Najdłużej wyczekiwany - "Zakon Feniksa"

W grudniu 2002 r. niemal każdy polski potteromaniak oczekiwał z coraz większą dozą niecierpliwości kinowej premiery "Harry'ego Pottera i Komnaty Tajemnic", który w polskich kinach po raz pierwszy miał zostać wyświetlony w pierwszym dniu Nowego Roku. Mało kto zdawał sobie jednak sprawę, iż kilkaset kilometrów dalej na Zachód odbywa się właśnie licytacja krótkiego streszczenia najnowszej, niepublikowanej jeszcze książki J.K.Rowling... 93 słowa mające bezpośredni związek z "Zakonem Feniksa" - wśród nich między innymi: "trzydzieści osiem rozdziałów", "najdłuższa książka", "Ron", "miotła", "wyrzucenie ze szkoły", "nowy nauczyciel", "skrzat domowy", "śmierć" i "żal"... Szczegóły streszczenia nie zostały ujawnione przez kupca, który zgodził się zapłacić zań 28.260 funtów, czyli prawie 304 funty za jedno słowo! 

O zakup króciutkiego streszczenia najdłużej oczekiwanego "Harry'ego Pottera" ("Zakon Feniksa" został wydany dopiero 3 lata po publikacji "Czary Ognia") walczyli nie tylko koneserzy, ale i potteromaniacy - najgłośniej było o zbiórce pieniędzy poczynionej przez amerkańską witrynę potterową - "The Leaky Cauldron" ("Dziurawy Kocioł"), którzy planowali zakup i publikację słów zamieszczonych w synopsysie. Niestety - pieniędzy zabrakło, a snobistyczny kolekcjoner tajemnicę pozostawił tylko dla siebie... I tak oto fanom przypadło oczekiwać premiery "Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa", aby dowiedzieć się czegokolwiek na temat treści i dalszych losów głównego bohatera oraz jego przyjaciół. 21. czerwca 2003 r. równo o północy w różnych miejscach na świecie odbyła się wielka premiera piątej części cyklu o "Harrym Potterze". "Harry Potter i Zakon Feniksa" okazał się bezprecedensowym hitem przyćmiewającym wszelkie ksiązkowe rekordy sprzedaży znane do tej pory... Zaledwie noc wystarczyła by rozeszło się prawie 7 milionów egzemplarzy i by o poranku wiele tysięcy młodych fanów na próżno wędrowało z księgarni do księgarni w poszukiwaniu tak długo oczekiwanej książki... Niestety - na śpiochów, którzy nie zdecydowali się na zakup o północy, w większości miejsc, a w zasadzie przed nimi czekały wielkie afisze i pracownicy głoszący, że "Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa" zabrakło. Niektórzy mieli szczęście, inni musieli czekać na dowóz dodatkowych ezgemplarzy. Wydawców zaistniała sytuacja zmusiła do dodrukowania ponad miliona książek, aby sprostać popytowi.


Właśnie dzisiaj mija 7. rocznica tego wspaniałego wydarzenia - choć będąc szczerym - minęła ona o północy z 20/21. czerwca. Osobiście bardzo dobrze pamiętam to niecierpliwe oczekiwanie na wydanie piątego tomu "HP". W 2001 r. byłem po lekturze czterech tomów i oczekiwałem na kolejne. Sądziłem, że sprawa będzie prosta - co rok kolejna książka, więc teoretycznie "Zakon Feniksa" powinien ukazać się w krajach anglojęzycznych w 2001 r. Ten jednak mijał, zaczął się 2002 r., a o powieści jak było cicho, tak pozostawało. Około czerwca zacząłem się zastanawiać, czy kiedykolwiek powstanie kontynuacja - w końcu pisarka mogła stracić wenę, mogła zarobić wystarczająco, by nie musieć kontynuować pisania... Czarne myśli kłębiły mi się po głowie, a mroczne sny to potwierdzały - nie będzie mi dane poznać dalszych losów Harry'ego. To było moje pierwsze i jedyne zwątpienie w J.K.Rowling, o której uporze i determinacji wówczas nie miałem bladego pojęcia. Wyobraźcie sobie jednak jaką odczułem ulgę, gdy w grudniu 2002 r. dowiedziałem się z gazety, że autorka zakończyła pracę nad "Zakonem Feniksa" i że książka prawdopodobnie ukaże się w maju. Te dodatkowe miesiące oczekiwania podsycały mój apetyt - kiedy dotarła do mnie oficjalna data premiery, ucieszyłem się jak dziecko, któremu zabroniono chodzenia do szkoły. Wypisywałem różne kartki z datą "21. czerwca 2003". Wykreślałem dni w kalendarzu będąc w pełni naiwnym, by wierzyć, że tego dnia dane mi będzie przeczytać książkę... Kolejne pół roku oczekiwania - to nic ! W końcu wiem, że książka powstała, że jest ciąg dalszy. Samą datę premiery angielskiej wersji powieści pamiętam bardzo dobrze - śledzenie każdych wydań "Wiadomości" i wszystkich programów informacyjnych, by słyszeć krótkie - kilkusekundowe obwieszczenia o wydaniu "Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa" w USA i Wielkiej Brytanii. Widziałem te roześmiane twarze, ręce ściskające nowiutkiego Pottera... I tuż po "Teleexpresie" odwiedził mnie mój przyjaciel, spojrzał na moją potterową półeczkę, na której stały cztery polskie i cztery angielskie tomy oraz kaseta vhs z pierwszą częścią filmu i powiedział dobitnym, tryumfalnym głosem: "Twoja kolekcja jest niekompletna". Dlaczego wspominam o tym wydarzeniu ? Odpowiedź Was zadziwi, ale to właśnie wtedy - 21. czerwca 2003 r. postanowiłem sobie zebrać wszystkie wydania "Harry'ego Pottera" z całego świata ! Pragnąłem, by nikt już nigdy nie mógł powiedzieć, że moja kolekcja nie jest kompletna...

Powracając do "Zakonu Feniksa" - wstyd się przyznać, ale swoją brytyjską wersję nabyłem dopiero przy okazji zakupu angielskiego "Księcia Półkrwi" 16. lipca 2005 r. ... Niemniej sam dzień premiery wspominam bardzo miło.

Ale dosyć o indywidualnych odczuciach, którymi mógłbym z pewnością wypełnić cały skarbczyk aforyzmów, maksym czy tomik poetycki - czas powrócić do kwintesencji dzisiejszego wpisu i moje ulubionego zajęcia - wytykania błędów (innym). Któż bowiem uwierzyłby, że pilnie strzeżona treść "Zakonu Feniksa" pozostanie tajemnicą aż do dnia premiery ? Już na kilka miesięcy przed premierą pracownik drukarni wyniósł z niej dwa egzemplarze nieoprawionej powieści - chciał je sprzedać do gazety, jednakże ta wezwała policję. Ponadto w Anglii skradziono cały transport książek - wydawcy i autorka obawiali się o to gdzie i za ile ukażą się skradzione egzemplarze. Sytuacja była dramatyczna, bowiem na skradziony transport składało się 8 000 książek ! Nic złego jednak się wówczas nie stało. Było natomiast kilka mniejszych wpadek - dwie nieoprawione powieści znaleziono na polu, a kilka amerykańskich księgarń rozpoczęło sprzedaż przed czasem - standard - w końcu nawet ostatni tom serii nie doczekał premiery i był sprzedawany na tydzień przed czasem...

Na zakończenie warto dodać, iż sama kampania marketingowa "Zakonu Feniksa" kosztowało amerykańskiego wydawcę Scholastic 4 miliony dolarów... A wszystko po to, by zwiększyć zainteresowanie i oznajmić, że fabuła powieści pozostanie tajemnicą do dnia premiery...

Jakby jednak nie było - z wpadkami czy bez, to dziś - 21. czerwca 2010 r. i tak świętujemy magiczną, bo siódmą rocznicę wydania niezwykłej i wspaniałej powieści, najdłuższej w całej serii.

Odrywając się nieco od nostalgicznego nastroju pragnę oznajmić, iż czerwiec 2010 pełen jest potterowych akcentów - poczynając od zakończenia kręcenia ostatnich filmów na podstawie cyklu, przez Wielkie Otwarcie "Wizarding World of Harry Potter" (magiczny park Harry'ego Pottera) w Orlando 18. czerwca po premierę długo zapowiadanej i obiecującej gry "Lego Harry Potter: Lata 1-4", której wydanie zaplanowane jest już na 28. czerwca. Jedno się kończy, a drugie zaczyna- wszakże koło nie ma początku, ani końca, tak i "Harry Potter" wciąż trwa.

Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz