IT ALL (never) ENDS

"It all ends" lub "To już koniec" - ile razy te słowa uderzały w nas z plakatów, bannerów czy standów promujących ostatnią filmową część "Harry'ego Pottera"? Wczoraj otrzymałem dowód na to, że to wcale nie koniec cyklu, albowiem tak długo jak będą istniały języki, w których książki J.K.Rowling nie zostały wydane, tak długo będzie istniała szansa na to, że "Harry Potter" w którymś kraju odrodzi się niczym feniks z popiołów. Do czerwca tego roku istniały 72 oficjalne wydania, translacje i transkrypcje... Wczoraj odkryłem zupełnie nowe translacje, które w sprzedaży pojawiły się właśnie w czerwcu. Wydanie bośniackie i syngaleskie to zupełnie nowe oficjalne tłumaczenia (nieoficjalne w języku syngaleskim istniały od dawna), bez których żadna kolekcja zagranicznych wydań "HP" nie będzie kompletna. Jako niezłomne i nieustępliwe stworzenie, nie spocznę dopóki i one nie znajdą się w moim zbiorze.

No i pora na pochwalenie się swoimi najnowszym sukcesami. Z powodu rocznicy, nie miałem czasu jeszcze pochwalić się czwartym tomem po katalońsku. Książkę zawdzięczam Oldze z Hiszpanii, która była tak miła i wspaniałomyślna, iż podarowała mi ją zupełnie za darmo. Magia istnieje w Hiszpanii! Zdobyty tom prezentuję na liście moich wszystkich zagranicznych wydań - warto tam od czasu do czasu zaglądać, ponieważ znajdują się na nim świeże aktualizacje.

A teraz coś z sukcesów najnowszych, bo dzisiejszych.

WYDANIE ŁACIŃSKIE

Do tej pory w swojej kolekcji posiadałem tylko drugi tom w tej niesamowitej translacji. Dzięki użytkowniczce BookMoocha z Niemiec - Atii, od dzisiaj moja kolekcja wydań łacińskich jest kompletna.

Rzadko bywają sytuacje, kiedy znajduję w sieci jakieś potterowe pamiątki, które decyduję się zdobyć za wszelką cenę. Wychodzę z założenia, że pamiątek się nie sprzedaje, niemniej ostatnimi czasy pewne szczególne artefakty pojawiły się na Allegro budząc moje kolekcjonerskie pożądanie. Nie spodziewałem się znaleźć na polskiej aukcji przedmiotów tak światowych, niemniej jednak, kiedy już je znalazłem, pokusa ich posiadania była zbyt wielka... Musiałem jej ulec.


Na pierwszy rzut oka zwykłe fotografie bądź plakaty - ładne, to fakt, ale czy warte zakupu? Mistycyzm owych przedmiotów zostaje odarty z otoczki tajemnicy dopiero po odwróceniu ich na drugą stronę...


Rewers wyjaśnia wszystko - oto autentyczne bilety ze Światowej Premiery filmu w Londynie. Dla mnie osobiście jest czymś niezwykłym możliwość posiadania ich i włączenia do zbioru innych, magicznych eksponatów. Nie mogłem mieć żadnego z takowych biletów 7 lipca, jednak zdobycie ich nawet po fakcie jest w mojej skromnej opinii czymś niezwykłym.
IT ALL never ENDS...
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz