Magia słów spisanych ręcznie

Nadal lubię pisać ręcznie. Zwykle do napisania pierwszego szkicu używam jedynie długopisu i papieru, a pierwszą redakcję robię przepisując tekst na komputerze. J.K.Rowling

Choć termin „rękopis” zwykł kojarzyć się z zabytkowymi tekstami, starymi dziełami, które ich autorzy spisywali ręcznie nie mając dostępu do takich wynalazków techniki jak maszyna do pisania czy komputer, to nawet w czasach przepychu technologicznego, kiedy w niemal każdym domu znajdzie się komputer, niektórzy nadal wolą w ten sposób spisywać swoje pomysły i pisać książki.

Dementując plotki: J.K.Rowling nigdy nie pisała na serwetkach. Prawdą jest, natomiast, że wersje robocze „Harry’ego Pottera” spisywała odręcznie. Nie do końca jestem przekonany czy tyczy się to dwóch ostatnich części serii, niemniej pewnym jest, że wcześniejsze tomy najpierw spisała własnoręcznie w stosach notatników i na luźnych kartkach papieru. Sądzę, że jest to godne podziwu, albowiem sam nie zdecydowałem się pisać ręcznie swojej książki, co z pewnością odebrało mi niesamowitą możliwość posiadania wyjątkowego manuskryptu, na który za kilka – kilkanaście lat mógłbym spoglądać z nostalgią. Z tego powodu nie dziwię się, że i J.K.Rowling nie jest skora do pokazywania swoich manuskryptów – jak sama wielokrotnie przyznała, byłoby to zbytnie obnażenie się ze swojej intymności. Niemniej niejednokrotnie w sieci – zwłaszcza za pośrednictwem swojej oficjalnej strony (starej wersji) – pisarka publikowała skany pojedynczych kart zapisanych przez siebie. W ten sposób pozwoliła fanom poznać wersje robocze niektórych scen, ich alternatywy czy szczegóły, które nie znalazły dla siebie miejsca w finalnych wersjach powieści.

Choć nie po raz pierwszy poruszam temat rękopisów J.K.Rowling, przyda się pewnie lepsze ich zorganizowanie i zaprezentowanie w bardziej godny sposób, zwłaszcza, że każda z tych zapisanych kartek warta jest majątek, co potwierdza niebagatelna suma ponad 10 milionów złotych (1,95 mln funtów), za którą spółka Amazon zakupiła jeden z siedmiu egzemplarzy ręcznie spisanych przez Rowling „Baśni barda Beedle’a”. Kilka miesięcy później za prawie 130 tysięcy złotych (25 tys. funtów) na kolejnej aukcji sprzedano liczący zaledwie 800 słów prequel „Harry’ego Pottera” napisany ręcznie na dwóch stronach pocztówki. Z kolei w minionym roku za blisko 780 tysięcy złotych (150 tys. funtów) anonimowy kupujący wylicytował pierwszą edycję „Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego” z odręcznymi dopiskami autorki zamieszczonymi na 40 stronach książki.

Tyle w kwestii gigantycznych pieniędzy. Teraz czas na prawdziwą magię!

FRAGMENT SZKICU „HARRY’EGO POTTERA I KAMIENIA FILOZOFICZNEGO”, KTÓRY POWSTAŁ W 1994 R. 

Rękopis opublikowany na łamach oficjalnej strony J.K.Rowling.

segregująca w kącie cieplarni z małe, grube kaktusy jęczała i uskarżała się na ból kręgosłupa. Przedmiotem, którego wszyscy oczekiwali z największą niecierpliwością była Czarna Magia, ale profesor Quirrell bardzo ich zawiódł. W jego klasie bardzo cuchnęło czosnkiem. Związane to było z historią, która zaczynała się ucieczką przed wampirem mieszkającym w Rumunii – Quirrell żył w nieustannym lęku, że ów wampir go dopadnie. Wydawał się bać swoich uczniów jak trolli, wilkołaków i wiedźm, o których im opowiadał na lekcjach; Seamus Finnigan i Dean Thomas założyli się o to ile czasu zajmie Quirrellowi wyjąknięcie słowa na lekcjach.

Pani McGonagle, nauczycielka transmutacji, była zupełnym przeciwieństwem Quirrella. Była bardzo rygorystyczna i nie pozwalała nikomu rozmawiać na lekcjach.

- Transmutacja jest najtrudniejszą i najniebezpieczniejszą dziedziną magii. – oznajmiła na pierwszej lekcji. – Każdy kto będzie robił na lekcji z siebie błazna, opuści klasę i już do niej nie powróci.

Potem zamieniła biurko w prosiaka, a prosiaka w biurko. Wszyscy byli pod wielkim wrażeniem.

Jak zapowiadał Percy Weasley zaczęli od zapałki, którą mieli zamienić w igłę. To było naprawdę strasznie trudne. Po dwóch godzinach tylko Hermionie Granger coś z tego wyszło. Pani McGonagle pokazała klasie jej zaostrzoną i srebrzystą zapałkę i pochwaliła ją.

A potem był właśnie Snape, który nauczał Eliksirów w długim i ciemny loch obstawionym szklanymi słojami. W niektórych, w cieczy o barwie klejnotów pływało coś błyszczącego, w innych znajdowały się marynowane korzenie i różne części jakichś stworzeń.

Harry zmienił swoje zdanie o Snapie. Na początku Uczty Powitalnej sądził, że Snape go nie lubi. Po pierwszej lekcji Eliksirów wiedział już, że się mylił. Snape go nie nie lubił – on go nienawidził.

Na początku lekcji wyczytywał z dziennika nazwiska zatrzymując się na każdym i spoglądając na ucznia, kiedy ten mówił: „Jestem, panie profesorze”. Kiedy Harry odpowiedział, czarne oczy Snape’a błysnęły, a usta wykrzywiły się w uśmiechu.

- Ach tak, Potter – powiedział – nasza nowa, ach, znakomitość.

Draco Spungen parsknął głośno śmiechem, a w Harrym zapłonął gniew. W trakcie pierwszego roku Gryfoni i Ślizgoni mieli lekcje Eliksirów razem, co dawało mieszkańcom Gryffindoru szansę zobaczenia na własne oczy (co było tematem wielu rozmów) Snape’a wyraźnie faworyzującego członków swojego domu.

Snape skończył odczytywanie listy obecności i poznawanie swoich nowych uczniów.

- Jesteście tu, aby nauczyć się subtelnej nauki i sztuki tworzenia mikstur. Nie będzie tu głupiego wymachiwania różdżkami, dlatego wielu z was sprawi trudność uwierzenie, że to magia. Jak bardzo niewielu z was nie okaże się tumanami i zrozumie piękno i delikatność kipiącego kotła oraz roziskrzonej pary, delikatną moc płynów, które pełzną przez żyły, by zaczarować ciało i usidlić zmysły. Mogę was nauczyć jak uwięzić w butelce sławę, uważyc chwałę, zlewać moc i powstrzymać śmierć jeśli nie jesteście zwykłą bandą bałwanów jakich zwykle muszę nauczać.

Snape przerwał, a jego błyszczące czarne oczy przeniosły się na klasę. Nikt nie wyrzekł ani słowa ani też się nie poruszył. Snape był jednym z tych nauczycieli, którzy potrafili utrzymać dyscyplinę.

Hermiona Granger…

FRAGMENT ROZDZIAŁU „PERON NUMER DZIEWIĘĆ I TRZY CZWARTE” Z „HARRY’EGO POTTERA I KAMIENIA FILOZOFI- CZNEGO” 

Rękopis wystawiany był na wystawie „The British Library’s Writing Britain” w 2012 roku wraz z pierwszą edycją „Harry’egp Pottera i Kamienia Filozoficznego”.

Żeby zaprezentować wszelkie różnice dostrzegalne w tekście, wykorzystałem tłumaczenie Andrzeja Polkowskiego, by można było porównać poniższy szkic z wersją ostateczną. Pogrubione słowa w nawiasach w rękopisie zostały przekreślone.


PODRÓŻ Z PERONU NUMER DZIEWIĘĆ I TRZY CZWARTE

Ostatni miesiąc u Dursleyów był dość ponury. (Didsbury) Dudley tak się bał Harry’ego (że nie robił niczego poza uciekaniem mu z drogi, kiedy tylko widział go nadchodzącego), że za nic w świecie nie chciał z nim przebywać w jednym pokoju, a ciotka Petunia i wuj Vernon nie zamykali już Harry’ego w komórce pod schodami, nie zmuszali do (robienia) niczego i nie wrzeszczeli na niego – prawdę mówiąc, w ogóle się do niego nie odzywali. Przerażeni i wściekli, zachowywali się jakby krzesło, na którym siedział, było puste. Tak więc pod wieloma względami niby było lepiej, ale po jakimś czasie zaczęło go to trochę męczyć.
Harry spędzał większość swojego czasu w pokoju z sową (Widdicombe), (którą podarował mu Hagrid, a której Harry zdecydował się nadać imię Kallicrater. Nie wiedział dlaczego, ale lubił to imię. Po prostu wpadło mu do głowy.) Ona była po prostu najmilszą osobą zamieszkującą pod numerem czwartym. Podszczypywała uszy Harry’ego w swój sowi sposób a on pozwalał jej ćwiczyć latanie każdej nocy.
(Przybił kawałek papieru do ściany, na którym odliczał dni pozostałe do pierwszego września. Trzydziestego pierwszego sierpnia uznał, że warto porozmawiać z wujem na temat sposobu dotarcia na Kings Cross, następnego dnia, więc zszedł do salonu, gdzie Dursleyowie oglądali teleturniej w telewizji.) Harry odchrząknął dając do zrozumienia, że jest tutaj, na co (Didsbury) Dudley wrzasnął i uciekł z pokoju.

- Ee… wuju Vernonie…
Wuj Vernon chrząknął na znak, że słyszy.
- Hm… muszę być jutro na King’s Cross, żeby – żeby pojechać do Hogwartu.
Wuj Vernon odchrząknął ponownie.
- Możesz Mógłbyś mnie tam podwieźć?
Chrząknięcie. Harry uznał je za wyrażenie zgody.
- Dziękuję – powiedział i już opuścić salon, kiedy wuj Vernon odezwał się do niego:
- Zabawny sposób na dostanie się do szkoły czarodziejów – powiedział – Pociągi. Wszystkie latające dywany złapały kichę?
Harry milczał.
- A w ogóle, gdzie jest ta cała szkoła?
- Nie wiem – odpowiedział Harry.
- To jak zamierzasz się tam dostać?
- Muszę wsiąść do pociągu, który odjeżdża z peronu numer dziewięć i…
Drugiego fragmentu nie zamieszczam, ponieważ jest on niemal identyczny jak książkowy. Jedyne zmiany dostrzegalne są w jednym zdaniu, które w rękopisie brzmi:

„Pojawił się najstarszy z chłopców, który jako pierwszy przeszedł przez barierkę i podszedł do matki”.

FRAGMENT PIERWOTNEGO ROZDZIAŁU 10 „HARRY’EGO POTTERA I KAMIENIA FILOZOFICZNEGO”

Rękopis opublikowany na łamach oficjalnej strony J.K.Rowling. Słowa pogrubione i zamieszczone w nawiasie w maszynopisie zostały przekreślone.

NOC DUCHÓW
(Malfoy nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczył nazajutrz Harry’ego i Rona w Hogwarcie, którzy wyglądali na zmęczonych, ale zadowolonych.– Powinienem mu naprawdę podziękować – powiedział Harry Ronowi. – To znaczy, nie byłoby mnie w drużynie quidditcha, gdyby nie on.Profesor McGonagall udowodniła wkrótce prawdziwość swojej obietnicy i Harry stał się dumnym posiadaczem nowego markowego Nimbusa Dwa Tysiące. Zaczął odczuwać chęć zasłużenia na swoje nazwisko, zamiast bycia rozpoznawanym przez bliznę. Trzy razy w tygodniu Harry spędzał wieczory na stadionie do quidditcha z resztą drużyny, ucząc się gry o zmroku. Wood był zachwycony postępami Harry’ego. Po paru tygodniach przestał nazywać go „nowym Charliem Weasley’em” i zaczął mówić ludziom: „Mam lepszego szukającego niż Charlie Weasley”.Być może z powodu nawału zajęć, Harry nie mógł uwierzyć, że jest już w Hogwarcie prawie dwa miesiące. W zamku czuł się jak w domu, inaczej niż kiedykolwiek na Privet Drive. Harry miał tez kolejny powód, by znów podziękować Malfoyowi. Teraz, kiedy otrząsnęli się z szoku, on i Ron uważali spotkanie z trójgłowym psem za wspaniałą przygodę. Z niecierpliwością czekali na kolejną, chociaż inni wydawali się myśleć zupełnie inaczej. Neville’a dręczyły koszmary z psem, a Hermiona Granger nie odzywała się do Harry’ego i Rona, ale robiła takie wszechwiedzące miny, że uznali to za okoliczność sprzyjającą.Trudno powiedzieć, które z nich, Ron czy Hermiona, było bardziej niezadowolone, gdy profesor Flitwick kazał im razem ćwiczyć tego dnia na Zaklęciach. Co najgorsze, tego dnia skończyli całą nudną teorię i mieli sprawić by przedmioty latały, co dla każdego było bardzo ekscytujące.)- Proszę nie zapominać o tym lekkim ruchu nadgarstka, który ćwiczyliśmy! – zaskrzeczał profesor Flitwick, usadowiony jak zwykle na stosie książek. – Smagnąć i poderwać, pamiętajcie smagnąć i poderwać. I wypowiadajcie zaklęcie dokładnie, to też bardzo ważne… Nie zapominajcie o czarodzieju Baruffio, który powiedział „s” zamiast „f” i znalazł się na podłodze, z bawołem na klatce piersiowej…Było to bardzo trudne. Harry i Seamus smagali i podrywali, ale piórko, które mieli zaczarować, nadal leżało na stole. Seamus tak się zniecierpliwił, że dotknął go różdżką, co spowodowało, że się zapaliło – Harry ugasił je swoją tiarą.Ronowi, przy sąsiednim stole też nie dopisywało szczęście.
- Wingardium leviosa! – krzyczał wymachując ramionami jak wiatrak.
- Źle to wypowiadasz – Harry usłyszał prychnięcie Hermiony. – To jest Wing – gar – dium Levi-o-sa . „Gar” musi być melodyjne i długie…
- Zrób to sama, skoro jesteś taka mądra – warknął Ron.
Hermiona podwinęła rękawy szaty, smagnęła różdżką i powiedziała:
- Wingardium leviosa!
Piórko uniosło się i zawisło jakieś cztery stopy nad ich głowami.
- Wspaniale! – krzyknął profesor Flitwick, klaszcząc w dłonie. – Niech wszyscy popatrzą, pannie Granger się udało!
Ron był markotny do końca lekcji.
- Nic dziwnego, że nikt nie może jej znieść – powiedział do Harry’ego, kiedy przeciskali się przez zatłoczony korytarz. – Ona jest koszmarna, naprawdę.
Ktoś wpadł na Harry’ego w tłoku. To była Hermiona. Harry zobaczył jej twarz i zaniepokoił się, widząc, że jest zalana łzami.

WCZESNA STRONA Z „HARRY’EGO POTTERA I KAMIENIA FILOZOFICZNEGO”, KTÓRA POWSTAŁA OK. ROKU 1991.

Rękopis opublikowany na łamach oficjalnej strony J.K.Rowling.
- Więc to Flamel wynalazł Kamień – powiedział Ron.
- Nie, on go stworzył – poprawił go Harry. – Był alchemikiem. To znaczy…
- To ktoś kto zmienia metal w złoto – powiedziała Hermiona. Znowu miała minę „kogoś kto wie więcej niż ktokolwiek inny”. Gdy obaj spojrzeli na jej twarz, dodała: – oczywiście. Przeczytałam to w książce „Alchemia, starożytna sztuka i nauka” Argo Pirytesa.
- Przeoczyłem to… – wymamrotał Ron. – To oczywiście jedna z najtrudniejszych dziedzin magii, jaka istnieje. I zostajesz nie tylko z czystym złotem, ale też z zabawnym kamieniem…

- O to mi właśnie chodziło – powiedział Harry. – Tak, Kamień Filozoficzny. I to działa. Utrzymuje Nicholasa Flamela i jego żonę przy życiu od pięciuset lat.
- Co?
- Wiem – powiedział Harry. – Ale to prawda. Widzieli go w operze w Paryżu w 1762 roku i ponownie [nieczytelny fragment].
Ron zagwizdał.
- Ale on już teraz nie żyje? – zapytał Ron.
-Tak – powiedział Harry. – Ktoś ukradł Kamień, więc nie mógł zrobić więcej Eliksiru Życia, prawda? Stworzenie kolejnego Kamienia zabiera trochę czasu, myślę, że był już za stary, by wytrzymać bez Eliksiru do czasu, gdy stworzy nowy Kamień. A teraz powiem wam coś dziwnego, o czym jeszcze nie wspominałem. – Kamień znaleziono w Banku Gringotta, w skrytce moich rodziców.
Zamiast spodziewanej reakcji, Ron i Hermiona spojrzeli na niego dziwnie.
- Co? – zapytał Harry.
Ron odchrząknął, otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć, a potem znowu je zamknął.
- No co? – powtórzył Harry.
-Więc, Harry – zaczęła Hermiona. – Myślę…
- Co myślisz?
Spojrzał na oboje, oni jednak starali się nie patrzeć mu w oczy.
- Nie myślicie chyba – powiedział nagle ze złością. – Że to moi rodzice ukradli Kamień?
- Um… – wymamrotał Ron.
- Popatrzcie – powiedział wściekle Harry. – To brzmi, jakby zamordowali Flamela…
- Och, Harry, nigdy nie pomyśleliśmy…
- Właśnie, że nie, zrobiliście to – powiedział Harry. – Nie wiem jak kamień się tam znalazł, ale na pewno nie dzięki nim…
- Masz rację – powiedział szybko Ron. – Jestem pewny, że masz rację.
- Musi być jakieś oczywiste wyjaśnienie – powiedziała Hermiona.
Harry nadal nie był pewien czy mu wierzą, ale niedługo potem zadzwonił dzwonek i zakończył ich rozmowę.

WYCIĘTA SCENA Z „HARRY’EGO POTTERA I KOMNATY TAJEMNIC”
 
BALLADA O PRAWIE BEZGŁOWYM NICKU

Niejeden chwat z magią za pan brat
Myli się, gdy zmęczony,
Ale mój błąd mały, zmienił dni mej chwały
W koszmar krwią zroszony.
Cofnijcie ten czas, gdy pod blaskiem gwiazd
Spotkałem mą Panią wśród mgły!
Obiecałem skwapliwie naprawić jej zęby krzywe
Lecz z ust wyrosły jej kły.
Sąd nie słuchał mych słów, że sprawę tych kłów
Załatwię nim ranek minie;
Pniak przytaszczyli, lecz kamień zgubili
Co ostrzył topór cierpliwie.
Następnego dnia rano, już na mnie czekano
„Trzym się dzielnie” ksiądz mówił,
„Nie potrzeba nic brać, nie potrzeba się bać”
Modlitwę nade mną zmówił.
Już nie było odwrotu, gdy ujrzałem topór
Co głowę mą piękną miał ściąć,
A gdy powiedział kat, bym na kolana padł
Straszliwie zacząłem się trząść.
„Może trochę boleć”, powiedział głupi koleś
Podnosząc topór w górę,
Lecz ostrze tępe było, niewiele zmieniło
Lekko drasnęło skórę.
Kat walił jak leci, i raz, i drugi, i trzeci
Rąbał ile się dało,
Aż minął długi czas, gdy czterdziesty piąty raz
Wykończył me biedne ciało.
Ale mimo wszystko, jakby na pośmiewisko,
Głowa ze mną jest wciąż
A teraz proszę gości, nie róbcie mi przykrości
Klaszczcie jak jeden mąż. 

NOTATKI DO „HARRY’EGO POTTERA I WIĘŹNIA AZKABANU”

Rękopis opublikowany na łamach oficjalnej strony J.K.Rowling



Lista przedmiotów nauczanych w Hogwarcie oraz ich wykładowcy:Transmutacja – kobieta – prof. Minerva McGonagall
Zaklęcia – mężczyzna – prof. Filius Flitwick
Eliksiry – mężczyzna – prof. Severus Snape
Zielarstwo – kobieta – prof. Pomona Sprout
Obrona Przed Czarną Magią – (kobieta) mężczyzna – prof. Remus Lupin
Astronomia – kobieta – prof. Aurora Sinistra
Historia Magii – mężczyzna – prof. Cutubert Binns
Wróżbiarstwo – (kobieta) mężczyzna – prof. Mopsno itd.
Starożytne runy – (mężczyzna) kobieta – prof. Batusheda (Vector) Babbling
Numerologia – kobieta – prof. Septina Vector
Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami – (Hagrid) prof. Rubeus Hagrid

Hipogryfy:
Stormswift (z ang. „storm” – burza, „swift” - szybki)
Hothoof (z ang. „hot” – gorący, „hoof” – kopyto)
Fleetwing (z ang. „fleet” – flota, „wing” – skrzydło)

O językach:
giberyjski, goblidegucki – także sprawdzić język grecki itd.

Nazwiska: 
Mylor Silvanus
Rosmerta – „dobry dostawca” – kobieta z wioski?

Nauczyciele Obrony Przed Czarną Magią (?):
1) Quirrell
2) Lockhart
3) Lupin
4) Pettigrew
5) Mylor (persm?) Oakden Hobday

PRZEJRZANY PLAN „HARRY’EGO POTTERA I ZAKONU FENIKSA” 

Rękopis opublikowany na łamach oficjalnej strony J.K.Rowling

Jako, że plan jest podzielony na sekcje tematyczne (Tytuł rozdziału / Wątek główny / Przepowiednia / Cho i Ginny / Gwardia Dumbledore’a / Zakon Feniksa / Snape, Harry i jego ojciec / Hagrid i Graup), również starałem się zachować spójną całość w polskim przekładzie, pomimo, że zrezygnowałem z zamieszczenia tabeli. Pogrubiony tekst w nawiasach oznacza przekreśloną treść.


Nr 13 / Październik / SPISEK I OPÓR

Wątek główny: Lekcja ze Snapem, Harry się z niej urywa. Harry, Ron i Hermiona idą do Hogsmeade. Spotykają Lupina i Tonks – nie mogą rozmawiać. Szpieg Umbridge przekazuje jej informacje. Harry, Ron i Hermiona rekrutują do Zakonu Feniksa. Świeże rany Hagrida
Przepowiednia: Harry widzi Salę Przepowiedni. Voldemort wciąż planuje – żaden ze śmierciożerców nie może tam wejść (Eliksir Wielosokowy jest daremny)
Cho i Ginny: Cho w Hogsmeade, chce dołączyć do Zakonu Feniksa
Gwardia Dumbledore’a: Lupin i Tonks
Zakon Feniksa: rekrutacja
Snape, Harry i jego ojciec: Harry opuszcza lekcję, żeby rekrutować do Zakonu Feniksa
Hagrid i Graup: Hagrid wciąż jest raniony – ślady krwi


Nr 14 / Listopad / ZAKON FENIKSA

Wątek główny: pierwsze spotkanie Zakonu Feniksa
Przepowiednia: (Departament Tajemnic zbyt dobrze strzeżony) (Sala Przepowiedni) Wysłanie węża na zapoznanie z terenem – jego oczy
Cho i Ginny: obie obecne
Gwardia Dumbledore’a: Umbridge teraz (cenzuruje) czyta pocztę
Zakon Feniksa: pierwsze spotkanie
Snape, Harry i jego ojciec: Harry wciąż umyka przed Snapem???
Hagrid i Graup: „On coś karmi, to nie jest jego krew”


Nr 15 / Listopad / NAJBRUDNIEJSZE ZAGRANIE

Wątek główny: Quidditch kontra Malfoy – Harry (dożywotnio zdyskwalifikowany) zawieszony za atak na M po drwinie na temat Cedrika – tej nocy jest niespokojny, nie może zasnąć
Przepowiednia: Nagini atakuje pana W.
Cho i Ginny: W tym momencie Cho jest zakochana do szaleństwa
Gwardia Dumbledore’a: Burza mózgów


Nr 16 / Listopad / (CHO) (POWRÓT RITY) CZARNE ZNAKI (SALA PRZEPOWIEDNI) 

Wątek główny: mecz – Umbridge itd. – Cho – myśli o bliźnie – zobaczenie Nagini atakującej pana W.
Ron – odpowiedź na ucieczkę z lekcji Snape’a, Harry naprawdę w podłym humorze – jest zły. Informacje o świątecznym kontakcie Hermiony z Ritą (zakupy świąteczne w Hogsmeade)
Przepowiednia: Nagini dostaje się do środka, Voldemort ma potwierdzenie w postaci historii Bode’a – tylko on i Harry mogą dotknąć przepowiedni
Cho i Ginny: Cho całuje? Ginny martwi się o ojca
Gwardia Dumbledore’a: Ron i reszta Weasleyów dowiadują się o zranieniu ojca
Zakon Feniksa: reakcje? Kolejne spotkanie? Przegląd
Snape, Harry i jego ojciec: awantura o nie chodzenie Harry’ego na lekcje
Hagrid i Graup: Hagrid wciąż jest raniony


Nr 17 / Grudzień / POWRÓT RIT

Wątek główny: lekcja Snape’a; Hogsmeade /zakupy świąteczne / spotykają się z Ritą
Przepowiednia: Rita informuje o śliskim zajściu w Ministerstwie (?)
Cho i Ginny: Harry teraz trochę unika Cho, Ginny jest z kimś innym?
Zakon Feniksa: Zakon Feniksa
Snape, Harry i jego ojciec: kolejna lekcja
Hagrid i Graup: Hagrid w skrzydle szpitalnym


Nr 18 / Grudzień / SZPITAL ŚW. MUNGA

Wątek główny: odwiedzenie Szpitala św. Munga w Wigilię – widzą Bode’a (odwiedziny Macnaira); widzą Lockharta, widzą pana Weasleya i Neville’a
Przepowiednia: TERAZ VOLDEMORT AKTYWNIE STARA SIĘ ZWABIĆ HARRY’EGO DO SALI PRZEPOWIEDNI – Harry bardzo wyraźnie widzi swoje nazwisko
Cho i Ginny: Ginny i tata
Gwardia Dumbledore’a: około


Nr 19 / Grudzień / (BOŻE NARODZIENIE / ŚWIĘTA NA GRIMMAULD) BOŻE NARODZENIE

Przepowiednia: Bode martwy, znowu Sala Przepowiedni
Cho i Ginny: Hermiona i Krum, Ginny i jej chłopak, Ron??? ???
Gwardia Dumbledore’a: Syriusz tutaj, wielkie zgromadzenie


Nr 20 / Styczeń / ROZSZERZENIE WŁADZY ELVIRY UMBRIDGE

Wątek główny: Harry opuszcza mecz, gra z Hufflepuffem, Polowanie na Zakon Feniksa, podejrzenia Umbridge – dlaczego nie ma ich na meczu; lekcja ze Snapem?
Przepowiednia: Harry walczy coraz bardziej
Gwardia Dumbledore’a: słyszy Syriusza i Lupina
Zakon Feniksa: DUŻE spotkanie Zakonu
Snape, Harry i jego ojciec: lekcja Snape’a, Harry wspomina o Sali Przepowiedni
Hagrid i Graup: Hagrid wychodzi ze szpitala – idzie do lasu uzbrojony w kolce itd.

Nr 21 / Luty / (WALENTYNKI)

Wątek główny: z Cho. Hogsmeade – Trelawney wylatuje – Firenzo zastępuje ją. Rita raportuje o Bodzie itd. Lekcja ze Snapem?
Przepowiednia: wizja, ale nie do końca udana
Cho i Ginny: randka walentynkowa z Cho – nieszczęśliwa – kłócą się
Gwardia Dumbledore’a: (burza mózgów) Zakon Feniksa: Zakon Feniksa
Snape, Harry i jego ojciec: ?


Nr 22 / Luty / KUZYN GRAUP

Wątek główny: lekcja ze Snapem? Umbridge zawzięta na Hagrida – Firenzo naucza o przepowiedniach i prorokach – Harry, Ron i Hermiona idą ostrzec Hagrida przed Umbridge – widzą spotkanie z Graupem
Gwardia Dumbledore’a: idą
Zakon Feniksa: Zakon Feniksa
Snape, Harry i jego ojciec: ? Snape zamierza kpić z Harry’ego, że nie potrafi tego zrobić


Nr 23 / Marzec / ZDRADA

Wątek główny: Wielkanoc – odkrycie Zakonu Feniksa – Dumbledore mówi: „Muszę iść do Azkabanu. Wierzę, że wolno mi zabrać szczoteczkę do zębów?” – Azkaban
Przepowiednia: (Harry zaczyna to łapać, blokuje to)
Cho i Ginny: Cho chce wrócić do Harry’ego – kolejna kłótnia
Gwardia Dumbledore’a: jest tutaj
Snape, Harry i jego ojciec: Snape niechętnie akceptuje???


Nr 24 / Kwiecień / KARIERA (PORADY ZAWODOWE)

Wątek główny: porady zawodowe – Auror; Zakon Feniksa dalej działa – Ginny ma gniew wymalowany na twarzy; lekcja ze Snapem
Przepowiednia: Harry zaczyna to łapać
Gwardia Dumbledore’a: burza mózgów
Zakon Feniksa: patrz na wątek spotkania, robi się gorąco, Fred i George do góry
Hagrid i Graup: Hagrid trzyma się pracy, odmawia porzucenia Graupa

PREQUEL „HARRY’EGO POTTERA”



Pędzący motocykl tak szybko zatoczył ostry łuk w ciemności, że ścigający go w radiowozie policjanci wykrzyknęli tylko: „Wow!”. Sierżant Fisher nacisnął wielką stopą pedał hamulca będąc przekonanym, że chłopiec siedzący z tyłu z pewnością wpadł już pod koła samochodu, jednak motocykl zrobił zwrot bez interwencji kierującego i mignąwszy czerwonym światłem z tylnego reflektora, zniknął w wąskiej, bocznej uliczce.
- Teraz ich mamy! – krzyknął podniecony porucznik Anderson. – To ślepa uliczka!
Pochylając się nad kierownicą, gwałtownie wciskając pedał hamulca i zmieniając biegi, Fisher otarł karoserię z boku samochodu przy wymuszeniu na nim gwałtownego zakrętu w wąską uliczkę, w której przed chwilą zniknął motocykl.
Światła padły na mur – w końcu, po piętnastu minutach pościg dobiegł końca.
Motocykliści byli w pułapce – znaleźli się między wysokim, ceglanym murem i policyjnym radiowozem, który przysuwał się do nich powarkując niczym drapieżnik o świecących oczach.
Przestrzeń między drzwiami radiowozu i murami alejki była tak wąska, iż Fisher i Anderson mieli spore trudności z wydostaniem się z pojazdu. Nie zaczęli przeciskać się jak kraby, ponieważ byłoby to ujmą dla godności stanowiska jakie sprawowali. Fisher przeciągał swój wielki brzuch po ścianie zrywając przy tym guziki koszuli i na końcu zahaczając i odrywając tyłkiem boczne lusterko radiowozu.
- Złaźcie z motoru! – ryknął do uśmiechających się głupio młodzieńców, którzy siedzieli i wygrzewali się w migotliwym niebieskim świetle, jakby sprawiało im to radość. Posłuchali polecenia. Pozbywszy się złamanego lusterka, Fisher poświecił na nich. Chłopcy wyglądali na prawie dorosłych. Kierowca motocyklu miał długie, czarne włosy, a jego bezczelny wygląd przypominał Fisherowi znienawidzonego chłopaka córki – („Tego grającego na gitarze obiboka”). Drugi chłopak również stroił głupie miny i też miał czarne włosy, z tym, że były krótkie i sterczały we wszystkich kierunkach. Ponadto nosił okulary. Obaj mieli na sobie koszulki z dużym emblematem na piersiach – przedstawiającym złotego ptaka – bez wątpienia był to symbol jakiegoś hałaśliwego zespołu rockowego.
- Brak kasków! – wrzeszczał Fisher wskazując kolejno na głowy chłopców. – Przekroczenie dozwolonej prędkości o… znaczne jej przekroczenie! (w istocie prędkość motoru była tak wielka, iż nawet Fisher nie był przygotowany na jej pomiar, a ponadto nigdy wcześniej nie sądził, że motocykl może jeździć tak szybko). Nie zatrzymanie się na wezwanie policji!
- Bardzo chcieliśmy się zatrzymać na pogawędkę – powiedział nastolatek w okularach. – Gdyby tylko…
- Nie bądź taki mądry – obaj jesteście w poważnych tarapatach! – warknął Anderson. – Podajcie nazwiska!
- Nazwiska? – powtórzył długowłosy kierowca. – No dobrze… zobaczmy… Jest Wilberforce… Batsheda… Elvendork…
- Co to było to ostatnie? Chyba można go użyć zarówno w stosunku do chłopca jak i dziewczynki – zadrwił okularnik.
- Och… pan miał na myśli NASZE nazwiska? - zapytał pierwszy chłopiec, gdy Anderson splunął z wściekłością. – Powinien pan od razu tak mówić! To James Potter, a ja jestem Syriusz Black!
- Sprawy przybiorą dla was czarną barwę*, wy bezczelni, mali…
Ale ani James ani Syriusz nie zwracali na niego uwagi. Stali się nagle czujni jak psy myśliwskie. Przenieśli wzrok z Fishera i Andersona na ciemną gardziel uliczki rozpościerającej się ponad dachem radiowozu. W jednej chwili, identycznymi, płynnymi ruchami sięgnęli do swoich tylnych kieszeni. Serca policjantów zabiły mocniej. Wyobrazili sobie chłopców wyciągających lśniące pistolety, jednak sekundę później okazało się, iż motocykliści nie wyciągnęli niczego poza…
- Batuty? – zadrwił Anderson. – Ale z was cholerni, mali żartownisie, nie sądzicie? Dobrze… zatrzymujemy was pod zarzutem…
Ale Anderson nie zdołał powiedzieć pod jakim zarzutem młodzieńcy zostają zatrzymani. James i Syriusz wykrzyknęli coś niezrozumiałego i z końców pałeczek wytrysnęły promienie. Policjanci zatoczyli się i wpadli na mur. Dwaj chłopcy właśnie lecieli – tak, lecieli przez alejkę na miotłach i w tym samym momencie radiowóz stanął na tylnich kołach. Pod Fisherem ugięły się kolana i nie mogąc dłużej ustać usiadł twardo na ziemi. Anderson potknął się o nogi sierżanta po czym upadł na niego. Usłyszeli nagle głośne „BANG!”, młodzieńcy na miotłach zawiśli na moment nad nimi po czym wzbili się wyżej w ciemność i obrzucili policjantów kawałkami miotły. Motocykl zagrzmiał ponownie ożywiony. Rozdziawiając usta, Fisher zebrał wszystkie siły, by spojrzeć na dwóch chłopców.
- Dziękujemy bardzo! – zawołał Syriusz przekrzykując warczenie silnika motoru. – Jesteśmy waszymi dłużnikami!
- Tak, miło było was poznać! – powiedział James. – I nie zapomnijcie – Elvendork!
Ziemia zatrzęsła się, Fisher i Anderson chwycili się w ramiona w akcie przerażenia. Ich samochód opadł na ziemię. Teraz motocykl ryknął i zanim któryś z policjantów to zauważył, wyfrunął z alejki, a zaraz za nim w nocne niebo pomknęli James i Syriusz pozostawiając za sobą blask tylnego światła, które migotało w oddali niczym znikający rubin.
_______________

* Ironiczne nawiązanie do nazwiska Syriusza: „black” znaczy „czarny”

Nie wyrażamy zgody na kopiowanie i wykorzystywanie treści NASZYCH tłumaczeń bez uzyskania naszej pisemnej zgody.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

15 komentarze:

  1. Szacun! Wiele wspaniałej pracy wykonaliście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest po prostu świetne! dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta strona... Jest po prostu niesamowita. Nie wierzę, że ktoś naprawdę siedzi nad tym wszystkim i robi to z wytrwałością przekraczającą wszelkie granice. Komentuję tutaj bo ten artykuł zrobił na mnie największe wrażenie, ale przejrzałam każdą zakładkę i jestem zachwycona. Należy wam się ogromny szacunek. Pozdrawiam was serdecznie i życzę nieustających chęci do pracy nad tym wszystkim.
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękujemy za te miłe słowa. Prawdą jest, że to tacy ludzie jak Ty dodają nam skrzydeł i motywacji do dalszej pracy. Bardzo Ci dziękujemy i życzymy mnóstwa cudownych chwil spędzonych na naszym blogu :) Pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Kochani! Nie wiem gdzie, ale jestem pewna na 1000%, że gdzieś już czytałam ten tekst o Syriuszu i Jamesie. Ponadto osoba, która opublikowała ten PREQUEL podpisała się pod nim jakoby był jej autorstwa! Byłam wtedy pod wielkim wrażeniem talentu, a teraz, gdy dowiaduję się, że napisała to sama J.K.Rowling jestem wściekła :( Jest mi przykro, że nie mogę Wam powiedzieć gdzie to przeczytałam. Było to jakoś w marcu, a był to okres czasu, w którym lubiłam czytywać różne funfici o tematyce HP. Wtedy to natrafiłam na stronkę, był to blog z tego co pamiętam z one shotami, jednak nie znam jej dokładnego adresu :(
    ~Ivi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, świat pełen jest oszustów. My sami borykamy się na ogół z tym, że ludzie kradną nasze tłumaczenia i publikują je jako własne - bezczelność ludzka nie zna granic. Pozdrawiamy :-)

      Usuń
  5. Prequel czytałam już dawno. Jeśli chodzi o rękopisy... boże, jakbym widziała moje notatki do tekstów. :D. Wszystko pokreślone, tabelki, krótkie wspomnienia, pojedyncze słowa... Jestem pełna podziwu, że chce Wam się to tłumaczyć i siedzieć nad tym wszystkim. Chociaż nie ukrywam - Wasze tłumaczenia pomagają mi w pisaniu tekstów w miarę zgodnie z kanonem. A to, niestety, nie jest łatwe. ;).
    Pozdrawiam i życzę wielkiej wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  6. szacunek za całą tą robotę!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie potrafię wyobrazić sobie ile pracy włożyliście w powstanie tego wpisu. Poza masą czasu, wymagało to od Was wielu umiejętności i cierpliwości.

    To wielka gratka dla wielu polskich fanów. Pomijając trudności związane z językiem angielskim, samo rozszyfrowanie rękopisu może być problematyczne. Kawał świetnej roboty. Należą się Wam słowa uznania!

    OdpowiedzUsuń
  8. W tekście o Kamieniu Filozoficznym w miejscu gdzie napisaliście, że tekst jest nieczytelny mamy "and he was (lub who) born back in 13 something" chociaż co do something mam wątpliwości..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, przy czym ten fragment zdania nie prezentuje większego sensu - kiedyś jego tłumaczenie było zamieszczone, niemniej później doszliśmy do wniosku, że skoro niczego nie wnosi, to szkoda nim "kalać" tekst :)

      Usuń
  9. W tekście z tabelki chyba się komuś pomylił Zakon Feniksa z Gwardią Dumbledore'a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwotnie J.K.Rowling planowała, by Zakon Feniksa był organizacją uczniowską (obecnie GD), natomiast GD był organizacją powołaną przez Dumbledore'a (obecny Zakon Feniksa) :)

      Usuń