VICTORIA! Wszystkie języki "Harry'ego Pottera"!

Powinienem zacząć od mądrego cytatu, słów wypowiedzianych przez kogoś mądrzejszego ode mnie, myśliciela minionej epoki. Ale dziś czułbym się potwornie nieswojo, gdybym użył cudzych słów, zamiast własnych. Może i moje słowa nie będą tak zgrabne i składne, może i dalekie będą od ideału. Może będą infantylne, albo wniosą zbyt wiele patosu? 
Jakiekolwiek nie będą, będą one moje. I to jest dla mnie najważniejsze.

Miałem 12 lat, kiedy w mojej głowie zaświtała myśl: „a może by tak zacząć zbierać zagraniczne wydania Harry’ego Pottera?” Biorąc pod uwagę mój wiek, to była bardzo dziecięca myśl, dziecięca mrzonka. Ale w głębi serca czułem, że tak nie jest. Coś mi podpowiadało, że fantazjując postawiłem przed sobą wielkie wyzwanie – wyzwanie, któremu postaram się sprostać. Potem rozmyślałem nad tym przez kolejnych 5 lat – puszczałem wodze fantazji i zastanawiałem się, gdzie mnie one doprowadzą, skrupulatnie wyłapywałem wszelkie przeszkody – w końcu nie było moim zamierzeniem porywać się z motyką na słońce. Chciałem zabrać się do realizacji marzeń wtedy i tylko wtedy, gdy będę miał pewność, że góra, przed którą stoję jest możliwa do pokonania.
Mógłbym teraz rozsiąść się wygodnie w fotelu i ze szczegółami opowiedzieć historię kolekcji, która dała „życie” nie tylko temu blogowi, ale i, przede wszystkim, dała mi cudowną rodzinę – żonę i córkę. Sporą część tej opowieści już opowiedziałem – składało się na nią wiele części, które teraz stanowią gruby trzon tego bloga. Teraz nadeszła pora na zakończenie tej opowieści – na wielki, spektakularny finał. 

Ponoć potrafię budować napięcie i utrzymywać je, ponoć potrafię sprawiać, że serce bije szybciej i mocniej, ponoć potrafię być tajemniczy… 
Ale nie dzisiaj. 

Dzisiaj za bardzo drżą mi ręce i zbyt wiele dzieje się w mojej głowie. Za dużo jest we mnie emocji i wzruszenia. 


AZJATYCKI FINAŁ
Przez wiele miesięcy obstawiałem, że ostatnią książką, która znajdzie się w naszej kolekcji będzie pochodząca z Hiszpanii edycja galicyjska. Piękne wizje kotłowały mi się w głowie, a serce biło szybciej na samą myśl. Przecież to było takie naturalne, że to w Europie musi się zakończyć nasza batalia o światowe wydania „Harry’ego Pottera” – to Stary Kontynent musi być na pierwszym miejscu w tak szczególnym dniu. Ale im bliżej było końca, tym trudniej było ze stuprocentową pewnością wskazać wydanie, które będzie tym ostatnim. W pewnym momencie wszystko wskazywało na to, że jednak ostatnia książka dotrze do nas z Indonezji. Potem pojawiły się obawy, że być może ostatnim wydaniem będzie któraś z adaptacji. Ale kiedy dziś rano jeszcze raz – zgodnie z moim codziennym zwyczajem – przeglądałem stronę agenta literackiego J.K.Rowling, Neila Blaira, „wisiała” na niej tylko jedna translacja, której nie mieliśmy – na język telugu. Czyli Indie. Azja. 

„Harry Potter i Kamień Filozoficzny” w języku telugu to bardzo młode tłumaczenie – na rynku pojawiło się w okolicach czerwca tego roku. Jest to też szósta edycja językowa „Harry’ego Pottera”, której wydaniem zajął się dom wydawniczy Manjul – wydawca „Potterów” w językach: hindi, marathi, gudźarati, malajalam i tamilskim. Można, zatem, powiedzieć, że Indie są wręcz zalane różnymi tłumaczeniami powieści o Chłopcu, Który Przeżył – i pomyśleć, że powstanie tych wszystkich kolejnych wydań to zasługa wydania w hindi. Kiedy indyjski wydawca kupował prawa do wydania „Harry’ego Pottera” w języku hindi, na szali znalazło się jego „być, albo nie być”. Gdyby gigantyczna inwestycja, na którą Manjul Publishing House nie było stać, nie zwróciła się, wydawnictwo zbankrutowałoby. Właściciel sporo ryzykował, ale bez wątpienia wierzył w sukces nowego przedsięwzięcia. Jak już wiemy, to ryzyko opłaciło się. 
Olbrzymi sukces sprzedażowy hinduskiego „Pottera” nie tylko utarł nosa sceptykom, ale i zachęcił wydawcę do dalszych działań związanych z serią napisaną przez J.K.Rowling. Wkrótce potem na indyjskim rynku pojawiły się tłumaczenia na język marathi, gudźarati, malajalam, tamilski i w końcu telugu, a każde z nowych wydań odnosiło gigantyczny sukces dowodząc światowej potteromanii. 

Po raz pierwszy o podboju Indii pisałem na łamach tego bloga w 2010 roku, kiedy udało mi się zdobyć tłumaczenia na języki: hindi, marathi, gudźarati i malajalam. W 2013 roku informacja o zakończeniu podboju Indii okazała się być nieaktualna, gdyż na rynku pojawiło się wydanie tamilskie, a w planach wydawniczych znalazło się wydanie w języku telugu. Wydanie tamilskie zdobyliśmy już na początku tego roku, wobec czego pozostało nam oczekiwać publikacji ostatniej translacji. 

Wbrew przekonaniu, że jej zdobycie będzie banalnie proste, okazało się, że straciliśmy miesiąc na obietnice bez pokrycia ze strony pewnej włoskiej księgarni internetowej, która obiecała sprowadzić dla nas kopię książki w telugu. Dla jasności – wydanie telugu nie należy do rzadkich, problem z nim wynikał z gigantycznej ceny za sprowadzenie go do Polski – stąd poszukiwanie innej drogi do zdobycia go. Kiedy stało się dla nas jasne, że termin realizacji zamówienia we wspomnianej księgarni będzie się stopniowo wydłużał, zdecydowaliśmy się na wybór innej.

Jak się okazuje, był to bardzo trafny wybór, gdyż już dzisiaj – na miesiąc przed planowanym terminem doręczenia, dotarła do nas przesyłka zawierająca w sobie to wyjątkowe wydanie. Ostatnie. 

Wraz ze zdobyciem wydania telugu z naszej podstrony „Światowe wydania” znika obrazek „Ostatnie wydania do zdobycia”, a my w końcu możemy powiedzieć, że

POSIADAMY „HARRY’EGO POTTERA” WE WSZYSTKICH JĘZYKACH ŚWIATA, W JAKICH ZOSTAŁ WYDANY, I NASZA KOLEKCJA JEST JUŻ KOMPLETNA!






Jeszcze niedowierzając w to, co się dzisiaj stało, dotarliśmy do kresu naszej wędrówki, wspiąwszy się na najwyższy ze szczytów. Po 13-stu latach marzenie przeistoczyło się w rzeczywistość. Zdobyliśmy „Harry’ego Pottera” w 78 językach! Ja sam nie potrafię wyrazić tego, co czuję – jeszcze do mnie nie dotarło, że tego dokonaliśmy – ciągle odwracam się i spoglądam na nasze wypełnione „Potterami” półki i szukam wzrokiem wydania w telugu, jak gdybym chciał się upewnić, że naprawdę je mamy. 

W tak szczególnym dniu nie mógłbym nie podziękować jeszcze raz wszystkim tym, którzy przyczynili się do powstania tej kolekcji (szczegóły w dziale „Podziękowania”). Tutaj chciałbym podziękować osobie, bez której na tym szczycie bym się nie znalazł – dziękuję Natalii za całą jej miłość, wyrozumiałość i cierpliwość oraz za współdzielenie ze mną tej szaleńczej pasji – dziękuję, bo gdy ja upadałem, Ty byłaś obok gotowa mnie podnieść. 
Z całego serca dziękuję też samej J.K.Rowling za to, że swoimi książkami wyczarowała mi piękne życie – życie pełne magii i miłości. Dziękuję wszystkim, którzy przez te wszystkie lata uważali mnie za wariata i nie wierzyli, że się uda – Wasz sceptycyzm dodawał mi sił i determinacji. 
Łzy mimowolnie pchają się do oczu, dlatego kończę już, bo im więcej piszę, tym bliżej mi do rozklejenia się. A nie zamierzam dzisiaj płakać – dziś zamierzam śmiać się, cieszyć i świętować przy lampce szampana! 
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

45 komentarze:

  1. gratuluję :) chciałbym spytać ile mniej więcej wydaliście na tą całą kolekcję ? czy kwota ta dochodzi do dziesięciu tysięcy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystkie książki, które są w naszej kolekcji poszło dokładnie 8990,86 zł, ale byłoby tego znacznie więcej zważywszy, że 31 książek dostaliśmy w prezencie ;)

      Usuń
    2. wow :O ale teraz z pewnością za całą kolekcję dostalibyście co najmniej 2 razy tyle :)

      Usuń
    3. Strach pomyśleć, ile ta kolekcja jest teraz warta, zważywszy, że niektóre książki były kupione po znacznie zaniżonej cenie (nawet dwadzieścia razy niższej) :)

      Usuń
  2. Gratulacje!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo, gratuluję! :-) I serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i również pozdrawiamy :)

      Usuń
  4. Gratulacje! :) To niesamowite, że udało wam się osiągnąć tak wiele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami nie możemy w to jeszcze uwierzyć, dziękujemy! :)

      Usuń
  5. Moje gratulacje! Niezmiernie się cieszę z waszego sukcesu :)

    Vanessa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje! Chociaż z drugiej strony trochę mi przykro bo lubiłam te pełne entuzjazmu posty kiedy pisałeś o kolejnej zdobyczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śledź bloga, bo to jeszcze nie koniec takich wpisów ;)

      Usuń
  7. Jestem z Was dumna, o ile mogę tak powiedzieć :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma co tylko gratulować wytrwałości! :) Gratuluję ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo, jesteście wspaniali. Gratuluję Wam wytrwałości. Kiedy wpadłam jakiegoś razu przez przypadek na tego bloga, gdzieś koło edycji trzydziestej piątej, nie spodziewałam się, że ten moment nadejdzie - wydaje się - tak szybko. Jeszcze raz, należą się Wam ogromne gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! Gratulacje! :D

    Cieszę się razem z Wami!
    Bloga "odkryłam" jakiś czas temu, przypadkiem, niedługo po tym, jak widziałam materiał o Was w TV. Rozczuliliście mnie, mała Lily oczarowała. (Myślałam o Was w miniony piątek, gdy padło - spolszczone - nieśmiertelne dla mnie "Always". Na tym blogu jest tyle miłości...)

    Jako zagorzała Potteromaniaczka kibicowałam Wam i cieszę się, że się udało :) Jesteście wielcy!

    Pozwól, że stuknę się z Tobą wirtualną lampką szampana...
    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękujemy za te wszystkie miłe słowa :)
      Pozdrawiamy serdecznie! :)

      Usuń
  11. Brawo, brawo, brawo, strasznie gratuluję! Jesteście wspaniali!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję :) To jest niesamowite i piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogromnie cieszę się wraz z Wami! Gratulacje! Sama się wzruszyłam czytając to co napisałeś. Historia Waszej miłości jest taka niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Serdecznie gratuluję :D
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  15. Może Tobie, Danielu, łzy udało się powstrzymać, ale ja nawet nie próbowałam. Aż trudno uwierzyć, że ten dzień w końcu nadszedł i to nadszedł tak niespodziewanie. Gratuluję z całego serca Wam obojgu!
    Lilijka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie Ci dziękujemy za te słowa :)

      Usuń
  16. Mam drobną prośbę, jeżeli oczywiście ci to nie przeszkadza. Mógłbyś zweryfikować dla mnie pewien fakt/plotkę, póki co nie wiem jak to traktować. Dwie strony internetowe twierdzą, że Merlin chodził do Hogwartu i to do Slytherinu, ale nie mówią, skąd mają tą informację. Czy Jo wspominała coś na ten temat? Jeżeli tak, to proszę o odpowiedź.

    Proszę, linki do stron:
    http://pl.harrypotter.wikia.com/wiki/Merlin
    http://www.harry-potter.net.pl/Domy-Hogwartu-i1601.html (opis domu Slytherina)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, J.K.Rowling w jednym z tekstów wyraźnie wskazała, że Merlin był w Slytherinie :)

      Usuń
    2. WOW! Dzięki :) Miałam wątpliwości, ponieważ.. em.. daty mi się nie zgadzały, ale taka wola autorki. Nie wolno mi się z nią kłócić xD

      Usuń
  17. Gratulacje! Kolekcja wygląda naprawdę imponująco!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może to i głupie, ale sama poczułam wzruszenie :P. Niestety, niewiele mi trzeba do łez, i do dzisiaj potrafię zasmarkać finał "Kamienia Filozoficznego" czytanego setny raz.
    No cóż, ta kolekcja to prawdziwa esencja Waszej pasji! Wielkie gratulacje! Ciekawe, czy ktoś jeszcze na świecie mógłby się pochwalić takim osiągnięciem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :)
      Co do świata - nasza kolekcja już od roku była największą tego typu na świecie, druga największa liczy sobie "HP" w 68 językach :)

      Usuń
  19. Spóźnione ogromne gratulacje. Nawet nie macie pojęcia jak się cieszę. Cały czas śledziłam wasz blog w oczekiwaniu kolejnych to wydań a teraz to już koniec zbierania książek... W każdym razie cieszę się, że macie już nowe zdobycze na horyzoncie i że nie zamierzacie kończyć blogowania - nie zniosłabym tego. Może to dziwne ale jestem z was dumna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękujemy :) Co do nowych zdobyczy, trudno mówić, byśmy mieli coś na horyzoncie - wiele lat wymagało zaplanowanie przedsięwzięcia jakim było kolekcjonowanie zagranicznych wydań "HP", dlatego i teraz, nim czegokolwiek się podejmiemy, musimy sprawdzić grunt :) Niemniej - blog nie upada, wręcz przeciwnie, niebawem ruszymy z cyklem wpisów, który osobiście określiłbym jako koronny :)
      I jeszcze raz dziękujemy za wszystkie miłe słowa, one naprawdę dodają nam niesamowitej energii :) Dziękujemy i pozdrawiamy! :)

      Usuń
  20. Serdecznie gratuluję i życzę powodzenia oraz wytrwałości w kolejnych obranych już sobie celach ;) Sama nie potrafię zrozumieć ile radości i pozytywnej energii przyniósł mi Wasz sukces...po prostu magia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Ci ślicznie za te słowa, które dla nas są paliwem i potężną dawką motywacji do dalszej pracy :) Pozdrawiamy!

      Usuń