Kolejne podboje i ekspansja "Harry'ego Pottera"

Blisko pięćdziesiąt tysięcy złotych kosztował indyjskiego wydawcę zakup praw do translacji „Harry’ego Pottera”. Choć inwestycja była bardzo ryzykowna, zważywszy na fakt, że Indie nie słyną z wysokiego poziomu czytelnictwa, Vikhas Rakheja z Manjul Publishing House, podjął decyzję zgodną ze swoim sumieniem. Dlaczego? Z prostego powodu:

„Manjul Publishing House miał swój początek w marzeniu. A było to marzenie o przełamaniu barier językowych oraz o uczynieniu zagranicznych bestsellerów dostępnymi dla czytelników z Indii, którzy będą mogli je czytać w swoim własnym języku.”Indyjski wydawca poszedł na całość wydając powieści o „Harrym Potterze” w czterech językach – hindi, marathi, gudźarati oraz malajalam. Translacje te okazały się być wielkim sukcesem na rynku i bardzo dobrze się sprzedawały- Rakheja nawet w najśmielszych snach nie mógł spodziewać się takiego obrotu spraw. A to musiało przynieść kolejne skutki…

Właśnie na rynku indyjskim pojawiło się oficjalne wydanie tamilskiego „Harry’ego Pottera” (dotychczas dostępne było pirackie tłumaczenie). Książka została wydana przez Manjul Publishing House, które planuje również wydanie w bardzo niedalekiej przyszłości translacji w języku telugu. Tym samym, będzie to wydawnictwo, które wydaje „Harry’ego Pottera” w największej ilości języków (na drugim miejscu jest Bloomsbury, które poza wydaniem angielskim brytyjskim, wydaje „Pottera” również w języku łacińskim, starogreckim, walijskim oraz irlandzkim). Dzięki tym translacjom wiele osób otrzyma realną możliwość przeczytania tych książek. Ale czy wydawnictwo Manjul na tym poprzestanie? Wiadome jest, że wydawca zajmuje się wydawaniem książek jeszcze w takich językach jak kannada i pendżabskim. W mojej opinii powstanie „Harry’ego Pottera” w tych tłumaczeniach to tylko kwestia czasu. (Więcej o indyjskich wydaniach: TUTAJ)

Ale nie tylko Azja nie próżnuje, jeśli chodzi o tłumaczenie serii J.K.Rowling na nowe języki. Potwierdziła się, bowiem, informacja, że powstaje również edycja czarnogórska. W odpowiedzi na naszego maila, wydawca potwierdził, iż właśnie zostały zakupione prawa do wydania „Harry’ego Pottera” w języku czarnogórskim i trwają obecnie prace nad tłumaczeniem powieści oraz nad jej promocją. Co ciekawe, oficyna wydawnicza Nova Knjiga wydała wcześniej „Trafny wybór” J.K.Rowling oraz serię „Igrzyska Śmierci” Suzanne Collins w języku czarnogórskim. „Harry Potter” tym razem musiał dłużej poczekać na swoją kolej, niewątpliwie powodem mogła być kwota, której zażądano od wydawcy za zakup praw do translacji.

Jakby nie patrzeć – już w tej chwili „Harry Potter” dostępny jest (choćby częściowo) w siedemdziesięciu ośmiu edycjach (siedemdziesiąt sześć języków oraz dwie transkrypcje), lecz już w pierwszym kwartale 2014 roku tych edycji będzie aż osiemdziesiąt (w tym siedemdziesiąt osiem języków). Fenomen wydawniczy serii nadal jest odczuwalny. Od czasu publikacji ostatniej części cyklu w języku angielskim, zostały sprzedane prawa do około dziesięciu nowych tłumaczeń (wśród nich znajdują się m.in. tłumaczenia na język bretoński (Francja), azerski (Azerbejdżan), tagalski (Filipiny) oraz bośniacki).

Powstawanie nowych tłumaczeń ma dla nas, jako kolekcjonerów, bardzo duże znaczenie. Nigdy nie ukrywałem tego, że nie śpię na pieniądzach i nierzadko, budując kolekcję, musiałem z czegoś rezygnować. Tym razem wchodzi w grę pewna dojrzałość, albowiem po długich dyskusjach, postanowiliśmy z Natalią poświęcić część naszych potterowskich gadżetów na rzecz powiększenia kolekcji książek. „Harry Potter Kolekcja” wraca do korzeni – czyli do tego, co mnie inspirowało od samego początku – do zagranicznych wydań. W najbardziej komfortowej sytuacji byliśmy, kiedy na początku tego roku brakowało nam zaledwie trzech wydań językowych do skompletowania kolekcji. Dziś brakuje nam sześciu książek, a za jakiś czas będzie ich już osiem. Dlaczego o tym wspominam… Ano, dlatego, że mam poczucie podjęcia właściwej decyzji. Translacji „Harry’ego Pottera” pojawiać się będzie coraz więcej – nie od dziś wiadomo, iż planowane jest wydanie tych książek w języku kazachskim oraz białoruskim. Nie wiadomo, kiedy nadejdzie chwila ich premiery, ale wiadomo, że same nam w ręce te książki nie wpadną. A gadżety… Dla mnie zawsze miały one najmniejszą wartość. Bo są szeroko dostępne. Bo nasza kolekcja zawiera w sobie marny procent wszystkich licencjonowanych produktów związanych z „Harrym”. Tym bardziej odczuwam teraz radość, że mogą nam one pomóc w budowie jeszcze większej i jeszcze wspanialszej kolekcji światowych wydań „HP”. Została nam do „podbicia” maleńka część Europy (Hiszpania – wydanie galicyjskie oraz Czarnogóra – czarnogórskie) oraz większa część Azji (Indonezja, Malezja, Indie – wydania tamilskie i telugu, Azerbejdżan – translacja azerska oraz Filipiny – wydanie tagalskie). To, co jest najbardziej paradoksalne to fakt, że większość z tych książek można dostać już za 15 zł (tagalskie nawet za 5 zł), ale koszty wysyłki do Polski przebijają te ceny o kilkakroć.

Zbieranie zagranicznych wydań „Harry’ego Pottera”, choć mogę tu powiedzieć o każdej książce, wiąże się z częstymi zmianami i nowościami. Kiedy zaczynałem budowę kolekcji tych książek, moim celem było zebranie około pięćdziesięciu pięciu tłumaczeń „Harry’ego Pottera”. Dziś na naszych półkach spoczywają siedemdziesiąt dwa tłumaczenia, a do końca nadal nam jeszcze brakuje… To błogosławieństwo i przekleństwo tej pasji – a jednak serce niezwykle się raduje, kiedy ukochana książka „podbija” nowe tereny docierając do nowych ludzi i pozwalając im zakochać się w niej.

***

A kiedy mowa o ekspansji "Harry'ego Pottera"...

Nie od dziś amerykański i brytyjski wydawca tych książek zasypuje nas kolejnymi, nowymi edycjami poszczególnych tomów. Coraz trudniej jest policzyć te wszystkie edycje i nie będę ich wymieniał, choć sądzę, że w każdym wypadku jest ich ponad dziesięć... Niemniej, dopiero teraz pojawiają się realne wizje stworzenia czegoś absolutnie nowego i wspaniałego. O ilustrowanych edycjach "Harry'ego Pottera", Scholastic (amerykański wydawca) i Bloomsbury (brytyjski) mówili już od zeszłego roku. Choć nigdy nie podano daty wydania takowych wydań, teraz już wiemy, że we wrześniu 2015 roku w Wielkiej Brytanii pojawi się pierwsza część - całkowicie zilustrowana (a co więcej - ilustracje te będą kolorowe!). Wyzwania podjął się Jim Kay, a tak prezentuje się jego wizja Harry'ego:

***

J.K.Rowling sprawiła, że miliony osób na całym świecie poczuły się wyjątkowo. Nawiązały się między nami szczególne więzi, a niektórzy – tak jak my – dzięki jej książkom odnaleźli prawdziwą miłość. Można słać pisarce różnego rodzaju prezenty, kwiaty i kartki z podziękowaniami. My znaleźliśmy jednak inny sposób, by powiedzieć: „dziękuję”. A jest nim sprzedaż specjalnych kalendarzyków naszego projektu. Koszt kalendarzyka to 3,50 zł, ale najważniejsze jest to, że każdy zakupiony kalendarzyk to 1 zł wędrujący na konto fundacji charytatywnej LUMOS, którą założyła J.K.Rowling, by pomagać dzieciom będącym w potrzebie.

Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz