Chybił-trafił: wynik starań o czarnogórskie wydanie

Zawieszeni w niepewności oczekiwaliśmy nadejścia przesyłki zawierającej książkę z Czarnogóry. Mogliśmy jedynie mieć nadzieję, że moje niedopatrzenie nie okaże się zgubne i nie sprawi nam szóstej książki w języku serbskim – książki, która dla naszej kolekcji nie przedstawia najmniejszej wartości.
Dziś nadeszła poczta. Chyba każdy w takim momencie poczułby ukłucie lęku: bo co, jeśli po raz pierwszy się nie udało? Co, jeśli w kopercie znajduje się nie ta książka, co trzeba? Co, jeśli… Wystarczy już tej niepewności.
Otworzyłem kopertę. Wystarczyło jedno spojrzenie na górną część okładki i już wiedziałem. Wszelkie wątpliwości odpłynęły w niebyt.

„Harry Potter i Kamen Mudrosti”.
Pierwsza „bitwa” o Czarnogórę została przegrana. To wynik niedopatrzenia – mojego niedopatrzenia, kiedy zbyt późno zorientowałem się jak bardzo podobne są do siebie wydania z Serbii i Czarnogóry. Tak naprawdę tylko kolekcjoner mógłby zwrócić uwagę na ten maleńki, acz istotny szczegół różniący te edycje.

Dzisiaj ponieśliśmy klęskę, ale już niebawem powrócimy do walki o wydanie, które nam umknęło…
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz