"The Harry Potter Journey", czyli kulisy powstania "Kamienia Filozoficznego"

Powstały dziesiątki, jeśli nie setki, publikacji dotyczących „Harry’ego Pottera” i J.K.Rowling. Niezliczeni autorzy i pseudoautorzy starali się i nadal starają uszczknąć coś dla siebie z fenomenu serii brytyjskiej pisarki tworząc prace, spośród których zaledwie garstka godna jest trafienia na księgarskie półki, zaś reszta to na ogół żenujący skok na kasę. Ale zdarza się i tak, że wartościowej publikacji na półkach nie znajdziemy, gdyż nie istnieje jej papierowe wydanie. Wówczas, wbrew całej swojej niechęci do książki elektronicznej, sięgam po ebooka i nie bacząc na formę, zagłębiam się w treść. Tak było w przypadku książki pochodzącego z Argentyny Patricio Tarantino: „The Harry Potter Journey: The Making of ‘Philosopher’s Stone’”.

Najpierw zaintrygował mnie sam autor owego wydawnictwa – Patricio – kolekcjoner rzadkich wydań książek J.K.Rowling oraz czołowy fan z Argentyny, którego wkład w szerzenie potteromanii doceniła sama pisarka podarowując mu własnoręcznie podpisany egzemplarz „Insygniów Śmierci”. Jeszcze zanim przeczytałem pierwsze słowa na temat powstawania „Kamienia Filozoficznego”, czułem, że lektura mnie nie zawiedzie – w końcu miałem pewność, że autorem jest człowiek naprawdę znający się na rzeczy, a nie żaden słaby dziennikarz czy publicysta, który napisze wszystko, byleby na tym zarobić. I tak dziś, niewiele po godzinie 6 rano, zasiadłem do komputera i zaczytałem się w „The Harry Potter Journey”.

Przydałoby się napisać coś o własnych refleksjach i wnioskach, które wyniosłem z lektury, którą zakończyłem po godzinie od rozpoczęcia. I nie do końca wiem czy to wada czy zaleta tej książki, bo jednak sporego rozmiaru tekst szybko przelatuje przed oczami i nawet nie wiadomo, kiedy człowiek zbliża się do końca. Z drugiej strony muszę zważyć na to, że Patricio wykonał kawał dobrej roboty przedstawiając bardzo ciekawe informacje w sposób skompresowany, a jednak nie przytłaczający. Choć jeśli chodzi o sam tekst, większość informacji w nim zawartych była mi znana, to sądzę, że dla większości sympatyków twórczości J.K.Rowling „The Harry Potter Journey” okaże się być bezcennym skarbem i kwintesencją fenomenu, nad którym od lat głowią się mędrcy tego świata. Na szczęście Patricio nawet nie stara się wyjaśniać przyczyn fenomenu, natomiast obrazuje go w bardzo kolorowy i przystępny sposób. Ze 130-stronicowej książki można się dowiedzieć nie tylko na temat samego wydania pierwszego „Harry’ego Pottera”, ale i można poczytać o strategiach wydawniczych i marketingowych wydawców z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, o ilustratorach poszczególnych edycji oraz, co ciekawe, o genezie powstania niektórych z tych edycji (uśmiechnąłem się do siebie, kiedy poznałem prawdziwą przyczynę wydania „Harry’ego” w edycji dla dorosłych) i, co oczywiste zważywszy na fakt, że autorem książki jest kolekcjoner – o rozróżnianiu wydań cennych od… tych mniej cennych. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo dobrze oceniam pierwszą odsłonę „The Harry Potter Journey” i z ciekawością wyczekują kolejnych, poświęconych następnym tomom cyklu napisanego przez J.K.Rowling. Jedyne, czego mi brakuje w pracy Patricio, to spojrzenie na fenomen z bardziej światowej perspektywy – z perspektywy potteromanii w innych krajach, ale to już moje drobne zboczenie wynikające z subiektywnych zainteresowań.
Ebooka „The Harry Potter Journey: The Making of ‘Philosopher’s Stone’” w języku angielskim można kupić TUTAJ za jedyne 3 dolary.


"NAJWAŻNIEJSZE JEST, BY NIE PRZEGAPIĆ WŁAŚCIWEGO MOMENTU" - rozmowa z Patricio Tarantino, autorem książki "The Harry Potter Journey" i kolekcjonerem rzadkich edycji książek J.K.Rowling

HPKOL: Na początek muszę ci zadać to pytanie: dlaczego e-book? Próbowałeś wydać swoją pracę jako prawdziwą, papierową książkę?

PATRICIO TARANTINO: E-book daje mi wolność, ponieważ mogę go zaprojektować tak jak zechcę i nie muszę martwić się o wydruk, kolory i tym podobne rzeczy. Trudniej byłoby mi wydać papierową książkę – trudniej byłoby ją zaprojektować, trudniej dystrybuować, no i koszty byłyby wyższe, a staram się utrzymać niską cenę (3 USD), by jak najwięcej ludzi mogło ją przeczytać. Podejrzewam też, że gdybym chciał wydać ją w wersji drukowanej, nie otrzymałbym na to zezwolenia.

HPKOL: Szkoda, bo byłoby mi bardzo miło, gdybym mógł postawić tę książkę na swojej półce. Czytałem mnóstwo publikacji dotyczących „Harry’ego Pottera”, ale „The Harry Potter Journey” jest zupełnie inna. To bardzo dobra książka. Co sprawiło ci największe trudności przy pisaniu jej?

PT: Najtrudniejszą częścią był rozdział „Historia”. Chciałem, żeby był idealny. Wiązało się to z mnóstwem poszukiwań i wywiadów.

HPKOL: Trzeba przyznać, że dobrze wykonałeś swoją pracę. Jestem pewien, że większość fanów nie ma pojęcia jak J.K.Rowling wpadła na pomysł opisania tłuczków.

PT: Dzięki! To naprawdę było trudne. Poza tym, od czasu publikacji zebrałem sporo nowych informacji, bo nigdy nie przestaję ich szukać. Nie wiem, czy będę przerabiał całość czy po prostu zaktualizuję tę edycję. Jeszcze nie wiem, co z tym zrobić.

HPKOL: A co z drugą częścią?

PT: Pracuję nad nią, ale skupiam się w niej na trzech książkach, więc praca zajmie trochę więcej czasu.

HPKOL: Widziałem książkę, którą Jo ci podarowała – gratulacje! Ciekawi mnie jak doszło do tego, że stałeś się kolekcjonerem rzadkich wydań „Harry’ego Pottera”?

PT: Dziękuję! Zacząłem je zbierać z powodu mojego dobrego przyjaciela, który jest kolekcjonerem książek Stephena Kinga. Kiedy byłem u niego w domu i zobaczyłem jak cudowny jest jego zbiór i zostałem „zarażony” kolekcjonerstwem.

HPKOL: Zebrałeś prawie sto książek – z posiadania których wydań jesteś najbardziej dumny?

PT: Szczerze mówiąc, uwielbiam cztery egzemplarze „Wołania kukułki”, które mam. Są to pierwsze wydania i proofy z Wielkiej Brytanii i USA. Są też „Insygnia Śmierci”, które Jo zadedykowała mi i przysłała. I pierwsza edycja wydania deluxe „Kamienia Filozoficznego”, którą podpisał dla mnie Thomas Taylor i w której zamieścił mały rysunek.

Mam wiele pierwszych edycji i pierwszych wydruków, jak na przykład „Kamienia Filozoficznego” z USA, jednak wolę proofy i podpisane książki.


HPKOL: Co mógłbyś radzić ludziom, którzy chcieliby mieć rzadką edycję?

PT: Więc tak, kiedy sam zaczynałem, otrzymałem bardzo dobrą radę: „Zawsze myśl i kochaj swoją kolekcję, ponieważ ona jest twoja. Nie ważne czy składa się na nią tylko jedna książka.” Myślę, że to bardzo ważne. Kolekcjonowanie to nie konkurs czy rywalizacja pomiędzy tym, kto ma więcej książek lub czyje książki są lepsze. Kolekcjonowanie to twoja miłość do posiadania ich. Więc, jeśli ktoś chce zacząć zbierać te edycje, niech po prostu zacznie. Niech nie myśli o drogich książkach albo rzeczach, których w tej chwili nie może mieć. Niech zacznie od tego, co jest dla niego dostępne, a to będzie więcej niż wystarczające na początek. Czas pokaże, dokąd zajdziesz. Mam na myśli – jestem zwyczajnym gościem, który uczy się w college’u, pracuje, ma życie i musi pomagać finansowo ojcu, więc nie mogę wydawać zbyt wiele na książki. Nie mogę rywalizować z dobrze ustawionym gościem albo synem milionera, a swoją drogą, poznałem takiego przez Internet kilka tygodni temu. Poza tym, żyjąc tak daleko od Wielkiej Brytanii, to nie jest łatwe. Dlatego staram się nie rywalizować z nikim, nie stresować i cieszyć dobrymi rzeczami. Oczywiście, nie zawsze jest łatwo. Kiedy ujawniono prawdę na temat „Wołania kukułki”, to były dla mnie ciężkie dni. Ale najważniejsze jest, by nie przegapić właściwego momentu.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz