Podbój Indii & medialne kłamstwa

W 1498 r. Vasco da Gama jako pierwszy Europejczyk dopłynął do Indii nakreślając tym samym na mapie nowy szlak wędrówki morskiej. Jego odkrycie zmieniło oblicze świata. Indie aż do końca XV wieku pozostawały nieodkryte - nawet w obliczu wielkich wypraw - w tym i wyprawy Krzysztofa Kolumba, który dzięki poszukiwaniu Indii dotarł w 1492 r. do wybrzeży Ameryki... Dziś, w 2010 r. staję przed Wami unosząc z dumą czoło - bowiem dzisiejszy sukces jest jednym z moich największych, a zdobycze plasują się w ścisłej czołówce największych dotychczasowych pereł jakie udało mi się zgromadzić w mojej kolekcji.

wydanie w języku HINDI

wydanie w języku MARATHI

wydanie w języku GUDŹARATI (gudżarati, gudżaracki)

Niemalże każdy wielki sukces ma swoją historie, swoje specjalne tło. Tak było i tym razem - dzisiejszy tryumf narodził się z porażki. Blisko dwa miesiące temu sądziłem, że to niecny podstępek Czarnego Pana bądź zaniedbanie Stworka, że sprzed nosa sprzątnięto mi trofeum - limitowaną edycję sześciu filmów o Harrym Potterze z repliką zamku Hogwart - piękną repliką, dodam, przecenioną w bielskim Media Markcie z 899 zł na 399 zł, dzisiaj sądzę, że tak po prostu miało być. Wierzę w przeznaczenie, kiedy odnoszę sukcesy, kiedy ich nie odnoszę - jestem wściekły na siebie wiedząc, że sam decyduję o swoim losie - nie mniej jednak - porażka z kolekcjonerskim zamkiem, zakupionym zaledwie kilka godzin przed moim przybyciem do sklepu, obecnie wydaje mi się niezwykle korzystna. Zebrane pieniądze - w tym i te ze sprzedaży sagi "Zmierzchu" S. Meyer (pewnie niektórzy marszczą nos w tym momencie) zdecydowałem się przeznaczyć na coś niezwykłego, na coś idealnego do mojej kolekcji. Tak padło na Indie - DK Agencies - jedyna znana mi księgarnia sprowadzająca książki z Indii + Kraina Książek - polska księgarnia zajmująca się sprowadzaniem książek z zagranicy = sukces bez obaw. Obecnie czekam jedynie na dotarcie do mnie czwartego z zamówionych wydań - malajalam, które doświadczyło "poślizgu czasowego". Dzięki tym książkom, edycjom wprost z różnych rejonów Indii, czuję, że to co na początku było szaleństwem, to co było być może jedynie mrzonką w 2006 roku, z każdą kolejną chwilą staje się bardziej realne. Mam już za sobą kolekcjonerski półmetek, zebranych 37 translacji dzieł pani Rowling. I pewnie w tej chwili niektórzy powiedzieliby, że pozostało mi jeszcze 30 - opierając się na doniesieniach wydawców i mediów, muszę powiedzieć, że tak nie jest. W istocie "Harry Potter" nie został przetłumaczony na 67 języków, a na... 72 ! Mało kto w liczeniu poszczególnych wydań bierze pod udział wydanie w języku Braille'a, twierdząc iż nie jest to osobna translacja. Jak jednak sama nazwa wskazuje - mamy do czynienia z językiem Braille'a dlatego osobiście wliczam to wydanie do ogółu. Ponadto bardzo często pomijane są wydania tureckie - pod uwagę brane jest jedno, podczas, gdy istnieją dwa - ankarskie i istanbulskie. Podobnie sprawa się ma z wydaniem hiszpańskim - nikt nie bierze pod uwagę wydania asturyjskiego czy katalońskiego, a opiera się jedynie na oficjalnym wydaniu kastylijskim, zwanym u nas potocznie "hiszpańskim". Kolejne źródła nagminnie mylą wydania tybetańskie z nepalskim twierdząc, że jest to jedno i to samo wydanie. Kolejny błąd - są to bowiem dwie różne wersje językowe charakteryzujące się zupełnie innym zapisem. I ostatnie niedopatrzenie - wydanie serbskie - są dwa - zapisane pismem łacińskim (z Jugosławii) oraz drugie - cyrylicą. Co więcej - w ciągu najbliższych miesięcy, a zapewne na przełomie kolejnych lat powstaną nowe wydania, nowe translacje - już w czerwcu tego roku planowane jest wydanie edycji w języku szkocko-gaelickim. W niektórych rejonach świata toczy się debata, a nawet powstała już petycja dążąca do wydania "Harry'ego Pottera" w esperanto. I w tym temacie pozostał mi do obalenia w zasadzie ostatni mit - "Harry Potter" nie został wydany w języku zulu.

Ostatnio w mojej głowie zaczęła kłębić się pewna niezwykła i nieco szalona myśl. Skoro Niemcy mają swoje wydanie dolnoniemieckie, Francuzi oksytańskie (prowansalskie), Holendrzy zachodniofryzyjskie (fryzyjskie) itd., to dlaczegóż my, Polacy, nie mielibyśmy mieć wydania śląskiego czy kaszubskiego ? W całej miłości do polszczyzny warto zadbać o to, by języki regionalne naszego kraju nie zaginęły. Ostatnimi laty zanotowano spory spadek używalności języka kaszubskiego - sądzę, że wydanie "Harry'ego Pottera" w polskich dialektach ożywiłoby je, sprowadziło na nie zainteresowanie, a wydawcy przyniosło zarobek. Ze swojej strony gwarantuję, że przynajmniej jedna osoba zakupiłaby te specjalne wydania...

Tymczasem zachęcam do dzielenia się opiniami na temat nowego wizerunku bloga, chętnych do zapoznania się z listą książek przeze mnie poszukiwanych. Informuję również, iż z dniem dzisiejszym została zaktualizowana notka na temat mojej kolekcji - do wglądu w linku u góry strony.

Zapomniałbym niemal o najważniejszym - 19 III blog "Harry Potter Kolekcja" obchodził swoje drugie urodziny - generalnie to na tę właśnie okazję poczyniłem wszelkie zmiany, które widzicie. Nie wszystko jest jeszcze gotowe - mowa tu oczywiście o dziale maturalnym, ale obiecuję, iż już niedługo wszystko będzie uzupełnione.

Dziękuję i liczę na to, że następne lata również spędzicie razem ze mną.
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz