Chińskie wydanie specjalne

Kolekcjonowanie książek z zagranicy jest jak poszukiwanie horkruksów przez Harry'ego - niby wiadomo czym są, co oznaczają, ale nigdy nie wiadomo gdzie się mogą znajdować. Wiele lat intensywnych poszukiwań i wchodzenia coraz głębiej, przynoszą oczekiwane skutki - pozostaje być szczęśliwym i czekać na odpowiedni moment. Pisze o tym dlatego, ponieważ udało mi się uzyskać namiary na najbardziej nieuchwytne wydania "Harry'ego Pottera". Wczoraj odnalazłem wydanie w języku tybetańskim - kwestią czasu jest włączenie go przeze mnie do zbioru. Dzisiaj jednak, wyjątkowo, nie będę pisać o kolejnych edycjach, które udało mi się dostać lub o które zabiegam. Po części powrócę tym wpisem do korzeni, które być może niektórzy z Was jeszcze pamiętają.

W moich poszukiwaniach, udało mi się natrafić na niezwykle interesujące wydanie serii - wprost z Chin, w języku uproszczonym - oto chińska "special edition":



Osobiście jestem zakochany w tych wydaniach - najbardziej w "Insygniach Śmierci". Te okładki przypominają mi klasyczne baśnie - ale jednocześnie jest w nich namacalna magia i klimat. Wielki szacunek dla wydawnictwa Renmin Wenxue, które zdecydowało się na to kolekcjonerskie wydanie. Jest to jednak kolejny cios dla nas, Polaków - powoli zaczynamy przynależeć do krajów mniejszości, w których jest mniej niż jedno wydanie "Harry'ego Pottera"... nie dla nas edycje szkolne, dla dorosłych, rocznicowe czy jakiekolwiek inne edycje specjalne - my musimy cieszyć się z jedynego wydania, które mamy... Nieco to smutne - prawda boli.

Ale z pewnością nie boli mnie dzisiejszy dzień, ponieważ zapamiętam go na długo. Wszystkie plany, przeliczenia, zapowiedzi - dziś stają się one faktem. Kupiłem bilet na wyjazd do Londynu - teraz już tylko dni dzielą mnie od światowej premiery ostatniego "Harry'ego Pottera". Marzenia się spełniają!
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz