Walka o Rowling

Walka o publikację „The Cuckoo’s Calling” trwa. Już niebawem światło dzienne ujrzą pierwsze translacje w języku niemieckim czy francuskim, a kolejne są w przygotowaniu. Jak dotąd nie było żadnych informacji względem polskiego wydania powieści – agent literacki nie raczył odpowiedzieć na naszego drugiego maila w tej sprawie, a z wydawnictwa Znak otrzymaliśmy jedynie informację, że walka o najnowszą książkę J.K.Rowling jeszcze trwa i tak naprawdę nie wiadomo, kto i kiedy wyda tę powieść w Polsce. Światełko na końcu tunelu pojawiło się, kiedy księgarnia Gandalf podała na swojej stronie informację, jakoby polskie wydanie „The Cuckoo’s Calling” miało się pojawić w księgarniach w listopadzie 2013. Niestety, ta nadzieja okazała się być płonna, ponieważ w odpowiedzi na naszą wiadomość, dowiedzieliśmy się, że są to jedynie szacunki i nie wiadomo tak naprawdę nic w tym temacie. Dziś możemy odrzucić wszelkie spekulacje, ponieważ są już potwierdzone informacje. Wiemy, kto wyda „The Cuckoo’s Calling” w naszym rodzimym języku i wiemy również, że premiery w listopadzie nie będzie. Kiedy zatem będzie i nakładem którego wydawnictwa powieść Roberta Galbraitha ukaże się w Polsce? O tym później, ponieważ to dobry moment na przybliżenie sobie sylwetek dotychczasowych polskich wydawców książek J.K.Rowling.


MEDIA RODZINA

Chyba nie ma w naszym kraju fana „Harry’ego Pottera”, który nie znałby wydawcy swojej ukochanej książki. Wydawnictwo założone w 1992 roku przez pastora, Roberta Gamble’a, miało pomagać ludziom żyć. To ciepłe przyjęcie przez czytelników pierwszej wydanej przez MR książki, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” A. Faber i E. Mazlish, sprawiło, że zostały wydane kolejne publikacje. Fundamentem nowego wydawnictwa były poradniki o tym jak żyć w rodzinie, społeczeństwie, dotyczące radzenia sobie z uzależnieniami oraz wychowania. Prawdziwą sławę poznańskiemu domowi wydawniczemu przyniosło wydanie w 2000 roku „Harry’ego Pottera”. Zgodnie z danymi podanymi przez wydawnictwo, dotąd sprzedano 5 milionów egzemplarzy wszystkich siedmiu tomów powieści, co w znacznym stopniu pozwoliło mu zaistnieć na rynku literatury dziecięcej i młodzieżowej. Tę historię już znamy, ale jak to się stało, że poznański wydawca stał się właścicielem praw do wydania w Polsce „Harry’ego Pottera”?

Choć Robert Gamble obawiał się, że już za późno na walkę o tę książkę, ponieważ niebawem miał ukazać się trzeci tom serii, los bardzo mu sprzyjał. Okazało się, bowiem, że syn pana Roberta mieszka w Edynburgu i zna kogoś, kto poznał J.K.Rowling. Ta znajomość z czasów, kiedy samotnej matce nie wiodło się za dobrze, sprawiła, że nie było lepszej sposobności, żeby złożyć ofertę zakupu praw. Wydawca rozmawiał w tej kwestii z Christopherem Little, ówczesnym agentem literackim pisarki i bez najmniejszego problemu otrzymał prawa. Tak po prostu. Christopher Little miał wówczas powiedzieć, że poszukują wydawców podchodzących do tej książki z takim entuzjazmem jak Robert Gamble, a choć cena nie była niska i wzbudziła strach u dyrektora wydawnictwa (Bronisław Kledzik), właściciel wierzył w „Harry’ego Pottera” od samego początku.

Tyle względem dawnych dziejów. A co się tyczy samego polskiego wydania „Harry’ego Pottera”, warto wiedzieć, że w naszym języku wydane zostały dwie edycje książek J.K.Rowling – w standardowej, amerykańskiej szacie graficznej oraz w tzw. wydaniu „dla dorosłych”. Choć jeszcze przed kilkoma laty wydawca żartował, że w Polsce nie jest potrzebne takie wydanie, ponieważ dorośli nie wstydzą się czytać książek z „dziecięcymi” okładkami, okazało się jednak, że ta edycja ujrzała światło dzienne w minionym roku. Może istnieć wiele powodów, dla których tak się stało, choć w mojej opinii, orientując się nieco w sytuacji zagranicznych wydawnictw, to Warner Bros. był głównym powodem. Kwestię pozostawiam otwartą, choć mam nadzieję, że któregoś dnia wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane, a tajemnice wyjaśnione.

Co można powiedzieć o promocji poszczególnych tomów i podejścia wydawnictwa do tematu? Z pewnością fani zapamiętają ponad półroczne oczekiwanie na pojawienie się polskich tłumaczeń kolejnych tomów serii, co wielokrotnie wiązało się z ich głośnym sprzeciwem. Promocja, której częścią było rozpoczęcie sprzedaży niektórych tomów o północy, była całkiem niezła i stanowiła bardzo fajną inicjatywę. Reklamy ostatniego tomu znalazły się w wielu dziennikach i do dzisiaj uznaję owe plakaty za bardzo pomysłowe i ciekawe. Można jednak uznać, że kampania promocyjna wzorowała się na zachodnim wzorcu, choć w Polsce nie była ona tak atrakcyjna i emocjonująca jak na Zachodzie. Ale to zrozumiałe i do wydawcy o to pretensji mieć nie można. Każdy kraj rządzi się swoimi prawami.

Media Rodzina zasługuje z pewnością na szczególne miejsce w sercach potteromaniaków, choć nie sposób też zapomnieć o żalu spowodowanym tym, że tak naprawdę wydawnictwo niewiele już robi w kwestii rozpalania tego ognia w sercach wielu fanów. Dla Media Rodziny „Harry Potter” się skończył i marna promocja dorosłego wydania najlepiej o tym świadczy.


ZNAK

Pamiętam to dziwne uczucie w brzuchu, kiedy dowiedziałem się, że pierwsza książka dla dorosłych autorstwa J.K.Rowling nie zostanie wydana przez Media Rodzinę. Jakoś było to dla mnie tak oczywiste, że to wydawca „Harry’ego Pottera” opublikuje „Trafny wybór”. Z biegiem czasu zdałem sobie jednak sprawę, że patrząc na to jakie książki wydaje poznański wydawca, nie było możliwości, by powieść dla dorosłych ukazała się jego nakładem. Z drugiej strony bardzo mnie zaskoczyło błyskawiczne działanie Znaku, który podarował nam polskie wydanie najnowszej powieści po niecałych dwóch miesiącach od wydania oryginału. Ale o tym za chwilę.

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak to jedno z największych i najbardziej cenionych polskich wydawnictw. Istniejące od 1959 roku słynie z niesamowitej staranności i rzetelności oraz wspaniałego podejścia do odbiorców. „Sposób, w jaki Znak planuje podejść do nowego etapu w mojej literackiej karierze, zrobił na mnie ogromne wrażenie i z przyjemnością powierzam mu wydanie mojej nowej powieści The Casual Vacancy” – słowa J.K.Rowling stały się jasną zapowiedzią zmian i krakowski wydawca idealnie się ze swojego zadania wywiązał. Podejście Znaku do promocji i wydania „Trafnego wyboru” było niesamowite i niezwykle się cieszę z naszej współpracy, którą udało nam się nawiązać. Wydawca nieustannie publikował kolejne materiały promujące książkę nie pozwalając nikomu przejść obok niej obojętnie. I dokonał tego, czego Media Rodzinie się nie udało – wydał książkę po niespełna dwóch miesiącach od ukazania się wersji anglojęzycznej. Tłumaczka, Anna Gralak, stanęła na wysokości zadania, proces wydawniczy również przebiegł szybko i sprawnie, co w efekcie końcowym zaowocowało dopracowanym i dobrym polskim wydaniem „Trafnego wyboru”. Jak więc widać na przykładzie zamieszczonym powyżej – da się przetłumaczyć i wydać książkę w niecałe dwa miesiące. Miło, że choć raz można było otrzymać polskie wydanie książki J.K.Rowling szybciej niż wiele innych.

Jeśli chodzi o wydania – niewiele można w tej kwestii powiedzieć, ponieważ jak dotąd pojawiło się tylko jedno – w standardowej szacie graficznej, która została odgórnie narzucona światowym wydawcom. Ostatnio panuje jednak trend na publikację nowych edycji ze zmienionymi okładkami. Czy i Polska doczeka się swojego wydania, tego nie wiemy, ale nadzieja umiera ostatnia.


A POLSKIM WYDAWCĄ „THE CUCKOO’S CALLING” JEST…

Wydawnictwo Dolnośląskie. Choć nie takiego wyniku walki o powieść Roberta Galbraitha się spodziewałem, rodzi się we mnie wielka ciekawość jak dom wydawniczy z Wrocławia, wchodzący w skład grupy wydawniczej Publicat S.A., poradzi sobie z tym wielkim wyzwaniem. Póki co, na stronie wydawcy, podano, że zostały zakupione prawa do wydania dwóch powieści Roberta Galbraitha. Wiadomo również, że książka ukaże się dopiero w 2014 roku, czyli nie będziemy mieli do czynienia z tak błyskawiczną akcją wydawniczą, jak w przypadku Znaku. A szkoda.

Wrocławskie wydawnictwo, założone w 1986 r., zostało włączone do grupy Publicat S.A. w 2004 roku, po śmierci jego prezesa, Andrzeja Adamusa. Od tej chwili stanowi wrocławską filię Publicat.

Jakie będą losy najnowszej książki autorstwa J.K.Rowling, które spoczęły na barkach Wydawnictwa Dolnośląskiego? Miejmy nadzieję, że jak najlepsze. Co do ilości wydań – „Zmierzch”, który również ukazał się nakładem owego wydawnictwa, doczekał się przynajmniej czterech. Czy to oznacza, że wkrótce z półek księgarskich będzie do nas krzyczało kilka okładek „The Cuckoo’s Calling”? A może i tym razem okładka zostanie narzucona odgórnie? I oczywiście, najważniejsze pytanie – ile będziemy musieli czekać na drugi tom – czy na tłumaczenie poczekamy około pół roku, jak w przypadku Media Rodziny, czy dwa miesiące, jak w przypadku Znaku? Na te pytania odpowiedź zna na razie tylko przyszłość. Natomiast my musimy się uzbroić w cierpliwość.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz