Kolejny etap "potteryzacji" mojego pokoju

Są takie chwile, kiedy zastanawiam się czy moja wielka potterowa kolekcja narodziłaby się, gdyby mój przyjaciel 21 czerwca 2003 nie powiedział do mnie: "Twoja kolekcja jest niekompletna". Pamiętam ten dzień jak dziś - wydany wówczas został w krajach anglojęzycznych "Zakon Feniksa", a ja go nie miałem. Te słowa dały mi chęć i ambicję do tego, żeby stworzyć prawdziwie kompletną kolekcję. Resztę znacie z mojego bloga. Poruszam ten temat, ponieważ ostatnio zetknąłem się z podobną reakcją - mimo usilnych prób nie mogłem otrzymać kinowego standa z "Harry'ego Pottera" - mimo starań, nie do końca wiedziałem jak to zrobić, wówczas wyżaliłem się mojej dobrej znajomej z moich niepowodzeń, a ona z sarkazmem odpowiedziała coś w stylu, że i tak już mam za dużo potterowych rzeczy, a inni też by chcieli i dobrze, że mi się tego standa nie uda załatwić. Tak jak ją lubię, tak miałem ochotę ją wtedy zamordować, a dziś chcę podziękować - brak wiary we mnie, powątpiewanie w moje możliwości, zwykle kończy się tym, iż mobilizuję siły i bardziej przykładam do swojego zadania. No i cel został dzisiaj osiągnięty:



Oto trzy oblicza wspaniałego kinowego standa, który dzisiaj zajął swe zaszczytne miejsce w moim pokoju. Trud i maile do kierownika kina się opłaciły - dziś odwiedziłem Cinema City w Bielsku-Białej i odebrałem swoją "nagrodę", by z mrówczą precyzją i trudem zawinąć go w 60 metrów folii spożywczej, która miała go chronić przed zawilgoceniem - mina menagera, kiedy powiedziałem mu, że zamierzam owego standa przewieźć w pociągu jest bezcenna. A jednak - udało się - kolejny sukces tego roku!
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz