość powrotu do ukochanego świata, który stworzyła. 

Jeszcze tego samego roku autorka powróciła do świata Pottera pisząc Baśnie barda Beedle’a – zbiór opowiadań, który miał nigdy nie trafić do sprzedaży. A jednak zgrabne zagranie firmy Amazon, która zakupiła rękopis na aukcji za blisko 2 miliony funtów, sprawiło, że zaledwie rok później wszyscy otrzymaliśmy niewyobrażalną szansę na zakup książeczki, która trafiła do szerokiej sprzedaży i została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków. 

W międzyczasie Rowling zaprezentowała również krótki prequel Harry’ego Pottera, na który złożyła się 800-wyrazowa historia opowiadająca o ucieczce Syriusza Blacka i Jamesa Pottera przed mugolską policją (CZYTAJ WIĘCEJ).

Niespełna rok później widmo nowej nadziei ponownie padło na świat Potteromaniaków – ogłoszono powstanie Pottermore, witryny internetowej, która miała pogłębić eksplorację świata Harry’ego Pottera w zupełnie nowym uniwersum – cyfrowym. Oczywiście, śmiało można stwierdzić, że Pottermore w gruncie rzeczy przysłużyło się doskonałej sprzedaży e-booków, ale to temat nie na ten wpis. 

Odkąd strona została udostępniona w wersji beta, przed fanami otworzyła się szansa na poznanie zupełnie nowych i niepublikowanych nigdzie wcześniej materiałów: biografii bohaterów, opisów miejsc, historii magii i wielu innych wątków związanych z magicznym światem Harry’ego Pottera

Ale na tym się nie skończyło. Współpracując z Sony, partnerem Pottermore, w 2012 roku zostałwyprodukowany Wonderbook: Księga Czarów – tzw. „multimedialna książka”, do której dostęp otrzymali jedynie posiadacze konsoli PlayStation 3. Rok później w sprzedaży pojawiła się również Księga Eliksirów. Obie gry (bo książkami nie ośmielę się ich nazwać) powstały przy ścisłej współpracy z J.K.Rowling, która napisała wszelkie teksty do nich. Choć skierowane do zdecydowanie młodszego odbiorcy, obie pozycje prezentowały nowe fakty ze świata czarodziejów i bardziej lub mniej ciekawe historyjki związane z wynajdywaniem zaklęć czy eliksirów.

Harry Potter rozwijał się dalej, na długo po dokonaniu się końca, czyli po premierze ostatniego filmu. 
I wciąż rozwija. 

Dziś wiemy, że świat młodego czarodzieja wciąż pozostaje miejscem do eksploracji i kryje w sobie wiele fascynujących opowieści, których jeszcze nie mieliśmy okazji poznać. 

W minionym miesiącu na Pottermore zostały opublikowane ostatnie rozdziały Insygniów Śmierci, co przez wielu zostało niesłusznie odebrane jako koniec samej witryny. Otóż nie – strona pozostaje gotowa do dalszego rozwoju i wystarczy cierpliwie poczekać, by wkrótce odkrywać nowości, które się na niej pojawią. 

Ale co dalej? Co jeszcze czeka na fanów Harry’ego? 

Wreszcie zmierzamy do konkluzji! 

Rok 2016 przyniesie gigantyczną rewolucję. Dwie zupełnie nowe historie związane ze światem Harry’ego Pottera ujrzą światło dzienne. Nie będą to jednak książki, ani gry komputerowe (czy konsolowe). 

Pierwszą historię niektórzy z nas – ci, którzy pojadą do Londynu – poznają już latem 2016 roku. Będzie to sztuka teatralna zatytułowana Harry Potter and the Cursed Child (Harry Potter i Przeklęte Dziecko). Sztuka powstaje przy ścisłej współpracy z J.K.Rowling i wbrew powszechnym domysłom – NIE będzie to prequel Harry’ego Pottera (CZYTAJ WIĘCEJ). 

Drugą opowieść będziemy mogli obejrzeć na ekranach kin – 16 listopada 2016 do kin wejdzie pierwsza część trylogii (choć to niepotwierdzone informacje i filmów może być więcej): Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, do którego scenariusz napisała J.K.Rowling. Film będzie traktować o losach młodego magizoologa, Newta Skamandera, który pojawi się w Nowym Jorku w związku ze swoją pracą naukową. Główną rolę w filmie zagra Eddie Redmayne (CZYTAJ WIĘCEJ). Kontynuacje mają mieć swoje premiery kinowe kolejno w 2018 i 2020 roku. 

Ostatnia dobra informacja, choć nieco poza tematem, jest taka, że – począwszy od 6 października br. – każdego roku będzie pojawiać się kolejny tom Harry’ego Pottera w wersji ilustrowanej. Ostatni tom w tej edycji ma trafić na półki księgarń w 2021 roku. Wiadomo, że w dniu światowej premiery Kamienia Filozoficznego nowa edycja pojawi się również w języku polskim. 

Czy ktoś wspominał, że „to już koniec”? 

Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

10 komentarze:

  1. Widać że sama J.K Rowling ma duży sentyment do H.Pottera. Ale absolutnie się temu nie dziwię. Jak sama w wywiadzie z Oprah Winfrey powiedziała że przeżywała żałobę po zakończeniu tej wspaniałej historii. W sumie wychodzi że J.K Rowling dba też o fanów z całego świata, którzy z wielkim podekscytowaniem śledzą każdy jej krok. Miło z jej strony, że postanowiła pójść jeszcze dalej i tak oto powstaną jeszcze dwie historie (o fantastycznych zwierzętach i o przeklętym dziecku).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie trudno się temu dziwić - Harry zmienił jej życie, z niej samej robiąc Kopciuszka. Trudno byłoby się od tego odciąć i powiedzieć raz i na zawsze: "żegnaj".

      Usuń
  2. A w mojej głowie pojawia się pytanie, czy to jest nadal z pasji i miłości, poszanowania dla fanów, czy tylko dla pieniędzy. Historia się skończyła i trzeba to zaakceptować. Oczywiście, że jest to bardzo nostalgiczne, ale Rowling może chcąc dobrze sama kopie pod sobą dołki np. mówiąc, że Hermiona i Ron to była zła decyzja. To jest książka, tak napisała to niech się tego trzyma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile trudno mi wypowiadać się na temat "Fantastycznych zwierząt", co do których mam wątpliwości, czy była to jej niezależna decyzja, o tyle uważam, że o "Przeklętym Dziecku" decyduje jej sentyment. Myślę, że nie mam jej co za to krytykować. Wystarczy spojrzeć na Tolkiena - stworzył świat, a potem osadzał w nim wiele historii. A wypowiedzi Rowling - jak choćby ta o Ronie i Hermionie - wydaje mi się, że wielu fanów zbyt poważnie podchodzi do takich stwierdzeń, zamiast przyjąć je jako ciekawostkę na temat tworzenia tych książek. Bo zamiary zamiarami, myśli myślami, ale finalnie skończyło się inaczej :)

      Usuń
  3. O rany, kiedy powiedziała, że Hermiona i Ron to zła decyzja? Nie słyszałam o tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się nie mylę, było to jakiś rok temu. Stwierdziła, że literacko dużo bardziej pasowaliby do siebie Hermiona z Harrym - wtedy byłoby wszystko "poprawnie", natomiast zawsze chciała, by Hermiona była z Ronem, mimo, że ich charaktery prowadzą raczej do nieustannych spięć. Ale z drugiej strony, jak stwierdziła, ich małżeństwo przetrwa - być może jakaś terapia małżeńska im w tym pomoże. A poza tym sztywnej Hermionie przyda się mąż posiadający poczucie humoru :)

      Usuń
  4. Za to właśnie kocham serię o "Harrym Potterze".
    Nie jest to po prostu zwykła książka, opowiadanie które ma swój koniec i początek. To jest coś więcej i tym się żyje. Fani mogą zagłębić się w ten inny, magiczny świat i utożsamić się z bohaterami. Właśnie dlatego ta seria ma tak wielu fanów.
    Z resztą widać, że nawet sama autorka czuje sentyment i nie chce skończyć z tym magicznym światem.
    Od dłuższego czasu zbieram się do napisania listu do J.K. ale jakoś nie potrafię sobie poukładać w głowie tego wszystkiego, co chcę jej przekazać. No i moja znajomość języka angielskiego może bie jest na tyle wystarczająca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że w tym roku zostaną wydane wszystkie tomy ilustrowanego HP. Nie wierzę, że trzeba czekać aż siedem lat na zakupienie wszystkich książek. Strasznie ubolewam nad tym faktem. Tak się cieszyłam, gdy zobaczyłam okładkę pierwszego tomu... A tu takie rozczarowanie. Bardzo chciałam mieć to nowe wydanie w całości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę wysoką cenę tego wydania, chyba jednak lepiej, że będzie się pojawiać jedna książka na rok. I znowu będzie na co czekać :)

      Usuń