Blogowa klątwa & kolekcjonerski początek roku

Dziś wyjątkowo krótko - ze względu na klątwę wiszącą nad tym wpisem, która nieustannie sprawia, że brakuje prądu, komputer się zawiesza bądź w jakikolwiek inny sposób wykasowywana jest "zawartość" wpisu, postanowiłem nadrobić jedynie zaległości w postaci niepublikowanych jeszcze zdjęć moich najnowszych "zdobyczy". Poniżej zamieszczam opisywane jakiś czas temu wydanie wietnamskie "Baśni barda Beedle'a":

Naprawdę żałuję, że nie możecie zobaczyć jak wspaniale mienią się litery z tytułu - wspaniały efekt :)

Książka, którą widzicie poniżej to mój pierwszy sukces tego roku - jej zakup planowałem od dawna i w minionym roku byłem naprawdę blisko, jednak los/przypadek/przeznaczenie zechciało inaczej, empik zawiódł i musiałem obejść się smakiem. Wówczas obiecałem sobie, że pierwszą książką jaką kupię w 2010 r. będzie właśnie "Harry Potter en de stien fan'e wizen" - wydanie ZACHODNIOFRYZYJSKIE (z Holandii). Zdjęcie wspaniałego wydania prezentuję poniżej:


Ten rok zaczynał się dosyć topornie jeśli chodzi o moją kolekcję, jednakże na skutek pewnej swego rodzaju klęski udało mi się odnieść sukces. Wielki sukces. Nie zdradzając szczegółów dodam, że właśnie lecą do mnie książki w językach, których nazwy mogą stać się dla niektórych istnymi "łamaczami języka" ;)

Już wkrótce na łamach mojego bloga dowiecie się jak brzmi zagadka Sfinksa ("HPiCO") w orginalnej wersji, poznacie tajemnice śmierciożerców oraz hierarchię w szeregach sługusów Lorda Voldemorta, a ponadto poznacie "Proroka Codziennego" autorstwa... J.K.Rowling. Sądzicie, że nic nie jest w stanie Was zaskoczyć ?
Udostępnij na Google Plus

About Strefa Czytacza

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz