11.11.11 & aktualizacje

11.11.11 - kolejna premiera "Harry'ego Pottera" już za nami. Być może powinienem był napisać, że ostatnia, ale nie byłaby to prawda, ponieważ już za kilka dni czeka nas premiera prawdopodobnie ostatniej gry poświęconej "Harry'emu Potterowi" - "Lego Harry Potter: Lata 5-7". Niemniej jednak - 18.11.2011 również nie będzie dniem ostatniej premiery związanej z Harrym. Już zapowiadane są wydania kolejnych wydań kolekcjonerskich filmowego cyklu, zatem jeszcze sporo przed nami. Ale zatrzymajmy się na chwilę przy ostatniej - niewątpliwie najważniejszej premierze. Nie mógłbym w tym momencie pozbawić się przyjemności zareklamowania tym, którzy jeszcze tego nie zrobili, zakupu "Harry'ego Pottera i Insygniów Śmierci część 2". Wskażę w tym momencie podstawowe różnice pomiędzy wydaniem owego filmu na DVD i Blu-Ray. A te widać już od samego menu początkowego. W przypadku wydania DVD mamy tu obrazek przedstawiający Harry'ego, Rona i Hermionę - zwykły, statyczny obrazek i muzykę w tle. W przypadku wydania Blu-Ray mamy wspaniałe filmowe sceny wprost z pierwszego pełnego trailera ostatniego filmu. Bardzo ładnie to wygląda, choć jest to dopiero wierzchołek góry lodowej.

A zatem, co posiada wydanie Blu-Ray, czego nie posiada wydanie DVD? Przede wszystkim świetną, prawie godzinną rozmowę Daniela Radcliffe'a z J.K.Rowling, z której wynika bardzo wiele ciekawostek. Naprawdę fantastycznie ogląda się naturalną rozmowę między ludźmi, którzy w zasadzie stworzyli "Harry'ego Pottera" - Jo pisząc książki, Dan wcielając się w tytułową rolę w filmie. Moim zdaniem - świetna rozmowa, a jedyna jej wada to fakt, iż była nagrywana jeszcze przed zakończeniem prac na planie "Insygniów Śmierci". A szkoda, wówczas ta rozmowa z pewnością byłaby jeszcze bardziej szczera i otwarta. Nie znaczy to jednak, że w obecnym wydaniu czegoś jej brakuje! Ze wszystkich wywiadów ten jest dla mnie najszczerszy i najprawdziwszy - bo tu nie ma żadnego dziennikarza i sztucznych pytań. Ot - prosta, wciągająca rozmowa. Polecam.

To oczywiście nie jedyny atut wydania Blu-Ray - drugim jest niewątpliwie Maximum Movie Mode: Hogwart w gruzach ("Spojrzenie oczami gwiazd i twórców filmu na najwspanialszą bitwę stoczoną na ekranie i wiele więcej!"). Najprościej rzecz mówiąc - jest to funkcja umożliwiająca słuchanie komentarzy i oglądanie tajników powstawania poszczególnych scen podczas odtwarzania filmu. Jestem fanem Maximum Movie Mode - myślę, że to rewelacyjna funkcja, choć nadal brakuje mi możliwości włączenia komentarzy audio w czasie filmu od J.K.Rowling, głównych aktorów czy reżysera... Sądzę, że takie subiektywne opinie i historie opowiadane w trakcie projekcji, byłyby dla fana najlepszym rozwiązaniem. Niestety, albo i stety - w "Harrym Potterze" tę funkcję zastępuje Maximum Movie Mode, który jest formą audiowizualną komentarza.

No i ostatnia rzecz przemawiająca na rzecz droższego wydania na nowych nośnikach - zdecydowanie lepsza jakość dźwięku i obrazu, co przy lepszym sprzęcie jest naprawdę odczuwalne.

Jeśli chodzi o inne dodatki - dostępne również na DVD, zdecydowanie wszystkie inne na głowę bije dokument "Kiedy Harry opuścił Hogwart". Jako zachętę zdradzę tylko tyle - oglądałem dziesiątki filmów i filmików dokumentalnych zza kulis "Harry'ego Pottera". Ten bije je wszystkie i każdy z osobna na głowę, ponieważ pozwala wczuć się w atmosferę z planu i z bardzo bliskiej perspektywy doświadczyć tego wszystkiego z czym przez ponad 10 lat zmagali się aktorzy i ekipa pracująca przy filmach z tej serii.

Więc jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, pędźcie do sklepu po swój film! Szczerze przyznaję - w kwestii dodatków specjalnych - kiedy obejrzałem dodatki z dwupłytowego wydania DVD "Zakonu Feniksa" byłem bardzo rozczarowany - w tym wypadku to było od bohatera do zera. W "Księciu Półkrwi" poziom dodatków zdecydowanie się podniósł, "Insygnia Śmierci część 1" pod tym kątem również zachowały poziom. Ale dopiero teraz czuję i widzę doświadczając tego na własnej osobie, że wydanie "Insygniów Śmierci część 2" pod względem materiałów specjalnych jest po prostu magiczne! Tego nie zobaczycie ściągając nielegalnie film z sieci i OKRADAJĄC J.K.Rowling i wszystkich ludzi pracujących przy tych filmach z należnych im pieniędzy.

Jeśli już przy temacie piractwa jesteśmy - uważam, że ktoś kto ogląda film w sieci i nazywa się potem jego fanem, jest zwykłym pozerem. Fan nie okrada swoich idoli. I można to tłumaczyć brakiem pieniędzy - ale są wypożyczalnie, jest VOD, gdzie pewnie za jakiś miesiąc film pojawi się z możliwością wykupienia do niego dostępu za niewielkie pieniądze. Nie trzeba kraść. Jesteśmy fanami - zachowajmy się więc jak fani. Tyle w kwestii moralności z mojej strony.

*** *** *** *** *** *** ***

A teraz - temat, który ja osobiście uwielbiam, a który wielu z Was już na pewno nurzy. Sukcesy.

Zacznę od największego.

Limitowane wydanie ośmiu filmów z albumem

O ile nie będziemy brać pod uwagę kolekcjonerskiego pakietu sześciu filmów z repliką Hogwartu, to wydanie jest bez wątpienia najlepszym jakie pojawiło się na polskim rynku. Piękne opakowanie z tłoczeniami - proste, a zarazem pełne charakteru i magii. A kiedy już nieco przywykniemy do jego zewnętrznego wyglądu, oto co znajdziemy w środku...



Muszę przyznać, że na żywo wszystko to wygląda o wiele bardziej okazale. Ale przyjrzyjmy się uważniej...


Już na pierwszy rzut oka widać, że wydanie to różni się od zagranicznych tylko polskimi płytami w środku - sam tekst opisujący każdy z filmów jest po angielsku. Z jednej strony może to i lepiej, bo wiemy, że dostaliśmy to co obcokajowcy, z drugiej strony - biorąc pod uwagę cenę tego wydania, myślę, że byłaby możliwość, ażeby było ono w pełni spolszczone. Sam nie mam problemu z angielskimi podpisami, ale nie każdy polski fan "Harry'ego Pottera" musi znać i lubić język angielski...
A teraz przyjrzymy się nieco bliżej 48-stronicowemu albumowi, który pomimo mniejszych wymiarów, jest repliką tego, który Harry otrzymał pod koniec filmowego "Kamienia Filozoficznego" od Hagrida...



Najlepsze w tym albumie jest to, że na matowych stronach albumu, każda z fotografii błyszczy imitując wyglądem prawdziwe zdjęcia w albumie.
No i rzecz istotna dla kolekcjonerów - ograniczona ilość egzemplarzy... Otóż to wydanie limitowane w Polsce pojawiło się w ilości 1000 sztuk, zaś każde wydanie jest numerowane:

EDYCJA LIMITOWANA
482 Z 1000

*** *** *** *** *** *** ***
A oto inne trofea minionego tygodnia -
najpierw niespodziewany nadrukowany list z biura J.K.Rowling, który z radością dołączyłem do swojej kolekcji. Jest to dla mnie zarazem mobilizacja do podjęcia kolejnych prób pisania do pisarki z nadzieją, że w końcu otrzymam własnoręczną odpowiedź...



Nie mogę również nie wspomnieć o udanym zakupie na Allegro - własnoręczny autograf Maggie Smith za jedyne 20 zł. Biorąc pod uwagę ceny autografów na ebay, nie trzeba tu komentować niczego :-)
No i ostatni mój nabytek - również z Allegro. Za jedyne 15 zł.

Premierowe wydanie amerykańskiego "Księcia Półkrwi" w twardej oprawie z obwolutą w bardzo dobrym stanie:
Kolejny dowód na to, że na Allegro naprawdę można zrobić korzystny interes.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz