I sen się spełnił ! + komentarz z perspektywy kilku minionych godzin

Lata przygotowań, miesiące pracy i całe godziny "dopieszczeń" wizualnych - nigdy nie zapomnę zaangażowania jakie włożyłem w napisanie i "wystylizowanie" listu zaadresowanego do J.K.Rowling. Musiały minąć 4 lata, bym 6 maja br. wysłał list do Edynburga z nadzieją, że tam zostanie podjęta decyzja, która mnie bardzo uszczęśliwi. Dziś moje największe "potterowe" marzenie się spełniło...

WŁASNORĘCZNY PODPIS J.K.ROWLING

Zdjęcie w żaden sposób nie odda emocji towarzyszących otrzymaniu tej cudownej koperty - koperty ze Zjednoczonego Królestwa... Domyślałem się co ona oznacza, dlatego nie potrafiłem nawet jej otworzyć - wszystko odpłynęło, a ja... no cóż - ja do tej pory nie znajduję słów do opisania tego co czułem i czuję... Pozostają tylko łzy w oczach ze szczęścia. Oto początek mojej potterowej drogi, oto nowy start, nowe tchnienie, które daje mi siłę i chęci - jestem naprawdę szczęśliwy... I któż by pomyślał - zaledwie dwa dni po otrzymaniu autografu Alana Rickmana spełnia się moje wielkie marzenie - dopełnia się sen.


List, który otrzymałem wraz ze wspaniałym autografem nie jest co prawda osobistym listem napisanym przez autorkę, jednak teraz już wierzę, że któregoś dnia napiszę kolejny list w nadziei zawiązania choć cieniutkiej nici prawdziwego kontaktu z największą pisarką świata.

Obiecane przeze mnie wyjaśnienie tego co w moim liście napisałem i co zamieściłem - już wkrótce. Dziś świętuję !

**************************

Choć minęło już kilka dobrych godzin, a autograf zajmuje swoje zaszczytne miejsce na mojej półce z książkami, to nadal ta sytuacja pozostaje dla mnie wielce surrealistycznym zjawiskiem. Potteromaniacze serce rozpiera mi duma, zaś spoglądając teraz na swoją witrynę nie opuszcza mnie dziwne uczucie, że ten niewielki podpis, dar od J.K.Rowling pisany jej własną dłonią jest tak naprawdę wielkim centrum tego wszystkiego co kocham, co buduję i w co wierzę od tylu lat. Każdy "Harry Potter", którego posiadam, każde wydanie, każdy język - teraz to wszystko znalazło się tak blisko realnej "rzeczy" od osoby, która je stworzyła... To pismo, ta dłoń to wielka geneza "Harry'ego Pottera" - na mnie ta świadomość oddziałowuje w pewien zakrawający na szaleństwo, sposób. Tyle czasu marzyłem o tej chwili, że teraz, kiedy osiągnąłem swój cel, po prostu brakuje mi słów. "Harry Potter" i J.K.Rowling byli mi bliscy przez tyle lat - blisko 9, a dzisiaj stali się jeszcze bliżsi - teraz moja pasja i zamiłowanie stały się dla mnie bardziej osobiste, niż kiedykolwiek wcześniej. Ten blog stał się świadkiem mojej historii - kiedy go zakładałem 19 marca 2008 r. byłem niemalże na starcie tej drogi - miałem 9 wydań językowych - polskie, angielskie brytyjskie, angielskie amerykańskie, niemieckie, francuskie, japońskie, rosyjskie, ukraińskie i szwedzkie. Miałem wielkie plany i marzenia. Dziś mam w swojej kolekcji 38 różnych wydań ze świata, mniej niż połowę jeszcze do zdobycia i przede wszystkim - poznałem inne oblicze potteromanii - kontakt nie tylko z gwiazdami kina - osobisty z Bonnie Wright i Matthew Lewisem, korespondencyjny z Jamesem i Oliverem Phelpsami i Alanem Rickmanem, ale i z tą najważniejszą osobą dla serii - J.K.Rowling. Ta świadomość dodaje mi mocy - już wiem na pewno, że nie poddam się i zbiorę całą unikalną kolekcję wszystkich światowych wydań dzieł brytyjskie autorki. Dzisiejszy sukces z pewnością doda mi wiary ku temu i zaopatrzy w nowe siły - dla mnie ta pasja dopiero się rozkręca ;-)
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz