Magiczne rocznice

Dziś będzie wyjątkowo, ponieważ 8 lipca to dzień podwójnej rocznicy ! Może i jestem ostatnim człowiekiem na świecie, którego sprawy rocznicowe obchodzą, jednakże dla mnie jest to ważne jak urodziny przyjaciół. Cofnijmy się zatem wstecz o 11 lat... Wówczas, w 1999 r. światło dzienne ujrzała trzecia powieść J.K.Rowling - Harry Potter i Więzień Azkabanu - przez wielu uważana za najlepszą część całego cyklu. Aż trudno uwierzyć w to, że książka, która spędziła najwięcej czasu na listach bestsellerów była pisana najkrócej... Jo spędziła zaledwie rok na jej pisaniu, co w porównaniu do "Kamienia Filozoficznego" (pisała go 5 lat) czy "Zakonu Feniksa" (3 lata) jest czymś niesamowitym. Nie ma się jednak czemu dziwić, ponieważ autorka wielokrotnie mówiła, że do tego tomu ma szczególny sentyment, ponieważ pojawiają się tam dwie z jej ulubionych postaci - Remus Lupin i Syriusz Black. Do tej pory na świecie sprzedano ok. 180 mln egzemplarzy Więźnia Azkabanu, podczas gdy suma sprzedaży wszystkich książek J.K.Rowling wynosi ok. 430 mln egzemplarzy. Tym większa radość i sukces większy.

I na tym etapie mógłbym już uznać dzień 8 lipca za satysfakcjonujący i "pełny". Tymczasem jednak jest to również data okrągłej, bo dziesiątej rocznicy wydania Harry'ego Pottera i Czary Ognia ! Dokładnie o północy z 7/8 lipca 2000 r. czwarty tom pojawił się na półkach księgarskich. Była to pierwsza książka serii, która ukazała się równocześnie w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych - wcześniejsze tomy były publikowane w USA dopiero kilka miesięcy po wydaniu w Zjednoczonym Królestwie. Była to prawdopodobnie najbardziej oczekiwana książka, tymbardziej, że jej tytuł został ujawniony zaledwie półtora tygodnia przed premierą - 27 czerwca ! Wydawca i J.K.Rowling postanowili zataić tytuł, aż do dnia premiery, jednakże media okazały się sprytniejsze - przechytrzyły wydawcę, przechytrzyły autorkę i idąc swoją godną drogą niszczenia ludziom oczekiwanej niespodzianki, dziennikarze musieli zdradzić długo skrywaną tajemnicę. W tym wypadku i wydawnictwo zdecydowało się potwierdzić tytuł - choć była to już tylko formalność.

Pisałem już o tym swego czasu, jednakże ta rocznica wymaga pewnego przypomnienia: Harry Potter i Czara Ognia był najtrudniejszą książką dla Jo - sprawił jej najwięcej problemów, zaś rozdział dziewiąty, Mroczny Znak, do tej pory powraca do pisarki w koszmarach nocnych, ponieważ pisała go trzynaście razy! W konsekwencji musiała 1/3 napisanej książki wyrzucić do kosza i zacząć jeszcze raz... Joanne Rowling przyznaje, że był to jedyny moment w trakcie pisania Harry'ego Pottera, kiedy chciała przerwać i odpuścić. Na całe szczęście tak się nie stało, a Czara Ognia jest świetna ! Mimo, że na początku wcale nie była Czarą Ognia:

Rozmyślałam między dwoma tytułami. Roboczy wyciekł - "Harry Potter i Turniej Magicznego Przeznaczenia". Wtedy zmieniłam "Magiczne Przeznaczenie" na "Turniej Trójmagiczny". Potem wahałam się między "Czarą Ognia" i "Turniejem Trójmagicznym", jednak w końcu zdecydował się na "Czarę Ognia" ponieważ jest ona "pucharem przeznaczenia",a to jest właśnie tematem tej książki. - J.K.Rowling
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz