CARPE DIEM

Magia. Tak naprawdę to jedno słowo w zupełności wystarczyłoby do podsumowania mijającego roku. Z jednej strony bardzo oszczędne w swej formie, a z drugiej zgłębiające w sobie niezliczone ilości znaczeń, idealnie wpisuje się w obraz ostatnich dwunastu miesięcy, które zmieniły nasze życie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. 

Tak jest każdego roku, kiedy zasiadam przed komputerem i staram się napisać kilka(set) słów, które stanowiłyby niejako esencję tego wszystkiego, co się wydarzyło, a którymi mógłbym w należyty sposób streścić i wytłuścić najważniejsze rzeczy. I często w tym momencie natrafiałem na mur pełen sprzeczności, przy którym tłoczyły się myśli i wspomnienia przepychając się w mojej głowie i walcząc o zaszczytne miejsce w tym, niejako, szczególnym wpisie. A na końcu i tak pozostawała tabula rasa i ja – nieporadny i niezdolny dokonać ostatecznej klasyfikacji. Tak było zawsze. Aż do tej pory. Bo w tym roku nie jestem już tym samym człowiekiem, którym byłem w grudniu poprzedniego. Minął zaledwie rok, a ja czuję, jakby minęło i dziesięć kolejnych lat, nie pamiętając już życia toczonego przed „nową erą”. Tak, ten rok był doprawdy wyjątkowy i szczególny w każdym swoim najmniejszym ułamku. Pytanie tylko: czy zdołam podźwignąć to brzemię i oddam mu należyte honory w tym jednym zaledwie, podsumowującym materiale? 

Rewolucja. Drugie słowo, które idealnie wpisuje się w charakterystykę tego roku. I nie ma tu ani krztyny przesady. Doskonale wyważona i, jak to rewolucja, wywracająca życie do góry nogami, zapukała do drzwi 29 marca, kiedy w bydgoskim Urzędzie Stanu Cywilnego powiedzieliśmy sobie niesakramentalne „tak”. Może i to wydarzenie, w praktyce, niewiele zmieniło w naszym życiu, które już wcześniej przeżywaliśmy wspólnie, ale miło było, przynajmniej przez kilka godzin, świętować podpisanie cyrografu, który, co przyznaję z niemal nieprzymuszonej woli, był najlepszą umową, jaką dotąd podpisałem. I w końcu można było skrócić podpis w stopce „tego” bloga z „Daniel Muniowski i Natalia Nowak” na „Daniel i Natalia Muniowscy”. Krócej i ładniej.
Na drugą rewolucję nie musieliśmy czekać długo, bo już niespełna miesiąc później, 21 kwietnia, oznajmiła ona swoje przybycie głośnym krzykiem. Nie ważyła wtedy nawet 4 kilogramów, a okazała się być najcięższym wyzwaniem przed jakim stanęliśmy. Ta rewolucja ma na imię Liliana, w skrócie Lily, a dla najbliższych Dziamduk. Pojawiła się w naszym życiu spodziewanie i zawładnęła nim całkowicie, pomimo, że czasami bliżej jej do śmierciożercy niż kochanego i słodziutkiego pufka pigmejskiego. Chociaż nie. Z REGUŁY bliżej jej do śmierciożercy, ale (co znowu muszę przyznać z prawie nieprzymuszonej woli) i tak jest najcudowniejszym dzieckiem na świecie. 
Tyle rewolucji w życiu prywatnym. 

A teraz opowiemy sobie, jak wyglądał ten rok z perspektywy właścicieli bloga „Harry Potter Kolekcja”. Odrzuciwszy prywatę na bok, przejdziemy do (nie)nudnego (?) podsumowania. Niech tylko dokopię się do wykresów, bilansów i billingów… Żeby było prościej i przejrzyściej rozpocznę od analizy danych procentowych, potem przejdę do statystyki kolekcji opierając ją na kryzysie gospodarczym i ekonomicznym, a na końcu zajmę się szczegółowym rozliczeniem rocznym w czterech walutach europejskich i jednej amerykańskiej. 

Tak. To był żart. 

SPIS RZECZY NAJWAŻNIEJSZYCH, czyli największe osiągnięcia w 2014 roku
 (kolejność przypadkowa)


„Harry Potter” we wszystkich wydaniach
W tym roku udało nam się zrealizować najważniejszy cel kolekcjonerski – skompleto-waliśmy wszystkie brakujące wydania „Harry’ego Pottera” ze świata i jako jedyni na świecie (naprawdę nie istnieją żadne, nawet najmniejsze przesłanki, by sądzić, że ktokolwiek inny również posiada taką kolekcję) jesteśmy posiadaczami przynaj-mniej jednej książki z serii w każdym języku, w którym została ona wydana, co daje nam książki w 74 językach! 


HPKOLEKCJA ma nowy dom 
W końcu, po wielu latach utyskiwań na beznadziejność platformy blog.onet.pl, która potem przekształciła się w równie beznadziejną platformę blog.pl, postanowiliśmy wziąć sprawy we własne ręce i zapewnić naszemu cennemu blogowi dom, w którym dach nie będzie przeciekał, a ze ścian nie będzie się sypał tynk. Nieustannymi remontami i naprawami staraliśmy się zatuszować niedoskonałości starej platformy, ale patrząc od środka, walczyliśmy z wiatrakami starając się walczyć o ocalenie czegoś, co niezależnie od nas, popadało w skrajną ruinę i gniło od środka. Pogrzebując, ostatecznie, sentymenty, zebraliśmy swoje manatki i przenieśliśmy się na bloggera, czego jeszcze nie żałujemy. A jeśli dodać do tego, że sami zaprojektowaliśmy nowy adres strony, wykupując domenę, to w tej chwili – w kwestii prowadzenia bloga – nic nam do szczęścia już nie potrzeba (a przyznać trzeba, że hpkolekcja.pl brzmi lepiej od hpkolekcja.blogspot.com). 


I BYDGOSKI ZLOT FANÓW „HARRY’EGO POTTERA” 
W końcu udało nam się też zrealizować inne, ciche marzenie – zorganizowaliśmy lokalną imprezę potterowską, która okazała się być mniej lokalna, niż się tego spodziewaliśmy, gdyż sporo osób przejechało połowę kraju, by wziąć w niej udział. Choć nie było łatwo podźwignąć wszystkie obowiązki organi-zatora, daliśmy z siebie wszy-stko, by nasz pierwszy zlot, który odbył się w Domu Technika NOT w Bydgoszczy, był jak najbardziej magicznym i niezapomnianym wydarzeniem. Cieszymy się również, że w nazwie zlotu określiliśmy numer jego edycji, gdyż zgodnie z naszymi nadziejami, nie jest to ostatnia potterowska impreza, którą zorganizujemy… 

***
No i na koniec nie moglibyśmy się nie pochwalić pewnymi małymi, choć wielkimi sukcesami tego roku. Ostrzegam: teraz będzie przeraźliwie nudno. Do rzeczy: popularność naszego bloga nieustannie wzrasta – w tym roku nasze statystyki są wyjątkowo dobre - wystarczy wspomnieć 9 lipca, kiedy nasza strona została wyświetlona aż 25480 razy! Ponadto jesteśmy stroną, która najszybciej dostarcza polskie tłumaczenia tekstów z Pottermore i stanowi największą w Polsce bazę wszelkich informacji potterowskich pochodzących od J.K.Rowling. Oprócz tego postawiliśmy pierwsze kroki jako organizatorzy potterowskich imprez, a nasz kolejny cel, który zamierzamy zrealizować w 2015 roku, obejmuje organizację wydarzenia, które przyćmi wszystkie inne…

Podsumowując ten rok i jego sukcesy oraz plany i kolejne cele, nie możemy zapomnieć o najważniejszym – największej sile, która popycha nas do działania i dodaje nam skrzydeł, dzięki którym możemy latać niczym Złote Znicze – o Was. To Wasza obecność i Wasza aktywność sprawia, że każdego dnia magia budzi się w naszych sercach na nowo. Serdecznie Wam za to dziękujemy i składamy życzenia najwspanialszego i magicznego Nowego Roku!
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

17 komentarze:

  1. Jesteście cudowni, naprawdę! Podziwiam was za to wszystko, co robicie i jak się poświęcacie.W Nowym Roku życzę wam szczęści, A co do tego wydarzenia, mam nadzieje że nas zaskoczycie :)
    PS też chce dać swojej córce na imię Lily ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam podsumowania :> Kurczę dopiero jak widzę te daty wypisane to zdaję sobie sprawę z tego, że Wasza Mała wcale już nie jest mała. A to oznacza, że najgorsze i najlepsze zarazem przed wami :) Życzę wam więc dużo cierpliwości w chowaniu wszystkiego na wyższe półki, a przede wszystkim ogromu (czasami wręcz dziecięcego ale jakże uroczego!) entuzjazmu bo to on tak naprawdę sprawia, że uwielbiamy czytać wasze wypocinki :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, jest już wielkim Dziamdukiem - stojącym na nogach (prawie samodzielnie) :-) Bardzo dziękujemy i życzymy Ci wszystkiego, co najlepsze! :)

      Usuń
  3. Aż trudno uwierzyć, że minął kolejny rok! Bardzo szybko to przeleciało, naprawdę.
    Oby Nowy Rok był dla was jeszcze bardziej pomyślny. I... podsumowanie świetne :)

    Vanessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leci ten czas... Ale cóż poradzić? :)

      Usuń
  4. gratuluję tego wszystkiego, naprawdę, żałuję że poznałam tego bloga dopiero kilka miesięcy temu i to przez całkowity przypadek - czyjś komentarz na bezużyteczna.pl.... :D
    życzę jeszcze więcej sukcesów w przyszłym roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy :-)
      Jak to mówią: lepiej późno, niż wcale :-)
      Dzięki, że jesteś z nami i wszystkiego, co naj!

      Usuń
  5. Szczęśliwego Nowego Roku!
    Mam pytanie trochę nie na temat - czy te książki w Tesco i Auchan są oryginalne? Chodzi mi o quidditch'a, baśnie i zwierzaki :D Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem w Polsce nie ma pirackich książek :D Te są zdecydowanie oryginalne :-) Pozdrawiamy!

      Usuń
  6. Wow, to rzeczywiście był przełomowy rok w takim razie! :D
    Kapitalnie, cieszę się razem z Wami i mocno Wam kibicuję :)

    Opis małej Lily bardzo mi się spodobał - jacy Wy fajni jesteście! :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki za ten uroczy komentarz :D Pozdrawiamy!

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Daniel, gdzie mogę przeczytać relację z premiery Insygniów Śmierci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relację ze Światowej Premiery znajdziesz w Spisie treści: "Światowa premiera "Harry'ego Pottera" moimi oczami..." - pięć części (piąta dużo, dużo później dodana :-))

      Usuń
  9. Nadal pamiętam zlot w Bydgoszczy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pamiętasz same pozytywy? :D

      Usuń