Przewodnik po publikacjach "okołopotterowych"


Jak dotąd franszyza „Harry’ego Pottera” przyniosła gigantyczne zyski – szacuje się, że same filmy w latach 2001 – 2011 przyniosły zyski na poziomie 10 miliardów dolarów, co oznacza, że każdego roku filmowa franszyza zarabiała niemal po miliard. Nie sposób oszacować wartość całej marki i zliczyć wszystkie zyski generowane przez serię. Niemniej trzeba pamiętać, że poza ośmioma filmami, same książki sprzedały się w prawie 500 milionach egzemplarzy na całym świecie. A doliczając do tego przychody powstałe ze sprzedaży gier, gadżetów, słodyczy, parku rozrywki i wszystkich innych podmiotów wykorzystujących licencję „Harry’ego Pottera”, z pewnością możemy mówić o dużo większej sumie, aniżeli „skromne” 10 miliardów… Nic więc dziwnego, że wielu ludzi chce zarobić na tym fenomenie. Tworzenie nieoficjalnych publikacji związanych z serią i J.K.Rowling dla niektórych stało się sposobem na łatwy, bądź trudniejszy zarobek. Choć nasz rynek nie może narzekać na nadmiar okołopotterowych publikacji, na całym świecie powstało setki, jeśli nie tysiące tego typu wydawnictw. Nie znaczy to, oczywiście, że te, które pojawiły się w Polsce są doskonałe. Nawet wśród tych kilkunastu książek dostępnych (teoretycznie) w naszych księgarniach znajdzie się kilka naprawdę zgniłych jaj. Sam dałem się naciągnąć na niektóre z nich…

Dlatego też dziś, po wielu tygodniach przygotowań, zdecydowałem się na wpis poświęcony tymże właśnie wydaniom. Gdybym znał wartość (tą wewnętrzną, ukrytą) tych książek przed ich zakupem, na zakup których bym się zdecydował, a które obszedłbym szerokim łukiem?
Sean Smith "BIOGRAFIA J.K.ROWLING. GENIALNA TWÓRCZYNI HARRY POTTERA” wyd. Panteon

Pomijając paskudny błąd pojawiający się już w podtytule tej pozycji (który został popełniony przez tłumacza), pozycja autorstwa Seana Smitha jest naprawdę interesująca. Ta licząca sobie 228 stron biografia, choć wysoce nieaktualna ze względu na rok jej wydania (2001), nadal stanowi dla mnie bardzo dobre kompendium wiedzy z życia autorki „Harry’ego Pottera”. Ładnie wydana publikacja poszczycić się może nie tylko przyzwoitą okładką, ale i treścią bogatą w, najprościej mówiąc, treść. Napisana prostym, zrozumiałym językiem, wciąga w świat, w którym dorastała Joanne Rowling i ukazuje drogę, którą pisarka musiała pokonać, by stać się światowej sławy pisarzem. Nie da się napisać biografii, która zawierałaby pełny i kompletny opis życia opisywanej osoby. Dlatego i Sean Smith nie skupił się na opisywaniu wszelkich aspektów życia Jo, lecz skupił się na jej edukacji i rozwoju – intelektualnym, zawodowym. Nic więc dziwnego, że w tej biografii przeważająca część treści dotyczy właśnie tych zagadnień. Tak naprawdę to jedna z niewielu tego typu książek, która kładzie nacisk właśnie na te aspekty życia Brytyjki. I dobrze, ponieważ przez to dzieło Seana Smitha jest oryginalne i wybijające się ponad dziesiątki innych. Czym jeszcze może poszczycić się „Biografia J.K.Rowling”? Bardzo ciekawymi fotografiami z prywatnego życia Jo, w tym i zrobionej na ślubie pisarki z Jorge Arrantesem, człowiekiem, którego autorka „Harry’ego Pottera” wspomina jako jej życiowy koszmar. Choć biografia nie została autoryzowana przez Rowling (której nie podoba się pomysł tworzenia jej biografii), bez wątpienia mogę polecić tę publikację. Biografię przeczytałem dwukrotnie i zakupu nie żałuję.

Ocena: 8/10
„HARRY POTTER I INSYGNIA ŚMIERCI CZĘŚĆ 1. ALBUM Z WLEPKAMI” wyd. EGMONT

Określenie „tego” mianem publikacji okołopotterowej byłoby wysoce niestosowne. Choć w stopce redakcyjnej wymienia się Andrzeja Polkowskiego jako tłumacza treści, tej w zasadzie nie odnajdziemy w maleńkiej książeczce wydanej przez EGMONT. A co znajdziemy? Mnóstwo pustych pól i marne naklejeczki, którymi można wykleić książeczkę (o ile ktoś ma czas i ochotę na rozgryzienie tego, co i gdzie należy wkleić – ja takiej ochoty w sobie nie odnalazłem). Blisko 15 zł wyrzucone w błoto. Zdecydowanie nie polecam.

Ocena: 1/10

Stephen Brown „MAGIA HARRY’EGO POTTERA. KREOWANIE GLOBALNEJ MARKI” Wydawnictwo Naukowe PWN

Trudno mi polecić każdemu publikację, która w zasadzie skierowana jest do bardzo wąskiej grupy odbiorców miłujących się w zagadnieniach ekonomicznych i marketingowych. Niemniej jednak, przeczytałem ją jako laik i choć nie zawsze było łatwo zrozumieć, co autor miał na myśli, uważam tę pozycję za wartościową. Bo choć nie do końca zgadzam się ze wszystkimi tezami Stephena Browna i gdzieniegdzie mogę pokusić się o stwierdzenie, że był on niedoinformowany, naprawdę wiele mądrości i wiedzy w kwestii kreowania marki można z tej książki wynieść. Trzeba tylko chcieć i mieć zainteresowanie ukierunkowane w stronę marketingu.

Ocena: 6/10
Jorgen Gaare, Oystein Sjaastad „HARRY POTTER. FILOZOFICZNY CZARODZIEJ” Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza

Pierwsza publikacja odnosząca się do „Harry’ego Pottera” pod kątem filozoficznym, na którą natrafiłem. Choć nic nie mogło mnie skłonić, ażeby kupić tę nieatrakcyjną z wyglądu książkę za blisko 35 zł, nie miałem już takiego problemu, kiedy znalazłem ją na dworcu kolejowym w Katowicach za 15 zł. Autorzy tejże publikacji starają się za wszelką cenę wykazać konotacje „Harry’ego Pottera” ze światem filozofii. Choć swoje przemyślenia starają się ubrać w zrozumiałe i zabawne, dla mnie ta lektura była na tyle nużąca, że nie byłem w stanie jej dokończyć. I nic nie skłania mnie do tego, bym w najbliższym czasie odnalazł w sobie chęć i siły na przeczytanie tych 274 stron bajdurzenia… Dlatego też skłaniam się do stwierdzenia, iż jest to publikacja skierowana do osób, którym filozofia jest na tyle bliska, by doszukiwać się jej we wszystkim. Dodatkowo irytującym dla mnie elementem książki Gaare’a i Sjastaada jest fakt wrzucania sentencji wypowiedzianych przez mędrców i filozofów na większość kart. Przez takie działanie, odbieram to wydawnictwo jako nachalną próbę wciągnięcia mnie w świat filozofii i zainteresowania słynnymi myślicielami oraz ich refleksjami… „Harry Potter” stanowi tutaj jedynie tło – wabik, na który czytelnik ma się złapać. Dla mnie to gigantyczny minus. Przepłaciłem.

Ocena: 2/10

„HARRY POTTER I INSYGNIA ŚMIERCI CZĘŚĆ 1. ALBUM PLAKATÓW” wyd. EGMONT

Pytanie, które zadaję sobie na wstępie: czym jest plakat? Dla mnie plakatem jest swego rodzaju obraz, który mogę powiesić na swojej ścianie… Podchodzę do tego tematu bardzo pobieżnie. Tymczasem autorzy tego wydawnictwa starają się usilnie przekonać mnie do tego, że plakatem jest kilka kolorowych obrazków wrzuconych na stronę i opatrzonych (lub nie) jakimś tępym opisem. To, co czyni tę publikację naprawdę żałosną, jest fakt, że w tekście, którego wyrazy można zliczyć bez najmniejszego problemu, pojawia się masa błędów i literówek… Bo skoro stopka redakcyjna daje do zrozumienia, że to Andrzej Polkowski jest odpowiedzialny za tłumaczenie, to każdy kto przeczytał „Harry’ego Pottera” wie, że spolszczał on imię pana Weasleya za każdym razem! Skąd więc wziął się w tej publikacji „Arthur Weasley”? Ale to nie jedyny błąd pojawiający się w tym „dziele”, albowiem dalej przeczytamy podpis do zdjęcia: „Ukrywanie się i suncie planów”. Tak – SUNCIE. Kolejny wymierzony we mnie policzek to podpisanie Stworka jako „Kreacher”, a Zgredka jako „Stworek”. Nie pominę też „Dziejów magii” Bathildy Bagshot , „Doliny Godrika” czy „Harry walczy z Naginią”. I kwestia ostatnia: kto, kiedy i kogo gwałcił w „Harrym Potterze”? Autor chyba zapomniał, że „Harry Potter” jest skierowany do stosunkowo młodej grupy odbiorców… Generalnie podpisy znajdujące się w tej książce są skrajnie żenujące i, moim zdaniem, wrzucane losowo. Dalszy komentarz zbędny.

Ocena: 1/10

„WARNER BROS. STUDIO TOUR LONDON. THE MAKING OF HARRY POTTER. OFFICIAL GUIDE”

To jedyne posiadane przez nas wydawnictwo okołopotterowe w języku angielskim, a w zasadzie pamiątka z mojej wizyty w Studio Tour w Londynie. Publikacja w stu procentach jest tym, czym powinien być dobry przewodnik. Wprowadza w filmowy świat „Harry’ego Pottera” zdradzając niektóre tajniki wykorzystane podczas filmowania, a także oprowadza po niezwykłym świecie rekwizytów i nie tylko. Doskonała publikacja!

Ocena: 8/10


„HARRY POTTER I INSYGNIA ŚMIERCI CZĘŚĆ 1. ALBUM FILMOWY Z PLAKATEM” wyd. EGMONT

Jedna z trzech publikacji tego wydawnictwa, która pojawiła się wraz z przedostatnim filmem serii. I jako jedyna z tej trójki potrafi się obronić swoją treścią. Fakt, nie dowiemy się z tej książki niczego, o czym byśmy nie wiedzieli, ale fajnie jest poczytać wywiady z odtwórcami niektórych ról w „Harrym Potterze”. Ładnie wydane i opatrzone mnóstwem ilustracji i zdjęć (prawdopodobnie znak firmowy wydawcy), przyciąga wzrok i nie tylko. Choć ten album nie powala na łopatki, mogę go uznać za bardzo dobry materiał promujący film. W końcu taka też jest jego rola. Pewnie kupiłbym tę książkę jeszcze raz, choć dla mnie jest to jednorazowa przyjemność, która szybko się kończy.

Ocena: 6/10


„KOCHAMY HARRY’EGO POTTERA. LISTY CZYTELNIKÓW” wyd. Międzynarodowa Kapituła Orderu Uśmiechu

Tu nikt nie stara się wyjaśnić fenomenu „Harry’ego Pottera”. Nie ma filozoficznych rozmyślań, ani wspaniałych teorii snutych przez „gadające głowy” (wyrażenie zapożyczyłem od Natalii, która w ten sposób określa komentatorów sportowych czy politycznych – wszystko wiedzących ekspertów, którzy sami potrafią na ogół jedynie ględzić bez sensu). Co w takim razie znajduje się w tej książeczce? Listy czytelników! Nic nie wpływa tak dobrze na rozwój pasji jak przeczytanie sobie fajnych, zabawnych opinii dzieci zakochanych w tej serii! Czytanie tej książeczki było dla mnie prawdziwą frajdą, bo nikt nie chce tu być najmądrzejszy – każdy dzieciak mówi to, co myśli i czuje. Dla mnie to prawdziwa magia. Może i nie wnosi niczego do mojej wiedzy, ale wywołuje uśmiech. A ten jest bezcenny.

Ocena: 6/10
David Colbert „MAGICZNE ŚWIATY HARRY’EGO POTTERA” wyd. Albatros

Do tej książki mam szczególny sentyment. I bynajmniej nie ze względu na jej wartość intelektualną, ale ze względu na to, że była to pierwsza książka związana ze światem „Harry’ego Pottera”, którą zdobyłem i przeczytałem. Za pierwszym razem czytałem ją z wypiekami na twarzy. Przy drugim podejściu nie tryskałem już takim entuzjazmem widząc olbrzymią czcionkę, która pewnie miała sprawić, że książka zyskuje w objętości. Dałoby się zamknąć treść zawartą w tym wydaniu w dwukrotnie cieńszej publikacji, ale pewnie nie wyglądałoby to poważnie. No bo jak to tak – tyle wiedzy zamknąć na stu stronach? 250 stron brzmi i wygląda lepiej! Z drugiej zaś strony – David Colbert odwołuje się do „Harry’ego Pottera” w kontekście mitologii i wierzeń, czyli idzie po linii najmniejszego oporu, moim zdaniem. Na świecie powstały dziesiątki publikacji zestawiających serię J.K.Rowling z mitologią i, jak sądzę, wielu ich autorów wybrnęło z tematu lepiej, aniżeli David Colbert, który zawarł w swojej publikacji więcej swoich domysłów na dalszą fabułę i refleksji, aniżeli ciekawych informacji. A szkoda, bo wierzyłem w tę książkę. Czy żałuję zakupu? Nie, zdecydowanie nie, choć odnoszę wrażenie, że wyrosłem już z niej. Prosty język jest czymś, co bardzo lubię w naukowych wywodach. Ale „Magiczne światy Harry’ego Pottera” to nie naukowy wywód. Mitologia sama w sobie trudna nie jest, a dodatkowe jej upraszczanie sprawia, że jako czytelnik czuję się jakby autor postrzegał mnie za nie do końca rozgarniętego…

Ocena: 3/10
„JAK POWSTAŁ HARRY POTTER. WYWIAD Z J.K.ROWLING” wyd. Media Rodzina

Większość tej książki stanowi wywiad, który Lindsey Fraser przeprowadziła z J.K.Rowling w 2000 roku. Nie ma więc, co mówić o aktualności tego wydania. Niemniej jednak, choć bardzo rozciągnięty przez zastosowanie dużej czcionki, wywiad jest bardzo ciekawy i przynosi odpowiedzi na wiele intrygujących pytań. Rozmowa dzieli się na kilka kręgów tematycznych: rodzina i dzieciństwo, szkoła, kariera zawodowa i kariera literacka. Drugą część publikacji zajmuje omówienie czterech pierwszych tomów serii (albowiem tylko cztery zostały do tego czasu wydane). Osobiście jestem fanem wywiadów z J.K.Rowling – uwielbiam je czytać jak i słuchać. Z każdego wynoszę coś dla siebie – czasami jest to jakaś ciekawostka związana ze światem „Harry’ego Pottera”, a innym razem jakiś motywator, który nieco zmienia moje podejście do życia i w jakiś sposób czyni je lepszym. Rowling jest autorytetem, ale co ważne – bardzo inteligentnym autorytetem. Stąd też moje zamiłowanie do „słuchania” jej.

Ocena: 6/10

Andrzej Polkowski, Joanna Lipińska „TEZAURUS HARRY POTTER” i „TEZAURUS HARRY POTTER I – VII” wyd. W.Cejrowski Ltd.

Dzięki pierwszemu wydaniu „Tezaurusa” wygrałem pierwszy konkurs związany z „Harrym Potterem”. Ta encyklopedia stała się moją nieodłączną towarzyszką, która odpowiadała na moje pytania przed erą Internetu. Dobrze opracowane hasła, niezłe ilustracje i ciekawostki spoza kanonu „HP”, do których autorzy się odnoszą – to wszystko sprawiło, że nie mogłem doczekać się kompletnego wydania „Tezaurusa”, które miało pojawić się po publikacji siódmego tomu. Z wielką niecierpliwością oczekiwałem owego wydania, ale kiedy już trafiło w moje ręce, okazało się, że pomimo pięknej, twardej oprawy i cudownych ilustracji, nie sprostało moim oczekiwaniom. Tym razem autorzy usprawiedliwiali się tym, że nie chcieli zepsuć nikomu przyjemności z czytania
ostatniego tomu. Skończyło się to nie dopracowaniem haseł, bardzo pobieżnym potraktowaniem wielu zagadnień i w efekcie końcowym – zawodem. „Tezaurus I – VII” nie spełnia swojej roli. Jest niedopracowaną encyklopedią. A niedopracowana encyklopedia jest jak papier toaletowy. Długa, szara i do… Reasumując: pierwsze wydanie „Tezaurusa” to cudowne objawienie, kompendium wiedzy wszelakiej i przewodnik po świecie „Harry’ego Pottera”, zaś jego drugie wydanie to marne rozszerzenie pierwszego, w którym jedynie ilustracje są lepsze. Szkoda, bo w obecnej chwili żadna z tych publikacji nie oferuje wszystkiego tego, co powinna oferować.

Ocena: 6/10 i 4/10


Karen Farrington, Lewis Constable „POTTEROWA MYŚLODSIEWNIA” wyd. In Rock

No i jestem w kropce. Autorzy tego opracowania chcieli napisać o wszystkim, co w sumie przełożyło się na to, że nie napisali o niczym. Ta książka jest jak większość działających na facebooku fanpage’y „Harry’ego Pottera”. Znajdzie się na nich wzmianki o wszystkim, a rozwinięcie niczego… Dodatkowo autorzy tej książeczki rozwodzą się często nad kwestiami, w których próżno szukać nawiązań do serii stworzonej przez J.K.Rowling. „Potterowa myślodsiewnia” jest jak zbiór artykułów z niszowych gazet o wątpliwej wartości. Owszem, niektóre ciekawostki są bardzo ciekawe, ale nadal pozostają kopią tego, o czym można było już przeczytać gdzieś indziej. Brak spisu treści również nie jest dobry dla tej publikacji, ponieważ komu chce się kartkować całą książkę, żeby znaleźć interesującą informację? A jest tu naprawdę wszystko: i o książkach, i o filmach, o aktorach, o pisarzach, o miejscach, o instytucjach, o magii, o szachach i pewnie nawet o toalecie, ale aż tak głęboko nie chciało mi się zaglądać, żeby to sprawdzić. Nie warto marnować swojego czasu. I nawet cena, którą zapłaciłem za to „dzieło” – 5,90 zł – wydaje mi się być mocno zawyżona, albowiem jego wartość merytoryczna nie przekracza wartości „Faktu”.

Ocena: 2/10


William Irwin, Gregory Bassham „HARRY POTTER I FILOZOFIA. PRZEWODNIK PO HOGWARCIE DLA MUGOLI” wyd. editio

Tym razem nie byłem na tyle naiwny, żeby wydawać pieniądze na książkę związaną z filozofią, miałem natomiast to szczęście, że udało mi się ją wygrać w jednym z konkursów. To wydawnictwo przekonało mnie ostatecznie, że najwyraźniej filozofia nie jest tym, co mnie w życiu pociąga i bliżej mi z pewnością do tematów ekonomii i marketingu, aniżeli do wywodów starożytnych mędrców i współczesnych myślicieli. W przeciwieństwie jednak do „Filozoficznego czarodzieja”, ta publikacja jest dużo bardziej czytelna dla przeciętnego zjadacza chleba i potrafi nawet przykuć uwagę. Przede wszystkim – jest staranna. Choć, jak już wspominałem, filozofia nie jest moją mocną stroną, stąd też próby czytania tej książki zawsze kończyły się zaśnięciem. Być może było to spowodowane przejściem mojego umysłu na inny poziom – żeby nie powiedzieć, że to wynik nudy. Po zapoznaniu się z opracowaniem Irwina i Baashama, stanowczo mówię: filozofii nie!

Ocena: 5/10


Allan Zola Kronzek, Elizabeth Kronzek „KSIĘGA WIEDZY CZARODZIEJSKIEJ” wyd. Rebis

Z wypiekami na twarzy podszedłem do tego pięknego wydawnictwa. Trzymając tę książkę po raz pierwszy, miałem wrażenie, iż jest to niezwykła księga magii – i nie było to spowodowane jedynie tytułem, ale i niezwykłą starannością wydania, a przede wszystkim – treści. Podobna publikacja autorstwa Davida Colberta szybko stała się dla mnie nieatrakcyjna i nużąca. Stąd też mój pewny niepokój, jeśli chodzi o pozycję napisaną przez Kronzeków, który szybko okazał się być płonny, ponieważ „Księga wiedzy czarodziejskiej” jest świetna! Każde hasło jest starannie opracowane i opisane, a co więcej – przykuwa uwagę. Trzeba mieć wielki talent, żeby przygotować taką pozycję – odnoszącą się do wielu kultur, wierzeń czy mitologii – która jednocześnie jest bardzo atrakcyjna i interesująca. Przeczytałem tę książkę od A do Z w ciągu jednego wieczoru, a podczas lektury czułem się jak gdybym czytał pierwszorzędne opowiadania. To bez wątpienia jedna z moich ulubionych publikacji okołopotterowych, z którą dane mi było się zetknąć.

Ocena: 8/10


George Beahm „MUGOLE I MAGIA. J.K.ROWLING I FENOMEN HARRY’EGO POTTERA” wyd. Rebis

Ta książka otworzyła mi oczy na bardzo wiele zjawisk, zrozumiałem niektóre kwestie i generalnie – w znacznym stopniu zmieniłem swoje podejście do niektórych tematów. Publikacja Beahma dzieli się na kilka kręgów tematycznych, które z kolei składają się z tematów opracowanych w formie esejów. Nie jestem w stanie wyliczyć, ilu rzeczy dowiedziałem się z „Mugoli i magii”, nie jestem też w stanie wyliczyć, ile razy przeglądałem tę książkę i powtórnie analizowałem poszczególne tematy, wydobywając z nich coraz więcej i więcej. George Beahm nie stara się odpowiedzieć na pytania dotyczące fenomenu, nie prezentuje filozoficznych poglądów czy opinii. Po prostu opisuje fakty. I to jest piękne. Jedynym, acz wyraźnym mankamentem tej publikacji jest spora ilość błędów i nieścisłości, niemniej i tak ta pozycja wyraźnie wyróżnia się na tle innych publikacji okołopotterowych i po prostu trzeba ją przeczytać.


Ocena: 9/10 Czy film na podstawie „Fantastycznych zwierząt…” sprawi, że kolejni autorzy z większymi bądź mniejszymi umiejętnościami i wiedzą sięgną po pióro? Zapewne tak. Zwłaszcza, że ta furtka, która ostatnio została uchylona, otwiera się coraz szerzej, albowiem Warner Bros. nabył prawa do „Quidditcha przez wieki” i „Baśni barda Beedle’a”. Co to oznacza? Możemy spodziewać się kolejnych filmów i nie tylko, ponieważ w grę wchodzą również gadżety, gry, a nawet komiksy. Swoją drogą – po powstaniu takich filmów, z pewnością za kilka lat przyda się aktualne kompendium wiedzy i całościowy przewodnik po świecie „Harry’ego Pottera”. I nieodpowiednim byłoby pytanie: kto się podejmie zadania napisania takiego przewodnika, ponieważ z pewnością znajdzie się wielu takich śmiałków. Natomiast pytanie, które powinniśmy sobie zadać, brzmi: kto zrobi to dobrze?
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

7 komentarze:

  1. Dostałam kiedyś na urodziny właśnie biografię Rowling, ale też "Harry i czary mary czyli o wartościach edukacyjnych w cyklu powieści "Harry Potter" J.K. Rowling". Musze przyznać, że ta pierwsza bardzo mi się podobała, fajnie napisana, szybko się czyta i pozostawia po sobie przyjemny ślad w sercu każdego fana Harry`ego. Przez drugą do tej pory nie przebrnęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm jak można mieć głowę bardziej do ekonomii i marketingu a nie mieć jej w ogóle do filozofii? Lekka ignorancja. Te dziedziny się łączą, nie ściśle i nie w każdym punkcie ale jednak.Tak poza tym spoko tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że filozofia łączy się z marketingiem, niemniej 90% tych książek jest skrajnie naciąganych. To tak, jak gdyby ktoś napisał teraz książkę "Harry Potter i chrześcijaństwo" i dowodził, że Potter to odzwierciedlenie Pisma Świętego.

      Usuń
  3. Sam posiadam "Księgę wiedzy czarodziejskiej" i podpisuję się pod Twoimi słowami. Jest to niemała skarbnica wiedzy. Dla potteromaniaków niesamowita gratka, ale myślę, że i nie-maniaków zainteresowałaby ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Ta książka w bardzo fajny sposób ukazuje nie tylko mitologię, ale i stare podania czy legendy. To też jedna z naszych ulubionych pozycji okołopotterowych.

      Usuń
  4. "Potterowa myślodsiewnia" jest złą książką, płytką i pełną błędów. "Księga wiedzy czarodziejskiej" - wartościową pozycją, cieszę się, że mam ją w swojej kolekcji. Chętnie wzbogaciłabym się jeszcze w "Mugoli i magię" oraz Tezaurusa, gdyby pojawiło się dobrze opracowane wznowienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, co do "myślodsiewni" i "Księgi". Wg mnie, pomimo kilku niedociągnięć i błędów "Mugole i magia" to najlepsza propozycja okołopotterowa. Co do "Tezaurusa" - niestety nie ma takich planów.

      Usuń