„Trafny wybór” odc. 5, czyli o serialu & autograf J.K.Rowling

Plejada gwiazd rozmawiających o J.K.Rowling, notorycznie pojawiające się artykuły w gazetach, nazwisko pisarki brzmiące głośno w radiu. A to wszystko za sprawą „Trafnego wyboru” – najnowszej książki spod pióra autorki „Harry’ego Pottera”. Wydanie angielskie, bardzo szybka publikacja polskiej translacji – o dokonaniu Anny Gralak, która powieść „The Casual Vacancy” przełożyła na nasz język w mniej niż 3 tygodnie głośno było nawet za granicą. Wydawnictwo Znak zdecydowanie nie próżnowało – widać, że do publikacji pierwszej książki J.K.Rowling „dla dorosłych”, wydawca podszedł bardzo poważnie. Machina promocyjna ruszyła i niemal każdego dnia dają się słyszeć głosy coraz to nowych osób wypowiadających się na rzecz kampanii promocyjnej powieści. A choć dostrzegam, że ostatnio zdaje się, iż ten temat – temat „Trafnego wyboru”, powoli się w Polsce przejada, nie jestem w stanie przestać o nim mówić i robię to nadal – wszem i wobec. 

Być może to wynik naszej doskonałej współpracy z wydawcą, ale i nie tylko. To z pewnością przede wszystkim rezultat tęsknoty, która pozostała w moim sercu po publikacji ostatniej książki Joanne Rowling – „Baśni barda Beedle’a”, które ukazały się w Polsce 6 grudnia 2008 roku nakładem wydawnictwa Media Rodzina. Później pozostała pustka, teraz łatana „Trafnym wyborem”. I pomimo, że na początku miałem wątpliwości, że moja lektura tej książki jest „trafnym wyborem”, to po przebrnięciu przez nią i pojęciu wielu kwestii w niej poruszanych, jestem głęboko przekonany, że tak jest w istocie. Nie mogę powiedzieć, że ta książka jest dobra. Bo nie jest. Ona jest świetna! Ale dosyć już tej gloryfikacji i apoteozy. Nie moim zamierzeniem jest obrzydzanie życia tym wszystkim, którym już ta kampania reklamowa się przejadła. Do powtarzania wypowiedzianych już frazesów też nie jestem skłonny. Skłonny jestem natomiast do rzucenia się w bezbrzeżny wir rozmyślań na temat adaptacji filmowej tejże publikacji. Taką inicjatywą wykazała się telewizja BBC. Prawa do ekranizacji „Trafnego wyboru” zostały sprzedane, a treść książki ma zostać rozdzielona na kilka odcinków… serialu. Premiera zapowiadana jest dopiero na 2014 rok. Tym razem nie będzie wielkiego kinowego hitu przyciągającego przed wielki ekran miliony fanów z całego świata, miast tego widz będzie miał zasiąść przed telewizorem i oglądać z zaciekawieniem (oby) perypetie mieszkańców Pagford. J.K.Rowling, która ma współpracować przy tworzeniu scenariusza serialu, zdradziła, że jest zachwycona tym, że to właśnie BBC zainteresowało się przeniesieniem jej literackiego „dziecka” na ekran telewizora. Autorka uważa, że jak nikt inny, to właśnie ludzie z BBC będą w stanie oddać wiernie i rzetelnie charakter jej książki w swoim serialu. Mnie pozostaje mieć nadzieję, że tak będzie w istocie. Jednak pozwolę sobie odejść teraz od faktu wykupienia przez BBC prawa do zekranizowania „Trafnego wyboru” i pozwolę myślom błądzić przez chwilę, nim wyleję na „papier” to co mi w duszy szepce.

”Harry Potter” – fenomen literacki i filmowy dla dzieci i młodzieży, nieoceniona i bezcenna marka przyciągająca setki milionów fanów z całego świata. Siedem książek, osiem kinowych filmów. Wielka pompa i rozgłos. „Trafny wybór” – książka dla dorosłych, która budzi kontrowersje wśród fanów cyklu o Harrym Potterze, ale i zachwyca. Tu nie ma mowy o popularności porównywalnej ze sławą „Harry’ego”. I nie ma też na to szans. Serial telewizyjny będący adaptacją powieści… Niezbyt wesoło mi się to zapowiada, albowiem nie jestem fanem seriali. Unikam ich. Uważam, że zjadają zbyt wiele czasu i zbyt wiele odcinków jest nudnych i mozolnych. Wieje melancholią. Czy „Trafny wybór” przyciągnie mnie przed telewizor? Zapewne tak. Ta książka i Rowling robią swoje. Nie sposób im odmówić. Acz nie oczekuję dzieła wybitnego. Zgadzam się w pełni z wcześniej wypowiedzianymi słowami pisarki, kiedy powiedziała, że według niej ta książka nie nadaje się do zekranizowania. I w istocie – jak zekranizować myśli bohaterów? Jak oddać na ekranie te wszystkie czeluście ludzkiego umysłu tak zgrabnie i ładnie opisywane przez autorkę w książce? Według mnie to awykonalne. I lękam się w tymże serialu tego, że wydarłszy z bohaterów głębię i myśli, otrzymamy papkę w postaci podobnej do „Klanu”, „Julii” czy „Pierwszej miłości”… A to byłaby doprawdy profanacja zasługująca na najwyższe potępienie. Światełko w tunelu zapala mi się jednak na myśl, że to BBC zajmie się produkcją. Nie będę udawał, że mam wiele wspólnego z ich serialami czy programami. Niemniej darzę ich szacunkiem i pewną dozą… tak, zaufania. Wierzę, że tak poważna i szanowana stacja nie zaserwuje nam kiczu i będzie dużo bardziej rozwinięta, aniżeli kiczowaty polski świat seriali. Głupcem byłbym uważając, że może być inaczej. I choć moje myśli i odczucia są rozbieżne, z nadzieją wyczekują dnia, kiedy zasiądę przed telewizorem, by obejrzeć „Trafny wybór”. Jedynie wówczas będę mógł ocenić czy produkcja spisała się na medal czy też zbezcześciła i sprofanowała świetną książkę. I chciałbym, by i Natalia dorzuciła swoje trzy grosze do mojej wypowiedzi, niemniej tym razem nasze myśli i odczucia wiernie się pokrywają…

Cóż zatem… skoro tym razem opinii Natalii nie będzie, pozwolimy sobie pochwalić się naszym najnowszym… skłamałbym mówiąc: „nabytkiem”, dlatego powiem: „trofeum”. „Trafny wybór” z autografem samej J.K.Rowling… Bez wątpienia jest to jedna z najcenniejszych „pamiątek”, którą w tym momencie mamy. Budzi ona jednak pewne myśli. I być może ktoś zechce mi zarzucić, że na stronie poświęconej „Harry’emu Potterowi” oddaję hołd i cześć publikacji, która z magiczną serią nie ma nic wspólnego. Być może jest to więc odpowiednia chwila by zdeklarować swoje stanowisko. „Harry Potter Kolekcja” to przede wszystkim wyraz hołdu dla Autorki – J.K.Rowling, a nie samej książki. Seria jest genialna, ale nie możemy pozostać ślepi i głusi na inne artystyczne dokonania pisarki. Stąd też wysokie zainteresowanie z naszej strony „Trafnym wyborem”. Choć dla mnie ta książka jest i pozostaje czymś, do czego wprowadzeniem był właśnie „Harry”. Z „HP” dorastałem, dojrzewałem i odebrałem wiele ważnych lekcji w życiu. „Trafny wybór” wprowadza mnie w dorosłość i dalej zwraca uwagę na to, co w egzystencji jest ważne. Tym razem nie jest to miłość, przyjaźń i wierność, ale inna – niezwykle ważna rzecz. Otwartość na innych i zainteresowanie. Brak obojętności, bo to ona psuje świat, a człowieka obarcza pychą i samouwielbieniem. Ale wystarczy tego bajdurzenia. Zacząłem o „Trafnym wyborze” z autografem J.K.Rowling, więc przy tym pozostanę. Niezmiernie jest mi miło, wierzę też, że Natalia potwierdza tę opinię, mieć w kolekcji pamiątki w postaci autografu od J.K.Rowling związaną z „Harrym Potterem” (podpis złożony na karcie przedstawiającej okładkę pierwszego tomu serii w wydaniu brytyjskim) oraz podpisu złożonego w „Trafnym wyborze”. Jak dotąd Natalia niestety nie miała jeszcze możliwości spotkania J.K.Rowling na żywo, jednak wierzę, że akcja Dyskusyjnych Klubów Książki (o której przeczytać można w poprzednim wpisie) przyniesie sukces w postaci wizyty pani Rowling w naszym kraju i umożliwi i Natalii, i mnie, i Wam wszystkim – spotkanie z tą niezwykłą pisarką. Do czego zmierzam. Każdy jej własnoręczny podpis złożony czy to na karcie czy w książce, przynajmniej dla mnie, jest jak spojrzenie w oczy kobiecie, która przez wiele lat prowadziła mnie przez życie trzymając niewidzialną dłonią za ramię. Jest cichym symbolem wiary i determinacji, które naprawdę działają cuda.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

2 komentarze:

  1. "Jak dotąd Natalia nie miała jeszcze możliwości spotkania z J.K.Rowling", a jak z Tobą? Spotkałeś ją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na Światowej Premierze HP7.2 w Londynie :)

      Usuń