Potter-Porno, czyli do czego służy czarodziejowi różdżka?

Mierzę się dziś z trudnym i kontrowersyjnym tematem. Tematem granic w inicjatywach podejmowanych przez fanów „Harry’ego Pottera” – głównie fanfiction i fanartach. 

Każdy autor ma prawo wyboru – może podjąć autonomiczną decyzję na temat tego, czy życzy sobie, by powstawały i były upubliczniane opowiadania czy powieści bazujące na jego dziele. Niektórzy przymykają oko na fanfiki, inni sukcesywnie dążą do ich usunięcia. Neil Blair, obecnie agent pisarki, a dawniej jej prawnik, wiele lat temu wypowiadał się w imieniu swojej klientki na temat fanowskiej twórczości twierdząc, iż J.K.Rowling „pochlebia autentyczna twórczość fanów”, donosząc jednocześnie, iż niepokoją ją materiały obejmujące wątki seksualne i pornograficzne, które nie są odpowiednie dla dzieci. Swego czasu wielu autorów takich tworów otrzymało podobnie brzmiącą wiadomość stanowiącą ostrzeżenie: 

Z powyższego pisma, rozsyłanego do autorów potterowskich opowiadań dla dorosłych, dowiadujemy się, że „wyraźnie seksualna treść fanfiction zamieszczonego na stronie (…), które bazuje na bohaterach i innych elementach fikcyjnego świata stworzonego przez panią Rowling w książkach o Harrym Potterze, jest przedmiotem poważnego zaniepokojenia naszego klienta. W dodatku nasz klient, Warner Bros., właściciel praw filmowych i towarowych (…) zdecydowany jest chronić integralności swojej własności związanej z Harrym Potterem. Dla rozwiania wątpliwości – nasi klienci nie wyrażają żadnego sprzeciwu wobec niewinnych fanfików pisanych przez prawdziwych fanów Harry’ego Pottera.

Istnieje bardzo duże ryzyko, że wrażliwe dzieci, które są główną grupą czytelników książek o Harrym Potterze, zostaną skierowane (np. przez wyszukiwarkę) na twoją witrynę z seksualną zawartością, którą – co musisz przyznać – większość rozsądnych ludzi uznałaby za całkowicie nieodpowiednią dla nieletnich. Wyraźne ostrzeżenia względem tego, że osoby poniżej 18 roku życia nie powinny wchodzić na stronę, w rzeczywistości nie zapobiegają temu, by nieletni tego nie robili. Tak naprawdę takie ostrzeżenia mogą służyć zachęceniu nastolatków do wejścia na twoją stronę.

Wobec powyższych okoliczności nasi klienci upraszają o usunięcie wszystkich materiałów tego typu oraz zaprzestanie udostępniania ich w internecie czy w jakikolwiek inny sposób.”

Zadane przeze mnie na facebooku pytanie, które dotyczyło granic w podejmowanych przez fanów inicjatywach, doczekało się odpowiedzi, których się spodziewałem: „granicą jest jedynie ludzka wyobraźnia - ma to się tak samo ff-ów jak i pełnoprawnej literatury” czy „moim zdaniem takowej granicy nie powinno być. Przecież to wszystko fikcja, ludzkie fantazje. To ma "bawić", być "dla nas". Jeżeli ktoś to tworzy, bo mu się podoba - jak i najwyraźniej innym odbiorcom - droga wolna”.

Być może naiwne będzie moje stwierdzenie – tudzież będzie to pobożne życzenie – że to autor oryginału powinien decydować o kierunku, w którym rozwija się jego utwór. Jeśli ktoś, tak jak w przypadku „Harry’ego Pottera” J.K.Rowling, pisze książki dla dzieci, wszelkie pochodne również powinny być skierowane do młodego odbiorcy. Zabawne jest, że w drugą stronę to nie działa i książki dla dorosłych nie są przerabiane na twórczość dla dzieci, bo czy np. widział ktoś ff „50 twarzy Greya” skierowany do dzieci? 

To prawda – wyobraźnia nie zna żadnych granic. Ale rozsądek powinien. Skoro nie uprawia się seksu przy dzieciach i nie puszcza im na dobranoc filmu pornograficznego, to dlaczego rzuca się im przeróbkę ukochanej książki, w której takie elementy występują? Stwierdzenie – „nie chcesz, to nie musisz tego czytać”, nie przemawia do mnie. Bo ja nie chcę tego czytać, a jednak wyszukiwarka dość często wyrzuca mi strony z takimi (po)tworami. I co istotne – nie zawsze idzie się połapać czy to „normalna” strona czy też Potter-porno z domieszką pedofilii (np. Snape i Hermiona). 

Konkludując i wystawiając się na publiczną chłostę – w pełni popieram stanowisko J.K.Rowling i postulat o obronie dzieci przed niewłaściwymi treściami. Nasz świat już wystarczająco jest skrzywiony – kiedyś, żeby zobaczyć nagą kobietę, trzeba było włączyć telewizję po godzinie 23, dziś wystarczy udać się do centrum handlowego, bo tam nagości nigdy za wiele i nawet rajstopy muszą być reklamowane przez kobietę topless. Czy naprawdę nawet literatura dla dzieci musi podlegać usilnej pornografizacji?
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

51 komentarze:

  1. HP jest o dorastaniu. Zaczynasz je czytać jako dziecko i każda kolejna książka powinna się wiązać z jakimś starszym etapem. Nie uważam, żeby Czara Ognia i późniejsze były dobre dla 8-9latka, a seksualność człowieka też przychodzi z czasem (Książę Półkrwi, czy film czy książka tam jednak już ta miłość, wciąż niecielesna, ale jednak się pojawiała). Dla mnie elementy erotyki nie są złe, ale fakt, Potter-porno jest niesmaczne. Imo, odrobina erotyki nie jest zła, starszym czytelnikom może przypaść do gustu. Porno w HP, no cóż, nie dla mnie, ale jeśli ma swoich fanów, blogi są z ostrzeżeniami itp. to już jak kto woli, a jeśli dziecko, mimo ostrzeżenia, wejdzie na taką stronę to nie wina autora Potter-porno tylko dziecka, taka prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że "Harry Potter" jest opowieścią o dorastaniu, niemniej jego forma oraz przedział wiekowy odbiorców - choć nie zamyka się w tym przedziale - skupia się na młodszych odbiorcach w wieku 11-13 lat.
      Według mnie Rowling bardzo dobrze podeszła do tematyki seksualnej w swoich książkach o Potterze pokazując nastolatków, którzy nie są tak nabuzowani hormonami jak realni nastolatkowie. Co więcej - pisarka propaguje tym opóźnienie wieku inicjacji seksualnej - w obecnych czasach już 13-latki uprawiają seks. Według mnie wszelkie przejawy seksualizacji czy pornografizacji "HP" kłócą się z ideą jego autorki i wartościami zawartymi w tych książkach.

      Usuń
  2. W sumie w mediach jest i tak cała masa golizny, porno i porno przeróbek wszelkiej maści dzieł literackich i nie tylko, że próba zablokowania tego typu twórczości przez Rowling jest bezcelowa. Niby jest to z jej strony jakiś gest, ale ktoś kto chce znaleźć tego typu twórczość i tak ją znajdzie. Zresztą, Zasada nr 34 mówi, że w Internecie można znaleźć wersję porno wszystkiego, a Zasada 35 dodaje, że jeśli nie można, to znaczy, iż takowa właśnie powstaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie realny problem - wyzucie i odchodzenie od jakichkolwiek wartości, norm czy zasad oraz brak hamulców.

      Usuń
  3. O opowiadaniach nie chce sie wypowiadac bo nie czytalam ani jednego, chce natomiast odniesc sie do porno obrazkow a raczej fotomontazy, podobnych do tego na gorze. Najczesciej 'ofiarami' sa aktorzy wcielacy sie w postaci z HP i pytanie - 'czy oni zycza sobie swoich glow doklejonych do uprawiajacych sex cial' ? Przeciez po takim obrazku mozemy w pelni zobaczyc (nie musimy uzywac wobrazni) jak wygladala by Emma Watson uprawiajaca sex na stojaco z Alanem Rickman'em. Z tego co wiem to Emma nigdzie za przeproszeniem dupa i sexem w mediach nie swieci wiec watpie zeby byla zadowolona z takich obrazkow.. Ludzie no dajcie spokoj, ja rozumiem, ze wyobraznia dziala ale nawet jesli ktos ma ochote na takie twory to moglby to wg mnie zostawic dla siebie a jak wszyscy wiemy caly internet az kipi od takich fotomontazy. A te fotomontaze homoseksualne (nie nie jestem homofobem) to juz naprawde jest szczyt wszystkiego. Bardzo niesmaczne a na dodatek obrazajace aktorw. Takie jest moje zdanie na ten temat. Ja widze to jako ukazywanie erotycznej sfery aktorow na sile. Jak bede chciala zobaczyc ludzi podczas stosunku to wlacze sobie pornola. A Emme i innych wole ogladac w fajnych filmach:) pozdrawiam, wpis jak zwykle rzeczowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozostaje mi nic innego niż całkowicie się z Tobą zgodzić. Nic dodać, nic ująć!

      Usuń
    2. I takie przeróbki są o wiele gorsze niż opowiadania, gdyż w ff występują fikcyjne postacie, a aktorzy to żywi ludzie, którzy jedynie użyczyli tym postaciom swoich twarzy. I nie każdy był tym zachwycony - Alan Rickman podobno nie przepada za graną przez siebie postacią, więc już sobie wyobrażam jego minę, kiedy patrzy na swoją przeróbkę - ot, chociażby w zdjęciu, które zostało wklejone do tego posta.

      Usuń
    3. Skoro się zgadzacie, bądźcie konsekwentni i sami nie zamieszczajcie tego typu fotomontaży. Dlaczego nie zacytowaliście obszernego fragmentu ostrego opowiadania porno, a bez problemu zamieszczacie sfotoshopowane realnie istniejące osoby? Przecież to zdjęcie zobaczy teraz mnóstwo osób, które normalnie by go nie zobaczyły, bo nie szukają obrazków w googlach? A autorzy fan ficków i tak powiedzą, że ich to nie dotyczy, bo piszą o fikcyjnych postaciach, nie aktorach.

      Usuń
  4. Osobiście uważam, że takie typu blogi były, są i zawsze będą. Treści o charakterze erotycznym są i tak masowo rozpowszechniane we wszelkich środkach masowego przekazu - i tak od nich nie uciekniemy. A w dzisiejszych czasach dzieci/młodzież rozwija się (nad czym bardzo ubolewam) w takim środowisku, więc nic dziwnego, że później szuka tego samego w internecie. A internet to dziura bez dna. Można w niej znaleźć dosłownie wszystko. Seria HP jest nie tylko dla dzieci, jest także dla osób dorosłych. Treści w nim przekazywane są uniwersalne dla każdej grupy wiekowej, dlatego każdy wyciąga z nich własne wartości, dlatego nie dziwmy się, że później powstają blogi dla dorosłych! Przecież to nie seria o Muminkach, tylko o dorastającym chłopcu, który WRAZ Z NAMI dojrzewa i zmienia się w mężczyznę. Każdy ma prawo wyboru o czym pisze i co czyta... Nie wierze, że wpisując do wyszukiwarki pierwsze strony będą się odnosić do fanfiction. Druga sprawa, że na pewno jest to obraźliwe dla aktorów (np. sevmione). Na pewno nie życzyliby sobie tego typu fotomontaży... Cóż wyobraźnia zadziałała i mamy taki paring, który podchwyciły rzesze fanów na całym świecie. Nie skreślajmy też z góry takich blogów... Często są one pisane przez bardzo dobrych autorów, którzy niejednokrotnie właśnie poprzez swój styl pisania przekonali odbiorce do danego paringu. Inaczej jest w przypadku, gdy „zafascynowana” 13/14 latka zacznie pisać o erotycznej przygodzie bohaterów HP. Tak, wtedy możemy powiedzieć, że to jest nieodpowiednie. Natomiast w momencie, gdy autor ma 18+, jego styl pisania nie ma nic do zarzucenia, a sama fabuła nie skupia się aby tylko poszli ze sobą do łóżka, to czemu by nie ? We wszystkim trzeba znać umiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że Internet to dziura bez dna i że znaleźć w nim można wszystko. Zgadzam się również, że społeczeństwo i każdy jego element jest pornografizowany i wszystko skłania się ku jednemu. I tak - "Harry Potter" jest uniwersalną historią, podobnie jak np. "Mały Książę". Tyle, że każdy z tych utworów został skierowany przede wszystkim do młodego odbiorcy. Starszy odbiorca - żeby móc doświadczyć uniwersalności tych tekstów - musi się najpierw przełamać. Musi sięgnąć po książkę dla dzieci. I sięga, czyta, zakochuje się. Ale czy fakt, że zakochuje się w książce dla dzieci daje mu prawo do tego, by ją bezcześcić i plugawić treściami niezgodnymi z jej tematyką, ideą i wartościami? Użyję ostrego określenia, ale skoro seks z dzieckiem określa się mianem pedofilii i jest zakazany, to autorzy seksualnych i pornograficznych ff dopuszczają się pedofilii literackiej gwałcąc niewinną książkę. Nie dajmy się oszukać - nie wszystko jest dla ludzi. We wszystkim powinny być jakieś granice, ponieważ za każdym razem, kiedy wychodzimy za daleko, wyrządzamy komuś krzywdę.

      Usuń
    2. Użycie ostrego określenia przyniosło raczej odwrotny skutek niż zamierzony - parsknęłam śmiechem, serio. Rozumiem, z jakiego położenia wychodzi Rowling, rozumiem, dlaczego nie życzy sobie pornograficznych fanfików, ale prowadzi (albo prowadziła) walkę z wiatrakami. Sama nie mam nic przeciwko pornoopkom, chociaż sama takich ani nie czytam, ani nie piszę, problem może zaczynać się w momencie, gdy dostęp do nich jest za łatwy - czyli właśnie wystarczy kliknąć "Tak, mam 18 lat" i już można czytać. Na niektórych forach są specjalne zablokowane działy, do których dostęp można uzyskać po tym, jak moderator zweryfikuje, czy faktycznie masz tę osiemnastkę i uważam, że to jest dobry sposób na trzymanie niedojrzałych dzieciaków z dala od tworów tego rodzaju. Nie jest to idealny sposób, ale na pewno lepszy.

      Usuń
    3. Zgadzam się. Utrudnienie dostępu do takich treści, weryfikacja wieku, byłyby bardzo dobrym rozwiązaniem. Sama widzisz - krótka wymiana komentarzy i jest rozwiązanie, które satysfakcjonowałoby obie strony - stronę osób popierających takie ff i stronę osób, które wolałyby, żeby były one niedostępne. Pozostaje mieć nadzieję, że to rozwiązanie kiedyś zostałoby wprowadzone.

      Usuń
    4. Istnieje tylko jeden problem - nie ma możliwości weryfikacji tożsamości osoby piszącej w Internecie - zawsze może się zarejestrować używając fałszywej daty urodzenia, jak to czyni wiele małolatów, których teoretycznie nie powinno być nawet na dostępnym od 13 lat Facebooku. Chyba ż każdy z nas będzie żył z wszczepionym czipem, który będzie dokonywał automatycznie weryfikacji po zalogowaniu się do sieci.

      Usuń
    5. Bezproblemowo można mniej więcej ocenić nie tylko czyiś wiek, ale i jego dojrzałość, patrząc na styl wypowiedzi, jej sens i to, na co człowiek zwraca uwagę. Jeżeli ktoś na forum będzie zostawiał posty w stylu "Omg!!11 Draco i Herma nareszcie razem!! Nie mogłam sie doczekadz HIHI :3:3", nie zostanie zweryfikowany. Jak mówiłam, to nie jest system niezawodny, są wyjątki od reguły, są dzieciaki, które piszą nie tylko poprawnie, ale i bezbłędnie, a jest to coś, czym nie może się pochwalić spora część dorosłych ludzi - takie osoby mogłyby się prześlizgnąć, ale wierz mi, większa część dzieciaków, która zainteresowałaby się pornoopkami, pisałaby jak przeciętny gimbus.

      Usuń
    6. Nie wiem, na jakiego rodzaju forach się obracasz, ale jeśli forum jest sensowne, to takich komentarzy w ogóle nie będzie dopuszczał, a po prostu kasował. Forum, na którym można w ogóle wstawiać takie komentarze i nie spotyka się to z krytyką moderatora/administratora, nie jest w ogóle dla mnie wiarygodne i raczej świadczy o dużym prawdopodobieństwie, że publikowane na nim teksty te "mocne" są właśnie jakości pornoopek. I naprawdę, znam sporo dzieciaków, które w wieku lat 12-13 piszą poprawnie po polsku, co jednakże nie jest dla mnie wystarczającym powodem, żeby udostępniać im działy ze scenami angstowymi i pełnymi seksu. Zwiększamy w ten sposób tylko prawdopodobieństwo, ale nie jest to tak naprawdę żaden w pełni wiarygodny system weryfikacji.

      Usuń
    7. To był tylko przesadzony przykład, nic więcej.
      A jaki system jest chociaż trochę wiarygodny? Żaden.

      Usuń
  5. A ja kocham fanfiction! I nie te erotyczne, ale z pomysłem, z alternatywnym zakończeniem serii, komedie, po prostu z jakimś smaczkiem... Są pewne perły, które swoim klimatem sprawiają, że masz wrażenie, że czytasz kolejną część HP.
    I o ile zboczone fanficki można przeboleć i zignorować, o tyle zgadzam się z Anonimem z 23:32... Fotomontaże. Setki. Miliony. Alan Rickman z Emmą Watson, Daniel z Alanem i mnóstwo innych... To już jest naprawdę obraza dla aktorów i coś, na co braknie mi słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie czytuję ff, ale bardzo szanuję i cenię te, które faktycznie przedstawiają jakieś wartości i dają możliwości rozwinięcia skrzydeł ich autorowi. To wspaniała sprawa. Dlatego przykro mi, że kiedy pada termin "fanfiction", większość ludzi ma od razu skojarzenia z sevmione, snarry, drarry czy tomione. To, niestety, budzi uprzedzenia wobec całego ff.

      A fotomontaże... To dramat. I tak jak piszesz - brak słów na określenie tego obrzydliwego procederu.

      Usuń
  6. Cóż, może ją jestem spaczona, ale... mam trzynaście lat i uwielbiam czasem poczytać "łóżkowe" FF. Harry'ego przeczytałam po raz pierwszy mając osiem - dziewięć lat i od tego czasu często do niego wracam, ale też czytam twórczość fanowską. Proszę, nie grajcie świętych i nie udawajcie, że starsze dzieciaki (dwunasto-, trzynastolatki) to niewinne maluchy. Niektórzy oglądają porno, inni zdjęcia gołych kobiet - Wy, starsze pokolenie, mieliście do tego mniejszy dostęp, ale nie mówcie, że o tym nie myśleliście.
    FF i ich autorów jest naprawdę wielu. Moim zdaniem, nikt na sile nie wpycha nikomu "porno", a jeśli ktoś chce to poczytać - i tak to znajdzie. Nie można ograniczać wolności wyrażania się internetowych pisarzy, bo nikogo tym nie krzywdzą.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż muszę się wypowiedzieć. Jestem w wieku, w którym gdybym się dobrze postarała, taki 13latek mógłby być moim dzieckiem. Na samą myśl że moja 13letnia córka czyta pornograficzne fanficki, przechodzą mnie ciarki. Tego typu teksty nie są przeznaczone dla dzieciaków. Niestety w dzisiejszych czasach dzieci chcą za szybko dorastać, zabierają się za rzeczy, do których nie są nawet przygotowane, a potem jest krzyk i wielka rozpacz, bo kończąc gimnazjum ma się już dziecko na koncie...

      Usuń
    2. Dokładnie, zgodzę się z tym - 13-letnie osoby nie powinny sięgać po takie teksty. Tost, będziesz mieć jeszcze sporo czasu na czytanie, pisanie i interesowanie się tematyką dla dorosłych. W samych tekstach +18 (oczywiście autorstwa dorosłych i dla dorosłych) nie widzę niczego złego, lecz muszą mieć jakieś oznakowanie, a rodzice powinni zamontować w komputerach swoich nieletnich pociech jakiś program blokujący strony z materiałami +18. Po co narzucać autorom opowiadań tematy, które mogą poruszać, skoro można po prostu ograniczyć dostęp dziecka do materiałów dla dorosłych.

      Usuń
    3. Samemu będąc rodzicem z przerażeniem wyglądam w przyszłość, kiedy moja córka będzie dojrzewała i kiedy sama zderzy się z tym wszystkim. Kiedyś wychowanie dziecka było prostsze. Rodzic miał większą kontrolę nad tym, co się dzieje. Dzisiaj takiej kontroli już nie ma. Zabronisz dziecku dostępu do Internetu, kiedy nawet w szkole jest on wymagany? Nie dasz dziecku telefonu przez który może się łączyć z siecią? Dziecko będzie szykanowane i wyśmiewane przez rówieśników, a w konsekwencji znienawidzi konserwatywnych rodziców. Więc, co zrobić? Dopuścić do tego wszystkiego i przyglądać się ze spokojem temu, jak dziecko się stacza w świat seksu zanim w ogóle będzie miało szansę pojąć własną seksualność? Problem tkwi w tym, że w obecnych czasach wszyscy się wypinają na to. Idą z nurtem. Nie ma czegoś takiego jak społeczne poruszenie, które mogłoby położyć kres pornografizacji. Wszelkie ideały lądują w błocie. Ludzie nie dojrzewają szybciej - to po prostu świat daje im wszystkiego szybciej doświadczyć. Aż przykro na to patrzeć.

      Usuń
    4. Może się zdziwisz, ale świat wielu i 13-latków, i nawet 40-latków nie kręci się wokół seksu. A na pewno nie na tyle, żeby wspomagać się literaturą fanowską na ten temat. Współczuję, choć Ty pewnie uważasz, że nie ma czego.

      Usuń
    5. Przepraszam, ale chyba nie do końca się zrozumieliśmy :).
      To nie jest tak, że świat mój - i moich rówieśników - kręci się wokół seksu. To, że chłopcy czasem z ciekawości zaglądną na RedTube, że ja albo moje koleżanki przeczytałyśmy kilka FF, w których okazywanie miłości nie kończy się na nieśmiałych spojrzeniach i całowaniu w policzek, nie czyni z nas zepsutego, skalanego seksem pokolenia. Spokojnie, nie jest aż tak źle!
      Osobiście sądze, że każdy z moich kolegów i koleżanek chociaż raz natrafił na film porno, rozebrane zdjęcia czy rysunki albo opowiadania zakrapiane erotyką. Niektórzy, wychowywani konserwatywnie, pewnie od razu zamknęliby to okno, ale nawet ich fascynuje ludzka seksualność - wchodzimy w wiek dojrzewania i po prostu to, czego uczą nas na wychowaniu do życia w rodzinie, przyrodzie (w podstawówce) lub biologii (w gimnazjum) niekoniecznie wszystko nam wyjaśnia. Inni, jak ja, natrafiając na coś takiego chętnie to obejrzą czy przeczytają. Oczywiście, nie czerpię wiedzy o seksie z internetu - na głowę nie upadłam, przecież większość FF erotycznych jest pisanych z przesadą, dla "beki" albo przez napalone kilkunastoletnie dziewczyny. Chętnie rozmawiam o tym z przyjaciółmi czy nawet dorosłymi, przeczytałam kilka książek na temat dojrzewania i seksualności, bo mnie to po prostu nieco interesuje. Wiem, że moi znajomi też nie biorą na poważnie tego, co obejrzą czy przeczytają w internecie. Proszę więc nie przesadzać - sądzę, że zainteresowanie tym raczej zapobiegnie, przynajmniej w moim przypadku, małoletniemu macieżyństwu.
      Frozenka - oczywiście, że będzie jeszcze dużo czasu. Jednakże to teraz zaczynam dojrzewać i dlatego zapewne zainteresowałam się taką tematyką.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    6. Tost, nie jesteś spaczona, jesteś po prostu ciekawa, co jest zrozumiałe. Ciekawość i ochota poznawania seksualności jest normalną, zwyczajną częścią dojrzewania. Jedni interesują się seksem wcześniej, inni później, inni wcale, jednak wszystkich nas tutaj martwi fakt, że osoby w twoim wieku interesują się tym jeszcze wcześniej, czasami za wcześnie, nawet jeżeli ty uważasz, że jesteś już dostatecznie dojrzała, by zabierać się za czytanie takich rzeczy. Problemem też jest to, w jaki sposób 99% pornoopek przedstawia skomplikowany temat seksualności, jak przedstawia związki, często te sprawy są sprowadzane jedynie do płytkiego stosunku, a przecież w twoim wieku człowiek chłonie sporo rzeczy jak gąbka, nawet nie patrząc na nie krytycznie. Dorośli ludzie obawiają się, że bycie wystawionym na takie, a nie inne wpływy może wpłynąć na dzieciaki niekorzystnie, co, uważam, jest sensownym zmartwieniem. I bądźmy szczerzy, pornoopek w sieci jest od groma, a może jedno na parę tysięcy jest napisane tylko znośnie.

      Usuń
    7. A ja uważam, że Tost pisze prawdę. Osobiście 13 lat miałam w latach 90. i wtedy, choć nie było internetu, dzieci radziły sobie świetnie z tematem seksu. Przynoszenie pism pornograficznych do szkoły to była norma, tak samo jak wszelka "twórczość" rysunkowa, zabawy z rówieśnikami w np. gwałt. Co więcej, trzynasto-, czternastoletni uczniowie robili sobie erotyczne zdjęcia, które widzieli niemal wszyscy. Niemal. Bo właśnie omijało to tylko nauczycieli i rodziców. Jeśli dorosła osoba, która twierdzi, że byłaby w szoku mając takiego trzynastolatka za dziecko, nie wie, że 90% trzynastolatków taka właśnie jest (pisze to na przykładzie mojej własnej podstawówki), to właśnie obrazuje ignorancję rodziców. Nie twierdze, że popieram taki stan rzeczy, ale chyba trzeba mieć jednak świadomość, że wiek dojrzewania ma to do siebie, iż zainteresowanie seksem znacznie wzrasta i takich treści się poszukuje, a często także wypacza.

      Co do samego publikowania FF, to moje stanowisko jest takie: nie powinno być żadnej cenzury we wszelkich przejawach twórczości/sztuki. Owszem, wiele tych treści jest według mnie nie tyle niesmaczna (choć czasem też), ale po prostu głupia. Jestem jednak mimo wszystko przeciwna cenzurowaniu czegokolwiek, co nazwać można sztuką, nawet jeśli przez bardzo małe "s".

      Przedstawiona propozycja weryfikacji wieku jest całkiem sensowna, ale tak naprawdę to do rodziców należy rola uświadamiania, rozmawiania ze swoimi dziećmi. I nie na zasadzie zabraniania czegokolwiek, bo to daje tylko odwrotny skutek, ale poważnej dyskusji, jak z dorosłym człowiekiem.

      Usuń
    8. Wybacz, Dores, ale to, co piszesz, że 90% trzynastolatków taka jest, świadczy o tym, jak z kolei Ty mało wiesz o swoich rówieśnikach. To, co opisujesz (zabawy w gwałt, pisma pornograficzne przynoszone do podstawówki itp) to są zachowania patologiczne, być może typowe dla rejonowych podstawówek z dzielnic patologicznych, ale naprawdę to nie są typowe zachowania. Przykre tylko, że uważasz to za normę. Wyjdź może czasem poza swoje podwórko i dzielnicę, a zobaczysz nieco inny świat.

      Usuń
    9. "Zabawa w gwałt" nie jest żadna zabawą. To sprawa dla prokuratora i sadu rodzinnego. Przestańcie takie zachowania traktować jako normę, a dorosłych, potępiajacych takie patologie za zacofanych i ignorantów. To NIE JEST NORMA. Jeśli takie jest wasze życie, to brak słów. To nawet nie są normalne zachowania dla osób 15-16-letnich. Z drugiej strony znam wielu uczniów, dla których to nie jest norma i którzy traktują to tak jak należy - jako patologie. I nie jest ich tylko 10%, na szczęście. Od ujrzenia gołej kobiety czy faceta w gazecie nikt nie umarł, od wiedzy, "jak to działa" tez nie. Ale eskalacja zachowań ewidentnie erotycznych wśród tak młodych dzieciaków zahacza o paragraf. Zajmijci esię czymś pozytecznym - ochroną przyrody, nauką, zamiast jarać sie erotycznymi fikami, myśląc, że jest to jakaś "sztuka". Tracicie życie na bzdety. Obyście nie przeżyli go całego z ręką w majtkach, myśląc, że na tym polega dorosłość.

      Usuń
    10. Spodziewałam się, że ta wypowiedź kogoś oburzy, ale mnie oburzyła również krytyka wypowiedzi Tost.

      Ja piszę tylko o tym, czego byłam osobistym świadkiem. Może "zabawa w gwałt" zabrzmiała zbyt ostro. Dzieci bawiły się tak najczęściej lalkami, czasem także symulując takie zdarzenia, podobnie jak zabawa w policję i złodziei, wojnę itp. Ja nigdzie nie stwierdziłam, że zachowania patologiczne są norma, a tym bardziej, że sa w porządku, a jedynie zainteresowanie dzieci sferą seksualną. To jest norma. Prawde mówiąc ja się dziwię, że dorośli ludzie tego nie pamiętają z własnego dzieciństwa, bo rozumiem, że nie dostrzegają tego u dzieci obecnie. Dzieci przy rodzicach nie zachowują się tak, jak przy sobie nawzajem i trzeba o tym pamietać. Dzieci, które się tak bawiły wyrosły z tych zabaw po kilku latach i teraz sa normalnymi dorosłymi, mającymi normalne rodziny. Dlatego dramatyzowanie na siłę jest bez sensu, jak choćby gadanie o prokuratorze. Czyli jeśli dzieci bawią się, że do kogoś strzelają, to też wzywamy prokuratora, czy zabawa w zabijanie plastikowmi karabinami jest jednak w porządku?

      To zarzucanie mi, że nie wychodzą "poza moje podwórko" (co to w ogóle znaczy) jest raczej przykre. Stosowanie takich słów do osoby, o której się nic nie wie, jest nie na miejscu. Po pierwsze nie mieszkam w żadnej patologicznej dzielnicy, po drugie obracam się różnorodnych kręgach ludzi pochodzących z całej Polski, skończyłam dwa kierunki studiów i... między innymi uczę dzieci w szkole. Ale to wszystko i tak nie jest ważne. Ważne jest to, że trzeba mieć oczy i umysł otwarte, a nie udawać, że czegoś nie ma, bo tak nam się wygodniej i przyjemniej żyje.

      Usuń
    11. No cóż, nie będę straszyć prokuratorem, ale ja też jestem dorosła i nie mam sklerozy. Pamiętam swoje zabawy z dzieciństwa i nie było tam zabawy w gwałt, a jedynymi czynnościami intymnymi, które odgrywały nasze lalki, był co najwyżej pocałunek. Nie, nie było to sto lat temu. Owszem, pamiętam paru takich, co "bawili się" w więcej, ale to była patologia. Przynajmniej dla nas, reszty, nawet jeśli ich status majątkowy temu przeczył. Zabawy w gwałt, te wszystkie słoneczka itp pojawiły się stosunkowo niedawno i owszem, większość zapewne kończy się niewinnie, ale część ich kończy się naruszaniem czyjejś intymności. Lekceważenie tego prowadzi do lekceważenia kolejnego etapu - "zabawy w gwałt" na prawdziwych osobach, bo to "tylko zabawa". Tez pracuję z młodzieżą, być może inną, ale tego typu zachowania nie są normą i nie mówię tego ja, ale mówi to młodzież, bo ja nie jestem kompetentna, by tak twierdzić. Zabawa lalkami i zabawa pistoletami są niegroźne dopóki ktoś nie zachce użyć prawdziwej broni i zastapić lalki dziewczynką z klasy. Przesuwając granice zachowań przyzwoitych - nienaruszających niczyjej nietykalności osobistej i intymności nie pomagamy tym młodym.

      Usuń
  7. Przeczytajcie sobie opowiadania Kamany! TO dopiero ryje mózg! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie Kamana pisze poprawnie gramatycznie itd, ale w jej fikach brakuje czegoś co porywa innymi słowy wcale nie ora, bo raz, że jest ich za dużo (ile można mieć blogów o podobnej tematyce?) a dwa, że nie jest to taki styl pisania, który po 2 zdaniach ujmowałby i zachęcał do dalszego czytania. Jałowizna.

      Usuń
  8. Powiem tak - oczywiście, mogą Ci się nie podobać niektóre teksty fanów HP. Faktycznie. Otaczam się fanfikami od bardzo wielu lat i widzę, jak zmieniają się pomysły autorów. Zauważyłam jednak, że Czytelnicy oraz sami odbiorcy i osoby, które wchodzą na blogi owego autora mają mniej więcej tyle samo lat, co on. Każdy szuka (i w większości przypadków - posiada) Czytelników w swoim wieku. Mam 21 lat i moi Czytelnicy rosną wraz ze mną, teraz mają już ponad 18 lat, więc nie zaskakują ich jakieś erotyczne treści w moich opowiadaniach. Analogicznie, kiedy miałam te 14-15 lat, takich treści nie było, więc nie skazywałam też Czytelników na kontakt z erotyką czy brutalnością. Tak jest w większości przypadków, więc Twoje stwierdzenie, że dzieci czytają każde ff jest trochę nietrafne, niejednokrotnie spotkałam się z komentarzami młodszych, niepełnoletnich fanów HP, że nie są w stanie dłużej czytać moich opowiadań, gdyż poziom nie ten, problemy poruszane na blogach też nie te... W czym nie ma nic dziwnego, ponieważ tacy gimnazjaliści (czy nawet młodsi) nie są zainteresowani problemami, którymi żyją 21-letni autorzy, zatem szukają sobie blogów, które trafią do nich. A wiadomo, że o naiwnych problemach nastolatków nikt nie napisze tak dobrze, jak właśnie kilkunastoletni autorzy. Jednak bywa też tak, że osoby, które mają te "naście" lat, nie są pełnoletnie, również piszą w bardzo erotyczny sposób, co jest większym problemem. Jak osoby, które ukończyły 18 rok życia, piszą o seksie, agresji i używają przekleństw i nie budzi to niczyjego zdziwienia, tak 14-latka opisująca seks Snape'a i Hermiony, w której widzi siebie, jest już bardzo niepokojące i uważam, że nie jest to spowodowane samymi fanfikami, a światem, w którym żyjemy. Nie da się przecież ukryć, że z telewizji na okrągło lecą materiały (choćby takie reklamy czy uwielbiane przez nastolatki teledyski), z których bije seksualność. Jest to zatem o wiele poważniejszy problem, którym niestety młodociani i ci troszkę starsi fani Pottera nie są w stanie się zająć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że dzieci czytają każde ff, ale sam pamiętam czasy, kiedy jeszcze próbowałem je czytać. Bywało, że znalazłem świetne opowiadania - stylistycznie, językowo i ortograficznie dopracowane do perfekcji - genialnie opisane. Czytam i nagle docieram do momentu, w którym bohater obserwuje lub zostaje wciągnięty do "zabawy". Tudzież kładzie się po ciężkim dniu na łóżku i zaczyna fantazjować... Nie zawsze takie rzeczy są sygnalizowane. Czasami spadają na czytelnika jak grom z jasnego nieba. Nie zawsze starszy autor pisze pod swoją grupę wiekową - inaczej pisarzami książek dla dzieci byłyby same dzieci.
      Nadal nie uważam, by pornografizacja książki dla dzieci była czymś właściwym.

      Usuń
    2. ie zaczyna się czytania fanfików od blogów, które nie sa przez nikogo kontrolowane. Są fora (np. mirriel), które posiada część zamkniętą i otwartą, przy czym sporo z tej otwartej części jest godnych polecenia, świetnych literacko i w żadnym nie występują sceny potencjalnie szkodliwe. Natomiast jeśli ktoś przeszukuje dość przypadkowo internet w poszukiwaniu dobrych fanfików to jest z góry skazany na zalew śmieci.

      Usuń
  9. Również podoba mi się podejście J.K.R do tematu nastoletniej miłości, trzeba przyznać, że napisała to w sposób elegancki (a przy okazji mało prawdziwy), w taki aby mogły o tym czytać dzieci. Widać tu wyraźną różnicę pomiędzy nastolatkami z HP a tymi z Trafnego Wyboru, i nie oszukujmy się - te drugie są bardziej prawdziwe.
    Wiem, że dzieci zawsze chcą wyglądać na dorosłe, ale to co się dzieje w tej chwili przekracza wszelkie granice. Gimnazjaliści już nikogo nie dziwią, ale widzę często dzieci z podstawówki ubrane w sposób wyzywający.
    Niestety świat wokół nas jeszcze bardziej to nakręca, teledyski aż kipią od seksu, w telewizji czy internecie co drugi komentarz ma podtekst seksualny, dzieci są otoczone seksem ale nie wolno im go uprawiać.
    Co do ff-porno to tłumaczenie, że dzieci mogą na nie wejść jest słabym argumentem, bo jeśli komputer nie ma kontroli rodzicielskiej to nie ma się co łudzić, że dziecko nie zajrzało na strony +18.
    Lubię czasem przeczytać jakiś dobry ff jeśli nie mam żadnych ciekawych książek pod ręką, z tym że preferuje takie typu "ktoś" mentorem "kogoś". Co do takich z paringami to nie lubię slashy a dokładnie takich, w których połowa bohaterów to homoseksualiści (z takim podejściem ludzkość wymarła by w ciągu najbliższych 200 lat). Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko ludziom o innej orientacji, ale takie wpychanie takich wątków "na siłę" jest po prostu nie smaczne. To samo z resztą tyczy się się heteroseksualnych związków, jeśli w opowiadaniu jest normalna fabuła i jakieś dwie czy trzy sceny seksu (nawet Hermiony i Severusa) to nie mam z tym problemu, ale jeśli przez całe opowiadanie główni bohaterowie nie wychodzą prawie w ogóle z łóżka, to z miejsca włączam ostatni rozdział i do widzenia.
    Mam wrażenie, że niektórzy zdają się sądzić, że życie kręci się wokół seksu. Seks na dzień dobry, później w czasie przerwy na lancz jakiś szybki numerek, po powrocie do domu seks pod prysznicem a później jeszcze całonocny maraton. Nie przeczę, że to mogłoby być całkiem przyjemne, ale kto długo wytrzyma w ten sposób?

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z agryvmsd, wielu ludzi robi z siebie świętych, a fascynacja seksem wśród dorastającej młodzieży jest czymś normalnym. Granica 18 lat jest czymś umownym i ma znaczenie jedynie prawne, bo nie poważne jest że coś przed dniem urodzin jest zakazane a po jest w pełni dostępne. Nie prawda jest że teraz w telewizij jest więcej seksu, to jest zwykłe złudzenie. Proszę obejrzycie sobie jakiś stare polskie filmy lub polskie seriale z dzieciństwa. W starych filmach było nawet więcej widoków gołych piersi niż ma to miejsce obecnie. Różnica jest taka że zmienia się moda i obecnie dla nas nowe stroje są bardziej wyzywające niż te które były pokazywane lat parę temu w telewizji. Nie prawda jest również że społeczeństwu szybciej narzuca się seksualność. Dawniej bowiem ludzie żyli krócej i osoby 15 letnie były traktowane jako dorosłe, ba miały już nawet dzieci w tym wieku i to było normalne. Zapytajcie się swoich dziadków i pradziadków w jakim wieku mieli już dzieci to się bardzo zdziwicie... Tak naprawdę dzisiejsze 15-17 latkowie są mniej dojrzali niż ich poprzednie pokolenia więc słuszne jest że powinno się im rodzicielstwo wybijać z głowy. Co tyczy się wypowiedzi na temat wpływu rówieśników to zadaniem rodziców jest interesować się z kim dziecko się zadaje i od najmłodszych lat ewentualnie korygować i przenosić dziecko choćby do innej klasy czy nawet szkoły. Dobre wychowanie sprawi cuda nawet jeśli dziecko będzie słabe psychiczne i nieodporne na wpływ rówieśników. Dziwię się natomiast Wam Natalio i Danielu, a dziwię się bowiem sam jako rodzic jestem w szoku że macie tyle czasu na to wszystko... Lepiej zamiast rozmawiać o seksualności tutaj z obcymi ludźmi zajmijcie się już teraz seksualnością własnej córki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o robienie z siebie świętych - fascynacja seksem a życie seksem to dwa oddzielne tematy. Wydaje mi się, że podciąganie pod to dawnych pokoleń to przesada, bo ludzie żyją dłużej. Kilkanaście lat temu nie do pomyślenia było, by 30-letnia kobieta została matką, a dziś to norma. Ludzie są różni i nie można generalizować wszystkiego na podstawie wieku, ale znałem tak wielu 17-19 latków, którzy mieli siano w głowach, że przeraża mnie wizja 13-latków korzystających z pełni możliwości seksualnych.
      Zadaniem rodziców jest stać na straży, wychowywać i kontrolować - problem w tym, że nikt nie ma oczu dookoła głowy. Nigdy nie masz pewności, co robi Twoje dziecko, kiedy powinno być lub jest w szkole. A latanie za dzieckiem i ścisła kontrola na pewno nie zda roli. Pewne rzeczy wynosi się z domu, ale w okresie szkolnym drugie tyle chłonie się od rówieśników. A przenoszenie dziecka z klasy do klasy czy pomiędzy szkołami to nie jest rozwiązanie. To trzymanie pod kloszem i usilna próba "uchronienia" dziecka przed złem świata. Człowiek wychowany pod kloszem nie ma szansy stać się częścią społeczeństwa, zawsze będzie wyalienowany. Problemy trzeba rozwiązywać, a nie uciekać przed nimi.
      Odpowiadając na ostatnią rzecz, o której piszesz w swoim komentarzu, zastanawiam się, czemu miało służyć pouczanie nas, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić. W naszym życiu jest miejsce na wszystko, co lubimy i co chcemy robić, a naszemu dziecku niczego nie brakuje, a zwłaszcza nie brakuje mu naszej uwagi, troski i miłości. Zawsze się zastanawiam, czemu wszystkich szokuje fakt, że pomimo pracy i dziecka mamy czas na wszystko inne? Nie chciałbym niczego sugerować, ale dobra organizacja i chęci pozwalają żyć pełnią życia nawet przy dziecku. A nawet i z nim ;)

      Usuń
  11. Sama w sobie uwielbiam fanfiction, ale... no właśnie ale. Fanfiction można podzielić na kanoniczne i niekanoniczne, a ja uwielbiam te, które pokazują więcej emocji w różnych sytuacjach niż w HP, kiedy sytuacja, uczucia postaci są pokazane niezwykle prawdziwie, jakby zdarzyło się to w rzeczywistości. Mam trzynaście lat... i spartaczoną psychikę. Od zawsze starałam się uciekać od "nieprzyzwoitego HP" i tego typu obrazków jednak to jest wszędzie. To przykre, że są stwarzane obrazki, które uwłaszczają godności aktorów, nie wiem jak wy, ale ja nie chciałabym zobaczyć swojej głowy wklejonej do obrazka rodem z pornola. Takie obrazki budzą we mnie obrzydzenie... jednak jeśli chodzi o fanfiction to nie przeszkadza mi wątek w jednym rozdziale, co to za problem pominąć tylko, że teraźniejsza młodzież nie widzi granicy w tym co może robić, a tym czego mu niewolno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że to nie jest wina dzisiejszej młodzieży, bo ta korzysta tylko z tego, co jest przygotowane i nie widzę możliwości, by winić ją za to. To raczej pokolenie, wypowiem się w swoim imieniu, moich rodziców zaserwowało taki bałagan - bo, kiedy to wszystko się normowało i stabilizowało nie było nikogo, kto sprzeciwiłby się temu. Wszyscy jak cielęta stali i patrzyli. Dziś na moralizację Internetu czy społeczeństwa jest już za późno i strach się bać, co przyniesie jutro.

      Usuń
    2. Co to znaczy, że stało jak cielęta i patrzyło? Rozwiązaniem jest internet jak w Chinach - to jest rozwiązanie? Problem jest niestety w tym, że ludzie w swojej masie są jacy są i taka sama jest zawartość Internetu: średnio inteligentna, średnio dojrzała, średnio uczciwa. O ile kiedyś dostęp do publikacji był ograniczony do jakiejś wybranej grupy, było jak było, teraz każdy ma głos i jest jak jest. Odwoływanie się do poczucia odpowiedzialności trafi tylko do tych, którzy i tak jakichś norm przestrzegają, reszta ma to głęboko gdzieś. Człowiek inteligentny i odpowiedzialny zastanowi się dwa razy, zanim wrzuci do sieci jakieś zdanie, prymityw takich zahamowań nie ma.

      Usuń
  12. Pytacie o granice. Granice zawsze są i powinny być w nas - i tych piszących, i czytających. Są tu też różne sprawy - granice manipulowania postaciami fikcyjnymi oraz granice manipulowania osobami realnymi. W tym drugim przypadku taka granica powinna być jasna - tak jak nikt z nas nie chce, by jego głowa pojawiała się w sieci doklejana w sytuacjach seksualnych, tak samo nie powinno się dopuszczać do tego sytuacji w przypadku obcych nam, ale wciąż realnych postaci, np. aktorów. To, że użyczyli swojego ciała do odegrania w filmie postaci jakiegoś bohatera nie jest tożsame z tym, że użyczyli swojego wizerunku do dowolnego manipulowania i wklejania do scen erotycznych. To powinno być ścigane prawem bezwzględnie.
    Co do postaci fikcyjnych to już jest kwestia naszych własnych granic oraz poszanowania autora. Jeśli autor wyznacza granice korzystania z postaci, to albo go szanujemy i nie publikujemy w sieci utworów te granice przekraczających, albo to ignorujemy, udowadniając, że autora mamy gdzieś.
    Zawsze istnieją granice kultury i dobrego smaku. Internet jest tworem w dużym stopniu niekontrolowalnym. Nie sposób zabronić korzystania z Internetu osobom poniżej 18 czy 15 roku życia. Nie znaczy to jednak, że dorośli nie powinni stawiać granic dzieciom. Oczywiście przekraczanie granic postawionych przez dorosłych jest prawem młodości, nie znaczy to jednak, że takich granic nie powinno być. Nikt mi nie wmówi, że seks 12-latków, związek nauczyciela z uczniem, gwałt i molestowanie, przemoc jest normalne i jest akceptowalne tylko dlatego, że tego jest pełno dookoła. Jeśli te bariery przekroczymy, co będzie następne? Czym innym jest naturalne zainteresowanie dziecka własną seksualnością w wieku nastoletnim, czym innym wyszukiwanie w sieci tekstów natury erotycznej i czytanie cudzych fantazji seksualnych. Takie onanizowanie swojego mózgu pod pozorem czytania "literatury" jest czymś, na co szkoda cennej młodości. Oczywiście większość dzieci, które przeczytają Pottera, woli zachować ten dość niewinny obraz swoich bohaterów i nie szuka bynajmniej od razu fanfików z rozmaitymi pairingami. Jeśli już szuka fanfików, rolą dorosłego jest wskazanie mu tych, które niosą coś wartościowego, a naprawdę takich jest sporo. Jest mnóstwo fanfików, które świetnie skupiają się na warstwie emocjonalnej, stanowią próby rozwinięcia tych postaci, które są w kanonie opisane pobieżnie. Stawiają bohaterów w nieco innych sytuacjach i to pozwala nam dojrzeć w nich, to co nam jest nieco bliższe?
    Zawsze granice są w nas. Nie musimy pisać i wrzucać do sieci tego, czego nie chcielibyśmy, żeby nasze dzieci czytały, wystarczy postawić się na chwilę w roli rodzica i pomyśleć, czy chciałabym, żeby moje dziecko buszując w sieci to przeczytało? Czy chciałabym, żeby wiedziało, że ja to napisałam. Myśl, że ja nie pozwoliłabym swojemu dziecku szperać swobodnie w Internecie jest fikcją - nawet jeśli tego nie zrobi w domu, jest komputer/smartfon kolegi/koleżanki. Skupmy się na rozsądnym wyznaczaniu granic dzieciom i przestrzeganiu ich w naszym życiu codziennym. To, że dziecko sfałszuje swoją datę urodzin na forum to inna sprawa. To problem jego uczciwości. Ale dziecko powinno wiedzieć, że dany tekst nie jest przeznaczony dla niego. Musi być odpowiednio oznaczony. Choćby po to, żeby mu dać szansę przekroczenia albo nieprzekroczenia tej granicy. Żeby miało wybór. Wiem, że nie da się uchronić dzieci przed zalewem seksu i przemocy, ale te dzieci powinny wiedzieć, że są granice kultury, dobrego smaku, dojrzałości, które są wyraźne i dorośli mają prawo je wyznaczać oraz ich przestrzegają. Dzieciom w wieku lat 13 może wydawać się, że są wystarczająco dorosłe do scen erotycznych, ale tak nie jest. Dojrzałości nie osiąga się czytając o seksie czy nawet go "uprawiając". To tylko prymitywna mechanika zaspokajania popędu płciowego. O wiele większą dojrzałością wykazuje się ten 13-latek, który świadomie takiego tekstu nie przeczyta. Albo przeczyta, ale nie sięgnie po następny, bo dostrzeże jego płyciznę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uważam, że problem leży głębiej, a konkretnie w tym, że rodzice w ogóle nie podejmują tematu seksu ze swoimi dziećmi/nastolatkami. Wg niektórych nie ma czegoś takiego, a chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, skąd się biorą dzieci = jest to rzecz jak najbardziej naturalna. Kwestia tego, żeby po pierwsze nie udawać, że to nie istnieje, bo potrzeba seksu prędzej czy później pojawi się (pomijam wyjątki w postaci osób aseksualnych, bo wyjątki są w każdej dziedzinie życia), a po drugie, żeby UMIEĆ o tym rozmawiać, wytłumaczyć że grzmocenie się jak poznańskie osły to nie jest sens życia i przyjdzie taki czas, kiedy dziecko już jako osoba dorosła będzie dojrzała fizycznie[!] i psychicznie[!] na akt seksualny z osobą którą kocha. Kiedy coś jest tematem tabu, to kusi bardziej (alkohol i papierosy w gimnazjum i te sprawy), więc dopóki ta tematyka będzie zakopywana pod dywan, to dalej będą ciąże w gimnazjum czy szkole średniej. Na temat dostępności pornosów się nie wypowiem, bo oglądam kilka tylko ze względu na bekę z ich "scenariusza".
    Tak samo problemem jest to, że mało kto umie pisać dobre wątki seksualne w książkach. Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie natrafiłam na książkę erotyczną, która byłaby napisana dobrze. Zdarzały się wątki w jakiejś nie-erotycznej książce, które były napisane naprawdę przyzwoicie (i przede wszystkim realistycznie, nie to co 50 twarzy szarego :) ), ale to były jakieś wyjątki (w tej chwili nie pamiętam tytułów). Nie czytam żadnych FF, więc w tej konkretnej sprawie nie wypowiem się, chociaż kiedyś koleżanka podesłała mi FF w którym Harry był w ciąży ze Snapem... miało to ze 30 stron TNR 12 w Wordzie, odpadłam po 2, szkoda czasu.

    Uważam, że poruszenie tego tematu i wywołanie dyskusji to było trafne podejście, bo niestety edukacja seksualna w Polsce leży i kwiczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, o czym piszesz, to tylko częściowo racja. Nigdy edukacja seksualna nie była tematem chętnie podejmowanym przez rodziców, zwykle też i tak najpierw dziecko z tym spotyka się wcześniej w szkole czy w sieci. Trudno jest rodzicom wyczuć ten moment a i tak zwykle okazuje się to "za późno". Zawsze młodzież poszukiwała i to mimo że mówiono jej o skutkach palenia, picia i seksu. Taka jest młodzież, że próbuje, jak daleko może się posunąć. Ale to nie znaczy, że nie powinno się młodzieży usuwać barier, inaczej w jaki sposób będzie się mierzyła z dorosłością - obcinała głowy rodzicom, bo nikt z nimi na ten temat nie rozmawiał, a w fikach tak robią?
      Oczywiście, że mało kto umie pisać dobre teksty erotyczne, bo siła erotyki polega na niedopowiedzeniach i na tym wszystkim, co właśnie jest do odkrycia samemu, w tej sferze intymności z własnym partnerem. Niestety ale czytanie o tym bardziej zubaża naszą psychikę niż wzbogaca, raczej spłyca niż wzbogaca.

      Usuń
  14. Jak widać cenzura zapanowała też w komentarzach, bo nie wygodne opinie znikają szybciej niż liście na wietrze. To może drobna uwaga na koniec. Poruszone zostały tu poważne tematy, a weryfikacji wieku internautów żadnego. Nie daj boże teraz jakiś 8-latek to przeczyta i pobiegnie pytać się mamy o co chodzi albo co gorzej sobie to wygoogluje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śledzę ten post od godziny 9 co godzinę średnio i żaden komentarz nie zniknął...

      Usuń
    2. "Niewygodne opinie znikają szybciej niż liście na wietrze"? Niby który komentarz zniknął?

      Usuń
  15. Ja osobiście uważam, że jeśli ktoś nie szuka tego typu utworów to na pewno ich nie znajdzie. Sama wcześniej nie mogłam zaakceptować fanfików. Po prostu w głowie mi się nie mieściło to, że ktoś może coś takiego wymyślać. No ale cóż, moja ciekawość w to nad czym zachwyca się tak wiele osób wzięła górę i postanowiłam przeczytać jedno z opowiadań. Trafiłam na "Kiedy Lwica walczy" i od razu zakochałam się w sevmione! Wiem, że to jedna z najgorszych par jakie mogłam wybrać (chyba tylko snarry gorsze, fu) - pedofilia, gwałty, orgie, itp. Ale między tym wszystkim jest ta wielka i nierozerwalna miłość jaka łączy Severusa i Hermionę!, a także wątki poboczne (braterstwo, przezwyciężanie trudności, walka o dobro).
    Chyba każdy miał kiedyś taką swoją parę, w którą zawsze wierzył, że będą razem? Ja jako dziecko zawsze chciałam, aby Harry i Hermiona byli razem:-) Uważam, że nie ma nic złego w tym, że ktoś wyobraża sobie własne zakończenie tej serii, takie o którym zawsze marzył. A jeśli dziecko naprawdę nie chcę przeczytać czegoś takiego, to tego nie zrobi.;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam wszystkie komentarze i z częścią się zgadzam z częścią nie. Nie chcę się wystawiać na Wasz publiczny lincz dlatego nie podaję zwykłego nicku pod którym piszę. A piszę opowiadanie erotyczne z udziałem postaci z HP. Nie sądzę też że jestem napaloną nastolatką gdyż mam całe 26 lat. Dostrzegam problem jaki widzicie w takich tekstach jednak uważam że największa wina że dzieci czytają o seksie jest brak rozmowy o tym z rodzicami. U siebie mam stosowne ostrzeżenia zarówno przed wejściem na stronę jak i w tekście. Nie piszę również dla dzieci. Piszę dla takich osób jak ja a jest ich sporo. Dorosłych którzy nadal kochają książki o HP. Dorosłych którzy poszukują i dają bohaterom książkowym dslze życie. piszą o bohaterach których emocje nie kręcą się już wokół szkoły ale o takich którzy dorastają, mają przyszłość. Nie sądzę żeby pod odpowiednią kontrolą lub w odpowiednim wieku czytanie takich telstów było złe.
    Nie oszukujmy się też, to nie jest tylko problem naszych czasów. Nie wierzę że kiedyś nastolatkowie nie interesowali się swoją seksualnością. Moja własna babcia opowiadała mi jak miała dziewięć lat i podglądała wybryki swojego starszego o kilkanaście lat brata z jakąś koleżanką. (Nie śmiejcie się to autentyczna historia.) Wtedy po prostu nie mówiło się o tym głośno. Nie eksponowało się tak seksu. Teraz to się zmieniło i to głównie od rodziców zależy jak ich dziecko będzie postrzegało świat i seks również. Mam dzieci i wiem że kiedyś będą narażone na zetknięcie się z tym tematem ale wiem również że moja rola jest w tym żeby je odpowiadnio przygotować do tej chwili. Żeby wpoić mu szacunek do siebie i drugiego człowieka. żeby dać mu dobre podstawy. A może kiedyś w odpowiednim czasie nawet pokazać własny tekst po to by pokazać mu że to co mu mówię nie jest tylko głupim gadaniem by nie stwierdziło "mamo nie wiesz o czym mówisz jesteś zacofana." Wiele nastolatków tak uważa o własnych rodzicach właśnie z braku rozmowy z braku dobrego a czasem nawet jakiegokolwiek kontaktu. Dlatego rozmawiajmy z dziećmi to najlepsza broń jaką posiadamy.
    Apel o którym mówiliście nie powinien być kierowany do dziecka jeśli tworzy ono tekst pornoopowiadania. Jeśli istniałaby taka możliwość należałoby zweryfikować autorów takich tekstów i jeżeli są to dzieci należałoby jakoś odpowiednio zmotywować ich rodziców do działania. Tak właśnie sądzę.
    z wyrazami szacunku Parodia.S

    OdpowiedzUsuń
  17. Powiem tak: cel słuszny, metoda zła. Kto Wam dał prawo do rozporządzania zdjęciami ofiar? Pytaliście o zgodę ich, ich rodziny? Czy zrobilibyście to samo wstawiając zdjęcie zgwałconej nastolatki? Albo gdyby ktoś zmanipulował w ten sposób np. córkę Waszych sąsiadów (Wasza, jak się domyślam, jest jeszcze za mała) - wstawilibyście to na stronę bez zgody jej i jej rodziców tylko po to, żeby wstrząsnąć ludźmi lub żeby się zastanowili? Nie sądzę, więc dlaczego tak traktujecie aktorów, których jedyną winą było to, że kiedyś zgodzili się wystąpić w określonym filmie? Nie zauważacie, że robicie coś, co większość tabloidów - zasłaniając dane sprawcy (bo moze pozwać) i wklejając zdjęcie ofiary, bo się nie będzie bronić? Zauważyliście pewnie, że oburzają się tylko ci, których i tak to oburzało wcześniej, dla reszty to obrazek jakich wiele. Co najwyżej niektórzy się oburzą, dlaczego tam jest Watson, jak powinien być Radcliffe. Normalną procedurą jest usuwanie takich zdjęć, nie ich powielanie, żeby pokazać, jakie to złe. Tak, wiem, ze od jakiegoś czasu pojawiła się pieczątka Cenzura, co i tak nie przeszkadza zidentyfikować ofiar na tym zdjęciu, nie wspominając, że na facebooku w trzech chyba postach to zdjęcie widnieje. Przybyło po prostu kolejne miejsce, gdzie można takie zdjęcie zobaczyć, skąd można je ściągnąć, a nikogo nowego nie oburzycie. Można walczyć ze złem zaklęciami niewybaczalnymi, ale to wciąż pozostają zaklęcia niewybaczalne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z Anonimem który pisał, że powieść o dorastaniu i książka z której się nie wyrasta. Szczerze powiedziawszy HP wprowadza nas w ten świat magii i czarodziejstwa, przyjaźni, miłości... ale prawda jest taka, że w pewnym wieku to nie starcza. Szuka się mocniejszych wrażeń i szuka sie tego co daje życie. Szczerze nawet przy czytaniu 6 czy 7 nie zrozumiałabym gdyby ktokolwiek mi powiedział ze Potter czy Ginny albo Ron i Hermiona nie uprawiali seksu. Po prostu to by odrealniło w mojej głowie postacie. Bo nie oszukujmy się ale ludzie mający po 16-17 myślą już w takich kategoriach.

    Z ff jest jeszcze ta sprawa że są przy nich ostrzeżenia. Jeśli ktoś pozwala by 12-13 latek wchodził na strony z fan-porno to pewnie znaczy że o dziecko za 2-3 lata będzie miało aktywne życie seksualne. Ja gdy zaczynałam przygodę z ff (miałam chyba 11 lat) też trafiałam na pornosy i mnie to obrzydzało. Wiec ich nie czytałam. Jeśli autorka uważa że zabronienie pisania tego tupu ff wniesie że dzieci nie będą na to trafiały jest moim zadaniem oszukiwaniem samej siebie. Jeśli dziecko chce coś zobaczyć to to zobaczy. Jeśli nie z HP to z innej książki/filmu. I szczerze jeśli mój brat w wieku 12 lat miałby czytać fan-porno wolałbym żeby robił to niż szukał prawdziwej pornografii z sobowtórami Emmy Watson czy Radecliffa.

    Z drugiej strony jeśli autorka uważa, że dawanie dzieciom do ręki książek gdzie można zabić osobę dwoma słowami (nawet nie brudząc sobie rąk i specjalnie się na ty mnie zastanawiając) albo jednym słowem skazać na upośledzenie umysłowe z uwagi ilość bólu nie wywrze na nich żadnej reakcji ale poczytanie a tym jak ich ulubieni bohaterowie robią coś więcej niż niewinne causy i trzymanie za rączki już tak.... no to radzę spojrzeć na priorytety. Bo skoro 13 latek może czytać o zabijaniu, torturowaniu, oszpecaniu klątwami tnącymi, znęcaniu się, dyskryminacji rasowej itp ale przeczytanie o czymś takim jak seks zniszczy psychikę tych "niewinnych dzieci", to coś jest nie w porządku.

    OdpowiedzUsuń