Gaumardżos - Hari Poteri! (66)

Na szumne, przepełnione pompą wpisy i patos, przyjdzie jeszcze czas. Niemniej czuję się dziś niemalże jak bokser stojący u progu walki o mistrzowski pas. Lata przygotowań, pracy i starań, sięganie po to co nieosiągalne i zwycięstwo za zwycięstwem. Wszystko po to, by wykonać swój cel i spełnić marzenie. To być może i jest infantylne porównanie, acz najtrafniejsze. Przynajmniej moim zdaniem. Ale nim wystąpi z brzegów woda, którą przelewam już we wstępie, przejdę do konkretów. Zaczyna się ostatnie odliczanie. Jesteśmy z Natalią u progu wspaniałego triumfu, albowiem w niezwykle magiczną datę – 12 grudnia (12.12.12) przybyła paczka z tak długo oczekiwaną przez nas książką. Książką, która na tę chwilę była najtrudniejszą do zdobycia.

Doskonale pamiętam moje cztery filary, o których niegdyś pisałem. Tym większym sukcesem jest zdobycie przez nas 66-te wydanie językowe „Harry’ego Pottera” w języku gruzińskim. Teraz mogę już śmiało powiedzieć, że nic nas nie zaskoczy na tej ostatniej prostej. Wspominałem o ostatnim odliczaniu. Pozostało nam bowiem jeszcze 9 wydań do skompletowania kolekcji. Jeszcze niewiele ponad rok temu ta lista była o wiele dłuższa… Radość z „Pottera” po gruzińsku jest wielka. Na nic zdały się próby zakupu przez Internet – ceny nie tylko były wywindowane, ale i dostawa do Polski rodziła problemy. W zasadzie mogę określić tę książkę jako zdobytą w archaiczny sposób… Nie zdradzę nic poza tym, że to tradycyjny, wysłany pocztą list przyniósł nam tak wielki sukces. Patrząc na tę książkę nie można oprzeć się niezwykłemu pismu ułożonemu w słowa „Harry Potter”. Sam nie mogę się wprost napatrzeć na te litery.

Skoro o sukcesie mowa – i to tak okazałym – nie mógłbym pozbawić się przyjemności pochwalenia się pewną rzeczą. Jedna z największych „potterowych” kolekcji na świecie liczy sobie książki w 69 językach. Jest to zbiór należący do profesora Nicholasa Zekulina, wykładowcy uniwersyteckiego z University of Calgary (o jego kolekcji można przeczytać tutaj: LINK). Widać więc czarno na białym jak niewiele brakuje nam nie tylko do zrównania się z nim, co prześcignięcia go. I teraz uwaga – jakkolwiek wcześniej podawałem, że istnieje 76 oficjalnych wydań światowych „Harry’ego Pottera”, zmuszony jestem zweryfikować tę informację, albowiem jest ich 75. Skąd wynikła pomyłka? Zacznę od początku. A na początku znalazłem okładkę ormiańskiego wydania „HP i Kamienia Filozoficznego” na stronie University of Calgary, gdzie była prezentowana kolekcja profesora Zekulina. Wówczas po raz pierwszy zetknąłem się z informacją, że rzeczone wydanie w ogóle istnieje. Niezwłocznie podjąłem próby dotarcia do owej książki. Jedna z fanek „HP” z Armenii zgodziła się mi pomóc, potwierdzając, że jest to wydanie autoryzowane i w pełni legalne. Niemniej po kilku miesiącach ciszy z jej strony i ponawiania deklaracji, że będę mógł odkupić od niej książkę, zacząłem się lekko niecierpliwić (dla wiadomości – czekałem ponad rok) i starałem się znaleźć tę książkę w sieci na własną rękę. Jednak ormiański Harry był jak duch – nieobecny. Napisałem więc do człowieka, który ma w swoim zbiorze ową edycję. Nicholas Zekulin przesłał mi skan pierwszych stron książki, gdzie znajdowały się informacje o wydawcy oraz identyfikacyjny numer ISBN. W mailu przesłanym do mnie wyraził również niepewność czy oby na pewno jest to oficjalne wydanie. Zakupione bowiem zostało ono w metrze… Do tego jeszcze fakt, że podany na stronie informacyjnej wydawca nie posiadał żadnej strony internetowej, ani też nie było do niego żadnego kontaktu. Gdzieniegdzie po numerze identyfikacyjnym można było odszukać książkę i kupić ją. Mnie jednak wciąż dręczyło przeczucie, że być może profesor Zekulin ma rację i jest to wydanie pirackie. I cóż mogę powiedzieć. Odpowiedź, którą otrzymałem od agenta literackiego J.K.Rowling potwierdza to przeczucie. Nie istniało i nie istnieje oficjalna translacja ormiańska „Harry’ego Pottera”. Edycja, którą widziałem to fałszywka. Stąd też weryfikacja danych. Istnieje 75 oficjalnych, autoryzowanych i legalnych tłumaczeń „Harry’ego Pottera”. Ani więcej, ani mniej. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. Stąd też wynika, że mamy do zdobycia jeszcze 9 książek. Na dzień dzisiejszy nie posiadamy edycji w języku hebrajskim, galicyjskim, łotewskim, słoweńskim, rumuńskim, fińskim, indonezyjskim, malajskim i chorwackim. Jeśli ktokolwiek posiada dojście do któregoś z tych wydań, a zwłaszcza do fińskiego, będziemy bardzo wdzięczni za informacje na ten temat.

A tak swoją drogą, dziwnie jest powrócić do starego stylu pisania na temat zagranicznych wydań. Na myśl mi to przywodzi słowa, którymi zaczynałem ówczesne wpisy: „dzisiaj będzie o motywie przewodnim tego bloga, kolekcji…” itd. itp. Idą święta, budzą się sentymenty…

Na zakończenie – podziękowanie! Dla Nino z Gruzji za „Harry’ego Pottera” w „ichszym” języku.

Really great „THANK YOU”, Nino, for your great help with Georgian edition of „Harry Potter”. All the very best wishes to you!
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz