Celtycki świat „Harry’ego Pottera” – część 2

"Harry Potter ha Maen ar Furien” najprawdopodobniej stanie się najpopularniejszą książką przetłumaczoną na język bretoński.

Wywiad z Thierrym Jametem – właścicielem wydawnictwa An Amzer, które opublikowało bretońskojęzyczną edycję „Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego”.

HPKOL: Jak się Pan czuje po wydaniu „Harry’ego Pottera” po bretońsku? Czy jest Pan usatysfakcjonowany? Czy wynik jest taki, jakiego się Pan spodziewał?

TJ: Tak, jestem usatysfakcjonowany. Może jedynie okładka mogłaby być nieco bardziej błyszcząca.

HPKOL: Jak bardzo popularne jest to wydanie? Czy sądzi Pan, że te 3000 egzemplarzy książki wystarczy?

TJ: 3000 egzemplarzy na pewno nie wystarczy. Pod koniec listopada będzie dodruk. „Harry Potter ha Maen ar Furien” najprawdopodobniej stanie się najpopularniejszą książką przetłumaczoną na język bretoński.

HPKOL: Pańskie wydanie jest jednym z zaledwie kilku na świecie, które może pochwalić się oryginalną szatą graficzną. Dlaczego zdecydował się Pan na wybór takiej właśnie okładki (która naszym zdaniem jest po prostu świetna)?

TJ: Ponieważ sądziliśmy, że ważne jest pokazanie, że bretońska cywilizacja to cywilizacja celtycka, a książka o czarodziejskich zaklęciach jest częścią celtyckiej kultury.

HPKOL: Czy łatwo było nabyć prawa do publikacji „Harry’ego Pottera” po bretońsku? Kiedy zdecydował Pan o wydaniu tej książki?

TJ: Wielu ludzi zadaje mi to pytanie… Tak, to było naprawdę bardzo proste. Nie mogę powiedzieć Wam więcej, ponieważ na pewno wiecie, że nasza umowa jest poufna. Zdecydowałem się spróbować wydać „Harry’ego Pottera” po bretońsku w 2010 roku po rozmowie z Markiem Kerrainem.

HPKOL: Co mógłby Pan powiedzieć o współpracy z panem Markiem Kerrainem? [tłumaczem książki – przyp. red.]

TJ: Mark Kerrain jest bardzo dobrze znany jako najprawdopodobniej najlepszy tłumacz z angielskiego na bretoński. W pełni wierzyłem w jego umiejętności.

HPKOL: Kiedy możemy spodziewać się informacji na temat kolejnych tomów tej serii po bretońsku? Czy zamierza Pan wydać wszystkie siedem części?

TJ: Będziemy się starać o to, żeby wydać wszystkie siedem książek, o ile ludzie odpowiedzialni za prawa do publikacji za granicą nadal będą wobec nas w porządku, na co bardzo liczę. Chcielibyśmy wydać drugi tom, „Harry Potter ha Kambr ar Sekredou”, na Gwiazdkę 2013 roku.

***

A zatem możemy spodziewać się ciągu dalszego i nie byłbym tu sobą, gdybym nie nawiązał do „końca” serii o Harrym Potterze. Ale najpierw rzecz, która winna się znaleźć dużo wyżej w rzeczonym wpisie, albowiem temat dotyczy książki…

Osobiście jestem oczarowany bretońskim wydaniem „Harry’ego” – książka jest duża, pięknie wydana i z niezwykłą szatą graficzną. Pamiętam swego czasu, gdy Thierry Jamet przesłał nam wstępny projekt okładki, nieco różniący się od finalnej jej wersji. Choć różnica między „starą”, a „nową” szatą graficzną, a w zasadzie jednym jej elementem, jest niewielka, do mnie osobiście bardziej przemawia ta obecna. Prostota jest jej największym atutem. Stylizowana na skórzaną z metalowymi elementami naprawdę budzi podziw. I jest niezwykła, co tu dużo mówić. Kiedy żyje się w przekonaniu, że filmowy slogan „It all ends” jest tylko pustym, komercyjnym wyrażeniem, każdy nowy początek jest czymś niezwykłym i magicznym. Pierwszy tom „Harry’ego Pottera” w języku bretońskim dopiero co ujrzał światło dzienne. Prace nad kolejnym dopiero się rozpoczną. Cudowne uczucia wywołuje świadomość, że nie tak daleko od nas, ktoś po raz pierwszy w życiu sięga po „Harry’ego” napisanego w swoim ojczystym języku. Mam nadzieję, że takich osób jest jak najwięcej, choć sam wydawca potwierdził, że ta pozycja jest bardziej skierowana do kolekcjonerów, a my jesteśmy jednymi z pierwszych, nią zainteresowanymi. Niewątpliwie rola tej translacji jest taka sama jak wydania irlandzkiego czy walijskiego, które zostały wydane przez Bloomsbury, brytyjskiego wydawcę „HP”. Naprawdę niewiele książek doczekuje się wydania w języku celtyckim. W przypadku powieści J.K.Rowling, „Kamień Filozoficzny” został opublikowany w aż trzech celtyckich językach!

A skoro znowu na „tapecie” pojawia się kultura celtycka… Skąd wywodzi się Halloween, które jest tak ważnym świętem w „Harrym Potterze”, a i w Polsce w ostatnich latach staje się coraz popularniejsze? Dla Celtów 31. października znany był jako „Samhain” – święto dedykowane właśnie zmarłym. Tego dnia granica między światem żywych i martwych, zacierała się i jak wierzono – otwierała się. Umarli tego dnia odwiedzali domy żyjących i przynosili im wieści – dobre bądź złe, bądź też ostrzegali ich. By sprawić, że umarli będą przychylni żyjącym, proponowano im udział w uczcie. Bywało też, że wybrani śmiertelnicy przechodzili tego dnia do królestwa zmarłych. I nie jest to jedyna tradycja celtycka, która w nieco zmienionej formie przetrwała do dzisiaj, albowiem nawet Boże Narodzenie ma swoją celtycką wersję…

By odbiec jednak nieco od tematyki funeralnej, przejdę do analizy faktów, bez których ten wpis nie mógłby powstać. „Harry Potter ha Maen ar Furien” (ciekawostką jest, że słowo „Maen” pojawia się także w tytule walijskim powieści i znaczy dokładnie to samo) jest 76-tym wydaniem językowym „Harry’ego Pottera” na świecie. Zapewne wielu z Was spotkało się z nieco inną liczbą wydań – obecnie podawana ich liczba to 74. My jednak swoje wiemy. Ale nie o tym będziemy dywagować. Na koniec przejdziemy do tego co lubię najbardziej, choć nieco odbiegnie to już od Celtów, ich kultury i języków…

Z posiadanych przez nas informacji, „Harry Potter” po bretońsku już wkrótce nie będzie najnowszą translacją książek tej serii. Na Białorusi już trwają prace translatorskie przy „Kamieniu Filozoficznym”, zaś władze Kazachstanu po przeprowadzonej sondzie, również zaczęły wspierać tamtejsze wydanie książek J.K.Rowling. Dodatkowo – w 2004 r. wydawnictwo Bloomsbury zapowiedziało kolejne celtyckie wydanie „HP” – szkockie gaelickie. Na chwilę obecną prace przy tej wersji zostały wstrzymane, lecz nie można wykluczyć, że zostaną one wkrótce wznowione. Wbrew powszechnym opiniom – „Harry Potter” ma się całkiem dobrze, a kolejne publikowane tłumaczenia z pewnością to potwierdzają. W ponad 200 krajach świata sprzedano już sporo ponad 450 mln egzemplarzy tych książek.

„Yec’hed da Harry Potter, ar paotr chomet bev!”

"Harry Potter" w wydaniach celtyckich, od lewej: walijskim, bretońskim i irlandzkim (iryjskim).
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz