Tajemnice "Harry’ego Pottera” PART THIRTEEN


Nie spodziewałem się, że jeszcze powrócę do „Tajemnic HP”. Ostatni wpis z tego cyklu opublikowałem cztery lata temu i zdawać by się mogło, że dotychczas udało mi się z tej serii „wycisnąć” wszystko. Wszakże później to Pottermore grało pierwsze skrzypce prezentując czytelnikom zupełnie nowe informacje na różne magiczne tematy i to w dodatku opisane przez samą J.K.Rowling. Jak się jednak okazuje „Harry Potter” to może nie zbiornik bez dna, ale na tyle głęboki, że przed czteroma laty jeszcze nie udało mi się dobrnąć do samego dołu. Okazuje się, bowiem, że w „Harrym Potterze” pozostaje jeszcze, co nieco do odkrycia.

Ale najpierw gorzkie słowa prawdy. Wiele stron szczyci się posiadaniem sporych zbiorów informacji niekanonicznych dotyczących „Harry’ego Pottera” – niektóre z nich przedstawiają „fakty” na obrazkach i numerują je, by pokazać jak wiele zdołali odkryć. Nie dość, że większość tych informacji odnosi się do filmów, to i tak w bardzo wielu przypadkach są to bzdury wyssane z palca, których w żaden sposób nie można potwierdzić, bo jak potwierdzić nieprawdę?

W przeciwieństwie do takich oszukańczych źródeł, fakty publikowane na łamach tego bloga są w stu procentach prawdziwe, bo pochodzą od samej J.K.Rowling. I nie polegamy na polskich tłumaczeniach czy zdaniach wyrwanych z kontekstu – jeśli jest jakiś temat, dokopujemy się do źródła i oceniamy jego wiarygodność. Nasze źródło w 99% stanowią wywiady z pisarką, których udzieliła na przełomie ostatnich kilkunastu lat.

A teraz do rzeczy, wszak wszyscy czekają na smakowite kąski ze świata „Harry’ego Pottera”. Na początek kwestia fragmentu „Księcia Półkrwi”, którego próżno szukać w polskim wydaniu. Dlaczego? Odpowiedź jest zaskakująca – gdyż nie ma go nawet w oryginale brytyjskim, a jak musimy wiedzieć, polska edycja powstaje właśnie na bazie brytyjskiej.

Skąd zatem pochodzi ten sekretny fragment i dlaczego nie znajdziemy go nigdzie indziej?

Dawno, dawno temu – a był to schyłek roku 2004, na biurko Arthura Levine’a z wydawnictwa Scholastic w USA i Emmy Matthewson z Bloomsbury w Anglii, trafił manuskrypt najnowszej odsłony przygód „Harry’ego Pottera” – „Harry Potter and the Half-Blood Prince”. Wówczas do pracy wzięli się redaktorzy i ruszyła cała machina mająca na celu przygotowanie książki tak, by w lipcu 2005 roku trafiła na półki księgarskie na całym świecie. I tak też się stało, że 16 lipca powieść trafiła do sprzedaży. Tyle, że amerykańskie wydanie było dłuższe od brytyjskiego. O kilkanaście słów.

„-Mogę ci pomóc, Draco.

- Nie, nie możesz – odparł Malfoy, a różdżka w jego dłoni zadrżała. – Nikt nie może mi pomóc. Powiedział mi, że jak tego nie zrobię, to mnie zabije. Nie mam wyboru.

- Przejdź na właściwą stronę, Draco, a ukryjemy cię tak, że nikt cię nie znajdzie, uwierz mi. Co więcej, mogę jeszcze tej nocy wysłać członków Zakonu Feniksa do twojej matki, żeby i ją ukryli. Twój ojciec jest teraz bezpieczny w Azkabanie… Kiedy nadejdzie czas, możemy i jego ochronić… Przejdź na właściwą stronę, Draco… nie jesteś zabójcą…”.

Chyba każdy z nas kojarzy ten fragment rozdziału zatytułowanego „Wieża rozjarzona błyskawicami”, w której Malfoy podejmuje nieudaną próbę zabicia Dumbledore’a. Niewielu jednak wie, poza posiadaczami pierwszej amerykańskiej edycji książki, że dialog ten był nieco bardziej rozwinięty w pierwszym szkicu powieści:

„- Mogę ci pomóc, Draco.

- Nie, nie możesz – odparł Malfoy, a różdżka w jego dłoni zadrżała. – Nikt nie może mi pomóc. Powiedział mi, że jak tego nie zrobię, to mnie zabije. Nie mam wyboru.

- Nie będzie mógł cię zabić, jeśli już będziesz martwy. Przejdź na właściwą stronę, Draco, a ukryjemy cię tak, że nikt cię nie znajdzie, uwierz mi. Co więcej, mogę jeszcze tej nocy wysłać członków Zakonu Feniksa do twojej matki, żeby i ją ukryli. Nikogo by nie zdziwiło, gdybyś zginął próbując mnie zabić. Wybacz mi, ale prawdopodobnie właśnie tego spodziewa się Lord Voldemort. Śmierciożerców również nie zdziwiłoby, że porwaliśmy i zabiliśmy twoją matkę – w końcu oni sami by tak postąpili. Twój ojciec jest teraz bezpieczny w Azkabanie… Kiedy nadejdzie czas, możemy i jego ochronić… Przejdź na właściwą stronę, Draco… nie jesteś zabójcą…”.

Skąd taka różnica? J.K.Rowling już po oddaniu manuskryptu poprosiła swoich wydawców o zmianę – zależało jej na usunięciu fragmentu tekstu. W wydaniu brytyjskim zastosowano się do wskazówek autorki, lecz w wyniku pomyłki poprawek nie wprowadzono w wersji amerykańskiej, stąd też mamy tu do czynienia z czymś, co można określić jako „wersja reżyserska”. Usunięty fragment był źródłem teorii na temat tego, że Dumbledore mógł przeżyć i nie zginął wówczas na wieży.

NIEPLANOWANE ZMIANY

J.K.Rowling słynie z drobiazgowego planowania swoich książek. Jeszcze nim wydała „Kamień Filozoficzny”, miała stosy notatek i planów dotyczących dalszych tomów serii. Jedną z pierwszych rzeczy, którą opisała był epilog siódmego tomu, który pozostał niemal niezmieniony. Ale nie wszystko pozostało bez zmian. Nie chcę się powielać i powtarzać informacji z wcześniejszych odsłon „Tajemnic HP”, niemniej w przynajmniej kilkunastu przypadkach Rowling zmieniła zdanie i napisała coś innego, niż pierwotnie planowała. Bądź nie opisała czegoś, co obiecała opisać.

- Mopsus – kiedy autorka pracowała nad szkicem pierwszej książki, planowała wprowadzenie do serii niewidomego jasnowidza, który z charakteru nieco przypominał Moody’ego. Mężczyzna ten miał mieć olbrzymi dar i właśnie z jego powodu nie trafił do serii. J.K.Rowling nie chciała, by którykolwiek z jej bohaterów miał wiedzę na temat tego, co się wydarzy, a nieomylność Mopsusa mogłaby pokrzyżować jej plany i skomplikować wątki.

- W świecie czarodziejów jest na ogół tak, że od wczesnego dzieciństwa magiczne dziecko wykazuje swoje zdolności. Jednak i w tym świecie zdarzają się przypadki. J.K.Rowling planowała wprowadzenie do fabuły postaci, która zaczęła wykazywać magiczne zdolności znacznie później – będąc już dorosłym człowiekiem. Ostatecznie jednak w książkach nie znalazło się miejsce i dla tego bohatera, ponieważ był on nieistotny dla samej fabuły.

- Harry miał dostać nowe zwierzę w ostatnich odsłonach cyklu – niektórzy typują feniksa Fawkesa, ponieważ J.K.Rowling i jemu wróżyła większą rolę w finalnych odsłonach serii.

- Co się stało z Fordem Anglią pana Weasleya i skąd wzięła się blizna w kształcie metra na kolanie Albusa Dumbledore’a? Oto kolejne tajemnice, które miały zostać wyjaśnione. Co więcej, Ford Anglia miał pojawić się w którymś z ostatnich tomów!


- Hermiona miała mieć młodszą siostrę! Pisarka przyznała, że od zawsze planowała dać Hermionie rodzeństwo i planowała dla niej młodszą siostrę, która byłaby mugolką. Z pomysłu zrezygnowała, ponieważ nijak nie mogła wpasować małej Grangerówny do fabuły, a poza tym stwierdziła, że w serii wystarczy bogaty opis rodziny Rona.
- Pierwotnie J.K.Rowling miała dwa inne nazwiska dla Harry’ego – jednym z nich było: „Batt”.


RÓŻNE CIEKAWOSTKI I DROBNOSTKI ZEBRANE W JEDNYM MIEJSCU:

- Zepsutą bądź uszkodzoną miotłę można naprawić! Reperowaniem mioteł zajmuje się Arkie Alderton w swoim Zakładzie Błyskawicznej Naprawy.

- Pierwotnie w quidditchu miała wystąpić jedna piłka – kafel. Po kłótni z jej ówczesnym chłopakiem, Jo wymyśliła tłuczki. Znicz pojawił się w jej głowie na samym końcu.

- Arabella Figg i jej zamiłowanie do kotów. Tak naprawdę sąsiadka Harry’ego zajmowała się przez cały czas krzyżowaniem kotów z dużo inteligentniejszymi kugucharami!

- Krzywołap jest w połowie kugucharem. Według mnie jest on również zwierzakiem, którego mieli Potterowie, gdy Harry był mały. Potwierdzeniem mojej hipotezy jest fakt, że jak stwierdziła sama sprzedawczyni ze sklepu magizoologicznego, był u niej bardzo długo, a poza tym był on bardzo przywiązany do Syriusza i „wierzył” w jego niewinność. Ale to tylko moja hipoteza.

- W przypadku magicznego dziecka pochodzącego z rodziny mugoli, nim otrzyma ono list z Hogwartu, w jego domu zjawia się specjalny wysłannik z Hogwartu, którego celem jest wyjaśnienie sytuacji jego rodzicom bądź opiekunom. Na ogół nie są oni tak zaskoczeni jak mogłoby się wydawać, ponieważ magiczne dzieci bardzo wcześnie zaczynają wykazywać magiczne zdolności, wobec czego rodzina może się domyślać, że to nie jest w pełni „normalne”.

- Magiczne dzieci nie muszą chodzić do mugolskich szkół. Czarodziejskie rodziny z reguły decydują się same kształcić swoje pociechy, nim pójdą one do Hogwartu, ponieważ magiczne dzieci nie potrafią panować nad swoją mocą, co może prowadzić do najróżniejszych wypadków.

- Dziadkowie Susan Bones zostali zamordowani przez Voldemorta, gdy po raz pierwszy doszedł on do władzy. Później taki sam los spotkał jej matkę.

- Tom Riddle kłamał – Hagrid nigdy nie trzymał szczeniąt wilkołaków pod łóżkiem.

- Gdyby mugol znalazł różdżkę, nie byłby w stanie rzucić żadnego zaklęcia, ale niewykluczone, że różdżka zadziałałaby samoistnie w sposób gwałtowny i nieprzewidywalny, co mogłoby być katastrofalne w skutkach dla niemagicznego znalazcy.

- Żona Dracona Malfoya – Astoria Greengrass – jest od niego o dwa lata młodsza.

- W świecie magii homoseksualizm nie budzi zgorszenia większego od tego, które budzi nieczysta krew. Oczywiście nie wszyscy zwracają na to uwagę.

- Co ujrzałaby Hermiona, gdyby spojrzała w Zwierciadło Ain Eingarp? Z pewnością siebie i swoich przyjaciół całych i zdrowych oraz pokonanego Voldemorta, ale bardzo możliwe jest też, że ujrzałaby siebie w miłosnym uniesieniu.

- Nie ma żeńskich centaurów.

- Nie ma męskich wili.

- Wiedźmy mają po cztery palce u stóp i zdolne są jedynie do czynienia bardzo elementarnej magii.

- Wielki Pożar Londynu z 1666 roku to zasługa młodego zielonego pospolitego smoka walijskiego.

- Na mocy tajnego porozumienia, czarodzieje pomogli aliantom zwyciężyć w II Wojnie Światowej.

- W Egipcie istnieje najstarsze na świecie centrum badań alchemicznych.

- Na całym świecie przyjęto wiek siedemnastu lat jako wiek wstąpienia młodego czarodzieja w dorosłe życie.

- Teleportacja pomiędzy krajami jest nielegalna. Legalna jest natomiast podróż przy użyciu świstoklika, o ile kraje doszły w tej kwestii do porozumienia.

- Nie potrzeba żadnych zezwoleń, żeby wysłać sowę z przesyłką za granicę. Nie ma również żadnej kontroli przesyłek.

- Nie istnieje żadne zaklęcie chroniące przed klątwą Cruciatus.

- Będąc dorosłą, Hermiona przeczyta książki Margaret Atwood. Harry i Ron wciąż mają alergię na czytanie – w swoim życiu przeczytają bardzo niewiele książek.

- James wspomagał finansowo Lupina, ponieważ ten z racji działania w Zakonie Feniksa, był bezrobotny.

- Ruchome schody w Hogwarcie to pomysł Roweny Ravenclaw.


REDAKTOROM SIĘ TO NIE SPODOBAŁO:

J.K.Rowling sama przyznała, że początki nie były dla niej łatwe. Nim znalazła wydawcę dla „Harry’ego”, musiała się sporo natrudzić. Wielu odrzuciło jej książkę. W końcu Bloomsbury zdecydowało się wydać powieść. Ale nie obyło się bez uwag:

- Pisarka przyznała, że zawsze wyobrażała sobie Rona jako chłopca skłonnego do używania siarczystego słownictwa, jednakże jej redaktorzy w życiu nie zgodziliby się na to, by którykolwiek z bohaterów jej książek przeklinał. W konsekwencji autorka musiała nieco złagodzić temperament rudzielca.

- Redaktorowi nie spodobał się również opis hetmana, który pierwotnie znalazł się w „Kamieniu Filozoficznym”. Opisując jedno ze starć szachowych Harry’ego i Rona, J.K.Rowling określiła hetmana Rona jako „wyjątkowo brutalnego”. Ostatecznie „wyjątkowo brutalny hetman” wyleciał z „Kamienia Filozoficznego”, lecz powrócił w „Czarze Ognia”. Tyle, że wówczas Jo miała już innego redaktora.


CO DALEJ Z PUSZKIEM?

Gdy Kamień Filozoficzny został zniszczony, Puszek – trójgłowy pies Hagrida – stał się bezrobotny. Logiczne jest, że nie mógł pozostać w zamku. Co się z nim wobec tego stało? To samo, co ze wszystkimi groźnymi stworzeniami, które trafiły do Hogwartu – został wypuszczony do Zakazanego Lasu!


PRAWDZIWE OBLICZE SKRZATÓW DOMOWYCH

Choć Hermiona tak bardzo angażowała się w ochronę skrzatów, okazuje się, że one wcale nie są takie bezbronne na jakie wyglądają! Generalnie rzecz biorąc, magia skrzatów domowych jest dużo potężniejsza od magii czarodziejów – skrzat nie miałby najmniejszego problemu z ochroną przed najróżniejszymi zaklęciami. Ponadto skrzat zdolny jest do zabójstwa – na polecenie swojego pana, może zabić innego czarodzieja.

Skrzaty domowe żyją nawet ponad 200 lat i bardziej przywiązują się do samego rodu, aniżeli do poszczególnych osób. Rozmnażają się bardzo rzadko i tylko wtedy, gdy ich właściciel wyrazi na to zgodę.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

17 komentarze:

  1. Tylko jest jeden problem: jakim cudem Dumbledore mógł przeżyć skoro zostało znalezione jego MARTWE ciało i pochowano je w grobie. I nie wydostał się stamtąd, bo Voldemort wyciągnął Czarną Różdżkę z jego MARTWYCH rąk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta teoria dotyczy tylko "Księcia Półkrwi" - snuto ją na długo przed wydaniem "Insygniów Śmierci".

      Usuń
  2. Astoria Greengrass nie mogła być młodsza od Dracona bo podczas SUMów została powołana do grupy razem z Hermioną Granger.

    OdpowiedzUsuń
  3. Astoria to młodsza siostra Dafne Greengrass ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy będzie kolejny wpis "tajemnic hp"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie szukamy do niego informacji ;)

      Usuń
  5. Świetny blog. od przeczytania ostatniego tomu minęło już parę lat ale dzięki wam ta magia znowu ożywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy :-) Miło nam "słyszeć" takie słowa :-)

      Usuń
  6. Od niedawna zaczęłam czytać hpkolekcja. Piszecie naprawdę ciekawe rzeczy! Aż miło się czyta :) a do tajemnic o HP zawsze interesowała mnie jedna rzecz; Łania, która pokazała Harryemu Miecz Gryffindora w IŚ została wyczarowana przez Sevrusa kiedy jeszcze żył Dumbledore. W takim razie "czekała" aż Harry będzie jej potrzebował? Patronusy potrafią utrzymać się przez tak długi czas, nie rozpływając się i nie tracąc na swojej sile? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patronus nie jest tak długotrwały - ten, który zaprowadził Harry'ego do miecza został wyczarowany, gdy Harry i Hermiona znajdowali się w Forest of Dean - Snape dowiedział się, gdzie oni są, ponieważ Hermiona miała w swojej torbie portret Phineasa Nigellusa Blacka i kiedy opowiadała Harry'emu o miejscu, w którym znaleźli się, portret podsłuchał tę rozmowę i przekazał dane Snape'owi. Wówczas Snape ukrył miecz w sadzawce, by potem wysłać patronusa, który zaprowadził Harry'ego na miejsce :-)

      Usuń
  7. Przeczytałam te Tajemnice akurat dzisiaj, jedna po drugiej, i w zasadzie w tej części powtórzyłeś sporo rzeczy, które już opisałeś w poprzednich cyklach. Nic nie szkodzi, to tylko takie spostrzeżenie. Poza tym dziwię się, że piszesz, że ciężko o nowe tajemnice, skoro nadal nie wyjaśniłeś poprzednich - np. czy Hagrid się ożenił, jak Snape dostał się na GP12 po śmierci Dumbledore'a, o Sfinksie i Śmierciożercach, no i streszczenia Proroka Codziennego.

    Wiadomo, że między kolejnymi wydaniami Tajemnic mija sporo czasu, człowiek zapomina, co napisał albo co obiecał napisać, ale byłoby bardzo miło, jakby kiedyś pojawiły się odpowiedzi na te zagadnienia. Chyba że źródło okazało się nieprawdziwe albo wyjaśnienia nie pochodziły prosto od Rowling.

    Ale cykl naprawdę świetny i to niesamowita gratka, kiedy się dowiaduje coraz to ciekawszych ciekawostek na temat tego wspaniałego świata. Nigdy nie przestanę się dziwić, jaki Rowling musi mieć łeb, że stworzyła coś tak niesamowitego.

    Życzę chęci, weny i oczywiście poznawania kolejnych tajemnic! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemnice to zdecydowanie cykl, który musimy przejrzeć i gruntownie zrewidować :) na pewno nr 14 będzie bardziej trafny od 13 :)

      Dzięki za życzenia i również wszystkiego, co naj! :)

      Usuń
  8. W którymś z wcześniejszych wpisów pisałeś, ze Puszek został wywieziony do Grecji, a tu piszesz, że jest w Zakazanym Lesie. Która wersja jest prawdziwa?? Cykl jest świetny i czekam na kolejne odsłony, mam nadzieje ze się pojawią.
    Pozdrawiam Olciak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo Rowling jest niezdecydowana :D Można chyba dojść do wniosku, że najpierw biegał po lesie, a potem Dumbledore go odesłał do Grecji :D

      Usuń
    2. Cóż, kobieta zmienną jest ;)

      Usuń
  9. Ojej nie mialam pojecia ze istnieje taki blog(moze zle szukałam? )! Ale bardzo mi się podoba. Odwalacie kawał dobrej roboty uwielbia hp myślałam ze nic mnie juz nie może zaskoczyć a tu taka niespodzianka:-) Pozdrawiam Cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skąd informacja, że czarodzieje pomogli aliantom podczas II WŚ?

    OdpowiedzUsuń