Tajemnice "Harry'ego Pottera" PART ELEVEN

Wydawało się Wam, że to już koniec, że niczego ponad książki o "Harrym Potterze" nie wywęszę ? Wydawało się Wam, że nastanie okres ciszy i braku wiadomości, ponieważ J.K.Rowling milczy pracując w samotni nad "Szkocką Książką" ? Macie rację... Tylko Wam się to wydawało, ponieważ powracam dziś z kolejną porcją ciekawostek, a przyznać muszę, że część z tych "przekąsek" jest doprawdy soczysta i wyborna. Choć nie napiszę dzisiaj o przyszłości znanych nam bądź nieznanych czarodziejów, zapewniam, że będzie o czym pisać, ponieważ dzisiaj, na dobrą sprawę będziecie bliżej czarodziejskich realiów i ich praw, poznacie fakty, których nawet byście się nie domyślili, a także będziecie znosić mój przydługi wstęp, który zaplanowałem takim celowo, by wzbudzić większą ciekawość i zainteresowanie. A zacznę niewinnie... Czy pamiętacie Marka Evansa ? No jasne, że PAMIĘTACIE (z wielkim naciskiem na "pamiętacie"). Chciałem zasiać w tym wpisie podobną nutę zaciekawienia pisząc o tajemniczej postaci zwanej AURIGĄ, jednak doszedłem do wniosku, że z powodu przedłużającej się zimy, wstrętnej pogody, okropnego mrozu i przydługiego wstępu, nie będę się dodatkowo nad Wami pastwił i zdradzę już na wstępie, że Auriga jest... nikim. Jej imię tudzież nazwisko (z Jo nigdy nic nie wiadomo) pojawiło się jednak na wczesnej rycinie wykonanej przez panią Rowling wśród nazwisk profesor Sprout, Flitwicka i Binnsa. Jakiej by nie miała roli odegrać, została wycięta z fabuły bądź uległa zmianie nazwiska (tudzież imienia).

A już za chwilę m.in.

1. dowiecie się skąd wzięła się nazwa "Hogwart", czemu jest poświęcona i kto ją wymyślił...

2. poznacie ciekawe fakty dotyczące skrzatów domowych - komu lub czemu naprawdę służą ? co mogą a czego nie ? jakie mają prawa i obowiązki ? ilu lat dożywają ? I wreszcie - czy w całej historii nie było nikogo przed Hermioną, kto walczyłby o ich emancypację ?

Acz nim odpowiem na te szczególne pytania...

W Zakazanym Lesie można spotkać wiele centaurów, jednak są to same osobniki męskie. Gdzie znajdują się żeńskie centaury ? Prawda może i jest nieco szokująca, ale pozostaje prawdą - nie istnieją żeńskie centaury. Kwestię rozmnażania pozostawmy zatem w niewiedzy, choć jak sądzę mogą się one łączyć z jednorożcami, końmi, a może i ludźmi ? W podobnej dysharmonii żyją wile, ponieważ i one nie znajdą w świecie magicznymi ani mugolskim partnerów swojej rasy, ponieważ nie istnieją męskie wile. To akurat jest dla mnie zrozumiałe, bo czy słyszał ktoś kiedyś o nieziemsko pięknym facecie, na widok którego omdlałe z oczarowania kobiety chciałyby rzucić się z wieżowca ? Zapewne nikt o takim kimś nie słyszał i to jestem w stanie pojąć - natura wiedziała, że mężczyźni mogliby wykorzystać różne sytuacje, a wówczas zmniejszyłaby się populacja kobiet (zwłaszcza tych z rasy "teściowych", które "wilowie" najchętniej zwabialiby na skraje klifów).

Patrząc na nasz rząd możnaby sądzić, że w Polsce nie ma miejsca dla czarodziejów, jednakże prawdą jest, że czarodzieje żyją w każdym państwie świata, choć nie każde państwo ma własną szkołę magii. W każdym kraju czarodziej osiąga pełnoletność po ukończeniu siedemnastego roku życia.

A oto kilka wypunktowanych ciekawostek z magicznego świata:

* największym centrum nauk alchemicznych jest Egipt

* teleportacja między krajami jest nielegalna, trzeba mieć zgodę, by podróżować za granicę przy użyciu świstoklika - obydwa kraje muszą wyrazić na to odpowiednią zgodę.

* czym się różnią wiedźmy od czarownic ? To nie kawał o teściowych i ich córkach, więc darujcie sobie domysły - wiedźmy mają po cztery palce u każdej stopy i zdolne są do uprawiania bardzo elementarnej magii.

* forma patronusa nie świadczy o jego mocy - patronus w postaci ślimaka może być potężniejszy od patronusa w postaci wieloryba - wszystko zależy od umiejętności i sprawności czarodzieja wyczarowującego swojego obrońcę.

* choć na całym świecie przyjęło się używać mioteł jako środka transportu, to na Wschodzie popularne są nadal latające dywany. Co ważne - tylko na Wschodzie są one legalne.

* artykuły spożywcze można transmutować, przywołać z daleka, przyrządzić za pomocą magii, a nawet zwiększyć ich objętość, jednak nie można wyczarować żywności z powietrza ani transmutować w nie każdego materiału.

* skoro jesteśmy przy transmutacji - profesor McGonagall transmutowała katedrę w prosiaka - przedmiot nieożywiony w ożywiony, jednak w drugą stronę to nie działa - "przedmiotu" ożywionego nie można przekształcić w nieożywiony.

* oklumencja w żaden sposób nie chroni przed opętaniem, w związku z czym: nawet gdyby Harry śpiewająco opanował oklumencję, nie pomogłoby mu to w starciu z Voldemortem z "ZF". Choć z drugiej strony - gdyby ją opanował, to do tej walki pewnie by nie doszło.

* ofiara trucizny może zostać wyleczona bez podania odpowiedniego antidotum, jednak ofiara przekleństwa musi być leczona w odpowiedni, restrykcyjny sposób - zaklęcie musi zostać wyrecytowane w odpowiedni sposób, a ponadto należy wiedzieć jakie było źródło - kto lub co ją zapoczątkowało i detransmutować ją.

* Od 1865 r. gobliny zarządzają bankiem Gringotta

A teraz idziemy do kuchni - ale nie po to, by coś przekąsić, lecz, aby zaprezentować kilka zakulisowych informacji. Dotyczą one w sumie tylko epilogu. Otóż - w pierwotnej jego wersji Jo planowała zamieścić imiona wszystkich dzieci Weasley'ów urodzonych w ciągu minionych dziewiętnastu lat. Z czasem doszła jednak do wniosku, że tego się nie da zrobić w formie pisemnej w powieści, więc zrezygnowała z tego. Największą jednak różnicą między planowanym a napisanym epilogiem jest postać Teddy'ego Lupina - w przyjętej wersji pełni on większą rolę dając tym samym dowód temu, że i bez rodziców ma szczęśliwe życie.

A teraz nasz ukochany Hogwart. Jego nazwa i położenie nie są przypadkowe - pewnej nocy Rowena Ravenclaw miała sen - pokryta kurzajami świnia prowadziła ją ku skale wznoszącej się przy jeziorze. W ten oto sposób czwórka założycieli wybudowała Hogwart (od "hog" - świnia, "wart" - kurzajka) na skale przy jeziorze.

W 1973 r. została odrzucona apelacja o zniesienie niewolnictwa skrzatów domowych - marne więc są szanse Hermiony na jakikolwiek sukces w tej dziedzinie. Co do samych skrzatów - ich posiadanie nie jest nigdzie rejestrowane ani kontrolowane. Moce skrzata są na tyle potężne, by mógł wykonywać rozkazy dane mu przez pana i by móc go "oczarować". Zastanawialiście się kiedyś ile lat miał Zgredek ? Albo Stworek ? Stworek często mówił o szlachetnym rodzie Blacków, ale co on mógł o nim wiedzieć ? Mógł wiedzieć dużo, ponieważ służył temu domowi znacznie wcześniej - nim na świat przyszła matka Syriusza. Domowe skrzaty dożywają średnio 200 lat. Bardziej niż mieszkańcom, wierne są właśnie domowi, któremu służą. Hermiona z pewnością obruszyłaby się na tę informację, jednak domowy skrzat może otrzymać rozkaz popełnienia samobójstwa, który musi wykonać. Ponadto skrzaty rozmnażają się bardzo rzadko i tylko za pozwoleniem swoich panów.

Na zakończenie prezentuję Wam krótką i niekompletną (niestety) chronologię ministrów magii brytyjskiego Ministerstwa Magii:

Artemisia Lufkin (1798 - 1811) - pierwsza kobieta na tym stanowisku

Grogan Stump (1811 - 1819)

Faris "Spout Hole" Spavin (1865 - 1903) (przezwisko znaczy mniej więcej "Chlustająca Dziura" - acz brzmi to idiotycznie)

Nobby Leach (1962 - 1968)

Millicenta Bagnold (1980 - 1990)

Korneliusz Knot (1990 - 1996)

Rufus Scrimgeour (1996 - 1997)

Pius Thicknesse (1997 - 1998)

Kingsley Shacklebolt (1998 - nadal, tzn. do czasu epilogu i dalej; epilog ok: 2017r.)

W związku z powyższym dobra wiadomość - końca świata w 2012 r. nie będzie - w końcu akcja epilogu rozgrywa się w 2017 r., a świat, w którym żyje wtedy Harry nie wygląda na postapokaliptyczny. A skoro już jestem przy tym wątku - Jo zdecydowała się na zniszczenie wszystkich zmieniaczy czasu w "ZF", aby całkowicie wykluczyć sytuację znaną z "Terminatora". Z drugiej jednak strony, wyobraźmy sobie ósmy tom zaczynający się słowami: "Nazywam się Harry Potter, jest rok 1979, przybyłem tu z 2017 r. Moim celem jest chronienie moich rodziców do czasu moich narodzin. Jeśli zawiodę przyszłość nie będzie już taka sama, a nas czeka zagłada." I tym samym mamy kolejne siedem tomów prezentujących Harry'ego z przyszłości i Harry'ego z "teraźniejszości". Nagle staje się jasne w jaki sposób Harry znalazł się na dachu szkolnej stołówki i kto naprawdę odwołał psy ciotki Marge spod drzewa, na którym się schronił w dzieciństwie... jasne też staje się to, kto podrzucił kota pod nogi pani Figg, w dniu, w którym złamała sobie nogę... ;-)

A tymczasem wracam do teraźniejszości i zapowiadam nadal wpis o zagadce Sfinksa i śmierciożercach.

P.S. Jeśli masz teściową, radzę przyjrzeć się jej stopom - lepiej mieć pewność ;-) Jeśli nie masz teściowej - to możesz się cieszyć i tak jak ja robić sobie z nich żarty :-)
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

9 komentarze:

  1. A to ciekawe - nie można przekształcać organizmów żywych w przedmioty nieożywione... tu się nie zgodzę, lub jest błąd, gdyż w CO była lekcja nt przemiany jeża w poduszeczkę na igły; w ZF - sowy w okulary a w KF - myszy w tabakierkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - można je przekształcać. Błąd w tekście wynika z tego, że któregoś razu J.K.Rowling stwierdziła, że nie jest to możliwe i sama popełniła błąd. Tekst jutro zostanie zmieniony - dzięki za czujność :)

      Usuń
    2. No i nie został zmieniony jakoś ten tekst :-P

      Usuń
    3. Czeka na gruntowne przejrzenie strony! :)

      Usuń
  2. Uwielbiam odkrywać sekrety fabuły HP jednak uświadomienie sobie znaczenia nazwy zamku Hogwart zniszczyło mi życie ;) )

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoła Magii i Czarodziejstwa Świńskipryszcz. Gdyby tylko Malfoy wiedział! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załamał by się biedak XD

      Usuń