Pomocna dłoń J.K.Rowling

Opowieści o jej życiu powstało wiele. Był taki czas, kiedy jej historię tworzyły setki dziennikarzy, a każda była coraz bardziej fantastyczna i bardziej odległa od prawdziwej. Tak powstały bajki. Bajki o życiu największej współczesnej pisarki literatury dla dzieci i młodzieży. Kolejne tabuny pismaków, kiedy już znudziło im się opisywanie tego, jak to biedna Joanne pisała „Harry’ego Pottera” na serwetkach, skupiły się na opisywaniu gigantycznych pieniędzy, które pisarka zarobiła. Każda krótka notka biograficzna J.K.Rowling zawiera informację, że była samotną matką na zasiłku, przeszła kliniczną depresję i jest autorką „Harry’ego Pottera”. Na samym końcu, o ile w ogóle, w kilku oszczędnych słowach wspomina się o jej działalności charytatywnej. Nieistotne jest, ile daje. Istotne, ile sama ma. Ale historia, którą opowiem dzisiaj nie jest związana z liczbą zer na koncie Joanne Rowling. Choć bez wątpienia, związana jest z dużymi liczbami. A konkretnie z olbrzymią ilością osób, którym pisarka pomogła i nadal pomaga. Z góry jednak uprzedzam – ta opowieść nie będzie zawierała wszystkich faktów, będzie zaledwie przelotnym dotknięciem pewnych wątków i treści. Być może ten dotyk „pozostawi ślady na sercu”…




… tak, jak ślady na sercu J.K.Rowling pozostawiła Catie Hooch. 9-latka, która chorowała na złośliwą odmianę nowotworu była wielką fanką powieści J.K.Rowling. W swoim krótkim życiu, udało jej się przeczytać trzy pierwsze tomy serii, choć marzyła, by poznać dalsze losy swojego ukochanego bohatera. Matka dziewczynki, Gina Peca, wysłała e-mail do wydawnictwa z zapytaniem, kiedy ukaże się czwarty tom powieści. Zamierzała nabyć książkę najszybciej jak to możliwe, by zdążyć ją przeczytać córce. W wiadomości napisała o swojej córce i o tym jak „Harry Potter” ją uszczęśliwia. Choć matka oczekiwała jedynie odpowiedzi od wydawcy, być może ze wskazaniem daty publikacji książki, otrzymała o wiele więcej. Odpowiedź od samej J.K.Rowling, która podzieliła się z Catie informacjami na temat „Harry’ego Pottera i Czary Ognia”. To zapoczątkowało przyjaźń między umierającą dziewczynką i J.K.Rowling. Pisarka przesyłała dziewczynce kolejne i kolejne informacje na temat swojej najnowszej książki, podarowała jej również pluszową Świstoświnkę. Kiedy Catie była już zbyt chora, by czytać i odpowiadać na maile, zaczęły ze sobą rozmawiać przez telefon. Bardzo długo planowały swoje spotkanie, które – mimo szczerych chęci – nigdy nie doszło do skutku. Catie Hooch zmarła 18 maja 2000 roku na kilka miesięcy przed publikacją „Czary Ognia”. Jak przyznała J.K.Rowling w liście do matki dziewczynki, który napisała po jej śmierci, Catie pozostawiła ślady na jej sercu. Wkrótce potem Gina Peca założyła fundację charytatywną imienia Catie, która miała pomagać innym chorym dzieciom. Kiedy tylko pisarka dowiedziała się o jej istnieniu, przesłała czek opiewający na kwotę stu tysięcy dolarów i dołączyła serdeczny list. Nie był to jednak ani początek, ani koniec magicznej działalności J.K.Rowling na rzecz potrzebujących. Ta krótka historia, choć poruszająca, jest zaledwie wstępem…

Joanne Rowling przez siedem lat była ambasadorem „One Parent Families” (obecnie „Gingerbread”), fundacji działającej na rzecz samotnych rodziców z dziećmi. Tym samym pisarka wsparła tysiące osób będących w położeniu, w którym niegdyś sama się znajdowała. W 2007 roku pisarka stała się honorowym Prezydentem fundacji.

Ciężkie doświadczenia życiowe i śmierć matki, która bardzo zabolała Joanne, również miały wpływ na jej działalność charytatywną. Anne Rowling zmarła w 1990 roku na stwardnienie rozsiane. Ta śmierć bardzo wpłynęła na jej życie i twórczość. Wpłynęła również na determinację J.K.Rowling, by znaleźć sposób na pokonanie choroby, z którą przegrała jej matka. Stąd też działalność autorki „Harry’ego Pottera” na rzecz „Multiple Sclerosis Society Scotland”, fundacji której pisarka była patronką przez dziewięć lat. Jo nie tylko przekazywała gigantyczne sumy na rzecz fundacji, ale też czynnie brała udział w organizacji różnego rodzaju wydarzeń. Sowicie fundowała badania naukowe, które miały pomóc w odnalezieniu lekarstwa na stwardnienie rozsiane. Choć w 2009 roku pisarka zrezygnowała z patronatu, w 2010 przeznaczyła dziesięć milionów funtów na powstanie „Anne Rowling Regenerative Neurology Clinic”. Klinika ma służyć ludziom cierpiącym na choroby neurodegeneracyjne oraz zapewniać opiekę osobom ze schorzeniami neurologicznymi.

Ponadto pisarka wspierała fundacje na rzecz walki z rakiem („The Maggie’s Centres for Cancer Care”), w 2008 przekazała milion funtów na rzecz brytyjskiej Partii Robotniczej, dodatkowo też wspierała organizację „Médecins Sans Frontières/Doctors Without Borders” i niezliczoną ilość innych fundacji, w tym Comic Relief, na rzecz której napisała „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” oraz „Quidditcha przez wieki”. Cały dochód pochodzący ze sprzedaży tych książek trafił na rzecz organizacji.

Obecnie funkcjonuje również organizacja charytatywna założona przez Rowling: „The Volant” nazwana nazwiskiem panieńskim matki pisarki. Wszelkie prośby o dotacje na rzecz innych organizacji charytatywnych muszą zostać złożone właśnie za pośrednictwem „The Volant”.

I na koniec wstrząsające fakty: około osiem milionów dzieci w Europie trafia do ośrodków pomocy społecznej z powodu złych warunków panujących w ich domach. 90% tych dzieci nie jest sierotami, a do ośrodków trafia z powodu biedy w domu. Ponoć jest to jedyna opcja, by zapewnić im byt. Dlatego też umieszcza się te dzieci w ośrodkach, w których odmawia im się indywidualnej opieki i miłości, co z kolei często rujnuje ich psychikę i wpływa na rozwój patologii. Ale kto by się tym przejmował, skoro żyjemy w cywilizowanym świecie i „nas to nie dotyczy”. Sęk w tym, że problem pojawił się bliżej niż moglibyśmy się tego spodziewać. Sama J.K.Rowling interweniowała u prezydenta Czech, Vaclava Klausa, kiedy dowiedziała się o przetrzymywaniu dzieci chorych psychicznie w łóżkach przerobionych na klatki. Sprawa, która toczyła się w 2004 roku zakończyła się sukcesem pisarki. Vaclav Klaus w odpowiedzi na jej list zadeklarował zaprzestania takiej praktyki w Republice Czech. To, czego nie udało się dokonać Amnesty International i wielu innym międzynarodowym organizacjom działającym na rzecz dobra dzieci, udało się J.K.Rowling. Bycie jedną z najbardziej wpływowych kobiet na świecie według rankingu „Forbesa” przydało się w tym wypadku bardziej, aniżeli jakiekolwiek pieniądze. Ale co w związku z globalnym problemem? Jak uchronić dzieci przez tego typu instytucjami? Odpowiedź na to pytanie przynosi kolejna fundacja założona przez J.K.Rowling - „Lumos” (dawniej „Children's High Level Group”), której celem jest znalezienie innego rozwiązania problemu, nie obejmującego separacji dziecka od rodziny oraz zapewnienie potrzebującym dzieciom wsparcia oraz poczucia bezpieczeństwa. W 2007 roku licytacji został poddany rękopis „Baśni barda Beedle’a”. Książka została sprzedana za 1,95 mln funtów. Cała kwota została przekazana na rzecz fundacji „CHLG”. W następnym roku „Baśnie barda Beedle’a” trafiły do druku i ponownie, dochód ze sprzedaży, został przekazany na rzecz fundacji. Książka w zaledwie kilka dni od publikacji stała się najszybciej sprzedającą się publikacją roku 2008.

Ile w stanie jest dać jeden człowiek? J.K.Rowling utraciła swój status miliardera, ponieważ zdecydowała się sporą część swojego majątku przekazać na rzecz fundacji dobroczynnych. Dzięki „Harry’emu Potterowi” zyskały miliony ludzi, którym autorka pomogła – czy to w sposób pośredni czy bezpośredni. Jej dobre serce i działalność sprawiły, że na twarze wielu ludzi powrócił uśmiech. Wielu otrzymało również nowe życie. Ale to nie tylko zasługa pieniędzy. Dzięki J.K.Rowling dziś nikt nie ośmieli się nazwać samotnej matki pasożytem społecznym, ba, nawet prezydenci państw chylą przed nią czoła i, chcąc nie chcąc, słuchają tego, co mówi. Dzieci trzymane w klatkach… Barbarzyństwo. A jednak wystarczy determinacja jednej osoby, odpowiednie podejście do sprawy i… problem rozwiązany. Dlatego też dzisiejszy wpis, który nie bez przyczyny pojawia się 31 lipca, w dniu urodzin J.K.Rowling, dedykujemy właśnie jej: ale nie dlatego, że jest wspaniałą pisarką i nie dlatego, że udowadnia nam każdego dnia, że warto walczyć o marzenia i nigdy się nie poddawać. Wpis ten dedykujemy jej, ponieważ jest dobrym człowiekiem.

Fani często przesyłają Jo życzenia urodzinowe, nagrania, zbiorowe listy i wiele innych prezentów urodzinowych, w różnych formach. Żeby jednak podarować pisarce najpiękniejszy prezent, o którym sama mówiła, nie trzeba się wysilać. Nie trzeba układać wymyślnych życzeń czy ślęczeć godzinami nad prezentem czy też wydawać pieniędzy na gotowy prezent. Wystarczy chwila i kilka groszy, by przekazać choć drobną kwotę na rzecz jej fundacji charytatywnych. W ten sposób wręczamy piękny prezent nie tylko pisarce, ale i pomagamy tym, którzy tej pomocy potrzebują. To tak niewiele. Ale jest to najpiękniejsza forma okazania szacunku pisarce – wsparcie idei, o które ona sama walczy; wystarczy tylko stanąć obok niej i razem sprawić, by ten świat stał się magicznym miejscem.

Wszystkiego co najlepsze, Jo. Dziękujemy, że budzisz w nas człowieczeństwo i pokazujesz czym jest miłość.
Linki:

”Gingerbread” - http://www.gingerbread.org.uk/
”The Volant” - http://www.volanttrust.com/
”Anne Rowling Regenerative Neurology Clinic” - http://annerowlingclinic.com/
”Lumos” - http://wearelumos.org/

Każdy z nas i zawsze, nie tylko w tym szczególnym dniu, może przekazać swój „prezent” dla J.K.Rowling. My zaczęliśmy od 1 funta na rzecz „Lumosa”. Na początek.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz