Cliffhanger

Tym, co czyni ten wpis wyjątkowym jest fakt, że nie wiem jak ta historia się zakończy. Piszę ten wpis nie mając pojęcia, czy jego zwieńczenie będzie radosne, czy też przytłaczające. Wizja potencjalnej porażki spra- wia, że czuję się bardzo niepewnie – po raz pierwszy od wielu lat. Nie lubię przegrywać, bo przecież nikt nie lubi.

Na początku czerwca dowiedziałem się, że znajomy wybiera się z rodziną w podróż po Europie. Ich celem było dotarcie do Austrii, Włoch, Słowenii, Chorwacji, Bośni i Montenegro. Montenegro, czyli Czarnogóra od pewnego czasu była na naszym „celowniku”. Mając do zdobycia jeszcze dwie książki – walencką i czarnogórską, mieliśmy niewielki wybór, a plany kolegi pomogły nam podjąć decyzję, co do tego, którą z tych brakujących książek chcielibyśmy mieć najpierw.

Bez chwili zwłoki napisałem do Maurycego pytając go, czy w razie możliwości mógłby się rozejrzeć za lokalnym „Potterem” w Czarnogórze. Nie chciałem mu psuć wakacji, dlatego podkreśliłem, że jeśli będą jakiekolwiek problemy, powinien odpuścić poszukiwania.

Kilka dni później na facebooku Maurycego pojawiła się bardzo niespodziewana i radosna informacja.

Już wiem, po co jechaliśmy do Albanii – by wracając zahaczyć o Podgoricę i znaleźć księgarnię w Montenegro i spełnić misję, jaką mieliśmy! Daniel Muniowski – Harry Potter kupiony!!! Hurra! Tylko tam są księgarnie, więc masz już do kolekcji. Przesyłam zdjęcie księgarni!
Euforia w takiej chwili to mało powiedziane. Im bliżej jesteśmy końca naszej kolekcji, tym bardziej cenię sobie każdą kolejną książkę, która do nas dociera. Nieustannie czuję wagę zbliżającego się sukcesu. Już niemal dosięgam szczytu, o którym przez tyle lat marzyłem, choć jeszcze nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jakie to będzie uczucie, kiedy w końcu znajdziemy się na tym szczycie.

Czego moglibyśmy chcieć więcej? Już możemy cieszyć się i ogłaszać zdobycie Czarnogóry!

Wówczas w tył głowy ugodziła mnie pewna nieprzyjemna myśl, a w sercu zaczęły rozwijać się obawy. Jak mogłem być taki głupi! Jak mogłem przeoczyć coś tak oczywistego!

Do 3 czerwca 2006 roku Serbia i Czarnogóra tworzyły jedno państwo, a co za tym idzie – języki serbski i czarnogórski są do siebie bardzo, bardzo podobne. Serbskie wydanie „Harry’ego Pottera” – zarówno w transkrypcji łacińskiej i cyrylickiej istnieje już od lat i… jest ono sprzedawane również w czarnogórskich księgarniach. Na domiar złego, zarówno serbskie jak i czarnogórskie wydanie (które pojawiło się w tym roku) zostały przetłumaczone przez tę samą parę tłumaczy – Veskę i Drako Roganović. Ale to nie koniec rewelacji. Pierwszy tom w obydwu przypadkach nosi ten sam tytuł: „Hari Poter i Kamen Mudrosti”. I nawet nazwa wydawnictwa niewiele pomoże, ponieważ „Nova Knjiga” znaczy po prostu „Nowa Książka”, więc wchodząc do księgarni i mówiąc np. „Hari Poter i Kamen Mudrosti – Nova Knjiga” sprzedawca może podać NOWĄ, nieużywaną KSIĄŻKĘ w języku serbskim.

I nastała grobowa cisza. Nie mam bladego pojęcia, co przyjdzie w paczce zawierającej książkę z Czarnogóry. Może to będzie „Harry Potter” po czarnogórsku, a może po serbsku. Jeszcze nigdy nie pozwoliłem sobie popełnić takiego błędu, ale też nigdy dotąd nie było tak skomplikowanej sytuacji.

Maurycy stanął na wysokości zadania, za co jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni i w żaden sposób to potencjalne niedopatrzenie nie wpłynie na naszą wdzięczność do niego. To ja zawaliłem. Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za to, że być może podałem niewystarczające informacje. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak wygląda w Czarnogórze dystrybucja nowowydanych książek – bo jeśli wygląda tak jak spodziewamy się, że wygląda, to właśnie niedomówienie zaowocowało pierwszą tak dużą porażką.

Nie proszę o zdjęcia książki. Nie dopytuję o nią. Wolę poczekać w ciszy i poczekać na nadejście przesyłki. Przed nami długi weekend. To będą naprawdę długie dni niespokojnego oczekiwania…

Jak powiedział Hagrid: co ma być, to będzie… a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Tak, Hagrid miał rację…

„Harry Potter i Czara Ognia”, przeł. Andrzej Polkowski
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz