"Trafna" czy trefna kontynuacja "Harry'ego Pottera"?

15 listopada odbyła się oficjalna, polska premiera „Trafnego wyboru” – najnowszej książki J.K.Rowling skierowanej do dorosłego czytelnika. Choć liczącą ponad 500 stron powieść można było zakupić poprzez stronę wydawnictwa Znak już od 5 listopada, do szerokiej sprzedaży trafiła ona właśnie wczoraj. Polskim przekładem „The Casual Vacancy” zajęła się Anna Gralak, która wykonała go w rekordowo krótkim czasie. Translacja zajęła tłumaczce mniej niż 3 tygodnie. W przeciwieństwie do wydań „Harry’ego Pottera” w przypadku „Trafnego wyboru” Polska doczekała się swojej edycji jako jedno z pierwszych państw na świecie, a nie tak jak uprzednio – jedno z ostatnich.

ZDANIEM DANIELA:
Jeszcze do niedawna siedziałem jak na szpilkach w oczekiwaniu na publikację najnowszej książki J.K.Rowling. Po ponad 11 latach związania z jej twórczością wciąż całe moje ciało i umysł odczuwały żądzę czytania kolejnych prac pisarki. „Harry Potter”, którego czytałem niezliczoną już ilość razy (większość tomów miałem przyjemność zgłębiać więcej niż po dwadzieścia pięć razy) miał być, w świetle czynionych zapowiedzi, tą delikatną, dziecięcą wręcz cząstką literackiego talentu Joanne Rowling. Niezwykle ciekawiła mnie ta bardziej ponura i skierowana do dorosłego czytelnika publikacja. Kiedy już książka trafiła w moje ręce, pojawił się wielki dylemat i problem, zarazem. Jeden egzemplarz „Trafnego wyboru” przypadł na mnie i Natalię. Żadne nie było skore ustąpić drugiemu i prawdą będzie, jeśli przyznam, że moja natura dżentelmena na niewiele się zdała przy konfrontacji z owocem pracy naszej ukochanej Autorki. Prowadząc niemalże cichą wojnę i oczekując drugiej książki dla zażegnania konfliktu, doszliśmy do tymczasowego rozejmu, który wymagał ustępstw i poświęcenia od każdej ze stron. Wynikiem tego było to, że czytaliśmy tę książkę na głos. Niemalże do utraty (zwłaszcza przeze mnie) głosu, lecz miast głosu po kilkunastu pierwszych stronach straciłem coś zupełnie innego…

Każda kolejna strona lektury, tym razem już trawiona w ciszy, albowiem Natalia nie była już zainteresowana poznawaniem dalszych losów mieszkańców Pagford, pełna była budzącego się we mnie niesmaku. Wulgaryzmy, dosadne stwierdzenia i niemal na siłę tworzone dosadne opisy, stopniowo odczarowywały mnie z uroku i sprawiały, że miast niego, natrafiałem bosą stopą na próżnię. Z coraz większym grymasem niechęci na twarzy brnąłem przez kolejne rozdziały, każdy omawiając z narzeczoną. Nie wyglądało to dobrze. Tak dobrze znana mi i kochana przeze mnie magia pióra J.K.Rowling, jej zgrabny i przyjemny styl, bogate opisy… To wszystko gdzieś utonęło pozostawiając odartą z przyzwoitości kupę sklejonych ze sobą kartek, uwięzionych pod czerwono-żółtą okładką. Ciekawie zapowiadająca się książka, faktycznie zaczynała się interesująco – bo cóż może wciągać w fabułę powieści bardziej, aniżeli śmierć ważnego bohatera? Ale wraz z Barrym Fairbrotherem zginął (już po pierwszych stronach) przyjazny duch tej książki. Każda kolejna strona „Trafnego wyboru”(który dla mnie początkowo był zwyczajnie „trefnym”, albowiem książka w ogóle do mnie nie przemawiała) sprawiała, że narastało we mnie jedno, fundamentalne pytanie: „czy naprawdę, do kurwy nędzy, trzeba w tekście używać wulgaryzmów, by ów tekst stał się tekstem dla dorosłych?”. Odpowiedź na to pytanie poznałem, gdym zgłębił dalszą część książki. Niby jakimi słowami można określić skrajną patologię i dwulicowość? Jakimi wyrazami powinna posłużyć się pisarka chcąc opisać świat pełen zepsucia i animozji, gdzie nic nie jest ani czarne, ani białe, lecz unurzane w różnych odcieniach szarości. Dzisiejszy świat pełen jest przekleństw, bluźnierstw i zepsucia moralnego. Jaka więc ma być książka dotykająca aspektów tego świata, jak ma zostać opisany i określony, by ów opis stał się autentycznym? Mniej więcej przy połowie lektury przyszło do mnie oświecenie i zrozumienie. Zrozumiałem jak bardzo zmyślne i zaplanowane jest to, co autorka „Harry’ego Pottera” czyni w swojej powieści dla dorosłych. Przywykłem do magii, czarów i fantastycznych przygód, dałem się porwać pełnym niebezpieczeństw przygodom Harry’ego Pottera. W „Trafnym wyborze” przyszło mi skonfrontować się z realną „magią” – ze światem, w którym żyję, a o którym wolę na co dzień nie rozmyślać. Zmuszony stanąć twarzą w twarz z prawdziwymi problemami, z którymi borykają się ludzie, z patologią i prześladowaniem, poczułem się jak odarty z wiary w człowieka i pozostałem z tym uczuciem niepewności i żalu, aż do samego końca. Piętnaście lat po wydaniu „Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego”, początku największego fenomenu literackiego w historii, przyszło, co zupełnie nieoczekiwane, za sprawą tej samej osoby, która oczarowywała mnie siedmioma książkami, otrzeźwienie i niemalże wiadro lodowatej wody wylane na głowę. „Trafny wybór” to kontynuacja „Harry’ego Pottera”. Czy upadłem na głowę? Skądże. „Harry Potter” wypełnił moje dzieciństwo, młodość i wypełnia niemal dorosłe życie dodając mi każdego dnia siły, wiary i odwagi, bym w dorosłym życiu potrafił mierzyć się z problemami przedstawionymi w „Trafnym wyborze”. Bo „wojna” może nadejść zawsze, grunt, by afekcie nie zaryzykować i nie stawiać na szali, tego co w życiu najważniejsze. I abstrahując od tematu - wojnę, w jakimkolwiek uznać ją możemy znaczeniu, wygrała tłumaczka polskiej edycji książki. Anna Gralak w 3 tygodnie dokonała tego, czego polski tłumacz "Harry'ego Pottera" dokonywał w 4 miesiące. I przyznać trzeba, że tłumaczenie "Trafnego wyboru" jest świetne i bardzo wierne oryginałowi.

I jak pogodzić swoje myśli, kiedy w ignorancji przemęczyłem ponad dwieście stron, by w zrozumieniu z przyjemnością, ale i wzruszeniem i dojmującym uczuciem smutku i niesprawiedliwości, dotrwać do końca. W trakcie lektury „Trafnego wyboru” poczułem głęboki zawód – zawiodłem się na Rowling i zwątpiłem w to, że nadal ma w sobie talent, który powołał „do życia” książki o młodym czarodzieju. W połowie siedziałem w bezruchu nie wychylając nosa z ponad książki. Pod koniec przerywałem, by zrozumieć i wyciszyć się. Pewne jest jedno – najnowsza publikacja Brytyjki wyrwała mnie w bardzo brutalny sposób z krainy „Harry’ego Pottera”, a co gorsze – uczyniła to przedstawiając realny świat. I mętnym stwierdzeniem byłoby, gdybym polecił komuś „Trafny wybór”, bądź odradził czytania. Bo ta książka dobija i przytłacza, ale też zmusza do myślenia i rozsądku, tak, byśmy w każdej chwili swojego życia pamiętali o tym, że czasami wszystko zależy od nas. I od naszych wyborów, które jeśli są mniej „trafne”, mogą prowadzić do takich tragedii, jakiej doświadczyli bohaterowie najnowszego dzieła Joanne Rowling.

ZDANIEM NATALII:
Jako jedna z prowadzących bloga „Harry Potter Kolekcja” wzięłam sobie za punkt honoru, aby przeczytać nową powieść J.K.Rowling i napisać recenzję. Jak Daniel wspomniał, żadne z nas nie odpuściło i nie odstąpiło drugiemu w czytaniu „Trafnego wyboru”. W tej chwili żałuję tego, że jestem osobą upartą, ponieważ uważam, że książka nie była tego warta. Zapewne jesteście zaskoczeni tym, co właśnie Wam wyznałam i zapytacie dlaczego mam takie, a nie inne zdanie. Czytając już na głos pierwsze rozdziały czułam, że nie będzie to „lekka” lektura. I wcale się nie pomyliłam. Poruszane w książce tematy są niezwykle przygnębiające i odzwierciedlają świat, w którym żyjemy. Przecież po to czytamy książki, żeby móc oderwać się od otaczającej nas szarej rzeczywistości. Żeby choć na chwilę przenieść się do innego świata, wziąć udział w niesamowitej przygodzie, albo przeżywać pierwsze miłości wraz z bohaterami. Innym powodem, dla którego nie kontynuowałam czytania, są wulgaryzmy. Jestem świadoma, że są one częścią charakterystyki postaci i wydarzeń, lecz żyjąc w dzisiejszym świecie, gdzie ostre słownictwo jest wszechobecne, nie zamierzam stykać się z nim dodatkowo w literaturze. Tym bardziej, że ilość siarczystych słówek w książce jest bardzo przesadzona, co sprawia, że treść wydaje się być „naciągana”. Na chwilę obecną nie zamierzam powracać do kontynuowania lektury, ale kto wie, może kiedyś nadejdzie dzień, w którym „dorosnę” i sięgnę po „Trafny wybór”.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz