Gorzka przeszłość z perspektywy teraźniejszości

Internet jest niezwykle ciekawym "miejscem" - można rzec, że magicznym. Poszukując możliwych rozwiązań na sprzedaż posiadanych przeze mnie starodruków francuskich z połowy XIX wieku odnalazłem niezwykły skarbiec wiedzy, wspomnień i... przekleństw. Bowiem, cóż mógł zrobić człowiek mojego pokroju znalazłszy stronę z archiwum Allegro? Wstukałem w wyszukiwarce "Potter" i co widzę? 144307 wyników... Wchodzę w kategorię książek obcojęzycznych i zagłębiam się w przeszłości skrywającej nawet moje początki... wydanie serbskie, które sprzedający wystawił jako czeskie... wspaniałe wydanie norweskie kupione bez najmniejszej walki za 9,99 zł czy chińskie i wiele, wiele innych wydań. To wyznaczniki mojego sukcesu, jednakże w dalszej części znajdują się mniej chlubne dzieje... kolekcja sześciu zagranicznych wydań szóstej części - po francusku, bułgarsku, holendersku, duńsku, grecku i szwedzku... wylicytowałem ten zbiór dzień po moich 18-stych urodzinach za 235 zł...

TREŚĆ AUKCJI:
Mam do zaoferowania niezwykle unikatowy, kolekcjonerski zbiór 6 wydania Harry'ego Pottera - "Harry Potter i Książe Półkrwi" w kilku językach. Każde z wydań zostało zakupione w kraju z którego pochodzi, są to wydania całkowicie oryginalne, nowe i niezniszczone. Nie posiadają żadnych widocznych śladów użytkownia.

W skład kolekcji wchodzi 6 edycji:
1. J.K.Rowling "Harry Potter et le Prince de Sang-Mele" wydawnictwo Gallimard - Oryginalne wydanie francuskie
2. J.K.Rowling "Хари Потър и Нечистокръвния принц" wydawnictwo Etmoth - Oryginalne wydanie bułgarskie
3. J.K.Rowling "Harry Potter och halvblodsprinsen" wydawnictwo TIDEN - Oryginalne wydanie szwedzkie w pieknej oprawie graficznej
4. J.K.Rowling "Harry Potter og Halvblodsprinsen" wydawnictwo Gyldendal - Oryginalne wydanie norweskie
5. J.K.Rowling "Harry Potter en de Halfbloed-Prins" wydawnictwo De Harmonie - Oryginalne wydanie holenderskie
6. J.K.Rowling ": Ο Χάρι Πότερ" - Oryginalne wydanie greckie (nie znam na tyle języka greckiego aby przepisać dokładnie tytuł i wydawnictwo, więc wolę nie ryzykować - wszystko widać na zdjęciu)

Jedyna taka okazja!!!

W Polsce książek w powyższych wydaniach raczej nie da się kupić co świadczy o ich unikalności. Wolałabym sprzedać całą kolekcję razem ponieważ naprawdę wspaniale się prezentuje i jest godna tego by jej nie rozdzielać. Jednak jeśli ktoś byłby zainteresowany zakupem pojedynczej książki jestem otwarta na wszelkie propozycje.

Kiedy zakończyła się licytacja, byłem w siódmym niebie - oto miał być dzień wielkiej radości, długo cieszyłem się z zakupu... a potem przyszła pora kontaktu ze "sprzedającą" - nie miała konta bankowego, więc umówiliśmy się... tzn. ja chciałem się umówić na wysyłkę za pobraniem - zgodziła się, by potem przez ponad tydzień nie odpisywać na maile, nie odbierać telefonów, ani nie odpowiadać na smsy - w końcu napisała maila, że nie każde z powyższych wydań posiada... jeszcze mam tego maila w skrzynce - dowód na to, że klątwa Cruciatus byłaby przydatną w naszym mugolskim świecie... Zagryzłem zęby i niemalże zapomniałem - aż do dzisiaj, kiedy widmo tej felernej aukcji ugodziło we mnie na nowo. Wtedy nie wystawiłem tej kobiecie negatywnego komentarza na Allegro - dzisiaj z chęcią bym ją wywalił z tego serwisu aukcyjnego, gdyby nie to, że już dawno została zablokowana...

W gruncie rzeczy nie mam sobie nic do zarzucenia w związku z powyższą aukcją, ponieważ nie miałem wiele do powiedzenia - gorsze jest następne wspomnienie... Przedmiot wystawiony 21 IV 2007 za 15,00 zł... Wówczas jeszcze planowałem zbierać jedynie pierwsze tomy "Harry'ego Pottera" do kolekcji w związku z czym w niezwykłym stylu nadmuchanego nosorożca przepuściłem wspaniałą okazję - jedyną tego rodzaju. Nie kupiłem "Zakonu Feniksa"... Niby nic, gdyby nie to, że było to wydanie w języku perskim... W takich chwilach mam ochotę zrobić to co Zgredkowi wychodziło najlepiej - potraktować z główki ścianę, bądź porwać ze stolika lampkę nocną i użyć jej w bardzo dotkliwy i czuły sposób... Może i sprzedawana książka nie była "nówką", acz jej stan był bardzo dobry i zadowalający.

I ostatni anty-sukces - ten dzień akurat pamiętam bardzo dobrze, bo od rana miałem przeczucie, ażeby nie iść do szkoły. Coś mi mówiło, że warto zostać w domu - poczucie konieczności czekania... Jednakże jako wzorowy uczeń poszedłem do miejsca, które winno być jak Media Markt ("powinni tego zabronić"), by po powrocie dostać palpitacji serca widząc, że zaledwie kilka godzin wcześniej - gdzieś w trakcie znienawidzonej przeze mnie biologii za 24,99 zł zostało sprzedane dwutomowe koreańskie wydanie "Kamienia Filozoficznego"... Do dziś czuję niesmak, choć obecnie wersję koreańską dzieła pani Rowling posiadam już w swoim zacnym zbiorze.

Ale żeby było weselej - bywały również aukcje wywołujące jedynie uśmiech z politowaniem... np. jedna z kwietnia bieżącego roku - "Zakon Feniksa" na Blu-Ray za jedyne... 6966,00 zł (sic!).

Jakby jednak nie było doszedłem do znakomitego wniosku będącego zarazem refleksją, czyli krótko mówiąc - poniżej zamieszczony zostanie fragment nowej filozofii Daniela M. (czyt. uciekajcie póki jeszcze możecie!!!)

Nie zawsze warto powracać do przeszłości, bo choć niektóre wspomnienia są cudownym balsamem i miodem dla ducha, to wiele innych - czasami dopiero z perspektywy czasu dowiadujemy się jak wiele z nich, przynosi przyjemność porównywalną do zabawy z rozwścieczoną sklątką tylnowubuchową bez ochronnego kombinezonu... Obawiam się, że dzisiaj spotkałem na swej drodze wielką sklątkę... Ach ten perski "Potter"...
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz