Tajemnice "Harry'ego Pottera" PART FOURTEEN

Choć od postawienia przez J.K.Rowling ostatniej kropki w serii "Harry'ego Pottera" minęło już ponad 8 lat, fani magicznej serii wciąż mogą liczyć na kolejne rewelacje z czarodziejskiego świata. Pisarka z ulgą podeszła do zakończenia pracy nad cyklem i niezwłocznie zaczęła dzielić się z fanami najróżniejszymi ciekawostkami, które nie znalazły się w książkach. Najwięcej nowości i najbardziej rozbudowane historie prezentowane są w serwisie internetowym Pottermore, ale nie oznacza to, że jest to jedyne źródło dodatkowych informacji.
Ostatnimi czasy autorka "Harry'ego Pottera" zaczęła bardziej udzielać się na Twitterze, odpowiadając czasami na rozmaite pytania fanów. Tym, co raduje najbardziej jest fakt, że odpowiada również na pytania odnoszące się do "Harry'ego Pottera".
To właśnie obecność Rowling na Twitterze sprawiła, że mamy fundamenty do zbudowania czternastej odsłony "Tajemnic HP". 

Ale nie przedłużajmy już, bo i tak większa połowa z Was (mimo, że nie istnieje coś takiego jak większa połowa) przewinie wstęp, byleby jak najszybciej dotrzeć do samych Tajemnic. 

SZCZĄTKOWE CIAŁO VOLDEMORTA
Pytanie, które bardzo często powtarzane jest w fandomie "Harry'ego Pottera" dotyczy tego, w jaki sposób Lord Voldemort zyskał szczątkową formę cielesną, nim odrodził się na cmentarzu w Little Hangleton. 
J.K.Rowling zdradziła w tej sprawie tylko jedno: posłużył temu rytuał tak okropny, że nie zamierza go opisywać. I tutaj rodzą się przypuszczenia fanowskie i masa najróżniejszych hipotez. Niemniej, prawdopodobnie udało nam się dotrzeć do rozwiązania (przy czym należy przyjąć, że dopóki ta teza nie zostanie potwierdzona przez samą Rowling, należy ją traktować jako czyste przypuszczenie). 

Ale zacznijmy od początku:

"- Ale co się stało z Vol... przepraszam... to znaczy z Sam-Wiesz-Kim?

- Dobre pytanie, Harry. Zniknął. Rozpłynął się. Tej samej nocy, w której chciał cię zabić. Przez co stałeś się jeszcze bardziej sławny. To jest właśnie największa zagadka... przecież był już taką potęgą... dlaczego nagle gdzieś zniknął?

- Niektórzy opowiadają, że umarł. Ja uważam, że to bzdura. Skoro już prawie nie był człowiekiem, to niby co w nim miało umrzeć? Inni mówią, że wciąż gdzieś tu jest i tylko czeka na odpowiedni moment. W to też nie wierzę."
("HPiKF" R.4) 

Później sam Voldemort zdradza, co się z nim stało: 

" - Widzisz, co ze mnie zostało? (...) Zaledwie cień i mgła. Pojawiam się tylko wtedy, gdy mogę wstąpić w czyjeś ciało... ale zawsze byli i są tacy, co użyczają mi swoich serc i umysłów..."
("HPiKF" R.17)

Potwierdza to Dumbledore: 

"-Quirrell, pełen nienawiści, żądzy i ambicji, dzielący ciało i duszę z Voldemortem (...)."
("HPiKF", R.17)

Sensu powyższych cytatów nie trzeba wyjaśniać. Więcej w temacie pojawia się dopiero w "Czarze Ognia" i to właśnie z niej dowiadujemy się najistotniejszych szczegółów: 

"- Zostałem wyrwany ze swego ciała, stałem się czymś mniej niż duch, czymś mniej niż najmarniejsze widmo, ale jednak żyłem. Czym byłem, nawet ja sam nie wiem... ja, który zaszedłem dalej niż ktokolwiek inny na drodze do nieśmiertelności. Znacie mój cel: zwyciężyć śmierć. A oto sam zostałem poddany najcięższej próbie i okazało się, że powiódł się przynajmniej jeden z moich eksperymentów: nie umarłem, choć to zaklęcie powinno mnie zabić. Byłem jednak słabszy od najnędzniejszego stworzenia i nie byłem w stanie sobie pomóc... Nie posiadałem ciała, a każde zaklęcie, które mogło mi pomóc, wymagało użycia różdżki... Pamiętam, że tylko zmuszałem się nieustannie, dzień po dniu, noc po nocy, sekunda po sekundzie, bez wytchnienia, bez snu, do istnienia... (...) Pozostała mi tylko jedna magiczna zdolność. Mogłem posiąść ciała innych. Nie śmiałem jednak udać się tam, gdzie byli ludzie, bo wiedziałem, że aurorzy wciąż mnie szukają po całym świecie. Czasami nawiedzałem ciała zwierząt, oczywiście najchętniej wężów, ale niewiele mi to dawało, bo ich ciała nie były przystosowane do uprawiania magii, a moja obecność w nich skracała im życie... żadne długo nie pożyło... Aż później, cztery lata temu, pojawiła się niespodziewanie szansa powrotu. Pewien czarodziej, młody, głupi i naiwny, zawędrował do puszczy, która stała się moim domem. (...). Łatwo poddał się mojej woli. Sprowadził mnie z powrotem do kraju i po jakimś czasie opanowałem jego ciało, by mieć nadzór na nim, gdy wykonywał moje rozkazy (...)." 
("HPiCO" R. 33)

O Glizdogonie: 

"- A choć marnym jest czarodziejem, wykonywał moje polecenia. Udało mi się w ten sposób powrócić do szczątkowego, słabego ciała, w którym mogłem zamieszkać, oczekując na istotne ingrediencje niezbędne do mojego prawdziwego odrodzenia się. Parę moich własnych zaklęć, pewna pomoc ze strony mojej ukochanej Nagini -(...) - eliksir z krwi jednorożca i jad dostarczany przez Nagini... i wkrótce odzyskałem prawie ludzką formę, w której mogłem już podróżować."
("HPiCO R.33)

Tyle wiemy z książek. A teraz pora na wyciągnięcie wniosków. 
Przejęcie władzy nad człowiekiem, by dzielić z nim ciało i duszę, nie było ani proste ani w pełni satysfakcjonujące dla Voldemorta. Bez względu na wszystko, zdany był na łaskę bądź niełaskę "nosiciela" i nie posiadał nad nim pełnej kontroli. Władał, choćby częściowo, nad jego umysłem, ale nie nad ciałem. Więcej swobody dawało mu przejęcie ciała zwierzęcia. No właśnie. PRZEJĘCIE. Voldemort był w stanie całkowicie zawładnąć nad stworzeniem i kierować nim. Tutaj problem polegał na tym, że organizm "nosiciela" nie wytrzymywał długo i wkrótce umierał. Czego, w takim razie, potrzebował Voldemort? Odpowiedź zdaje się wynikać z innego akapitu "Czary Ognia", bo kiedy przeczytamy opis jego wyglądu w szczątkowej formie, ta nasuwa się sama: 

"Wyglądało to tak, jakby Glizdogon podniósł jakiś kamień, ukazując pod nim coś wstrętnego, oślizgłego i ślepego - ale to było o wiele, wiele gorsze. To coś miało kształt jakby skulonego dziecka, tyle, że Harry nigdy nie widział czegoś tak do dziecka niepodobnego. Było bezwłose, jakby pokryte łuskami, ciemne, czerwonawoczarne. Miało cienkie, wiotkie rączki i nóżki, i płaską twarz - żadne ludzkie dziecko na świecie nie mogło mieć takiej twarzy - twarz przypominającą łeb węża, z płonącymi czerwonymi oczkami". 
("HPiCO" R.22)

Dziecko. Ale nie do końca ludzkie - bardziej hybryda człowieka z wężem. Tutaj możliwe są dwa wyjaśnienia. Pierwsze: Voldemort przejął ciało płodu, w którym zabił świadomość, nim ta w pełni się ukształtowała. Dzięki temu Czarny Pan mógł w pełni zawładnąć ciałem, które - jako, że jest ludzkie - jest odporne na magię i silniejsze od zwierzęcego. Jednakże to rozwiązanie może budzić wiele wątpliwości - po pierwsze: przejęcie kontroli nad płodem - zapewne matka dziecka musiałaby znajdować się pod działaniem zaklęcia Imperius, by mogło dojść do inicjacji. Po drugie - po narodzeniu dziecka z pewnością zostałaby zamordowana. A czy na liście ofiar Voldemorta z ostatnich miesięcy znalazła się jakakolwiek kobieta? Tak. Berta Jorkins. Czy jest więc możliwe, że brzemienna pracowniczka Ministerstwa spotkała Voldemorta i stała się ofiarą wyjątkowo paskudnego rytuału czarnoksięskiego? Wiemy, że musiałaby być wówczas w zaawansowanej ciąży, ponieważ od ucieczki Glizdogona do pozyskania przez Voldemorta szczątkowego ciała, minął niewiele ponad miesiąc. 

Druga opcja - bardziej możliwa - skupia się na Nagini. Wiemy, że jest to samica węża i wiemy, że szczątkowe ciało Voldemorta jest hybrydą człowieka z wężem. A ponadto, o czym sam Voldemort mówi: otrzymał "pewną pomoc" od Nagini... Czy w takim razie Voldemort jest - nie da się tego ująć inaczej - dzieckiem Nagini? To rozwiązanie zdaje się być najbardziej prawdopodobne, choć nadal pozostawia w sferze wątpliwości odporność węża na działanie magii. 

Jedno jest pewne. Czarny Pan zyskał szczątkową formę i była to forma dziecka. Dziecka niezwykle przypominającego węża. 

Warto przemyśleć te hipotezy. Z pewnością każda z nich jest na tyle obrzydliwa, że J.K.Rowling nie zechciałaby opisać szczegółów tego rytuału. 

*** 
A teraz rzeczy pewne. Choć i, przynajmniej w jednym przypadku, kontrowersyjne. 

Czy Hagrid kiedykolwiek się ożenił? 
Nie, na zawsze pozostał kawalerem. 

Jak Snape dostał się na Grimmauld Place 12 po śmierci Dumbledore'a?
Zrobił to zanim Moody rzucił zaklęcia na dom. 

Co się stało z Puszkiem? 
"Został deportowany do Grecji. Dumbledore zwykł odsyłać nieprzemyślane nabytki Hagrida do właściwych im miejsc - nie do lasu". 

W jaki sposób Blackowie weszli w posiadanie domu przy Grimmauld Place? 
"Jeden z przodków Blacków tak bardzo pożądał tego pięknego domu, że "przekonał" zamieszkujących w nim mugoli do wyprowadzki i rzucił na dom odpowiednie zaklęcia". 

Czy w Hogwarcie są Żydzi? 
Tak - np. Anthony Goldstein z Ravenclaw jest Żydem, ale nie jest on jedynym w Hogwarcie. Ponadto JKR przyznała, że jedynymi ludźmi dla których nie ma miejsca w Hogwarcie są wiccanie. "To zupełnie inne pojęcie magii od tej opisanej w książkach, więc naprawdę nie widzę w jaki sposób miałyby one ze sobą koegzystować" - wyjaśnia pisarka na Twitterze. 

Jakie kamienie wypełniają klepsydrę Hufflepuffu? 
Chodzi oczywiście o kamienie, które określają ilość punktów posiadaną przez dany dom. Gryffindor ma rubiny, Slytherin szmaragdy, Ravenclaw szafiry, a Hufflepuff - diamenty. 

Czy w Hogwarcie są uczniowie LGBT? 
Myślałem, że po rewelacji o tym, że Albus Dumbledore jest gejem, już nic nie zszokuje fanów "Harry'ego Pottera", tymczasem autorka zapytana o to, czy w Hogwarcie są uczniowie LGBT (lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści) odpowiedziała... że tak. Rowling dodała również: "Jeśli HP czegokolwiek nas uczy, to jest to fakt, że nikt nie powinien żyć w ukryciu". 

Dlaczego horkruks w Harrym nie został zniszczony, gdy ten został ukąszony przez bazyliszka? 
"Pojemnik, w którym deponowany jest horkruks, musi zostać CAŁKOWICIE ZNISZCZONY, dlatego Harry musiałby UMRZEĆ". 

Koniec psot! 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

22 komentarze:

  1. Ah, ten Voldemort! Aż chciałabym wiedzieć więcej na ten temat!
    Dzięki za świetny artykuł! :)

    Vanessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha no właśnie... te wątki są bardzo tajemnicze i przez to tak intrygujące!
      Super, że powróciły Tajemnice HP ;)

      Usuń
    2. My też się cieszymy, że wróciły :-) Co prawda, strach przewidywać, kiedy pojawi się kolejna część, ale mamy nadzieję, że w końcu to nastąpi :-)

      Usuń
  2. Ach, wpis cudowny! Te hipotezy oczywiście obie ja najbardziej obrzydliwe, ale intrygujące zarazem. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, więc to dało mi do myślenia. Co zaś tyczy się innych faktów, to:
    - Hagrid chyba ma straszliwego pecha do kobiet. Jak mu się mogło nie udać z Maxime? xD
    - Uff, dobrze, że Puszek nie buszuje po lesie.
    - Żydzi w Hogwarcie? Tego nie wiedziałam. Ba! Zapomniałam o nich zupełnie!
    - Uczniowie LGBT? Hmm.. Większą rewelacją byłoby chyba wymienienie uczniów LGBT z nazwisk, bo to by mogło zniszczyć lub potwierdzić urojenia wielu tysięcy fanów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, Hagrid nie ma szczęścia - Olimpia była dla niego zbyt dystyngowana :-)
      Też nigdy nie myślałem o Żydach w Hogwarcie - ani o żadnych innych religiach :D A co do uczniów LGBT - dla mnie wymienienie ich z nazwiska byłoby równie idiotycznym pomysłem, co wymienienie z nazwiska heteroseksualistów. Ale to nie temat na bloga o Harrym Potterze :)

      Usuń
  3. Jak miło się dowiedzieć czegoś więcej, zwłaszcza, że teraz powtórnie czytam Harry'ego :) Dzięks

    OdpowiedzUsuń
  4. A co z dziadkami Harrego? Przecież i Lily i James mieli rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiadomo w jaki sposób zmarli? I wszyscy inni członkowie rodziny, którzy hipotetycznie mogliby zająć się Harrym gdyby żyli?

      Usuń
  5. W poprzednim artykule piszesz, że Puszek został wypuszczony do lasu tak jak inne niebezpieczne zwierzęta z Hogwartu. Tu jest informacja o deportacji do Grecji - która więc jest prawdziwa? Popraw błąd :)

    PS. Bardzo fajny pomysł z tymi tajemnicami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wina JKR ;) Przyznała z czasem, że stwierdzenie, iż wszystkie niebezpieczne stworzenia z Hogwartu trafiają do Zakazanego Lasu miało zostać odebrane jako żart, podczas gdy wszyscy uznali to za prawdę :)

      Usuń
  6. Czy wiecie, że Lily Potter była w ciąży gdy zabujał ją Lord Voldemort.
    Gdyby nie on Harry miałby nie tylko rodziców, ale i rodzeństwo.
    O tym, że Harry miał mieć rodzeństwo przeczytałam na polskiej wiki o HP.
    Podobno napisała o tym JKR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest prawda. Kiedyś krążyła taka teoria w sieci, niemniej J.K.Rowling ją obaliła.

      Usuń
  7. Aha, czyli po prostu się pomylili.
    Dobrze, że odpisaliście bo żyłabym w błędzie.
    Ps. Na pewno pojawię się w Bydgoszczy na PotterConie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sieci często można natrafić na wiele niepotwierdzonych informacji - dziennikarze źle odbierają słowa Jo lub zmyślają tematy dla zwiększenia czytelności materiałów.

      W takim razie do zobaczenia na PotterConie! :-)

      Usuń
  8. Ja gdzieś czytałem ciekawą informację, lecz nie wiem, czy prawdziwą. Otóż podobno wąż , którego Harry uwolnił w Kamieniu Filozoficznym usuwając szybę to późniejsza Nagini. Wiadomo coś o tym?

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiadomo może kto był dyrektorem Hogwartu, kiedy syn Harry'ego poszedł do szkoły? Mam wrażenie, że gdzieś o tym czytałam, ale nie pamiętam czy to było u Was, czy gdzieś indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie. Minerva McGonagall na krótko objęła to stanowisko, niemniej potem ktoś inny został dyrektorem Hogwartu i sądzę, że ten nowy dyrektor piastował stanowisko, gdy młodzi Potterowie zjawili się w szkole.

      Usuń
  10. Czytałam kiedyś, że Rowling powiedziała, że Draco tak nienawidził Hermiony, ponieważ ''żywił do niej jakieś głębsze uczucia''. Wydaje mi się, że to plotka (w końcu Rowling mówiła, że Draco jest złym materiałem na chłopaka), ale wolalabym aby ktoś to potwierdził :) Wiecie może coś na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej :) Co do drugiej hipotezy: może Nagini była odporna na działanie magii, bo już wtedy była horkruksem?

    OdpowiedzUsuń