O "Trafnym wyborze" wydania nowego "Harry'ego Pottera"


Już jutro premiera najnowszej, a zarazem pierwszej książki autorstwa J.K.Rowling nie związanej z Harrym Potterem. „Trafny wybór”, bo taki tytuł będzie nosić polskie wydanie powieści dla dorosłych, w naszym kraju ukaże się nakładem wydawnictwa Znak już 12 listopada bieżącego roku (zamawiając tę książkę przez stronę wydawcy, możemy spodziewać się wysyłki już po 5 listopada). Jakiż inny temat mógłby mnie zmobilizować do mordowania się z awaryjnym systemem onetowskiego bloga, jeśli nie właśnie najnowsza publikacja Jo? I choć odpowiadam sam przed sobą, zupełnie szczerze, że nie wiem, to wiem natomiast, iż nie jest to jedyny temat, który wzbudził we mnie tak silną chęć wypowiedzenia się, że nie jestem w stanie się jej oprzeć i zniosę naprawdę wiele, by móc to uczynić.

Ale najpierw… sięgnijmy pamięcią wstecz. Do 2008 roku, dokładnie 26-ego dnia stycznia tegoż roku… W Polsce ukazał się ostatni tom przygód „Harry’ego Pottera”, później – 6 grudnia, zaledwie 2 dni po światowej premierze otrzymaliśmy wspaniałe „Baśnie barda Beedle’a”, a potem… słuch o „Harrym Potterze” zaginął. Ze strony polskiego wydawcy, oczywiście, albowiem Media Rodzina, mimo wcześniejszych zapowiedzi, zdecydowała się nie podejmować nowych działań związanych z naszą serią. Ciche zapowiedzi, które dotarły do mojego ucha na temat wydania jubileuszowego okazały się być bezpodstawnymi, ponieważ po roku wydawca wycofał się z projektu. Jako potteromaniacy nie dostaliśmy nawet nowego kalendarza potterowskiego na kolejny rok, ponieważ wydanie go wydawało się być nieopłacalne. Pominę już fakt, iż nawet sam ojciec polskiego „Harry’ego Pottera” – pan Andrzej Polkowski „zerwał” z młodym czarodziejem, o czym świadczy jego odpowiedź na zaproszenie mojego przyjaciela na konwent Gathering, który odbył się wiosną tego roku w Bytomiu. Tłumacz odpowiedział, że dla niego „Harry Potter” się skończył i delikatnie dał do zrozumienia, że ma już serdecznie dość szumu, który narodził się wokół tej serii i że dla niego była to tylko praca, którą już wykonał. Nie jestem w stanie określić tego lepiej, aniżeli zrobił to sam Mikołaj, mój przyjaciel prowadzący stronę Hogsmeade.pl – sparafrazuję go teraz: „Smutno jest wiedzieć, że to co dla ciebie jest całym życiem, dla kogoś jest tylko pracą”. Mam nadzieję, że jeśli coś pokręciłem w tych słowach, będzie mi to wybaczone. W każdym razie sens pozostaje ten sam.

Nim przejdę dalej – tak, wiem, wiem – miało być o nowej książce J.K.Rowling, a ja tkwię nadal przy Potterze. Trudno mi przywołać uczucie towarzyszące mi, kiedy dowiedziałem się, że to Znak, a nie Media Rodzina będzie wydawcą powieści Rowling. Do tej pory wydawało mi się logiczne, że to właśnie polski wydawca „Pottera” winien zająć się kolejnymi publikacjami jego autorki. A jednak nie. Niemniej ta informacja prócz delikatnego uczucia zawodu wywołała we mnie też szczyptę nadziei. Być może Znak dokona tego czego Media Rodzina nie zdołała, być może któregoś dnia za sprawą wydawcy „Trafnego wyboru” nasz kraj odwiedzi Joanne Rowling? Może. Czas pokaże. Ale nie będziemy teraz nad tym dywagować. Pomijając już kwestię wszystkich uczuć, odczuć i refleksji, których doświadczyłem dowiadując się rzeczy opisanych powyżej, największe moje zaskoczenie – zarówno pozytywne jak i negatywne – wzbudził we mnie fakt, iż Media Rodzina zdecydowała się wydać – blisko 5 lat po publikacji wszystkich ksiąg serii – „Harry’ego Pottera” z okładkami dla DOROSŁYCH. Moją pierwszą reakcją była niewysłowiona radość – w końcu „Potter” zmartwychwstanie, w końcu dostaniemy coś nowego. Niby to samo, a jednak coś nowego – dowód na to, że jednak coś się dzieje. Druga myśl nie była już tak pełna entuzjazmu i euforii. Dlaczego? Dla mnie sprawa wydaje się być prosta. 27 września ukazuje się nowa książka Rowling, a co za tym pójdzie? POPYT. Nie ukrywajmy i nie udawajmy, że jest inaczej – choćby „Trafny wybór” był gniotem (w co szczerze wątpię), odniesie wielki, światowy sukces. Stanie się bestsellerem. Któryż z czytelników „Harry’ego Pottera”, jego wielbicieli – nie sięgnie po najnowszą powieść pisarki? Iluż dorosłych zaciekawionych fenomenem „HP”, a wstydzących się czytać książki dla dzieci, sięgnie po tę nową pozycję, by sprawdzić moc pióra Jo? Odpowiedź nasuwa się sama. Miliony sprzedanych egzemplarzy w ciągu kilku pierwszych dni. Ile? Biorąc pod uwagę, że książka jednocześnie ukaże się w krajach anglojęzycznych, Niemczech i Francji, sądzę, że możemy obstawiać nawet 8 – 10 milionów sprzedanych egzemplarzy na starcie. Ale powracając do wątku. Mamy popyt, J.K.Rowling znów na fali. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest wydać właśnie teraz nową edycję „Pottera”. Dlaczego? Reakcja łańcuchowa. Widzieliśmy to już na przełomie ostatnich lat. Ilekroć w kinach pojawiał się nowy „Harry”, sprzedaż książki rosła. Teraz będzie tak samo. Nowa edycja to nie tylko szansa pozyskania nowych klientów – „dorosłych”, ale i kuszenie wielu fanów, którzy zapragną te książki, pomimo posiadania wersji „dziecięcej”. Wniosek prosty. W połowie października ukazuje się „HP” w nowym wydaniu, 12 listopada polskie wydanie „Trafnego wyboru”. Dostrzegacie zależność? Jeśli nie, podaję kolejne argumenty – poczynając od cytatu żywcem przekopiowanego z sekcji FAQ na stronie Media Rodziny:

Czym różni się wydanie poszczególnych tomów serii HP dla dorosłych i dla młodszych czytelników?

Wydania dla dorosłych, które pojawiły się w niektórych krajach anglojęzycznych (u nas dostępna jest jedynie wersja tradycyjna, tzw. "dla dzieci") różnią się od tradycyjnych wydań jedynie okładką. Powstały one, ponieważ dorośli w Anglii wstydzili się czytać książkę "dla dzieci" w miejscach publicznych, np. w metrze. Specjalnie zatem dla nich stworzono "dorosłe okładki". Na szczęście polscy dorośli nie są mugolami i nie przeszkadza im lektura książek w znanych nam okładkach.

Mamy zatem zbieżności: dat wydania oraz grupy potencjalnych odbiorców. W żadnym razie nie krytykuję w tym wywodzie postępowania Media Rodziny – wszakże na to czekaliśmy od lat i w końcu: „lepiej późno niż wcale”. Pochwalić należy świetną strategię polskiego wydawcy „Pottera” – wykorzystanie darmowej promocji – wystarcza bowiem fakt wydania „Trafnego wyboru”. Wydawca skupia się wobec tego na podstawowych prawach ekonomii i rynku. Skoro popyt rośnie, winna wzrosnąć i podaż.

Tyle w kwestii zawiłych dywagacji z mojej strony. Acz pozwolę sobie na jedną drobną uszczypliwość związaną z czasem potrzebnym tłumaczowi na przełożenie tekstu z angielskiego na polski. Przekład i proces wydawniczy każdego kolejnego tomu „HP” trwał ok. pół roku. Przekład i proces wydawniczy „Trafnego wyboru” – niewiele ponad miesiąc. Stanowisko Media Rodziny zawsze było niezmienne – pół roku to okres niezbędny dla poprawnego przełożenia tekstu, jego ukształtowania i druku książki. Celem było dostarczenie czytelnikowi książki pozbawionej błędów i usterek językowych. Wydawnictwo Znak stawia natomiast na szybkość wydania – tłumacz odda przełożony tekst wydawcy jeszcze w październiku, wtedy też ruszy machina wydawnicza. Pół roku kontra niewiele ponad miesiąc. Nie zamierzam w tej chwili stawać po żadnej ze stron, ani kwestionować żadnego podejścia. Mam nadzieję, że polskie wydanie „Trafnego wyboru” będzie doskonałe, a z drugiej strony wyobrażam sobie nić żalu w stosunku do Media Rodziny, jeśli tak będzie.

To nie jest jednak temat na wybieranie lepszego czy gorszego wydawcy. Zarówno Media Rodzina jak i Znak odwala kawał dobrej roboty, bo to dzięki nim możemy się cieszyć w naszym kraju publikacjami J.K.Rowling. Osobiście nie mogę się już doczekać wydania „Trafnego wyboru” podobnie jak emisji na polski rynek „Harry’ego” w nowej oprawie graficznej.

Na zakończenie wobec tego kilka informacji odnośnie owych pozycji. „Trafny wybór” ukaże się, jak już wspominałem, 12 listopada (5 listopada jeśli zamawiamy przez stronę wydawcy). Książka będzie w twardej oprawie, a jej cena detaliczna to 49,99 zł.

”Harry Potter” w nowej edycji zostanie wydany w połowie października. Tomy w miękkiej oprawie będą dostępne oddzielnie, jeśli natomiast zechcemy zaopatrzyć się w wydanie w twardej okładce, musimy zakupić cały zestaw zapakowany w pudełko. Cena jak na razie pozostaje nieznana.

A oto okładki polskiego wydania dla dorosłych (okładkę czwartego tomu wydawca pokaże już wkrótce, ponieważ z przyczyn niezależnych od nich jest ona "wyszczerbiona"):
A tak na zakończenie: "Harry Potter Kolekcja" wkrótce powróci...
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz