Kolejny próg przekroczony - 51!

Wojna trwa. Postępuje badanie terytorium Grenlandii, przypuszczam mailowe szturmy na tamtejsze księgarnie i biblioteki, a nawet na mieszkańców miasta Nuuk - stolicy państwa. Wszystko to w jednym celu - by zdobyć grenlandzkiego "Harry'ego Pottera". Wiadomości z frontu są bardzo niekorzystne - wydawnictwo publikujące tamtejszą edycję, upadło. Księgarze rozkładają ręce, bibliotekarze odmawiają współpracy. Wydaje mi się, że wiem, gdzie stoczy się mój ostatni bój - która translacja będzie ostatnią w mojej kolekcji...

Dziś jednak donoszę informacje z innych placów boju. Panie i Panowie - mamy tryumf o jakim wcześniej nawet mi się nie śniło. Generalnie po liczbie "46" powinna być liczba "47" - zgodnie więc z prawami matematyki dzisiaj powinienem celebrować zdobycie 47-go wydania językowego "Harry'ego Pottera". Problem w tym, że ja zawsze byłem kiepski z matematyki... Dlatego u mnie po 46 będzie... niech pomyślę - 48? Nie... nie brzmi zbyt zachęcająco. To może 49? Już wiem! 50 brzmi bardzo magicznie i zachęcająco, ale to też nie to...

Dziś świętuję zdobycie 5 kolejnych wydań językowych "Harry'ego Pottera", co w sumie sprawia, że moja kolekcja liczy już...

51 EDYCJI JĘZYKOWYCH!!!

Estońskie, tajskie, bułgarskie, perskie (w dwóch tomach) i bengalskie - oto moje najnowsze nabytki. Przekraczając próg 50-ciu zagranicznych translacji wchodzę na poziom, w którym do sukcesu zaprowadzić mnie może jedynie upór i determinacja. Teraz będzie już coraz trudniej - poszukiwania będą wymagały dogłębnej precyzji i przemyśleń, jednakże dzisiejszy sukces jest katalizatorem. Moje obecne plany sięgają dalej, niż można by się było tego spodziewać. Kroki przeze mnie podjęte już niebawem zaowocują sukcesami.

Już wkrótce kolejne granice zostaną przekroczone :-)
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz