J.K. Rowling: "W niedalekiej przyszłości dam Wam kolejną książkę..."

Nie wiem czy cieszyć się czy płakać, rzucać z rozpaczy jajami czy też z entuzjazmu zjeść połowę świątecznego sernika - wiem jedno - i choć może to szczególnie dzisiaj wydać się ordynarnie, to i tak powiem - jasne jest dla mnie jak Słońce, którego dzisiaj nie widziałem, że Kościół ma kolejny powód, by pogrubić nazwisko J.K.Rowling w grubaśnej księdze rzeczy/osób, które winny być niezwłocznie, natychmiastowo, a najlepiej jeszcze szybciej, absolutnie ZAKAZANE. Może nie wystarczy fakt, iż autorka megapiekielnej i megazłej serii o "Harrym Potterze" wzięła udział w White House Easter Egg Roll - zorganizowanym przez Biały Dom w USA specjalnym spotkaniu, na którym Jo odczytała fragmenty "Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego", ale już z całą pewnością wystarczy fakt, że ludzie mojego pokroju, zwani potocznie "potteromaniakami" bądź w edycji kościelnej "opętanymi" zapamiętają ten dzień po wsze czasy. Ale do rzeczy, po kolei i mrówczymi kroczkami: pani Rowling odczytała wspaniale fragmenty swojej pierwszej książki, po czym przystąpiła do odpowiadania na pytania zadawane przez młodych fanów. Jedno z nich dotyczyło pierwszego rozdziału "Kamienia Filozoficznego", a dokładnie - jednej z jego pierwotnych wersji (kiedyś pisałem już o kilku).

31. października 1980 r.
Lord Voldemort zmierza do domu Potterów w Dolinie Godryka- zabija Lily i Jamesa, trafia w Harry'ego, lecz zaklęcie odbija się o chłopca i godzi w samego czarnoksiężnika. Następuje potężna eksplozja, która przykuwa uwagę najbliższych sąsiadów państwa Potterów. Pan Granger dostaje się do ruin, gdzie znajduje martwych Potterów i malutkiego Harry'ego z blizną na czole. Zabiera go do siebie do domu. Dumbledore przybywa po chłopca i oddaje go Dursley'om. Po wielu latach w ekspresie Londyn-Hogwart Harry Potter spotyka Hermionę Granger. Dziewczyna przypomina sobie Harry'ego i zdarzenie sprzed 10 lat.

Oczywiście nie było to jedyne pytanie ze strony fanów, acz kolejne dotyczą tego co już przynajmniej kilka razy zostało powiedziane - o ulubionych bohaterów Jo, o ulubioną książkę, zatem nie będę się na tym skupiał. Skupię się jednak teraz na rozwiązaniu pewnej fascynującej zagadki...

Kilka miesięcy temu J.K.Rowling założyła własne konto na portalu Twitter, na którym zamieściła do tej pory jedynie dwie takie same informacje: "Niezbyt często usłyszycie coś ode mnie, ponieważ obecnie długopis i papier są moim priorytetem". Dziś zdradziła dwie rzeczy - pierwsza: będzie aktualizować swój profil na Tweeterze średnio co pół roku z adnotacją: "Wciąż piszę", oraz druga:

"Wkrótce, w niedalekiej przyszłości dam Wam kolejną książkę, ale nie będzie to książka o Harrym Potterze".

W tej chwili odczuwam pewien niepokój wymieszany z dozą ciekawości - nie jestem w stanie, na tę chwilę, wyobrazić sobie wzięcia do rąk książki opatrzonej sygnaturą "J.K.Rowling", która w żaden sposób nie będzie nawiązywać do "Harry'ego Pottera". Czas z pewnością zweryfikuje moje poglądy, pozwoli się oswoić z tym uczuciem, choć z całą pewnością będę jedną z pierwszych osób, które po jej najnowsze dzieło sięgną.

A na zakończenie coś niekanonicznego, co udało mi się wyszperać w sieci i co w zasadzie rujnuje wątki "Więźnia Azkabanu" i "Czary Ognia". Zgodnie z pierwotnym zamierzeniem Peter Pettigrew miał udawać na czwartym roku Alastora Moody'ego. Postać Barry'ego Croucha jr. miała w ogóle się w tym wypadku nie pojawić. Ja zadaję wobec tego fundamentalne pytanie - jak w związku z tym rozwinąłby się wątek Syriusza Blacka z "Więźnia Azkabanu"? I Wam pozostawiam to do przemyślenia.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. "Po wielu latach w ekspresie Londyn-Hogwart Harry Potter spotyka Hermionę Granger. Dziewczyna przypomina sobie Harry'ego i zdarzenie sprzed 10 lat."

    W jaki sposób może sobie przypomnieć wydarzenie skoro miała ponad roczek?

    OdpowiedzUsuń