Mój własny Hogwart

Niegdyś porażka zaprowadziła mnie do tryumfu - niezwykle znaczącego i wartościowego, jednakże każda porażka - choćby i posiadała swoje pozytywne następstwa, tak jak miało to miejsce w tym przypadku, nadal pozostanie porażką. A porażki lubią być jak rysa na szkle - na pozór niewielkie, jednak bardzo widoczne i drażniące wzrok patrzącego. Pamiętam swego czasu mój prywatny "podbój" Indii, o którym pisałem na blogu - aż trudno uwierzyć, że wydania hindi, marathi, gudźarati i malajalam "Harry'ego Pottera" zdobyłem przez przypadek - niezwykłe osiągnięcie będące nagrodą pocieszenia... Niewątpliwe brylanty mojej kolekcji wystawione w gablotce z rysą na szkle... Trzy dni temu rysa zniknęła - determinacja i nieustępliwe dążenie do celu przełożyły się w sukces, z którego jestem bardzo zadowolony. To co nie udało się na początku 2010 roku, udało się teraz.

Oto limitowana edycja sześciu części filmowego "Harry'ego Pottera" na DVD. Niezwykła, unikalna edycja z repliką zamku Hogwart. Pamiętam swego czasu jak specjalnie przed pracą chodziłem do Media Marktu, by móc choć przez kilka chwil wlepiać wzrok pełen żądzy w ten magiczny eksponat. Jak się później okazało - wówczas to nie był jeszcze czas na dołączenie tego cuda do mojego zbioru. Dziś mogę powiedzieć, że czuję głęboką satysfakcję i jestem kontent z osiągnięcia. Mógłbym przytoczyć i tym razem historię mojego wejścia w posiadanie owego eksponatu, jednak przytoczę jedynie sam fakt kupna, kiedy sprzedawcy z empiku stwierdzili, że to największa paczka z empik.com (internetowa wersja sklepu) jaka została dostarczona do ich salonu... No cóż - Harry pobił kolejny rekord - wielkości paczki dostarczanej do salonu empik w Bielsku-Białej ;-)

A teraz to co chciałem zrobić od dawna - wyrażenie pełnego zachwytu nad szczegółowością, detalicznością i starannością wykonania samego Hogwartu. Teraz już wiem, gdzie dokładnie mieści się sowiarnia, hangar na łodzie, chatka Hagrida, a nawet... Bijąca Wierzba! Tak - niezwykła detaliczność jest największym atutem tej repliki. Sam zamek prezentuje się niezwykle monumentalnie i okazale - można w nim rozpoznać mnóstwo miejsc, które do tej pory mogliśmy podziwiać jedynie w ekranizacjach cyklu. Mógłbym opisywać bez końca i rozpływać się nad wspaniałością i majestatem okazu, który włączyłem do swojego zbioru, jednak ograniczę się do jednego stwierdzenia: moje urodziny obyły się bez echa - nie dostałem zaproszenia do nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie - skoro więc sam nie mogłem być w Hogwarcie, Hogwart musi być u mnie. I w tym miejscu magia nabiera nowego znaczenia.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz