HPKolekcja: Rozdział Drugi

Nowy początek. Niektórych przeraża, sprawiając, że kurczowo chwytają się oni przeszłości w obawie przed tym, co ma nastąpić; innym z kolei kojarzy się ze świeżością, z nowymi drogami pełnymi nowych wyzwań, wyborów i przygód. Kiedyś przerażała mnie perspektywa zmian, nie potrafiłem się do nich dostosować, ale gdy z czasem mój bagaż życiowych doświadczeń zaczął się rozrastać i poszerzać, zrozumiałem, że „nowe” może nieść ze sobą dużo dobrego. Być może to z tego powodu, więcej jest we mnie optymizmu niż zagubienia teraz, gdy największe – jak dotąd – przedsięwzięcie mojego życia zostało zrealizowane. Stojąc na rozwidleniu dróg pozostaje mi tylko zadać sobie jedno pytanie: co dalej?

Kiedy powstawał ten blog, na mojej półce stało niewiele ponad trzydzieści książek w osiemnastu językach. Od tamtej pory zmieniło się tak naprawdę wszystko. Przede wszystkim, półka stała się półkami, „moje” stało się „nasze”, trzydzieści książek przeistoczyło się w sto sześćdziesiąt, a osiemnaście języków w siedemdziesiąt osiem. I dodatkowy bonus: kolekcja stała się największą na świecie i jedyną zawierającą w sobie wszystkie języki. Szczerze mówiąc, do tej pory trudno jest mi w to uwierzyć i nierzadko odwracam się, by zerknąć na spory regał, na którym prężą się pięknie wyeksponowane grzbiety „Harry’ego Pottera” we wszystkich językach, w których został wydany. Zaiste, fantastyczny jest to widok. No właśnie. Widok. Nie przywykłem do tego, by cieszyć się samymi widokami, a jak głoszą mądre słowa: „cofasz się stojąc, więc idź do przodu”. 

Najbardziej powielające się pytanie ostatnich tygodni brzmiało: „co będziecie robić, jak już zbierzecie te wszystkie wydania?”. Nie musieliśmy się nad tym głowić, zanadto, bo przecież jeszcze nie musieliśmy się tym martwić. Były plany, pomysły, sugestie – gdzieś tam z tyłu głowy kłębiły się te myśli, jednak ustępowały miejsca tym znacznie, natenczas, ważniejszym, poświęconym zdobyciu ostatnich brakujących wydań. Jak to mówią: nie dziel skóry na niedźwiedziu. Jednakże, wraz z nadejściem wydania w języku telugu, kwestia przyszłości naszej pasji, stała się nadrzędna i już najwyższy czas, by odpowiedzieć – przede wszystkim – samym sobie, na te najbardziej nurtujące pytania. 

CO DALEJ Z KOLEKCJĄ?  
Przykro mi, że zacznę od przywołania słów, które usłyszałem od jednej z najbardziej zakłamanych osób, jaką w życiu poznałem, jednak wierzę w to, że pierwotnie wypowiedział je ktoś bardziej godny zaufania, mniej zadufany w sobie i mniej dwulicowy. Chodzi, mianowicie, o słowa: jezioro, które traci swoje dopływy i do którego nie dociera świeża woda, prędzej czy później, przemieni się w bagno. Umrze. Ostatnią rzeczą po tak długim zaangażowaniu w budowanie kolekcji byłoby, by wszystko to poszło na marne. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że wraz ze zdobyciem ostatniego brakującego nam wydania, nie zrezygnujemy z rozbudowywania kolekcji. Jest jeszcze wiele języków,  w których „Harry Potter” nie został wydany – jest ich jakieś sześć tysięcy – dlatego cierpliwie będziemy oczekiwali wydania nowych edycji, które niezwłocznie będziemy włączać do naszego zbioru. Na grudzień tego roku zapowiedziana została premiera kazachskiego tłumaczenia, niemniej – biorąc pod uwagę, iż jego wydaniem miał się zająć rosyjski dom wydawniczy, raczej trudno jest wierzyć w to, że książka ta się faktycznie na rynku pojawi. Póki, co wszystko wskazuje, że plany uległy zmianie. Pożyjemy, zobaczymy. 

NOWY CEL  
Nie samym czekaniem człowiek żyje, toteż teraz przychodzi czas na najbardziej intrygujące ogłoszenie, ogłoszenie dotyczące naszych dalszych planów na kolekcję. Sporo czasu zajęło nam obmyślanie nowych planów i strategii działania, zwłaszcza, że nowe wyzwanie, przed którym stajemy, będzie bardzo wymagające. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy nasze zamierzenie będzie wykonalne, gdyż stajemy na bardzo niepewnym gruncie, na którym niezwykle łatwo jest utonąć. Można powiedzieć, że bardziej potraktujemy je jako zabawę i na pewno nie będziemy się spieszyć z jego realizacją. Ale do rzeczy: Harry Potter z ery przed Warner Brosem. – naszym celem jest zebranie wszystkich oryginalnych wydań, które zostały wycofane ze sprzedaży, gdy koncern odkupił od J.K.Rowling prawa do „Harry’ego Pottera”. W tej chwili na naszej liście do zdobycia znajduje się osiemnaście wydań w trzynastu językach. Większość z nich mieliście okazję zobaczyć we wpisie zatytułowanym Zapomniane okładki „Harry’ego Pottera”. Wszystko to, co poznaliśmy do tej pory może okazać się niczym w nowych zmaganiach. W realizacji nowego celu nie pomoże nam już żadna księgarnia, gdyż nierzadko w grę wchodzą pierwsze, dawno wyprzedane, wydania. Z pewnością minie trochę czasu, nim weźmiemy się za zdobywanie tych „nowych” książek. 

ŚWIATOWE WCIELENIA HARRY’EGO”

I ostatnia zapowiedź. 
Dotychczas na łamach naszego bloga istniała możliwość zobaczenia jedynie frontu okładki zagranicznych wydań „HP”, zaś cała reszta, w tym i bogate wnętrza, pozostawały odsunięte na dalszy plan, bądź pomijane. Od przyszłego tygodnia zacznie się to zmieniać, a to za sprawą bardzo rozbudowanego cyklu wpisów zatytułowanego ostatecznie: Światowe wcielenia Harry’ego. Cykl ten pozwoli Czytelnikom bloga zajrzeć do wnętrza światowych wydań „Harry’ego Pottera” i odkryć to, co w nich drzemie. Czasami będzie to ukryte piękno, a w innych wypadkach zamaskowana tandeta. Mnóstwo pytań, na które do tej pory niewiele osób na świecie znało odpowiedzi, doczeka się ich, a wszystko to podane będzie w delikatnej otoczce z historią, polityką i geografią w tle. W mojej opinii te wpisy będą największą ozdobą tego bloga, ponieważ jeszcze nikt na świecie nie przedstawił „Harry’ego” w sposób, w jaki my to uczynimy. 
Już w przyszłym tygodniu pojawi się pierwsza, z planowanych dziewięciu części, cyklu: Państwa postsowieckie. 

Magia trwa. 



Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

4 komentarze:

  1. Cokolwiek nie postanowicie, ciągle będą tutaj osoby, które bądą was wspierać. Dlatego życzę wam powodzenia w dążeniu do celu (nigdy nie wiadomo, może akurat zdobędziecie te wydania, sprzed Warnera ;) )

    Vanessa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Z tymi wydaniami może być ciężko (na pewno będzie), ale zobaczymy, co się da zrobić - choćbyśmy zdobyli ich część, to zawsze będzie duży sukces :)

      Usuń
  2. Postawiliście sobie naprawdę ambitny cel, w dodatku dość trudny... Kibicuję i zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się tylko nie okazało, że porywamy się z motyką na słońce - jedno z wydań, których szukamy było na jednej aukcji za... 800 euro. Ale zobaczymy, co przyniesie los, a nuże trafi się jakaś okazja :)

      Usuń